Gość: Richelieu*
IP: 213.77.25.*
29.11.03, 14:42
ze strony www.optymista.us/
jak zachowują się ludzie w chwili przyjęcia postawy nienawidzącej? wrogość
poprzez zaciśnięte usta, chęć ataku, czasem chęć ucieczki. Czlowiek stoi na
miejscem wywołania nienawiści, a wstrzymuje oddech z nerw.
a to samo gdy wisi polecenie "kochaj mnie". człowiek się rozluźnia, głębiej
oddycha, uśmiecha się otwierając usta. Tym samym roślina mając dostęp do
większej ilości CO2 lepiej rośnie w przeciwieństwie do stanu "nienawidź mnie"
gdy człowiek nie dość, że nie wytwarza CO2 bo ma zaciśnięte usta to jeszcze
tarasuje swoją osobą dostęp tegoż z innych źródeł. Kilka dni na uschnięcie
czy rozkwitnięcie to przesada, ale czas odpowiednio dłuższy daje podobne
rezultaty, tyle, że nie dzięki pozytywnemu myśleniu, a zwykłemu oddychaniu!
Chłopak na LSD po zastrzeleniu "pistoletem" z palców.
Zdolność do percepcji rzeczywistości po zażyciu narkotyku jest do tego
stopnia dyrna, że nie tylko palce mogą stać się pistoletem, w końcu wiele
razy w żartach wykorzystywanych, ale nawet kanapka z serem może zacząć
tańczyć cha-chę. I teraz wobec zupełnie odróconej logiki człowiek otrzymuje
sygnał, że jest wystrzał z pistoletu w jego głowę. Szok, gwałtowne
przerażenie, z mocą zwielokrotnioną przez działanie LSD. Śmierć, jeżeli ona w
ogóle była, spowodowana jest nie tyle przekonaniem o śmierci ile szokiem
psychicznym wpływającym somatycznie na organy. Wystarczy w takiej sytuacji,
że jakaś tętniczka pęknie, zatka się, odpłynie za bardzo z jednego koniuszka
a wpłynie do innego i już zawał, wylew krwi czy inna przypadłość gotowa.
Wszytko przez to, że źle rozumiał w danej chwili rzeczywistość.
facet w niedziałającej chłodni
Tu powodem był długi okres. Stosunkowo długotrwały czas trwania maksymalnego
szoku powodował dokładnie takie same niedotlenienie pewnych narządów. Zmiany
somatyczne w tym przypadku jakiś kilku godzin miay czas się rozwinąć.
Wyjaśnienei jest to samo co z chłopakiem z LSD, tyle, że rozciąghnięte w
czasie.
I nie chodzi tu o stosunek nasz do rzeczywistości, że chcieć to móc. To nie
ich świadomy czy podświadomy umysł ich zabił, a szok, skrajne przerażenie,
prowadzące do tego samego co nerwica i depresja tylko, że w krótszym czasie.