alfika
03.12.03, 00:27
dla siebie...
tylko mi się nie śmiać! :)
może to i do smiechu, mnie to rozśmiesza, nie powiem - ale nie teraz ;)
...coby wosk nade mną przelał albo inaczej dopomógł
mam problem załatwiony acz nieokiełznany i może egzorcysta sobie poradzi
śpię przy zapalonym świetle - i omijam bycie samej w domu późno w nocy
wiem - jak sądzę - skąd mi się wzięło
- miałam świetną nianię, co to epatowała towarzystwo opowieściami horrorowymi
cudne były -
starszyźnie mojego rodu ciarki w biały dzień biegały - mi nie biegały, bo
miałam ze 3 lata i nawet nie pamiętam tych... było nie było - bajek
(no bo skąd, jak generalnie mocno zimnokrwista jestem kiedy trzeba?)
może tu jeszcze ma znaczenie karnacja albo inna inkarnacja - ale nie sięgam
pamięcią, to i nie napiszę
problem okiełznany, ale niezałatwiony
choć da się z tym żyć
wracam niedługo do domku mieszkać
i co? światło sobie zostawię i przeżyję
ale jak kto ma mądre pomysły, co z tym zrobić, żeby się nie bać i światło
oszczędzać - i jeszcze przy okazji siebie -
to z wdzięcznością się dowiem, naprawdę :)
jak tę cholerę załatwić na dobre, żeby i bez psa i kota spać spokojnie bez
mrożących krew w żyłach fantazji?
(towarzystwo odpada - poza psem, oczywiście - jakby komu kołtuny się po
głowie plątały)
idę spać - spokojnej nocy Wam - i sobie też - życzę