problem czy intuicja?

25.05.09, 11:28
Dlaczego wciąż mi się zdaję że mój facet coś przede mną ukrywa? Ze
może mnie zdradza, albo nie kocha, albo jeszcze co innego? Czy
dlatego że byłam już zdradzona przez męża i innego partnera? Dlatego
że widzę, czytam, jak inni mężczyżni oszukują swoję partnerki? Czy
mam dziwne, nie oparte na żadnych obserwacjach "przeczucie"? Mój
facet jest naprawdę super, nie zawiódł mnie nigdy, nie dał powodu do
zazdrości. Jest szczery i nigdy go nie załapałam na kłamstwie.
Czasem nawet mówi mi rzeczy, które mógłby zataić, np ze swojej
przeszłości. Nie mam powodu żeby mu nie ufać, ale czasem napadają
mnie czarne myśli, że mam ochotę uciekać i nigdy się z nikim nie
wiązać. Właściwie umówiłam się juz na wizytę u psychologa. Chyba
słusznie?
    • tin.ker.bell Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 11:34
      fakt, ze bylas zdradzana wczesniej
      na pewno ma niebagatelny wplyw
      na Twoja postawe
      niskie poczucie wlasnej wartosci

      z drugiej strony znam przypadki,
      skrajnych klamczuchow, ktorzy celowo, zgodnie z planem
      ujawniaja pewne fakty ze swojego zycia
      swoim malzonkom
      zeby miec spokoj w sensie - zaufania zon
      taka zona jaka szczesliwa sobie chodzi po swiecie
      'moj maz jest ze mna szczery'
      mhm, a inni widza cos zupelnie innego

      nie wiem jak jest u Ciebie
      jak masz problem i czujesz ze potrzebujesz to idz do tego psychologa
    • lokop123 Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 11:37
      Słusznie :)
      • tin.ker.bell Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 11:40
        napisał:

        > Słusznie :)

        i tak sobie mysle, ze to w zasadzie wystarczy
        bowiem
        tak naprawde liczy sie, czy Ty sie dobrze, czy zle
        a nie to, co rzeczywiscie dzieje sie po drugiej stronie
        czyli- Twojego partnera
        bo sie kobieto wykonczysz, jak bedziesz sie zastanawiac nad tym, czy
        partner Cie zdradza czy nie
        • tin.ker.bell Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 11:41
          'tak naprawde liczy sie, czy Ty sie dobrze, czy zle'

          czujesz oczywiscie :)
          taka jestem...roztrzepana
    • majkaonline Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 12:06
      Koniecznie zmień swoje myśli, bo sama przyciągniesz taką sytuację
      • mesgo Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 12:29
        a co w przypadku, kiedy nastawienei optymistyczne działa na odwrót?
        Nie dotyczy tio takcih sytuacji jak ta, tylko ale w ogole.
        Samoprzepowiadająca się przepowiednia działa na odwrót. kiedy mam
        czarne mysli, okazuje sie ze dzieje się lpeiej nzi jak wierze w
        pozytyw, bo wtedy zazwyczaj dostaje po głowie od zycia - nagle i
        bolesnie.
    • funstein Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 12:09
      zupełnie się nie dziwię, że faceci od ciebie zwiewają.
      Kto chce być z obsesyjnie zazdrosną kobietą ?

      skoro obsesyjnie poszukujesz zdrady to pewnie sama
      masz sumienie obciążone zdradami i oceniasz innych
      używając swojej miary.

      reasumując: biedny ten twój facet, im szybciej znajdzie
      sobie normalną partnerkę tym lepiej.
      • calkiemanonimowa Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 12:14
        Co tak ostro?
        Nie, ja nie zdradziłam nigdy. Z moimi złymi myślami walczę i nie
        zamęczam nimi mojego faceta. Zresztą, one znikają gdy jest obok mnie
        lub gdy słyszę jego głos.
        • funstein Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 12:33
          dlaczego ostro ?
          bo często osoba z problemami nie widzi spraw
          obiektywnie i warto pokazać jej inny punkt widzenia.

          Jak twój facet jest z dala to myśl co mu
          ugotować na obiad/kolację a nie z kim on się
          migdali.

          Myślenie o dobrej kuchni ma właściwości terapeutyczne.
          • shachar Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 12:40
            nagraj go sobie na mp3 i odtwarzaj kiedy bedziesz miala te lenki,
            powinno pomoc
            • wentyl77 Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 13:21
              Mam niespodziankę - otóż nigdy nie zdobędziesz się na pełne
              zaufanie, brak podejrzeń, i w rezultacie nigdy nie będziesz
              szczęśliwa.

              Twój nieszczęsny mąż wpadł w pułapkę, na której połamie sobie nogi
              każdy następny partner (o ile takiego znajdziesz): pragnie abyś była
              szczęśliwa nie wiedząc, że nie jesteś do tego zdolna.

              Kobieta spełniona w miłości to kobieta nieszczęśliwa. Chcąc dogodzić
              kobiecie, facet nieświadomie pogrąża się we własnej neurozie,
              wzbudzając utajoną wrogość i nieufność w tobie.

              Aby osiągnąć szczęście, musisz unieważnić związek, pomieszkać samemu
              a następnie dojść do przekonania, że niezależność to jest to, że
              ZNÓW jesteś szczęśliwa. Potem jednak zaczniesz szukać nowego stałego
              związku (czyt.: nowego nieszczęścia) i kołowrót rozkręci się na
              dobre.

              To wariant pesymistyczny. Optymistyczny polega na długotrwałej,
              bolesnej terapii, wymagającej odwagi imaksymalnej szczerości, na
              którą pewnie się nie zdobędziesz, wierząc, że jednak ty masz rację.

              --
              debil nie wie, że jest debil, a mądry to wie




            • kaa.lka Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 13:23
              moze nie miec pod renka odtwarzacza jak ja trzasnie telenk.
    • athroposs Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 14:47
      calkiemanonimowa napisała:

      Właściwie umówiłam się juz na wizytę u psychologa. Chyba
      > słusznie?

      - słusznie. Nie zaszodzi, a pomoże zrozumieć swoje lęki.
      • spiritshot Re: problem czy intuicja? 25.05.09, 23:56
        To Ty chcesz odejść. Odpowiedz sobie, dlaczego byś tego chciała.
        Efekt będzie taki, że on to zrobi za (dla) Ciebie.
        Czy Twoje obawy są zatem słuszne? Tak.
    • moon_witch Masz juz doswiadczenie i wiesz,ze ludziom 26.05.09, 11:54
      Nie wolno SLEPO UFAC.

      I to nie jest dziwne. To jest zupelnie normalne uczucie, zwlaszcza
      u kogos, kto byl zdradzony i oszukany. Tego uczucia nie idzie latwo
      sie pozbyc.
      Zaufanie, jest jak samlot, wart miliardy, posadzsz za sterkami byle
      jakiego pilota? Pewnie nie.

      Zyjemy w czasach, gdzie ludzie maja latwy dostep do seksu.Latwo
      jest o nieformalne zwiazki.
      Wiekszosc mezczyzn zdradza swoje zony i partnerki nawet, o ile
      zwiazek jest udany. Przyczyna tego jest, ze mezczyzni ci inaczej
      pojmuja seks. Tego typu poboczne zwiazki sa doskonalym
      antystresorem dla wspolczesnie dosc slabego psychicznie mezczyzny.

      Co robic? To zalezy jak bardzo zalezy tobie na tym zwiazku. Jezli
      traktujesz ten zwiazek serio, to powinnas faceta sprawdzic. czy
      wart jest zaufania.
      Do tego sluza specjalistyczne biura detektywistyczne.
      Zaplacisz nie wiele wiecej niz siedzenie u psychologa, ktory bedzie
      ci siano z mozgu robil.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja