Dodaj do ulubionych

dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofiarę??

11.03.09, 12:36
dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofiarę??
Podam na przykladzie mojego chlopaka:gdy powie mi cos przykrego to
tego nie zapamieta, z kolei gdy ja cos mu powiem wypomina mi to i
czuje sie pokrzywdzony. Przypadkiem najechalam mu na noge krzeslem
poczul sie bardzo skrzywdzony.
Jest wiele takich ludzie co robia z siebie ofiare. Z czego to wynika?
Obserwuj wątek
    • tytus_flawiusz Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 11.03.09, 12:40
      atramentc napisała:

      > dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofiarę??
      > Podam na przykladzie mojego chlopaka:gdy powie mi cos przykrego to
      > tego nie zapamieta, z kolei gdy ja cos mu powiem wypomina mi to i
      > czuje sie pokrzywdzony. Przypadkiem najechalam mu na noge krzeslem
      > poczul sie bardzo skrzywdzony.
      > Jest wiele takich ludzie co robia z siebie ofiare. Z czego to wynika?

      on z siebie nie robi - on jest ofiarą, a bardziej precyzyjnie - dupkiem (vel.
      pisdosamczykiem)
    • pani.misiaczkowa Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 11.03.09, 22:37
      Bo tak lubi. Miło mu jest jak wszyscy skaczą nad nim jak nad
      smierdzącym jajkiem.
    • moon_witch Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 11.03.09, 23:10
      Z braku samodzielnosci..
      • kawa_inka1 Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 12.03.09, 19:41
        powodów jest tyle ile ludzi robiących z siebie ofiary. Banał.
        Może cały czas życie kopie go w d.upe, może powtarza zawsze te same
        błędy i nie wyciąga z nich wniosków, może lubi ponarzekac, bo łatwiej
        jest iśc w dół albo po prostym niż równac w górę itd.

        A ty nim potrząśnij jak ci zależy. tylko że jak jemu nie będzie
        zależec i co gorsza nawet nie zaświta mu przebłysk myśli że warto coś
        zmienic - nic nie poradzisz.
    • gadagad Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 12.03.09, 19:48
      Tak na prawdę,to jakiej ofiary? raczej Króla Słońce,którego ty mała i podła
      ośmieliłaś się trącić i teraz musisz dziesięciokrotnie zadośćuczynić .
      • atramentc Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 13.03.09, 07:09
        podalam tylko na jego przykladzie. Moze przykład nędzny , ale
        chcialam to zrozumiec, bo nie jaram tego i GO.
        • horpyna4 Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 13.03.09, 09:43
          Ludzie robią z siebie ofiary, bo im się to opłaca.
          Po pierwsze, nad ofiarą wiele osób się lituje i można mieć z tego
          różne korzyści. Skrajnym przykładem jest żebractwo, ale istnieją
          również bardziej zawoalowane formy takiego wykorzystywania innych.
          Czasem też jest to przekonanie, że lepiej być ofiarą, bo nie wzbudza
          się wtedy u innych zawiści i niestety jest w tym dużo racji.
          A po drugie - to właśnie bywa w związkach - żeby drugą osobą
          manipulować, wzbudzając w niej poczucie winy. I od takich osób
          należy uciekać jak najdalej.
    • johnny86 Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 13.03.09, 09:40
      atramentc, a co robisz wtedy gdy widzisz, że czuje się skrzywdzony? np. jaka
      była Twoja reakcja gdy najechałaś mu na nogę, a on poczuł się skrzywdzony?

      może jest tak, że Twój chłopak potrzebuje Twojej uwagi i właśnie w ten sposób
      zwraca ją na siebie

      może to takie "sprawdzanie" Cie typu "czy jej na mnie zależy", on czuje się
      skrzywdzony przez Ciebie (krzesło) Ty go pocieszasz, przepraszasz i jest ok
      "sprawdził" Cie: "jestem dla niej ważny itp."

      takie wytłumaczenie mi przyszło do głowy

      atramentc, jak bardzo jesteście związani ze sobą emocjonalnie? czy dostajesz od
      niego to czego oczekujesz od osoby z którą tworzysz związek?

      a najlepiej chyba będzie pogadać z nim o jego zachowaniu celem zmiany owego :)
      • johnny86 Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 13.03.09, 09:43
        zapomniałem dodać
        znam kilka osób różnej płci i w różnym wieku, które właśnie w taki sposób się
        zachowują
        • hed-wig Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 13.03.09, 15:50
          Hm...zainteresował mnie ten wątek.Mój chłopak wciąż mi zarzuca, że robię z
          siebie ofiarę i żebrzę o współczucie...
          Ale ja nie zauważam w swoim przypadku tych "korzyści", czyli zainteresowania
          otoczenia i litości z jego strony.

          Tak się składa, że jakiś czas temu dowiedziałam się, że jestem bardzo poważnie
          chora, leżałam w szpitalu, niedługo zaczynam skomplikowana terapię, nie
          potrafiłam ze świadomością choroby wrócić do normalnego życia. Zawaliłam trochę
          spraw na uczelni, przestałam spotykać się ze znajomymi, którzy o mnie jakby
          zapomnieli.
          I jeśli teraz widzę się z kimś i na pytanie, co słychać, odpowiadam - zgodnie z
          prawdą - że mam problemy ze zdrowiem i jakie to ma dla mnie konsekwencje, to
          poza drobnymi wyjątkami przeważnie wywołuję konsternację u rozmówcy, albo
          spotykam się z lekceważeniem. Ludzie nie chcą słuchać o problemach, nawet jeśli
          to one mają tak naprawdę o wiele więcej wspólnego z prawdziwym życiem niż
          opowieści o wakacjach i imprezach.

          Jak stwierdzić, kiedy zaczyna się robienie z siebie ofiary? Gdzie jest ta
          granica pomiędzy zwykłym opowiedzeniu o swoim samopoczuciu i sytuacji życiowej,
          które mogą być nie najlepsze, a wymuszaniem współczucia?
          • atramentc Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 14.03.09, 09:39

            Kiedy zgodzilam sie z nim byc to go nie kochalam , teraz tez nie
            wiem czy go kocham bo jestem nieszcześliwa sama w sobie ,i trudno mi
            pokochac.
            Spytalam go dlaczego robi z siebie ofiare. Chyba zrobilo mu sie
            glupio i juz nie czuje sie przeze mnie skrzywdzony ( bynajmniej nic
            nie mowi) gdy cos przypadkiem mu zrobie.
            Ciezko mi z nim rozmwiac bo ciagle sie wypiera: nie , wcale nie.
            Kiedy nacisne zeby sie przyznal to czasem przyzna mi racje. CZuje
            sie przeze mnie atakowany? Bo takie mam wrażenie ze co mu ze zarzuce
            to odbiera to jako atak i musi go odeprzec.
            Moj chlopak jest bardzo wrażliwy. Kiedy powiem ostrzejsze slowa
            (np:czasem mnie wkurzasz...) to on na to :bo zaraz sie poplacze.
            Chyba wynika to z tego ze jest jeszce wciąż pod skrzydłami matki,
            ktora ciagle sie o niego martiwi, dzwoni do niego. Tego nie wiem
            moje sie jedynie domyślać .
            Ale tak jak napisalam jestem sama w sobie nieszczesliwa a wtedy
            czlowiek nie potrafi sie chyba zakochac. Bynajmniej tak mi sie
            wydaje.
            • lilly_marlenne Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 14.03.09, 10:32
              Krzywdzisz go swoim zachowaniem.
              To nie on "żebrze" o współczucie i jest przez to żałosny, to nie on jest dupkiem, bo jest wrażliwy, tylko Ty jesteś mało uczciwa.
              Zapewne mówisz mu, że go kochasz i jest dla Ciebie najważniejszy.
              Nie umiesz zrozumieć tego, że jemu jest przykro? W jakiejkolwiek sytuacji?
              Liczy się tylko to, że Ty jesteś nieszczęśliwa i dlatego nie umiesz pokochać?
              Lepiej zerwij z nim najszybciej, jak to tylko możliwe, bo chyba unieszczęśliwiacie się nawzajem.


              Jak mnie wkurzają takie baby.
              Zapewne facet jest całkiem normalny, założę się o wszystko...
              • zlotyswit Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 14.03.09, 10:49
                Przecież napisała że go nie kocha.
                Z jakiego powodu mu jest przykro? Że niechcący mu najechała na nogę? To jest
                powód by komuś się zrobiło przykro? Zwykłe przepraszam w takich przypadkach
                wystarczy.

                > Jak mnie wkurzają takie baby.
                > Zapewne facet jest całkiem normalny, założę się o wszystko..

                Naciągając można by go nazwać "normalnym" ale na miano "faceta" już nie da rady.
                Łajza jakaś.
                • lilly_marlenne Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 14.03.09, 10:54
                  nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe.
                  nie wiem, jak można kogokolwiek, a zwłaszcza bliską osobę nazwać "łajzą". Jak łajza, to niech się z nim rozstanie i tyle.
                  • zlotyswit Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 14.03.09, 11:13
                    nie jest on dla mnie bliską osobą. nazwał bym łajzą każdego kogo bym o to
                    podejrzewał. tak zostałem wychowany, albo też nie wychowany jak kto woli :]
                    ja bym tak nie rozstrzygał o czyichś związkach, każdy dostaje to na co zasługuje
                    albo na co go stać. Może ma inne zalety o których nie wiemy co nie zmienia faktu
                    że mam taki a nie inny jego obraz dany mi przez autorkę. Mam też swoje opinie o
                    ludziach i ja osobiście nie cackał bym się z takim osobnikiem, chyba że akurat
                    miałbym na to ochotę ;)
          • kajda28 hed-wig 15.03.09, 16:52
            hed-wig a jakiej reakcji oczekujesz od swoich rozmówców?

            Nie wiem jakbym się zachowała gdyby ktoś na pytanie co u ciebie
            zaczął mi opowiadać szczegółowo o swoich problmach zdrowotnych. Może
            bym myślała że oczekuje ode mnie jakiejś pomocy. Poza tym trudno
            później rozmawiać o jakiś lekkich tematach- bo jest to lekceważenie,
            a z drugiej strony przecież nie możecie gadać tylko o Twojej
            chorobie- bo to trudny temat, nie na przypadkowe, towarzyskie
            spotkanie.
            Ja kiedyś, ku niezadowoleniu kilku osób, cokolwiek złego by się u
            mnie nie zdarzyło to na pytanie co u ciebie odpowiadałam : dobrze.
            Nie mówię że tak powinno być. Teraz już jeżeli nawet mówię że mam
            jakieś problemy to zawsze kończę że ze wszystkim daje radę i nie
            jest tak źle jak to wygląda.
    • polska_potega_swiatowa a ty pamietasz o swojej krzywdzie..... 14.03.09, 10:38
      skoro w/g ciebie "on robi z siebie ofiare" gdy pamieta o jego
      krzywdzie....to co ciebie czyni gdy ty pamietasz swoja krzywde? Czy
      to nie to samo? :)

      To sie nazywa egoizm, kazdy to ma, i twoj chlopak i ty...
      • zlotyswit Re: a ty pamietasz o swojej krzywdzie..... 14.03.09, 10:45
        Nie mierz wszystkich swoją miarą pps. Są ludzie którzy się pławią w swoim
        nieszczęściu i wcale nie chcą czy też nie mogą z tego stanu wyjść. Mało tego
        eksponują to i się tym afiszują nie czując przy tym żadnego wstydu czy żenady
        czasem nawet zarażają szantażując tym swoim "cierpieniem" innych ludzi. Jest
        różnica między realnym powodem do cierpienia a wyimaginowanym psci-bzdziu które
        się rozdmuchuje do granic możliwości.
        • lilly_marlenne Re: a ty pamietasz o swojej krzywdzie..... 14.03.09, 10:56
          jezu, człowieku, jesteś iście denerwującą personą.
          super.
          wszystko to wiemy.
          ale ona to przedstawia ze swojej perspektywy.
          może to wygląda trochę inaczej?
          • zlotyswit Re: a ty pamietasz o swojej krzywdzie..... 14.03.09, 11:08
            Oceniam po tym co jest napisane a nie po tym co mi się wydaje. Jest wyraźnie
            napisany powód. potem wyraźnie zadane pytanie.
            Nie mam powodu by podejrzewać autora o kłamstwo a nawet jeśli to odnoszę się do
            tego przypadku - gdy ktoś się rozwodzi nad swoją krzywdą po przypadkowym
            najechaniu. Trudne? Każdy przedstawia problem ze swojej perspektywy, bo z
            czyjej? Bożej? Jego? Jego mogli byśmy się co najwyżej postarać zrozumieć, co wg
            mnie jest albo proste albo niemożliwe. Tak czy inaczej tak nie zachowują się
            normalni dorośli ludzie, czy się mylę? Nie mam monopolu na prawdę, z chęcią
            usłyszę powody dla których można przypuszczać że autor kłamie albo zaciemnia
            specjalnie obraz.

            ps
            > jezu, człowieku, jesteś iście denerwującą personą.
            Wiem ;>
            • atramentc ... 14.03.09, 12:38
              do lilly - naucz sie czytac . Nigdzie nie napisałam ze go kocham.
              Moj chlopak wie ze go nie kocham od samego poczatku zawarcia naszego
              związku.

              Ja pamietam o swojej krzywdzie?? Tak pamietam o niej bo daje mi
              codziennie do wiwatu, ale moj chlopak o tym nic nie wie, jest to
              sprawa ciezka i nie dla kazdego i tym bardziej nie dla osoby ktora
              widzi we wszytkim problem i potrafi go podwoic lub nawet potroić..
              Nie obarczam nikogo swoimi problemami !.
              Zadalam takie pytanie poniewaz bylam ciekawa z czego to moze
              wynikac .
              • gadagad Re: ... 14.03.09, 13:51
                W takim razie, twój chłopak nie robi z siebie ofiary,ale jest ofiarą.Ktoś kto
                kocha i wiąże się z kimś to nie kocha, ma duszę ofiary.Ktoś kto nie kocha, nie
                wiąże się z kimś kto kocha, bo nie sprawia mu satysfakcji kogoś krzywdzić.A
                jeśli to robi,to taki związek mu satysfakcję sprawia, a twój chłopak
                podkreśla,że go krzywdzisz,aby twoje zainteresowanie utrzymać.W końcu jakieś
                emocje was łączyć muszą, abyście trzymali się razem.
              • lilly_marlenne och ech 14.03.09, 16:04

                Po co zatem Wam ten związek? Skoro Ty go nie akceptujesz, z tym, Twoim zdaniem, wiecznym narzekaniem, on narzeka nadal, poza tym brak tu uczucia, to dlaczego Wy się tak wzajemnie wykańczacie? Pozujesz na "białego anioła ze skrzydłami jasnemi", czy jak?

                Boisz się, że nie znajdziesz nikogo innego?



                Czemu on się tak zachowuje? Być może potrzebuje kobiety, która go przytuli, pocieszy, będzie siedziała przy nim dniami i nocami, głaskala po głowie i czytała mu do poduszki wiersze. To brzmi sarkastycznie, ale chłopak najprawdopodobniej jest nadwrażliwy, może upośledzony socjalnie. Tego nikt nie wie poza nim.
                Na pewno lubi być w centrum zainteresowania, być może całe zycie był nie chciany i nie lubiany.

                Ale to nie jest powód do tego, aby obce osoby, nie będąc w sprawie wyzywały człowieka od dupków, frajerów, bab i te de.
                Pozwalasz na to, dziewczyno?
                przecież to źle świadczy o Tobie, że nie umiesz wyegzekwować od obcych szacunku wobec Twojego chłopaka.
                • zlotyswit Re: och ech 14.03.09, 18:30
                  po pierwsze, on jest łajzą.
                  po drugie, być może masz rację. co nie zmienia faktu że jest łajzą
                  po trzecie można się zapuścić w domysłach i teoretyzować że jest szantażystą
                  emocjonalnym który próbuje wzbudzić w ofierze litość by go nie zostawiała a
                  nawet jak zostawi to będzie musiała mieć wyrzuty sumienia, bo oczywiście po
                  zerwaniu bardzo go skrzywdzi i zrani jego delikatną nachuchaną i nadmuchaną
                  upośledzoną dupę.

                  > Czemu on się tak zachowuje? Być może potrzebuje kobiety, która go przytuli, po
                  > cieszy, będzie siedziała przy nim dniami i nocami, głaskala po głowie i czytała
                  > mu do poduszki wiersze. To brzmi sarkastycznie

                  Ja też bym wolał spać na miękkim cycu, niż na wiecznie spadającej poduszce i
                  wolał bym słuchać na dobranoc wierszy, miast mlaskania mojego myjącego się po
                  zadzie kota. Tak to brzmi sarkastycznie.
                  Problemem nie jest to jaki on jest tylko to co chce uzyskać i w jaki sposób to
                  robi. A robi łajdactwo którego efektem jest zatruwanie powietrza. Czyli jest łajzą.

                  > Ale to nie jest powód do tego, aby obce osoby, nie będąc w sprawie wyzywały cz
                  > łowieka od dupków, frajerów, bab i te de.

                  A kogo to obchodzi? czy my go znamy?
                  Poza tym jak chcesz nazywać dupę twarzą to twoja sprawa :/
    • mathias_sammer Re: dlaczego niektórzy ludzie robią z siebie ofia 16.03.09, 12:07
      oni nie "robia z siebie ofiary" swiadomie. to gleboko zakorzenione
      przekonanie o wlasnej nieuzytecznosci, czy spolecznym wybrakowaniu.

      zadna osoba, ktora lubi i szanuje siebie nie postawi sie w roli
      ofiary, a jesli przytrafi sie jej jakakolwiek niesprawiedliwosc ,
      wyciaga wnioski z lekcji i dalej zycie w zgodzie ze soba.
      m.s.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka