kwieto 06.12.03, 00:41 Co oddalibyscie (ile poswiecilibyscie) dla (w imie) milosci? * * - odpowiedz uzasadnij :"P Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: frustro 1000000 i ani grosza więcej n/t IP: *.future-net.pl 06.12.03, 00:44 Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: Cena milosci 06.12.03, 00:47 wycieraczki od auta i nic wiecej ! > Co oddalibyscie (ile poswiecilibyscie) dla (w imie) milosci? * > > > * - odpowiedz uzasadnij :"P Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: Cena milosci 06.12.03, 00:48 tzn mam poswiecic cos na czym mi b b b zalezy ? no to sie nie zgadzam Odpowiedz Link Zgłoś
jasmintea Re: Cena milosci 06.12.03, 00:48 Kiedys - prawie wszystko. Poniewaz sadzilam,ze prawdziwa milosc - wystarczy - i ze wtedy wszystko sie ulozy tak jak powinno. Teraz - prawie nic. Bowiem przychodzi taka chwila,w ktorej nawet najprawdziwsza milosc nie wystarcza. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
melanie Re: Cena milosci 06.12.03, 00:58 Pytanie postawione zbyt ogolnikowo. Moglbys rozwinac? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Cena milosci 06.12.03, 09:41 Pytam ile bys dala za to by kochac/byc kochanym. hipotetycznie, niezaleznie od obecnej sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
fridama Re: Cena milosci 06.12.03, 12:01 Niektórzy i to nie tylko na filmach dają za tę możliwośc bycia kochanym WSZYSTKO , także życie, odrzuceni wolą umrzeć.Sądzę,ze z definicji miłości do dziecka, męża, Ojczyzny itd.itp.należy dać wszystko,wszystko!!Choremu dziecku oddac nerke, choremu męzowi ostatnie i pieniądze na lekarstwa lub własną krew, Ojczyźnie nawet zycie.Miłośc to ofiarność.Dobrze jest kochać i być kochanym.Ja osobiście w imię miłości byłabym zdolna do wszystkiego))).Wtedy wiem,ze KOCHAM!! Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Cena milosci 07.12.03, 02:02 kwieto napisał: > Pytam ile bys dala za to by kochac/byc kochanym. > hipotetycznie, niezaleznie od obecnej sytuacji. No, ale to nie to samo co w pierwszym poście - bo tutaj miłości jeszcze nie ma tylko samo chcenie kochania. Poza tym - miłości są różne - myślę, że matka w imie miłości do dziecka mogłaby zrobić (prawie)wszystko. Więc prosze o jeszcze więcej szczegółów n/t ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Cena milosci 07.12.03, 11:27 Wymigujesz sie od odpowiedzi. Mowimy o milosci damsko-meskiej, nie mieszajmy w to dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Cena milosci 07.12.03, 23:59 kwieto napisał: > Wymigujesz sie od odpowiedzi. > Mowimy o milosci damsko-meskiej, nie mieszajmy w to dzieci ? Nie było o tym w pierwszym poście, a ja nie czytałam całego wątku gdy Ci odpisywałam wczoraj. Girl (i nie tylko ona) napisała to co i ja myślę. NMie da się "zasłużyć" na miłość - to znaczy - jak zrobię to i tamto to mnie pokocha. Więc odpowiedź na Twoje pytanie brzmi - dla chcenia nie zrobię nic bo... to mija się z celem. Albo mnie ktoś kocha taką jaka jestem albo... wcale nie kocha (jeśli miłośc daje "pod warunkami"). Dzisiaj też nie czytałam, więc być może znów się powtarzam ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Eeeetam 08.12.03, 00:42 Zasluzyc? Alez o tym nie ma mowy nawet w pierwszym poscie! Powiedzmy, ze ktos proponuje Ci uklad - "sprawie, ze X zakocha sie w Tobie, dokladnie takiej jaka jestes, i ze Ty bedziesz go kochala rownie mocno, ale musisz mi dac...." Co bylabys w stanie poswiecic? Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Eeeetam 08.12.03, 01:04 kwieto napisał: > Zasluzyc? Alez o tym nie ma mowy nawet w pierwszym poscie! Matko kochana.... To przenośnia - załuzyc, kupić, pójśc na jakiś handelek ja ci to ty mi tamto.... Takie coś miałam na myśli. To znaczy - to samo co inni piszący ale nieco inaczej nazwane. Uff ;-). > Powiedzmy, ze ktos proponuje Ci uklad - "sprawie, ze X zakocha sie w Tobie, dok > ladnie takiej jaka > jestes, i ze Ty bedziesz go kochala rownie mocno, ale musisz mi dac...." > > Co bylabys w stanie poswiecic? ??? Nic, nie wierzę w bzdury. Kto jest w stanie (i jak?) dokonać czegoś takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Eeeetam 08.12.03, 01:43 > ??? Nic, nie wierzę w bzdury. Kto jest w stanie (i jak?) dokonać czegoś > takiego? Migasz sie, dlaczego wlasciwie? Tak trudno na chwile uwierzyc w dzina, wszechpoteznego maga albo diabla z cyrografem? Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Eeeetam 08.12.03, 01:55 kwieto napisał: > > ??? Nic, nie wierzę w bzdury. Kto jest w stanie (i jak?) dokonać czegoś > > takiego? > > Migasz sie, dlaczego wlasciwie? > Tak trudno na chwile uwierzyc w dzina, wszechpoteznego maga albo diabla z cyrog > rafem? Przecież napisałam NIC. Nie zależy mi na miłości "za coś". Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Eeeetam 08.12.03, 07:48 Krecimy sie w kolko - przeciez nie bylaby to milosc "za cos", w kazdym razie nie zwyklym ujeciu tego slowa. OK, nie chcesz mowic, nie bede nalegac Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Eeeetam 08.12.03, 16:40 kwieto napisał: > Krecimy sie w kolko - przeciez nie bylaby to milosc "za cos", w kazdym razie ni > e zwyklym ujeciu > tego slowa. > OK, nie chcesz mowic, nie bede nalegac Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Eeeetam 08.12.03, 16:43 kwieto napisał: > OK, nie chcesz mowic, nie bede nalegac NIC BYM NIE POŚWIĘCIŁA. Nie potrafię się poświęcać czemuś w co nie wierzę. Czy teraz wyraziłam się jasno?? A pozwolisz, że zapytam - co Ty byś poświęcił? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Eeeetam 08.12.03, 19:36 jmx napisała: > NIC BYM NIE POŚWIĘCIŁA. Nie potrafię się poświęcać czemuś w co nie wierzę. Nie wierzysz w milosc? > Czy teraz wyraziłam się jasno?? Uhm. > A pozwolisz, że zapytam - co Ty byś poświęcił? Nie wiem. Odpowiedzialbym ze nic, ale zastanawiam sie czy nie wynika to tylko i wylacznie z tego, ze nie odczuwam braku milosci (to czy twoze z kims pare ma tu niewielkie znaczenie). A gdyby mi tej milosci zabraklo? Nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Eeeetam 09.12.03, 01:12 kwieto napisał: > Nie wierzysz w milosc? Nie wierzę w możliwość "załatwienia miłości". A co to znaczy "wierzyć w miłość"? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Eeeetam 09.12.03, 08:10 > Nie wierzę w możliwość "załatwienia miłości". Nawet za pomoca dobrych wrozek? Eeetam. > A co to znaczy "wierzyć w miłość"? Ze jest :") Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: Cena milosci 06.12.03, 12:08 Jako młodzi dajemy po prostu miłosć za miłośc. Z upływem lat jej cena rośnie...! Ale jezeli jest do kupienia, to nie jest to miłośc. A jaka jest prawdopodobna cena Twojej miłości? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Troche zle sformulowalem pytanie 06.12.03, 12:11 Powinienem zapytac "ile oddalibyscie aby dostac milosc", byloby chyba jasniej. Bo co innego robic cos DLA milosci a co innego BY DOSTAC milosc. Cena mojej milosci... sam nie wiem. Odpowiedz Link Zgłoś
malvvina Re: Troche zle sformulowalem pytanie 06.12.03, 13:43 teoretycznie siebie sama cala jaka jestem w praktyce mi nie wychodzi daje wiecej tzn to czego nie mam i jest klapa Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Tylko teoretycznie 06.12.03, 15:16 Jak mawial pewien racjonalnie myslacy rolnik " Krowe mom i nie dom, a kozy ni mom to dom!" Bardzo trudna jest odpowiedz na to pytanie, bo kazdy ma własną hierarchie wazności spraw. Niektórzy chcieliby moze, jak ten chlop, targowac sie, bo a nóz sie uda dostać ja taniej? Inni oddaliby majatek i dołozyli jeszcze teściową? dla nich miłośc to mrzonka, a oni wola mieć gotówke, bo to pewniejszy interes! A jak juz oddawac cos za miłosc, to czy jest tu zaleznosc wprost? Im wiecej oddam tym wiecej dostane/ wagowo, objetosciowo,wartościowo../? A skoro by ją otrzymać oddam to co dla mnie równie wazne/ bo tylko wtedy byłaby to uczciwa "transakcja"/ to czy miłosc zrekompensuje brak tego czegos? Kwieto, prosze o nowy zestaw pytan! a_xx Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: Tylko teoretycznie- poprawka 06.12.03, 15:19 Jak mawial pewien racjonalnie myslacy rolnik " Krowe mom i nie dom, a kozy ni mom to dom!" Bardzo trudna jest odpowiedz na to pytanie, bo kazdy ma własną hierarchie wazności spraw. Niektórzy chcieliby moze, jak ten chlop, targowac sie, bo a nóz sie uda dostać ja taniej? Inni oddaliby majatek i dołozyli jeszcze teściową? A jeszcze inni wogóle nie staneliby do przetargu bo dla nich miłośc to mrzonka, a oni wola mieć gotówke, bo to pewniejszy interes! A jak juz oddawac cos za miłosc, to czy jest tu zaleznosc wprost? Im wiecej oddam tym wiecej dostane/ wagowo, objetosciowo,wartościowo../? A skoro by ją otrzymać oddam to co dla mnie równie wazne/ bo tylko wtedy byłaby to uczciwa "transakcja"/ to czy miłosc zrekompensuje brak tego czegos? Kwieto, prosze o nowy zestaw pytan! a_xx Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Tylko teoretycznie- poprawka 06.12.03, 15:24 Oj, kiedy wlasnie pytanie jest o ta hierarchie. Na ktorym miejscu znajduje sie milosc w Twojej hierarchii i tylko tyle. Potem usrednie wyniki.... :"P Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx chyba trzeba sie z diabłem umówic 06.12.03, 16:42 na dzien dzisiejszy - oddam miłość, za oczy!!! jak bedą oczy, potarguje sie dalej...;P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf za "stan bycia kochaną"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 16:00 nic - a już napewno nie wolność. Oczekuję, że ten, kto mnie kocha, kocha mnie za darmo. Za "stan kochania"? Też nic - to kwestia mojej woli, czy tam gotowości. Nie kocham, czyli nie chcę (nie mam takiej potrzeby, nie jestem gotowa itd.) Nie uznaję takiego stanu umysłu "chciałabym się zakochać, ale nie mam w kim". Kochanemu człowiekowi? Absolutnie wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
melanie Re: za "stan bycia kochaną"? 06.12.03, 16:02 Girl oczywiscie ma racje. Jezeli ten, ktory mowi, ze kocha oczekuje czegos za te jego milosc lub co gorsza zada poswiecen, to znaczy, ze nie kocha. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: za "stan bycia kochaną"? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.03, 16:06 Nie do końca rozumiem, o co Kwieciu chodzi, ale trudno ;) Ja w ogóle rzadko rozumiem, o co mu chodzi ;))) Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: za "stan bycia kochaną"? 06.12.03, 16:43 nooo..girl jak zwykle, odkryla Przyladek Dobrej Nadziei;) dobrze nie the USA melanie napisała: > Girl oczywiscie ma racje. Jezeli ten, ktory mowi, ze kocha oczekuje czegos za > te jego milosc lub co gorsza zada poswiecen, to znaczy, ze nie kocha. Odpowiedz Link Zgłoś
melanie Re: za "stan bycia kochaną"? 06.12.03, 16:51 alka_xx napisała: > nooo..girl jak zwykle, odkryla Przyladek Dobrej Nadziei;) > dobrze nie the USA > ________________ Rozumiem, ze to miala byc blyskotliwa ironia. Hm, troche nieudana. Co do meritum, na codzien sie slyszy o zadaniu tzw dowodow milosci itp wstawki "jezeli mnie kochasz to...(tu wstawic dowolny tekst)" Odpowiedz Link Zgłoś
alka_xx Re: za "stan bycia kochaną"? 06.12.03, 17:00 Oj , zaraz ironia, lubie girl, ale dla mnie to juz dawno temu był truizm...:) PS. Za to Twoja riposta super błyskotliwa! (n/t) melanie napisała: > Rozumiem, ze to miala byc blyskotliwa ironia. Hm, troche nieudana. > Co do meritum, na codzien sie slyszy o zadaniu tzw dowodow milosci itp > wstawki "jezeli mnie kochasz to...(tu wstawic dowolny tekst)" Odpowiedz Link Zgłoś
nika122 Re: za "stan bycia kochaną"? 06.12.03, 17:26 Hmm..Cena miłości? Kiedyś bardzo chciałam być kochana i moja cena to pozostanie w miejscu z którego pochodzę, odrzucenie paru propozycji tzw "życiowych szans" itp.Teraz jestem mądrzejsza- nie warto ponosic aż takich cen.Prawdziwa miłośc nie wymaga aż takich wyrzeczeń. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: za "stan bycia kochaną"? 07.12.03, 02:06 Gość portalu: gf napisał(a): > nic - a już napewno nie wolność. Oczekuję, że ten, kto mnie kocha, kocha mnie > za darmo. > > Za "stan kochania"? Też nic - to kwestia mojej woli, czy tam gotowości. Nie > kocham, czyli nie chcę (nie mam takiej potrzeby, nie jestem gotowa itd.) > Nie uznaję takiego stanu umysłu "chciałabym się zakochać, ale nie mam w kim". > > Kochanemu człowiekowi? Absolutnie wszystko. Podpisuję się wszystkimi kończynami :-). Zakochuję się w konkretnych ludziach a nie we własnych mrzonkach. Odpowiedz Link Zgłoś
agresja4 Re: Cena milosci 06.12.03, 18:53 Oddałam wszystko Uzasadnić nie potrafię:( Odpowiedz Link Zgłoś
qw5 Re: Cena milosci 06.12.03, 20:40 kwieto napisał: > Co oddalibyscie (ile poswiecilibyscie) dla (w imie) milosci? * > > > * - odpowiedz uzasadnij :"P Nie wiem, trudno teoretyzować w tym konkretnym przypadku. "Tyle o sobie wiemy, ile nas sprawdzono..." Wydaje mi się za to, że wiem, czego bym nie poświęciła. I kto wie, czy to nie jest cenniejsza wiedza ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Js. Re: Cena milosci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.03, 22:15 Pudełko z niepotrzebnymi częściami do komputera, podręcznik do biologii roślin, chemię organiczną z Oxfordu, stare głośniki i ryzę papieru. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: js. Re: Cena milosci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.03, 22:18 Odpowiedź uzasadniam: // A gdzie punktacja? Ryza papieru - jest dla mnie ważna, użyteczna, ale jedną mógłbym oddać, żeby i kto inny skorzystał Stare głośniki - stoją właśnie obok, i się potykam o nie za kązdym razem kiedy idę do komputer, oddałbym więc przy okazji, dla polepszenia wartości Książki - roślin nie znoszę, więc chętnie się pozbędę, a chemię zgubiłem, zatem nic nie kosztowałoby mnie oddanie jej, skoro i tak nie korzystam w danej chwili Części się przewalają, a może komuś się przydadzą? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Js. Re: Cena milosci IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.03, 22:19 Może mikropipetę mechaniczną? Ale nieregulowaną... bo dużo ich jest, a połowa zdezelowana :). Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto A nie masz moze... 06.12.03, 22:22 ...termometru, tak ze skala do 30 st.C, najlepiej ze skokiem gdzies o pol st.C ? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Js. Re: A nie masz moze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.03, 22:50 to trudno o cos takiego? Chyba nie za bardzo... Mam, ale nie dam :P Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: A nie masz moze... 06.12.03, 22:52 Nie wiem, to nie dla mnie :") Moja milosc wymaga termometru i juz :"P Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Js. Re: A nie masz moze... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.12.03, 22:53 Szczerze mówiąc, nie wiem do końca o co chodzi. rozumiem, że albo: - brak termometru - mam się troszkę ochłodzić - mam się zastanawiać - ironiczne udowodnienie bezsensowności wypowiedzi, poprzez dodanie abstrakcyjnego wyrażenia, które jednak jest powiązane z poprzednią wypowiedzią - inne Niepotrzebne skreślić ??? Odpowiedz Link Zgłoś
r.richelieu więc chodzi o to 14.12.03, 02:10 że ona rzekła jeśli nie chcesz mojej zguby po termometr leć mi luby a teraz siedzisz i zastanawiasz się czy miłość skłonna jest do takich poświęceń Odpowiedz Link Zgłoś
procesor Re: Cena milosci 06.12.03, 22:48 kwieto napisał: > Co oddalibyscie (ile poswiecilibyscie) dla (w imie) milosci? * Oj Kwieto. Trzeba uściślic. Bo to można dwojako odczytac. Albo - co oddamy by tylko zyskać czyjąś miłość, ile jestesmy w stanie zmienić w sobie czy tez poświęcić by zostać zaakceptowanym przez kogos i usłyszec "kocham cię". Albo - ile jestesmy poświęcic dla kogoś kogo kochamy - i tu niekoniecznie jestesmy kochani! - własnie w imię miłości. Tu właśnie ta krew czy nerka czy oszczędnosci czy przeprowadzka do dalekiego kraju się zmieszcza. Przeciez całe zycie dokonujemy wyborów. Wybierając jedno - często musimy zrezygnowac z drugiego. Wybieram karierę naukowa, poświęcam jej cały czas i energię - nie zakłądam rodziny. Zakładam rodzinę - musze poświęcic czas i energię na utrzymanie związku - a tu właśnie wiele osób myśli "ech, już jestesmy razem - nie trzeba sie starac". I klops. Częsty błąd. Dzieci - tez wybór. Jeśli sa - ograniczają w jakims stopniu nas. Nie ma co się czarowac. ZAWSZE już podejmując życiowe decyzje trzeba brac ich dobro pod uwage. Bo jest sie za nie odpowiedzialnym. Miłośc to tez sztuka wyboru. Kompromisy. Ustalanie gdzie kończy sie nasza wolnosc - a gdzie zaczyna rozpad. Myślę że nie warto rezygnowac z siebie by zyskac miłość. Przeciez chcemy być kochani tacy jacy jestesmy. Miłość może spowodowac że będziemy chcieli być jeszcze lepsi, "pociągnie nas w górę". Czy z czegoś rezygnowac? No na przykład z małżeństwa z bogatym ale niekochanym dupkiem. :) Z tego co bardzo materialne. Cały haczyk w tym że ktos nie moze od nas żądac bysmy cos oddali, stawiac warunków. My możemy CHCIEĆ. Ale nie mozemy MUSIEĆ. A Mała Syrenka oddała głos za zamianę ogona na dwie zgrabne nóżki... I co jej z tego przyszło?? :( Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 123 Re: Cena milosci IP: *.junisoftex.pl / *.junisoftex.pl 07.12.03, 11:02 Teoria z praktyka ma niewiele do czynienia w tym wzgledzie. Od lat marze o szczesliwej miłosci, nigdy jednak nie brałam pod uwage ,ze za wszystko trzeba "płacić "a szczegolnie za miłosc. Dwukrotnie nie byłam w stanie podjac odpowiednich decyzji,zeby miłosc przetrwała: -przeniesc sie na inny kontynent i rzucic studia,rodzine, -przeniesc sie do innego miasta,rzucic niezła prace i tam szukac nowej badz dojezdzic ok 100km, zamieszkac w domu tesciow-bo ukochany nie chciał sie od nich wyprowadzic No i teraz jestem sama i nieszczesliwa. W drugim wymienionym przeze mnie przypadku nie chciałam /nie mogłam stracic wolnosci/niezaleznosci co nastapiłoby niehybnie po moim zamieszkaniu z tesciami i stranie dochodow,pracy. Moze powinnam zapłacic za miłosc - moze uczyniłoby mnie to szczesliwsza niz teraz??? Odpowiedz Link Zgłoś
tea_time Re: Cena milosci 07.12.03, 14:29 Nic. Bo wiem, juz wiem, ze pragnac milosci bardzo i bardzo kochac to nie wszystko. Milosc nie jest gwarantem szczesliwego i trwalego zwiazku, zwlaszcza jesli miedzy kochajacymi sie ludzmi nie ma przyjazni. Inna sprawa, do czego jestem zdolna, kiedy kocham:), ale o to nie za-pytales, Kwieto:) Pozdrawiam i jeszcze raz dziekuje za piosenke:) Tea Odpowiedz Link Zgłoś
empeka Re: Cena milosci 09.12.03, 10:51 Gratuluję, że nie uległaś w obu przypadkach. To nie były miłości warte "o-kupienia". Marta Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Aster Re: Cena milosci IP: *.magma-net.pl 20.12.03, 05:00 Ciekawe, że dość często pojawia się ten motyw wyboru między punktem A i B. Jakoś zawsze wydawało mi się, że jesli jest prawdziwa miłość to jeszcze wchodzi w grę punkt C (rózny od A i B). Ale może jestem naiwny? Odpowiedz Link Zgłoś
olek13 Re: Cena milosci 08.12.03, 07:53 kwieto napisał: > Co oddalibyscie (ile poswiecilibyscie) dla (w imie) milosci? * > > > * - odpowiedz uzasadnij :"P Nic :) Prawdziwa miłość nie wymaga poświęceń, jest czystą korzyścią w najlepszym gatunku. Jedyne, z czego trzeba zrezygnować, to urojenia nt. miłości, bowiem miłość to przeważnie nie jest to, co ludzie nazywają miłością. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ziemiomorze Re: Cena milosci 23.12.03, 02:05 olek13 napisał: > Prawdziwa miłość nie wymaga poświęceń, jest czystą korzyścią > w najlepszym gatunku. > Jedyne, z czego trzeba zrezygnować, to urojenia nt. miłości, > bowiem miłość to przeważnie nie jest to, co ludzie nazywają miłością. Rzuc w takim razie definicja :-) zetta. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: frustro Re: Zycie to cena milosci. IP: *.future-net.pl 08.12.03, 21:32 raczej konsekwencja Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: gf Re: Zycie to cena milosci. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.12.03, 01:20 bo też co to za zycie, bez miłości ;) Odpowiedz Link Zgłoś
witch-witch Re: Milosc nie posiada ceny.... 13.12.03, 17:06 to zwyczajnie, dobra kondycja naszych emocji i fantazji. Odpowiedz Link Zgłoś
jmx Re: Dbasz o kondycje? 14.12.03, 01:13 "Kochaj siebie samego a będziesz umiał kochać bliźniego swego" ;-) Odpowiedz Link Zgłoś
jan_stereo Ktorej ? 20.12.03, 16:10 Pytam, bo prawdopodobna jest odpowiedz,ze poswiece jedna milosc dla drugiej. Odpowiedz Link Zgłoś
lucky_woman Re: Cena milosci 22.12.03, 13:51 > Co oddalibyscie (ile poswiecilibyscie) dla (w imie) milosci? Siebie. Czy to nie wystarczająco dużo? Odpowiedz Link Zgłoś
kwieto Re: Cena milosci 22.12.03, 20:23 Nie wiem. Ja pytam, daleki jestem od oceny Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ryb Re: Cena milosci IP: *.cable.ubr06.croy.blueyonder.co.uk 23.12.03, 02:01 Nic, absolutnie nic...uzasadniam to moja miloscia do siebie. pozdr. ryb -Bog sie rodzi moc truchleje, -Diabel w twarz sie wszystkim smieje... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: maja Re: Cena milosci IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.03, 12:40 NIC!!!!Nie wolno niczego poświęcac w zadne imie bo to kiedys obroci sie przeciwko tobiie. wiem cos o tym , bo poswiecilam wszystko a potem uslyszalam"trzeba bylo sie tak nie zakochiwac" nigdy wiecej durnej milosci. trzeba byc soba i tylko racjonalna milosc bez szalenstw pozwala na pozostanie soba. nic, naprawde nic!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś