Dodaj do ulubionych

Aby poświęcić cały związek...

24.05.09, 16:03
Jesteśmy w związku od 3 lat, od takiego czasu również mieszkamy ze sobą..
czasami się układa a czasami nie jak to w związkach ale dziś zdarzyło się coś
bardzo przykrego, coś co nigdy mnie nie spotkało…

Mój narzeczony dostał zaproszenie na wieczór kawalerski, ja kiedyś mówiłam
jemu że nie lubię takich zabaw bo mam wrażenie, że będą tam kobiety… po prostu
to jedyna rzecz na którą bym go nie puściła.. tak po prostu. Powiedział kiedyś
że rozumie moje zdanie i na tym się skończyła rozmowa…

On chce tam iść, powiedział że zna tego kolegę od kilku lat i że kosztem
związku pójdzie tam. Powiedziałam, że nie szanuje mojego zdania i że to mnie
bardzo boli, że może to zdanie jest głupie, ale szanować powinien. Nigdy mu
nie zabraniałam gdziekolwiek wyjść, to jest pierwszy raz kiedy idzie na
kawalerski i pierwszy raz kiedy tak bardzo bronie mu czegokolwiek. Jak
wychodził na jakieś piwo do pubu to się pytał czy może, czy mam coś przeciwko…
ja nigdy nie miałam, a w tym przypadku postawił mnie przed faktem dokonanym.

Bardzo zabolało mnie to, że jest wstanie poświęcić związek aby móc się
wybawić. Chciałam wyjaśnić, że jak się jest w związku to powinno się brać pod
uwagę zdanie drugiej osoby.. nie wiem co się stało, ale pierwszy raz czuję się
jakby ktoś położył na moje serce taki głaz. Głupie uczucie…

Nie wiem czy będą tam dziewczyny, ale wiem że będą tam narkotyki(nie trawka)…
zarzekał się że nie będzie brał ale kiedyś powiedział że jak się jest wśród
srok to się kracze jak one czy jakoś tak..

Czuję, że to wszystko skończy się, ten nasz związek po tym jego wyjściu. Tak
bardzo mnie boli to co powiedział, że impreza jest najważniejsza… czuje się
źle z tym, kocham go ale czuje że ze świadomością, że woli dobrą zabawę niż
szacunek wytrzymam bez niego.

Powiedziałam, że jak to zrobi to czuje że się coś zmieni, że to już nie będzie
związek…

I właściwie nie wiem co robić, przecież nie chcę źle…
Obserwuj wątek
    • moon_witch jest wiele spojrzen na tego typu sytuacje. 24.05.09, 16:23
      Z jednej strony - on jest wolny i wolno mu, co pewnie chetnie
      manisfestuje. A z drugiej strony jestes Ty i zobowiaznia wobec
      ciebie.
      Kawalerski wieczor bywa - meski.
      Dla rownowagi i ty zorganizuj sobie wieczor panienski; ciekawa
      bedzie reakcja.

      Jezlei podczas takiej imprezy kawalerskiej facet, cie zdradzi, to
      dawaj noge - to nie jest TO!
      Ale moze byc mily wieczor bez durnych bab.
      W ogole trudna sprawa!
    • spiritshot Re: Aby poświęcić cały związek... 24.05.09, 16:28
      Całe szczęście jeśli to nie będzie już taki związek. Wiesz dlaczego?

      ponieważ ja czuję, że zachowujesz się bardziej jak jego matka, a nie partnerka. Pyta Cię o pozwolenie wyjścia do baru, obawiasz się o niego, bo tam mogą byc narkotyki - no jak z nastolatkiem. Do tego dochodzi fakt chęci przebywania z kolegami. Przebywanie z facetami uczy męskości. Z kobietą tego się nie da nauczyć jak być mężczyzną. Jest to ważne dla facetów od wieków. Jeśli robisz mu np. wyrzuty ze spotkań z ferajną, to prawdopodobnie wolałabyś, żeby był jak taki misiaczek, chłopczyk.
      Nie jesteś jego matką i nie możesz nią być.
      • moon_witch Re: Aby poświęcić cały związek... 24.05.09, 16:32
        Troche przesadzasz. Mozna byc mezyczyna, ale dojrzalym. Dojrzali i
        stabilni mezczyzni daja swoim patrnerkom poczucie bezpieczenstwa,
        co jest wazne dla kobiety. I z tym trzeba sie liczyc, aby taki
        zwiazek mogl trwac latami.
        • spiritshot Re: Aby poświęcić cały związek... 24.05.09, 16:39
          moon_witch napisała:

          > Troche przesadzasz. Mozna byc mezyczyna, ale dojrzalym. Dojrzali i
          > stabilni mezczyzni daja swoim patrnerkom poczucie bezpieczenstwa,
          > co jest wazne dla kobiety. I z tym trzeba sie liczyc, aby taki
          > zwiazek mogl trwac latami.

          Więc niech mu najpierw pozwoli być mężczyzną.
          • moon_witch Re: Aby poświęcić cały związek... 24.05.09, 16:43
            Co znaczy pozwolic byc mezczyzna?

            Moze ten chlopak nim nie moze byc.

            Stawanie sie- mezczyzna- to proces, czasami bolesny.
            Moze gdy 'stanie' sie mezczyzna uzna, ze czas na zmiane partnerki?
    • eve.mendes Re: Aby poświęcić cały związek... 24.05.09, 17:51
      voll1 napisała:

      > Chciałam wyjaśnić, że jak się jest w związku to powinno się brać
      > pod uwagę zdanie drugiej osoby..

      a dlaczego Ty nie weźmiesz pod uwagę jego zdania? on chce iść,
      jesteś egoistką i tyle, związek nie polega na tym, że jedna strona
      zakazuje - bo taki ma kaprys ("bo tam mogą być kobiety" głupszego
      argumentu nie słyszałam, w codziennym życiu kobiet nie spotyka?)

      • marzeka1 Re: Aby poświęcić cały związek... 24.05.09, 18:12
        Kobiety chodzą na wieczory panieńskie, faceci- kawalerskie. Nie wiem, dlaczego
        od jego udziału w nim uzależniasz wasz związek.
        • brzydula_betty Re: Aby poświęcić cały związek... 24.05.09, 19:47
          No i kolejna baba która myśli, że kupiła sobie zabawkę na baterie w sklepie i
          teraz może nią sterować jak zechce. Otóż tak nie jest. Facet, mimo, że jest z
          Tobą wciąż jest osobną istotą i MA PRAWO decydować o sobie. Co to ma w ogóle
          znaczyć, ze pyta się Ciebie zawsze czy może iść na piwo z kumplami??? A myślisz,
          że na wieczory kawalerskie chadzają tylko faceci którzy nie mają dziewczyn? Nie,
          na takie wieczory chodzą i samotni, i zajęci i nawet żonaci faceci. I ciekawe
          czy wszyscy muszą dostać pisemną zgodę od partnerki. Radzę się trochę ogarnąć bo
          niedługo nie będzie już komu pozwalać na wyjście do knajpy. takie zachowanie
          bierze sie zwykle z niepewności, ze partner kocha lub że jest się
          niewystarczająco atrakcyjną dla partnera. Z z drugiej strony jeśli tam będą
          kobiety i Twój partner zrobi coś głupiego to pomyśl jak mało dla niego znaczyłaś
          • moon_witch To glupie 24.05.09, 22:45
            Moze okazac sie grozna zarazliwa choroba, ktora taki rozbrykany
            byczek moze przyniesc swojej partnerce.

            Uwazam,ze takie sprawy jak wychodzenie i spotkania nalezy uzgodnic
            w zwiazku, dlaczego nie. Ustalic granice na jakie sobie mozna
            pozwolic.

            Choc tez kontorola wydaje mi sie przesadzona to jednak...
            • bachulda Re: To glupie 03.06.09, 17:55
              związek,to nie obowiązek.Przede wszystkim partner jak i ty jestescie wolnymi
              ludzmi.Gdziekolwiek nie bedziecie zawsze bedą kobiety i wokół ciebie mężczyżni.
              Wienosci uczymy sie przez całe zycie.Własnie z tymi przeszkodami mozna
              stwierdzic czy....bedziemy czy tez nie bedziemy...wierni
              Kazdy powinien zyc w zgodzie ze soba.A partner nie jest ptaszkiem na uwięzi.Poza
              tym uzywaz w tym zwiazku formy szantazu jesli pójdziesz to..Zastan ów sie nad sobą?
    • kaatrin Re: Aby poświęcić cały związek... 03.06.09, 23:54
      Oboje przegieliscie. Ty, zabraniajac mu, a on, twierdzac, ze
      impreza wazniejsza od zwiazku.

      Jak ma Cie zdradzic, to niepotrzebny wieczor kawalerski - nie
      wierze, ze normalny facet w normalnym zwiazku bedzie cos kombinowal
      na wieczorze kawalerskim przy swoich znajomych... Sama bylam na paru
      panienskich ze striptizem i nic jakos sie nie wydarzylo.

      Co do narkotykow, to inna sprawa, o to mozesz sie wkurzac (jakby
      mial zamiar cos brac).

      Tak w ogole to masz szczescie, to tylko imprezka - moj maz pojechal
      na wyjazdowy wieczor kawalerski w gorach (caly weekend) polaczony z
      white-water rafting. Oczywiscie nie bylo zasiegu komorkowego a ja
      sie caly weekend martwilam, czy sie tam nie potopili.

      Zorganizuj sobie cos na ten wieczor z kolezankami i juz.
    • kajpirinja27 Dobra rada 04.06.09, 08:02
      Dam Ci naprawde dobra rade - pokochaj go takim, jakim jest. Przeciez
      czyni Cie szczesliwym, wiec w czym problem....? Ze wyjdzie z
      kolegami na jakis tam wieczor panienski? A gdyby powiedzial, ze
      poszedl do kina, a Ty o niczym bys nie wiedziala, a on by Cie nadal
      kochal... Czy to by cos zmienilo?
      Milosci nie mierzy sie w skali zazdrosci, posiadani, wyolbrzymionych
      namietnosci, ale w zaufaniu i spokoju...
      Jezeli Ci na nim zalezy - pokaz mu, ze akceptujesz go takim jakim
      jest...nawet z checia wypadu na szalony wieczor panienski.

      Powodzenia zycze

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka