ka-ma-be
04.04.09, 23:06
niecały rok temu rozstaliśmy się z narzeczonym - przeszkadzały mi jego wady i
zachowania, a on nie chciał się zmienić dla tego związku, nie chciał nad sobą
popracować, wolał się rozstać.
potem co jakiś czas odnawiał kontakt, pisał maile i list, w którym opisywał
jak mu mnie brak, jaki wielki błąd popełnił i że żałuje tej decyzji. jednak
jak zaczęłam mu odpisywać na jego maile i list to tak jakby zapał mu powoli
przechodził (moje odpowiedzi nie były wylewne i uczuciowe, lecz bardziej
stonowane, gdyż chciałam się najpierw dowiedzieć od niego jakie ma plany w
stosunku do mnie, czy chce wrócić, a on nie powiedział tego wprost. później
powiedział mi, że moje suche odpowiedzi go zniechęciły!). w końcu napisałam
mu, że albo jasno mi odpowie jakie ma wobec mnie zamiary albo nie widzę sensu
dalszej korespondencji. wtedy on zamilkł a po kilku tygodniach dowiedziałam
się, że poznał już nową dziewczynę i zaczął się z nią spotykać. zadzwoniłam do
niego chcąc wyjaśnić sytuację. przyznał się. powiedział że jak wyjechałam to
czuł się samotny, a że ja jestem tam a on tu więc to nie ma sensu, by dalej
podtrzymywać kontakt i żebym sobie poznała kogoś bardziej wartościowego niż
on, a jemu może się ułoży z tą nową dziewczyną, "może będzie miłość". wiem, że
był w niej zakochany, na początku ich znajomość zapowiadała się dobrze, ale w
końcu ona go zostawiła, nie odpowiadał jej pod względem pewnych zachowań,
charakteru, widziała jego wady a nie zakochała się w nim na tyle, by z nim
zostać pomimo tych wad. postanowiła to zakończyć. stało się to teraz niedawno.
piszę tu dlatego, że zastanawiam się czy się do niego odezwać.
jest znów sam, może jeszcze byłaby dla nas szansa, może jego uczucie do mnie
całkiem nie wygasło... wiem, że nie powiedział jej, że ją kocha, był jedynie
zakochany, a to chyba nie to samo.
nasz związek trwał 5 lat i podobno mnie kochał...
przed Walentynkami wysłałam mu list, w którym wyznałam mu miłość i prosiłam by
napisał co u niego, ale wtedy on jeszcze był z nią, więc nie odpisał nic :(
od tego czasu ja się nie odzywam i on też nie.
ale teraz sytuacja się zmieniła, jest znów sam, nie wiem czy się odezwać czy
nie. jeśli tego nie zrobię to ryzykuję, że lada chwila on znów pozna jakąś
nową dziewczynę - jest atrakcyjnym facetem, więc nie będzie miał z tym
problemu :( może właśnie w tej chwili jakąś bajeruje, bo wiem że wyszedł
gdzieś z domu do pubu czy gdzieś :(
będę wdzięczna za wszelkie opinie.