Dodaj do ulubionych

Malwina - oswiec!!!

10.12.03, 16:01
Nie chce rozpetywac kolejnego watku o aborcji ale jestem bardzo ciekawa
glosow we francuskiej prasie na temat skargi w Strasburgu i w ogole calej
sprawy, o ktorej dzis pisze nawet Gazeta. Czy faktycznie istnieje
prawdopodobienstwo uznania 6-miesiecznego plodu za dziecko a w zwiazku z tym
powrot do dyskusji nad tym, czy aborcja rowna jest morderstwu? A co mysli
tzw. "przecietny Francuz"? Czy w zwiazku ze sprawa pojawily sie jakies glosy
typu "niech sie imigranci ucza jezyka, to nie beda miec takich problemow"?
Swoja droga - czy bylo jakies sledztwo i czy ktos byl w stanie wytlumaczyc
jak to sie stalo, ze doswiadczony lekarz nie rozpoznal 6-miesiecznej ciazy?
Nie czytam francuskiej prasy on-line wiec nawet nie wiem, gdzie sie
sama "podksztalcic", a to co mam w quebeckiej, to tylko krotkie notki z
podstawowymi faktami.
Oswiec, Malwina - to fascynujacy temat, ktory moze zmienic "oblicze Ziemi" ;o)
Obserwuj wątek
    • malvvina Re: Malwina - oswiec!!! 10.12.03, 18:39
      no to sie pojde poinformowac o co chodzi bo przecietny francuz (tu masz czesc
      odpowiedzi) tak sie tym interesuje ze ...nic nie wie.
      wymyslili sobie jakies cos w rzadzie o aborcji trzy tygodnie temu ale sie
      krzyk podniosl i wycofaja (nie wiem czy to o tym piszesz)
      przecietny francuz nie pozwoli zeby tkneli prawo do aborcji - to na pewno wiem.
      Jak skoncze tzn obowiazki domowe to sobie poczytam i ci powiem co prasa donosi.
    • malvvina Re: Malwina - oswiec!!! 10.12.03, 19:16
      aaa , juz wiem
      nie ma mozliwosci uznania plodu za osobe
      taki temat w ogole nie jest na stole
      nigdy z nikim tu o tym nie rozmawialam nigdy nie slyszalam w prasie ani w tele
      ani w radiu tego typu stwierdzen
      nikt wokol mnie tak nie mysli
      pierwszy raz spotkalam sie z taka wypowiedzia na tutejszym forum
      temat jest nieistniejacy we francji i roznoszony tylko i wylacznie przez
      ekstremalne bojowki anty aborcyjne ktore sa niezwykle nieliczne , nie maja
      posluchu, nie mowi sie o nich w mediach (jak jakies pobicie lub wandalizm w
      szpitalu to jest wzmianka pol sekundy)
      a francuzi w czolo z politowaniem sie stukaja
      wsrod moich kolezanek osobiste opinie sa rozne - kazdy czyni wedle swojego
      sumienia i nikt sie nie przejmuje tym co inni powiedza
      Nie ma uwag o analfabetyzmie imigrantow (dawno juz wiedza ze spora czesc jest
      niedoksztalcona i to sa stale dane przyjete do ogolnej conscience), nie ma
      pokazywania palcem ani szukania kozla ofiarnego
      Jedyna uwaga jaka uslyszalam to : czy francja nie ma innych wazniejszych
      problemow zeby sie takimi pierdolami zajmowac ? na leb upadli w tym rzadzie
      czy co ? a bezrobociem sie zajac to nie laska ?
      cos jeszcze mam dodac ?
      do uslug :-)


      dodano do tej propozycji prawnej (ktora jeszcze nie przeszla) w wyniku burzy i
      protestow zdanie o calkowitej wolnosci aborcji
      • yagnieszka Re: Malwina - oswiec!!! 10.12.03, 19:24
        Fajnie. Moje quebeckie kosciolkowe media ostrza juz zeby na precedens prawny.
        Bardzo to ciekawe, co piszesz, bo moze sie okazac, ze sie taki francuski
        przecietny-niezainteresowany obudzi ktoregos ranka z reka w nocniku. Oby nie!
        Z profesjonalnego punktu widzenia najbardziej mnie interesuje mala kara
        wymierzona lekarzowi i brak pozwu cywilnego ze strony poszkodowanej.Czy we
        Francji nie ma pozwow cywilnych?
        Dzieki za kropelke edukacji - to jest zawsze fascynujace, ze czasem w innym
        kraju cos sie rozdmuchuje gdy tymczasem w miejscu glownego zainteresowania -
        cisza. Mozna by to pewnie podciagnac i pod psychologie interesowania sie
        (niezdrowego?) zyciem sasiadow ;o)
        • malvvina Re: Malwina - oswiec!!! 10.12.03, 19:31
          prawda oj prawda z ta reka w nocniku
          patrze tak na to co sie dzieje we fr od gouv chiraka i widze ze francuzi spia
          naiwnie a ja juz nie wiem gdzie zakupy robic tak wszystko drozeje
          :-)
          no ale niewiele takich antyaborcyjnych zapedow jest (nawet ze strony prawicy)
          wiec nie bardzo wiem kto by te akcje mial przeprowadzac...
      • malvvina Re: Malwina oswieca 10.12.03, 19:24
        fr.news.yahoo.com/031201/5/3iwvs.html
        i ostatecznie chodzi im o protekcje kobiety ciezarnej przed pomylkami
        medycznymi
        tak gadaja
        i lepiej zeby tak gadali bo bedzie granda ;-)
        • yagnieszka Malwina oswiec - zmiana tematu 11.12.03, 17:46
          No i nowy dzien przyniosl nowe pytanie. Do Malwiny jako Oficjalnej Forumowej
          Przedstawicielki Slodkiej Francji ;o)
          Poczytalam sobie wlasnie o utrzymaniu zakazu noszenia hijabow (po francusku to
          brzmi cos jak czarczaf ale nawet nie bede probowala spelowac) w szkolach i o
          planach rozciagniecia tego na instytucje publiczne. Bo to niby ma gwarantowac
          sekularnosc tych instytucji. I sama nie wiem jak na to patrzec. Najlepszy
          przyjaciel mojego syna jest synem rabiego - ubiera sie BARDZO tradycyjnie,
          studiuje meteorologie. Jak sobie pomysle, ze ktos moglby Mu kiedys kazac zgolic
          pejsy, zdjac jarmulke i fartuszek zeby bylo bardziej sekularnie, to nie jestem
          do tego przekonana czy to jest wlasnie demokracja czy demokratyczna dyktatura.
          Nie przypinam sie zlosliwie do Francji, tak tylko mi sie rozne teksty w prasie
          rzucaja w oczy.
          Myslisz, ze to slusznie zeby zakazac publicznego okazywania swojego wyznania
          poprzez okreslone ubieranie sie?
          • Gość: gf yagnieszko, co Ty opowiadasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 18:11
            od kiedy hidżab to symbol religijny???
            • Gość: gf może ja od razu wyznam o co mi idzie :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 18:21
              Demokracja nie pozwala i pozwalać na wszystko nie może. Bo by się szybko
              skończyła. Mianowicie nie może pozwalać hasać swoim własnym wrogom. Tak jak w
              stabilnych demokracjach istnieje społecne przyzwolenie na inwigilowanie przez
              państwo np. partii faszystowskich (które są z natury swej zdzirowatej
              demokracji niechętne) tak analogicznie nie będzie pozwalać na segregację
              płciową czy inne wrogie kobietom, a dla niektórych grup społecznych tradycyjne
              zachowania typu amputacja gdzieniegdzie.

              Hidżab nie jest żadnym symbolem religijnym. Jest znakiem "tradycyjnej" a de
              facto opresyjnej pseudomoralności, ktora w kobiecie widzi szatana a w jej
              włosach szatańskie narzędzie. Hidżab to seksizm.

              Tzn. hidżab w Europie. Bo poza, rzecz jest nieco bardziej złożona, niż by się
              chciało.
              • malvvina Re: może ja od razu wyznam o co mi idzie :) 11.12.03, 18:26
                :-)

                > Hidżab nie jest żadnym symbolem religijnym. Jest znakiem "tradycyjnej" a de
                > facto opresyjnej pseudomoralności, ktora w kobiecie widzi szatana a w jej
                > włosach szatańskie narzędzie. Hidżab to seksizm.
                >
                > Tzn. hidżab w Europie. Bo poza, rzecz jest nieco bardziej złożona, niż by
                się
                > chciało.
            • malvvina Re: yagnieszko, co Ty opowiadasz? 11.12.03, 18:25
              nie wiem co czytasz ale w rzeczywistosci takiego zakazu nie ma
              tzn szkola jest laicka i wszelkie manifestacje religijnosci nalezy
              powstrzymac - bo tu tyle jest melanzu ludzi ze by sie cyrk na kolkach zaraz
              zrobil i ulotki by na lekcjach rozdawali

              nie wiem co za slowa sa po pl , po fr nazywa sie to chador czyli woal na wlosy
              (na pysk to jeszcze inaczej - francuzi zwykli mowic le voile na wszystko), no
              wiec ten voile jest i owszem przejawem religijnosci w wykonaniu integrystow.
              Czy demokracja moze na to pozwalac ?
              Koran nigdzie kobietom nie nakazuje voile nosic natomiast ekstremalna frakcja
              muzulmanska tak to interpretuje. I tak im wbija w glowy. Kobieta jest
              narzedziem szatana ktory z jej pomoca kusi mezczyzne wiec ma se wlosy
              (seksualnosc top top) zaslonic zeby on przypadkiem bebakich mysli nie mial.
              I co dalej ?


              • yagnieszka Re: yagnieszko, co Ty opowiadasz? 11.12.03, 19:04
                A co z kobietami samotnymi, wyksztalconymi i czynnymi zawodowo, ktore chca
                nosic hijab same z siebie, bo same sobie tak ten Quaran interpretuja? Nie
                pasuja do prostej i jasnej definicji "trzymania za pysk"? Eee tam - to mnie nie
                sie taka demokracja nie podoba, gdzie wolno tylko myslec po linii i na bazie
                byle bez hijabu ;o)
                • yagnieszka zrodlo, ale jest tylko po angielsku, sorry 11.12.03, 19:06
                  story.news.yahoo.com/news?tmpl=story&cid=535&ncid=535&e=9&u=/ap/20031211/ap_on_re_eu/france_islamic_head_s
                  carves
                • Gość: gf a ktoś im każe mieszkać w Europie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 19:22
                  oczywiście, ze to nie jest tak, ze faceci za pysk kobiety w islamie trzymają
                  wręcz odwrotnie - kobiety czynnie uczestniczą w tej fali
                  bo to taka fala jak w wojsku, nie inna.

                  yagnieszko, hidżab nie jest po prostu chustką na głowie, tylko znakiem

                  jeśli kobieta uważa swoją płeć za gorszą i uważa, ze jej płeć powinna mieć
                  mniej praw, to jej miejsce nie jest w Tej części świata - niech jedzie tam,
                  gdzie są takie zwyczaje

                  brak dyskryminacji za wzglądu na płeć to fundament współczasnej cywilizacji
                  zachodniej
                  więc może niekoniecznie wpuszczaj barbarzyńców za próg, bo i ty bedziesz za 20
                  lat hidżab już nie mogła, ale musiała nosić


                  • yagnieszka Re: a ktoś im każe mieszkać w Europie? 11.12.03, 19:28
                    Girl, czy Ty sie uwazasz za rasistke czy to tylko tak wyszlo przypadkiem i
                    niechcacy?
                    • Gość: gf Re: a ktoś im każe mieszkać w Europie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 19:29
                      Nie bardzo rozumiem na czym miałby polegać mój rasizm?
                      • maly.ksiaze Re: a ktoś im każe mieszkać w Europie? 11.12.03, 19:48
                        > Nie bardzo rozumiem na czym miałby polegać mój rasizm?
                        No i w tym właśnie problem.

                        Pozdrawiam,

                        mk.
                        • Gość: gf Re: a ktoś im każe mieszkać w Europie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 19:48
                          Zechciej mnie tedy oświecić łaskawie.
                          • maly.ksiaze Re: a ktoś im każe mieszkać w Europie? 11.12.03, 19:53
                            > jeśli kobieta uważa swoją płeć za gorszą i uważa, ze jej płeć powinna
                            > mieć mniej praw, to jej miejsce nie jest w Tej części świata

                            Nie Twoją i nie moją rzeczą jest oceniać, czy wychowanie (poczucie własnej
                            wartości, pochodzenie itp.) takiej na przykład Zahry czy Ahmada uprawnia ich
                            do życia w 'naszej' (co to zresztą znaczy?) części świata, czy nie.

                            Pozdrawiam,

                            mk.
                            • Gość: gf Re: a ktoś im każe mieszkać w Europie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 20:01
                              MK, od kiedy to masz zwyczaj czytać nie to, co jest napisane?

                              Nie interesuje mnie pochodzenie, religia i obyczaje, tak długo, jak długo nie
                              godzą w fundamenty mojej cywilizacji. Skądinąd tzw.islamskie obyczaje nijak
                              mają się do Islamu. Raczej są pokłosiem preislamskich praktyk rodem z północnej
                              Afryki, ale nie o tym chciałam.

                              Jestem bezpośrednio zainteresowana tym, żeby imigranci z innych kręgów
                              kulturowych dostosowywali się do panujących tu obyczajów, takich jak
                              niedyskryminowanie ludzi ze wzglądu na płeć. Odwrotne praktyki powinny być z
                              całą surowością karane.
                              • yagnieszka Re: a ktoś im każe mieszkać w Europie? 11.12.03, 20:11
                                To zacznijmy od tego - paluszki w gore ilu z nas czytalo Quaran?
                                Ja sie od razu przyznaje, ze bardzo niewielkie fragmenty i do tego w nedznym
                                tlumaczeniu na francuski (opinia nedzny - nie ode mnie a od takich, co znaja i
                                arabski, i francuski).
                                Z tym mieszkaniem Muzulmanow w Europie to roznie bywalo w roznych wiekach i na
                                roznych krancach Europy - tak najgorzej to wszyscy jako zbiorowosc na tym
                                Europejczycy nie wyszli!
                                W ogole mieszanie sie ludow, kultur i punktow widzenia jest zdrowe. Wedlug mnie
                                duzo zdrowsze niz zalozenie, ze "my wiemy lepiej" kimkolwiek owi "my" nie
                                mieliby byc - fundamentalistami muzulmanskimi czy "oswieconymi" Europejczykami.
                                Wcale nie jestem przekonana, ze hijab jest wylacznie sprawa tradycji "zlej i
                                paskudnej, krzywdzacej kobiety itd." Ogolnie rzecz biorac stabilnosc spoleczna
                                oparta na stabilnosci rodziny jest zjawiskiem porzadanym. Stabilnosc rodziny
                                gwarantowana poszanowaniem obyczajow i tradycji nie jest dla mnie zjawiskiem
                                krzywdzacym kogokolwiek.
                                A juz na pewno zalozenie, ze publiczne demonstrowanie uczuc religijnych lub
                                tradycji danej kultury "szkodzi" demokracji i nowoczesnemu (?) spoleczenstwu,
                                budzi we mnie wiele watpliwosci ma bowiem wszelkie znamiona wylewania dziecka z
                                kapiela.
                                • nadszyszkownik.kilkujadek Na dodatek... 11.12.03, 20:16
                                  ...administracyjne tępienie chustek na głowie jest dobrym
                                  przykładem 'przegięcia pały'. Niezależnie od tego, czy w dobrej wierze, czy
                                  nie. Koniec końców, co mi do tego, dlaczego ktoś tę chustkę nosi? Gdy tylko w
                                  naszej okolicy zaczną zakazywać chust, sam taką zacznę nosić. Państwo nie
                                  powinno mieć żadnych interesów w sypialniach obywateli. W garderobach też nie.
                                  • maly.ksiaze Znowu.... 11.12.03, 20:17
                                    ... mi się loginy knocą.

                                    Pozdrawiam,

                                    mk.
                                  • Gość: gf oł rili? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 22:04
                                    a co Ty na to, jeśli zechcę nosić czarną koszulę ze sfastyką?
                                    wszak to tylko garderoba?

                                    lub T-shirta z napisem "Czarnuchy wynocha z Polandii"?
                                    • maly.ksiaze Założę się, że nawet się nie domyślasz... 11.12.03, 22:49
                                      ...dlaczego Twoje argumenty nie są argumentami, tylko bezsensownymi okrzykami?

                                      Pozdrawiam,

                                      mk.
                                      • Gość: gf Re: Założę się, że nawet się nie domyślasz... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 23:06
                                        oświeć mnie.
                                        • maly.ksiaze Nie da rady. Nie mam żyłki pedagogicznej. (n/t) 11.12.03, 23:24
                                          • Gość: gf nie to jest problemem IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 23:26
                                            problemem jest to, ze coś chcesz powiedzieć, ale jeszcze nie wymysliłeś co

                                            ;P
                                      • malvvina Re: Założę się, że nawet się nie domyślasz... 11.12.03, 23:29
                                        zauwaz mk ze tu miala miejsce odp pasterki pasterzowi
                                        no ale moze za wiele bym chciala ...?

                                        > ...dlaczego Twoje argumenty nie są argumentami, tylko bezsensownymi
                                        okrzykami?
                                        >
                                        > Pozdrawiam,
                                        >
                                        > mk.
                                        • malvvina Re: Założę się, że nawet się nie domyślasz... 11.12.03, 23:32
                                          dorzuce bo zaraz tlumaczyc sie bede musiala
                                          taka nowa moda tu jest ...tlumaczyc sie z kazdego oddechu
                                          a przeciez to takie proste pojac raz na dobre ze nie wszyscy maja dostep do
                                          kazdej mysli . (kropka)

                                          Zaś kusa spódniczka...
                                          Autor: maly.ksiaze
                                          Data: 11.12.2003 22:35 + dodaj do ulubionych wątków

                                          + odpowiedz na list

                                          + odpowiedz cytując

                                          -------------------------------------------------------------------------------
                                          -
                                          ...jest reklamą seksualnej rozwiązłości. Skórzane buty - reklamą faszyzmu.
                                          Kolorowe skarpetki - symbolem bananowej młodzieży.

                                          Pozdrawiam,

                                          mk.
                                          • maly.ksiaze Niezupełnie, Malwino 11.12.03, 23:50
                                            Wyklinanie czarnych sukienek (na Sycylii kobiety też w takich czasem pono
                                            jeszcze chadzają) dlatego, że są symbolem czegoś tam - to dla mnie ślizg po
                                            powierzchni, bez próby spojrzenia na to, co pod spodem. Hasło że 'woal to
                                            seksizm' jest tak samo sensowne, jak 'miniówki to seksualna rozwiązłość'.
                                            Zresztą, nie znam się, może i tak jest. Chadzasz w mini?

                                            Hasło o państwie, które nie ma wścibiac nosa do sypialni obywateli też można
                                            atakować, pytając: a co, jeśli w tej sypialni obywatel serwuje nieletniej
                                            heroinę? Tylko że nic z tego nie wynika, bo zupełnie o co innego chodziło.
                                            Kwestią handlu narkotykami (podobnie jak szerzenia nienawiści rasowej) zajęto
                                            się osobno i wcale nie musi to podważać pryncypiów.
                                            Moim zdaniem władze Republiki robią z siebie durni zwalczając 'symbole
                                            religijne'. Na tej samej zasadzie, jak robili z siebie idiotów milicjanci
                                            pałujący za opornik wbity w sweterek. Bo ten opornik też był symbolem czegoś
                                            głęboko niewłaściwego. Pisałaś kiedyś o 'civil disobedience' z uznaniem. Być
                                            może te dziewczyny, które dały się wyrzucić ze szkoły, rozmyślnie łamiąc
                                            prawo - to najlepszy przypadek, z jakim się w najbliższym czasie spotkasz.

                                            Może widzę rzecz niewłaściwie, bo mieszkam w kraju, w którym muzułmanki jak
                                            najbardziej chadzają w chustach czy sukienkach, a nie ma blokowisk, w których
                                            watachy zdziczałych młokosów atakują przechodzące dziewczyny.

                                            Pozdrawiam,

                                            mk.

                                            PS. Formalnie też nie masz racji - post gf został wysłany wcześniej, niż mój.
                                            • malvvina Re: Niezupełnie, Malwino 11.12.03, 23:54
                                              nic nie rozumiem z tego co piszesz mk
                                              nie wiem dokad zmierzasz
                                              a poniewaz nie przyzwyczajonam to wyciagam arogancki wniosek ze ty tez nie
                                              wiesz
                                              no ale moze sie myle
                                              nie wazne
                                              nie ponimaju i juz
                                              co do kolejnosci postow to watpie bo mam ustawienie wedle pojawiania sie :-)
                                              chyba ze sie maszyna opcjonalna myli ...
                                              • maly.ksiaze Re: Niezupełnie, Malwino 12.12.03, 00:06
                                                > nic nie rozumiem z tego co piszesz mk
                                                > nie wiem dokad zmierzasz
                                                Mogę Ci jakoś pomóc? Pytaj, bywam cierpliwy ;-)

                                                Post o swastyce był o 11.12.2003 22:04, a o spódniczce: 11.12.2003 22:35. Ale
                                                to nie istotne. Czy ateistki mogłyby nosić te chusty? Dla nich nie są symbolem
                                                niczego...

                                                Pozdrawiam,

                                                mk.
                                                • Gość: gf Re: Niezupełnie, Malwino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 00:07
                                                  chusty nie są symbolem religijnym :)
                                                  • procesor Re: Niezupełnie, Malwino 12.12.03, 00:13
                                                    Gość portalu: gf napisał(a):
                                                    > chusty nie są symbolem religijnym :)

                                                    Zaraz - jeśli nie sa religijnym - to czemu nie wolno ich nosić w szkołach - bo
                                                    ponoc nie wolno tego co jest symbolem religijnym?? Czy cos przeoczyłam? Czy nie
                                                    wolno w ogóle się niczym wyróżniac? Tzn. mundurki? Albo żadnych elementów
                                                    kojarzących się z narodowością? Tzn. sari nie wolno, "trzecie oko" zabronione,
                                                    tak samo jarmułki (cxhyb atak to się zwie?), Krakowiacy i Górale też nie
                                                    przejda? :)
                                                  • malvvina Re: Niezupełnie, Malwino 12.12.03, 00:14
                                                    nie sa a oni nam wtykaja ze sa !!!
                                                  • procesor Re: Niezupełnie, Malwino 12.12.03, 00:16
                                                    malvvina napisała:
                                                    > nie sa a oni nam wtykaja ze sa !!!

                                                    No paranoja! :))))
                                                    Chyba ide sobie pospać choć trochę, hihi.
                                                    Mam nadzieję że mi się czarczafy z galabijami nie przysnią..
                                                  • Gość: gf dlaczego nie chcesz, żeby Ci się galabije śniły? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 10:21
                                                    nie lubisz chłopców? wiedziałam :)
                                                  • Gość: gf Re: Niezupełnie, Malwino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 10:24
                                                    > Zaraz - jeśli nie sa religijnym - to czemu nie wolno ich nosić w szkołach

                                                    przeczytaj cały wątek to się dowiesz
                                                  • maly.ksiaze Wiem, wiem... 12.12.03, 00:19
                                                    ...wiem, że Ty wiesz, a te biedne uciskane nie, nie są nawet świadome, że je
                                                    samczy ród tak okrutnie robi w bambuko.

                                                    Ale pewna znajoma mojej żony, muzułmanka, jak Allaha chciała o coś ubłagać, to
                                                    sie ubierała w różne ciuchy, 100% zakrycia w upał. Nawet podobno rękawiczki.
                                                    Aby specjalne łaski wypraszać. Na codzień biegała w lekkiej chusteczce na
                                                    głowie - i traktowała to jako symbol swojego wyznania. Jak miała atak
                                                    bezbożności - chodziła bez chusty.
                                                    Trochę mnie takie okazywanie religijności bawiło, bo nie wyobrażam sobie, aby
                                                    Jedyny, jeśli istnieje, zwracał uwagę na takie bzdety jak nasze nakrycie
                                                    głowy. Ale pomyślałem sobie wtedy, że nic mi do tego, w jaki sposób ktoś
                                                    rozumie swoją religię. Dobrze, czy źle - nie moja to sprawa.
                                                    Sikhowie mają takie fajne turbany, Katolicy - dyskretne łańcuszki, a Indianie
                                                    tańczą. I już. Niech sobie okazują, co im w duszy gra.
                                                    Jeśli komuś w duszy gra podległość (czego pewnien nie jestem, ale jeśli...) to
                                                    niech to okaże, jeśli chce. Pod warunkiem, że nikt nikogo do tego siłą czy
                                                    groźbą nie zmusza.

                                                    Ale tutaj, Szanowna Pani w Woalu, tutaj jest Konstytucja, w której jest
                                                    napisane, że masz takie same prawa, jak Twój mąż, która definiuje Twoje prawa,
                                                    skoro tu mieszkasz. Tam jest biblioteka, w której jest ta nasza cywilizacja.
                                                    Tamto, to telefon, a to jest numer na policję...

                                                    Jeśli chcesz chodzi w czarnej sukience, to w niej chodź. Nam nic do tego, w co
                                                    wierzysz.

                                                    Pozdrawiam,

                                                    mk.
                                                  • malvvina Re: Wiem, wiem... 12.12.03, 00:36
                                                    nie mozna wymagac i nic nie dawac
                                                    prawa sa zawsze zwiazane z obowiazkami
                                                    nie mozna sie lzami zalewac ze pracy nie znajdujesz
                                                    gdy przedsiebiorcy (moze klienci tez) zdecydowali ze ich sprzedawczyni
                                                    perfumow diora w chadorze sprzedawac nie bedzie.
                                                    albo woz albo przewoz
                                                    sklep arabski nawet nie zatrudni w chuscie :-)
                                                  • Gość: gf Re: Wiem, wiem... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 10:39
                                                    > Jeśli komuś w duszy gra podległość (czego pewnien nie jestem, ale jeśli...)
                                                    to
                                                    > niech to okaże, jeśli chce.

                                                    Przykro mi, ale nie w mojej Europie :)
                                                    Jeśli ktoś chce żyć według standardów - nazwijmy je - innych, niech mieszka
                                                    gdzie indziej.
                                                    Idąc bowiem dalej tropem Twojej logiki, należy powiedzieć: jeśli ktoś chce
                                                    zabronić żonie w Europie wychodzenia z domu i ta żona uważa, ze to pobożne i
                                                    zgodne z tradycją, niech robi co chce. Rozumiem, ze Tobie na rękę byłoby
                                                    cofnięcie się do standardów XIX wiecznych, ale mnie, z powodu mojej płci, nieco
                                                    mniej.


                                                    Tak naprawde rzecz nie sprowadza się do chustki. Chustka to tylko manifestacja
                                                    pewnego systemu wartości, na który w Europie nie ma miejsca. I chwała
                                                    administracji francuskiej, że choć to rozumie. Bo w ogóle rozumie niewiele ze
                                                    współczesnego świata. Tzn. tej jego drugorzednej części, ktora nie jest
                                                    Francją :)
                                                • malvvina Re: Niezupełnie, Malwino 12.12.03, 00:09
                                                  sluchaj, BB nosila chustke bo na Ciao wiatr wial i taka byla moda
                                                  ale nie odmawiala zdjecia jej ani w sklepie ani w dyskotece a jeszcze mniej na
                                                  stanowisku pracy
                                                  daj cos lepszego ...
                                            • Gość: gf Re: Niezupełnie, Malwino IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 00:02
                                              > Wyklinanie czarnych sukienek (na Sycylii kobiety też w takich czasem pono
                                              > jeszcze chadzają) dlatego, że są symbolem czegoś tam - to dla mnie ślizg po
                                              > powierzchni, bez próby spojrzenia na to, co pod spodem.

                                              chętnie poczytam, co jest pod spodem :)

                                              • malvvina Re: Niezupełnie, Malwino 12.12.03, 00:04
                                                ja zreszta tez bom nieswiadoma


                                                > > Wyklinanie czarnych sukienek (na Sycylii kobiety też w takich czasem pono
                                                > > jeszcze chadzają) dlatego, że są symbolem czegoś tam - to dla mnie ślizg p
                                                > o
                                                > > powierzchni, bez próby spojrzenia na to, co pod spodem.
                                                >
                                                > chętnie poczytam, co jest pod spodem :)
                                                >
                                • Gość: gf Re: a ktoś im każe mieszkać w Europie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 22:14
                                  Po polsku pisze się Koran.
                                  Ja. Niemal cały plus tony egzegez - piór głównie muzułmańskich.

                                  Nie mam nic przeciwko Muzułmanom. Gwoli ścisłości przyjaźnię się z kilkoma i to
                                  mieszkającymi poza Europą. Ale oni hidżabem nikogo nie obwiązują.

                                  Tak naprawdę z chustami jest tak.
                                  Muzułmanie słabo się integrują. Chcą korzystać z przywilejów bycia
                                  Europejczykiem, ale nie chcą szanować europejskiego systemu wartości, nie
                                  majacego - podkreślam - nic wspólnego z religią. Nota bene ciekawe, ze polscy
                                  muzułmanie, obecni tu od wieków, nie zasłaniają swoich kobiet.

                                  Rozróżnienie co jest skutkiem, a co przyczyną nie jest takie proste i nie
                                  miejsce tu na to, niemniej postawa nowych emigrantów z krajów muzułmańskich
                                  powoduje wrogość gospodarzy, a ta nasilenie postaw integrystycznych. Tak
                                  naprawdę noszenie chusty jest chora reakcją na taki stan rzeczy.
                            • alfika Re: mk, odwróć role :))) 11.12.03, 23:02
                              zawieź ukochaną do świata islamskiego i wprowadź swoje przyzwyczajenia
                              bo masz we krwi - załóżmy, oczywiście -
                              zachodnią ideę wolności stroju

                              przeparadujcie w kusych ciuszkach
                              wszak ciepło czasem tam bywa
                              po ulicach

                              aaaale się będzie działo

                              niezapomniana lekcja kierowania się swoimi przekonaniami w całym swiecie
                              i to przekonaniami w sprawie jeno gorąca na dworze
                              • maly.ksiaze Co miałoby wyniknąć z odwrócenia ról? 11.12.03, 23:29
                                To, że w państwach, o których mówisz panuje obyczajowy i prawny zamordyzm, nie
                                oznacza, że powinniśmy też zaraz czegoś komuś zabronić. W końcu chodzi mi o te
                                sukienki (czyli przywolenie na demonstrowanie swojej religijności), a nie o
                                infibulację (żeby wybrać coś drastycznego). Chusta na włosy - to naprawdę
                                niewiele.

                                Argument w rodzaju 'co tak naprawdę jest w Koranie' jest do luftu, bo i nasze
                                lokalne demonstracje religijności (pielgrzymki!) też więcej mają wspólnego ze
                                starymi obyczajami plemiennymi, niż z Nowym Testamentem.

                                Pozdrawiam,

                                mk.
                                • malvvina koran 11.12.03, 23:38
                                  nie masz pojecia co jest w Koranie
                                  napewno nie obowiazek noszenia chusty !
                                  stoi jak byk napisane ze kobiety i mezczyzni maja sie przyzwoicie ubierac.
                                  Kropka. Cala reszta jest wynikiem adoracji Fatmy zony proroka ktora ubierala
                                  chuste na targ aby wyroznic sie sposrod plebsu + integrystow.

                                  > Argument w rodzaju 'co tak naprawdę jest w Koranie' jest do luftu, bo i
                                  nasze
                                  > lokalne demonstracje religijności (pielgrzymki!) też więcej mają wspólnego
                                  ze
                                  > starymi obyczajami plemiennymi, niż z Nowym Testamentem.
                                  >
                                  > Pozdrawiam,
                                  >
                                  > mk.
                                • Gość: gf chusta nie ma związku z religijnością!!!!! halo!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 23:48
                                  Proszę nie mieszać do tego Islamu, bo to manipulacja.

                                  A pielgrzymek, ktore blokują pół jezdni powinno się zabronić. nie mam co do
                                  tego wątpliwości.
                                  Niech pielgrzymują gęsiego do diabła. Pambuczek się nie obrazi.
                                  • maly.ksiaze Re: chusta nie ma związku z religijnością!!!!! ha 11.12.03, 23:52
                                    Może po prostu przygotuj spójną listę tego, czego powinno się zabronić i ją
                                    omówimy. Poprosimy jeszcze Terrego, żeby przygotował kontrpropozycję, i w te
                                    pędy ustalimy, co dobre, a co złe.

                                    Pozdrawiam,

                                    mk.
                                    • malvvina Re: chusta nie ma związku z religijnością!!!!! ha 11.12.03, 23:57
                                      demagogia

                                      > Może po prostu przygotuj spójną listę tego, czego powinno się zabronić i ją
                                      > omówimy. Poprosimy jeszcze Terrego, żeby przygotował kontrpropozycję, i w te
                                      > pędy ustalimy, co dobre, a co złe.
                                      >
                                      > Pozdrawiam,
                                      >
                                      > mk.
                                      • maly.ksiaze Owszem, demagogia. 12.12.03, 00:01
                                        Myślałem, że teraz tak trzeba.

                                        Pozdrawiam,

                                        mk.
                                        • malvvina Re: Owszem, demagogia. 12.12.03, 00:03
                                          nie ladnie tak ludzmi pogardzac mk oj nie ladnie ...
                                    • Gość: gf Re: chusta nie ma związku z religijnością!!!!! ha IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 23:58
                                      to może mi pomóż z tą listą i powiedz, czy wolno mi nosić T-shirta z
                                      napisem "czarni precz z bialej Europy"

                                      myślę, ze nie czujesz symboliki chusty i tyle.
                                  • procesor Re: chusta nie ma związku z religijnością!!!!! ha 12.12.03, 00:04
                                    Gość portalu: gf napisał(a):
                                    > Niech pielgrzymują gęsiego do diabła.

                                    A nie, girl.
                                    Na ogół gdzie indziej sie pielgrzymuje. :P
                                    • malvvina Re: chusta nie ma związku z religijnością!!!!! ha 12.12.03, 00:05
                                      wnioskuje : pielgrzymki : tak
                                      manifestacje : nie
                                      ???
                                      • procesor Re: chusta nie ma związku z religijnością!!!!! ha 12.12.03, 00:07
                                        malvvina napisała:
                                        > wnioskuje : pielgrzymki : tak
                                        > manifestacje : nie

                                        Malwinko- a tak w ogóle o co chodzi??
                                        TY zabraniasz manifestacji?! :)
                                        • malvvina Re: chusta nie ma związku z religijnością!!!!! ha 12.12.03, 00:10
                                          tak to jest procesorko jak sie spoznia do dyskusji ;-)

                                          > malvvina napisała:
                                          > Malwinko- a tak w ogóle o co chodzi??
                                          >
                                          • malvvina Re: chusta nie ma związku z religijnością!!!!! ha 12.12.03, 00:12
                                            a w ogole to nie ma zadnego zakazu rzadu ani administracji tylko jest
                                            dyskusja !!! bo francuzi gadaja ! na !
                                            • malvvina Re: chusta nie ma związku z religijnością!!!!! ha 12.12.03, 00:13
                                              no i czego sie spodziewac po prawicowym rzadzie kretynow jak takich prawnych
                                              wyjsc ! phi
                                              :-D
                                            • procesor Re: chusta nie ma związku z religijnością!!!!! ha 12.12.03, 00:15
                                              malvvina napisała:
                                              > a w ogole to nie ma zadnego zakazu rzadu ani administracji tylko jest
                                              > dyskusja !!! bo francuzi gadaja ! na !

                                              To ja odpowiem po Jedrusiowemu:
                                              a iiiiiiii tam!
                                              ;)
                                    • Gość: gf :))))))))) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 00:06
                                      > Gość portalu: gf napisał(a):
                                      > > Niech pielgrzymują gęsiego do diabła.
                                      >
                                      > A nie, girl.
                                      > Na ogół gdzie indziej sie pielgrzymuje. :P

                                      punkt :)
                  • maly.ksiaze Czarna sukienka... 11.12.03, 19:47
                    Jakiś czas temu czytałem artykuł o Egipcie, w którym mowa była o tym, jak to
                    niezależne, jak przypuszczam, panie z tzw. świecznika - dziennikarki
                    telewizyjne przede wszystkim - zawzięły się, że nosić będą chusty na wizji i
                    cześć. Nie ma zmiłuj, one tak chcą i już.

                    W dyskusji na forum (o feminizmie) ten i ów skomentował to tak, że z pewnością
                    wcale tego nie chcą, tylko ich jakiś tam patriarcha przymusza. Nie wiem,
                    oczywiście, jak jest naprawdę, ale przyszło mi do głowy, że to może być
                    demonstracja polityczno-religijna, a nie walka płci. W końcu 'czarne sukienki'
                    noszone były przez panie i panienki z tzw. 'dobrych domów' w XIX-wiecznej
                    Polsce nie dlatego, że 'opresyjny system kobiety do tego zmuszał'. Do wielu
                    rzeczy je oczywiście zmuszał - ale akurat na czarno ubierały się z innego
                    powodu.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                    • Gość: gf Re: Czarna sukienka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 19:54
                      A ja akurat jestem pewna, ze te panie same z własnej woli chusty założyły.
                      Myślisz, że clitoridectomii dokonują faceci?
                      No właśnie :)

                      Nie zmienia to faktu, że w cywilizacji zachodniej nie ma miejsca na seksizm.
                • malvvina Re: yagnieszko, co Ty opowiadasz? 11.12.03, 20:48
                  nie znam samotynych i czynnych zawodowo kobiet muzulmanskiech do tego
                  wyksztalconych ktore chcac nosic te rzecz
                  wiec problem dla mnie jest teoretyczny

                  > A co z kobietami samotnymi, wyksztalconymi i czynnymi zawodowo, ktore chca
                  > nosic hijab same z siebie, bo same sobie tak ten Quaran interpretuja? Nie
                  > pasuja do prostej i jasnej definicji "trzymania za pysk"? Eee tam - to mnie
                  nie
                  >
                  > sie taka demokracja nie podoba, gdzie wolno tylko myslec po linii i na bazie
                  > byle bez hijabu ;o)
                  • yagnieszka Re: yagnieszko, co Ty opowiadasz? 11.12.03, 20:54
                    A ile znasz Muzulmanek?
                    Ja znam co najmniej kilka podpadajacych pod opis przy czym czesc jest urodzona,
                    wychowana i wyksztalcona w Kanadzie (Ontario i Quebec), a czesc tu przyjechala
                    w roznym wieku i z roznych krajow.
                    I co z tego, ze Ich nie znasz osobiscie - to znaczy, ze Ich nie ma czy jak?


                    malvvina napisała:

                    > nie znam samotynych i czynnych zawodowo kobiet muzulmanskiech do tego
                    > wyksztalconych ktore chcac nosic te rzecz
                    > wiec problem dla mnie jest teoretyczny
                    >
                    > > A co z kobietami samotnymi, wyksztalconymi i czynnymi zawodowo, ktore chca
                    >
                    > > nosic hijab same z siebie, bo same sobie tak ten Quaran interpretuja? Nie
                    > > pasuja do prostej i jasnej definicji "trzymania za pysk"? Eee tam - to mni
                    > e
                    > nie
                    > >
                    > > sie taka demokracja nie podoba, gdzie wolno tylko myslec po linii i na baz
                    > ie
                    > > byle bez hijabu ;o)
                    >
                    >
                    • malvvina Re: yagnieszko, co Ty opowiadasz? 11.12.03, 21:05
                      nie, to znaczy ze nie bede teoretyzowac o problemie ktorego nie znam
                      • malvvina cos sie chyba nie znacie ... 11.12.03, 21:11
                        na rasizmie
                        i tym lepiej :-)
                        bo trzeba miec skret zwojow zeby dojrzec w wypowiedzi girl rasizm
                        gratuluje niewinnosci
                        • yagnieszka Re: cos sie chyba nie znacie ... 11.12.03, 21:30
                          malvvina napisała:

                          > na rasizmie
                          > i tym lepiej :-)
                          > bo trzeba miec skret zwojow zeby dojrzec w wypowiedzi girl rasizm
                          > gratuluje niewinnosci

                          A nie bierzesz pod uwage takiej mozliwosci, ze to my mamy wieksza wrazliwosc
                          na "te" sprawy i ze jestesmy bardziej wyczuleni? Nie, to by bylo nie do
                          pomyslenia, prawda?
                          • malvvina Re: cos sie chyba nie znacie ... 11.12.03, 21:56
                            to by faktycznie bylo nie do pomyslenia :-)))

                            > A nie bierzesz pod uwage takiej mozliwosci, ze to my mamy wieksza wrazliwosc
                            > na "te" sprawy i ze jestesmy bardziej wyczuleni? Nie, to by bylo nie do
                            > pomyslenia, prawda?
                  • malvvina a w ogole to duzo glupstw zostalo tu powiedzianych 11.12.03, 21:04
                    problem jest b zlozony w europie niz w takiej tunezji czy maroku (o algierii
                    nie mowie bo tam wojna domowa i burdel na kolkach)
                    A wiec w tych dwoch panstwach kobieta ma naprawde swietne zycie -
                    bezpieczenstwo na ulicach jest nieslychane, nawet w nocy, gliny nie maja prawa
                    kobiet zatrzymywac i legitymowac noca (byly precedensy agresji przez
                    przedstawicieli wladzy :-) ubieraja sie jak lale, maja czas dla siebie , sa
                    szanowane, kokietki i jak im sie podoba to studiuja i pracuja .
                    znam z bliska a nie z telewizji.
                    Zadnych zamykan niewychodzen przesladowan i seksizmu niet
                    Natomiast cala fala integryzmu rzucila sie na imigracje arabska w europie - w
                    duzej liczbie niedoksztalcona, pogardzana, bez korzeni, zagubiona i podatna na
                    wplywy. W sumie zacofana w porownaniu z ich eks krajami.
                    W tzw zone czyli odp naszych falowcow mieszkaja biedni ludzie agresywni
                    dresiarze i w wiekszosci kolorowi. Duzo mlodocianego bandytyzmu.
                    Dziewczyny pochodzenia arabskiego sa wychowywane jak w jakims intelektualnym
                    paleolityku. Z domu nie wyjda bezpiecznie jesli sa umalowane i ubrane po
                    europejsku - moga byc tylko kur ..mi. Pierwsza lepsza banda do piwnicy
                    zaciagnie. Te dziewczyny to francuzki ! mlodzi zreszta tez ! (francuzem jest
                    tu ten kto sie zdzies urodzil i chce nim zostac)
                    tu wychowane , chodza do szkol, zyja w tym kraju - innego juz nie maja .
                    Dobrowolnie ubieraja voile bo chroni ich przed agresja kolegow. Nigdy ci tego
                    w oczy nie powiedza. Z voile sa swiete, niedotykalne - maja spokoj.

                    to tylko jeden z wielu aspektow problemu ...
                    • yagnieszka Re: a w ogole to duzo glupstw zostalo tu powiedzi 11.12.03, 21:23
                      Malwina - a nie myslisz, ze to jest jakis problem Europy? Cos nie dziala tak
                      jak powinno skoro Turcy w Niemczech czy Holandii lub Arabowie we Francji tak
                      jednoznacznie potrzebuja samookreslenia? Juz samo haslo "niech tu nie
                      przyjezdzaja" budzi moj opor, bo zaraz jest pytanie dlaczego.
                      Jest taki jeden uniwersytet w Montrealu - Concordia sie nazywa. Jest on
                      anglojezyczny, podobnie jak prestizowy McGill i powstal jako rownowaga dla
                      tegoz McGill'a. Mial byc taki imigrancko-proletariacki jako odpowiedz "blue
                      collars" na snobizmy starej uczelni. Teraz jest prawie totalnie imigrancki,
                      glownie zas arabsko-palestynski. Dziewczyny, ktore sie tam ksztalca (a jak na
                      wiekszosci uczelni nie-technicznych - dziewczyn tam wiecej niz facetow) sa w
                      wiekszosci "wojujacymi" Muzulmankami przy czym Ich wojowniczosc sprowadza sie
                      do pisania artykulow, wystepowania na spotkaniach, pokazywania sie w lokalnej
                      TV itd. Jak sie domyslasz, znakomita wiekszosc chodzi bardzo tradycyjnie ubrana
                      i jednoczescie uwazaja sie za awangarde intelektualna. Zapewne zreszta taka sa
                      na tle reszty Montrealu skupionego, jak wiekszosc miast naszego kontynentu,
                      glownie na robieniu szmalu. Wiele z tych dziewczyn pochodzi z bardzo ciekawych
                      domow, w ktorych np. matka jest bardzo tradycyjna, jedna siostra tez, druga
                      wcale nie, trzecia jest gdzies po srodku, bracia moga byc podzieleni podobnie
                      itd. A w koncu i tak wszyscy gdzies sie zenia, wychodza za maz, pracuja,
                      wychowuja kolejne dzieci - czy w hijabie, czy bez - malo jest takich rodzin,
                      ktore moga sobie pozwolic na to, by wyksztalcona matka nie pracowala.
                      Nie moge zrozumiec tego systemowego zwalczania hijabu. Jezeli problemem jest
                      przemoc, to wymuszanie innych zachowan nie jest tu lekarstwem - w sposob
                      naturalny bedzie budzic jeszcze wiekszy opor. Czy to tak trudno zrozumiec?
                      Tez bylam w Morocco - mam zdecydowanie inne wspomnienia niz Twoj opis ale moze
                      to kwestia miasta?
                      • Gość: gf do jasnej cholery IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 22:25
                        czy ja tak dużo żądam?

                        żądam, zeby ten kto zamierza mieszkać w moim kręgu kulturowym szanował jego
                        PODSTAWOWE fundamenty - nie wycinał dziewczynkom łechtaczek, nie dyskryminował
                        kobiet zakazując im pracy czy nakazując im bardziej szczelny ubiór niż
                        mężczyznom.

                        naprawdę tak trudno to pojąć?

                        hidżab to nie byle kiecka tylko ruchoma reklama integryzmu i nietolerancji

                        ten kto uważa, że hidżab wynika z religii jest tak samo stuknięty, jak ten, kto
                        twierdzi, ze Koran każe mordować albo ten, co morduje ginekologów, bo mu
                        rzekomo przekonania religijne to nakazują - nie czujesz tego, ze religia jest w
                        kazdym z tych przypadków zasłoną dymną?

                        • maly.ksiaze Zaś kusa spódniczka... 11.12.03, 22:35
                          ...jest reklamą seksualnej rozwiązłości. Skórzane buty - reklamą faszyzmu.
                          Kolorowe skarpetki - symbolem bananowej młodzieży.

                          Pozdrawiam,

                          mk.
                          • Gość: gf Re: Zaś kusa spódniczka... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 22:45
                            Tak, tak, a czerwone włosy są reklamą komunizmu, zielone sugerują zwiazki z
                            ekoterrorystami a niebieskie...niebieskie co?

                            Cieszysz się, że to nie Ciebie w namiot stroją?
                        • Gość: J.K. O te podstawowe wartosci... IP: *.dip0.t-ipconnect.de 11.12.03, 22:36
                          O wolnosc slowa i demokracje, rownosc praw kobiet i mezczyzn,
                          dlugo jeszcze, girl, bedziesz musiala walczyc.

                          Zbyt wielu idiotow na tym Swiecie,
                          nie tylko islamskiej provieniencji, mysli inaczej.
                          A i u nas idiotow nie brakuje.

                          Dobranoc.
                          • Gość: gf Re: O te podstawowe wartosci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.12.03, 22:43
                            pchły na noc ;)
                            • yagnieszka Re: O te podstawowe wartosci... 12.12.03, 01:37
                              No to Malwina jeszcze raz - dlaczego hijab jest problemem w szkole francuskiej?
                              Dlaczego, pytam. Bo z powyzszego wynika, ze Girl jako autorytet od Quaranu i
                              Muzulmanow na swiecie moze zlozyc oficjane oswiadczenie dla wladz francuskich,
                              ze hijab nie jest symbolem religijnym. Jezeli nie jest to w czym problem? W
                              siedzeniu w szkole w nakryciu glowy? Nie mam pojecia jakie sa szkoly we Francji
                              ale u nas co drugi chlopak ma baseball cap na glowie przez wiekszosc doby ;o)
                              Nie da sie miec ciastka i je zjesc - na cos sie trzeba zdecydowac. Albo jestesmy
                              za demokracja, albo tepimy okreslone zachowania obyczajowe lub religijne,
                              ktorych szkodliwosc jest nie do udowodnienia.
                              Co zas do wycinania lechtaczek, to nie mam pojecia skad u Girl taka namietnosc w
                              powracaniu do tego tematu? Ktos Cie osobiscie nagabywal w tej sprawie, czy jak?
                              Tylu Muzulmankom pomoglam urodzic (i umrzec, niestety tez) a jak do tej pory
                              ZADNEJ nie spotkalam z wycieta lechtaczka - czy to jest ostatnio jakis wielki
                              polski problem?
                              Wiem, ze w Sub-Saharan Afryce ten straszny zabieg bywa wykonywany ale
                              zapobieganie mu nie ma nic wspolnego z zakazem noszenia hijabu do szkoly we
                              Francji! No przeciez gdzies jakas logika postepowania musi miec miejsce.
                              • malvvina Re: O te podstawowe wartosci... 12.12.03, 09:59
                                we francji problem istnieje z powodu nie roztrzygnietej, nie zainkasowanej, nie
                                przetrawionej i klamliwej historii "kolonii" francuskich. Przypominam ze
                                Algeria byla...francuska i ze sie skonczyla ta histora kolonijna rozlewem krwi.
                                Sprawa lezy na zoladku.
                                • yagnieszka Re: O te podstawowe wartosci... 12.12.03, 14:23
                                  malvvina napisała:

                                  > we francji problem istnieje z powodu nie roztrzygnietej, nie zainkasowanej,
                                  nie
                                  >
                                  > przetrawionej i klamliwej historii "kolonii" francuskich. Przypominam ze
                                  > Algeria byla...francuska i ze sie skonczyla ta histora kolonijna rozlewem
                                  krwi.
                                  > Sprawa lezy na zoladku.

                                  I to jest argument, ktory przyjmuje bez protestow. Wszelkie zaszlosci maja
                                  nieustajacy wplyw na nasza terazniejszosc i wielokrotnie zarowno jako
                                  jednostki, jak i spolecznosci nie wiemy, co z tym fantem zrobic - tym,
                                  ktory "lezy na zoladku". Co nie znaczy, ze zgadzam sie na przyjecie a priori,
                                  ze "my wiemy lepiej" :o)
                              • Gość: gf Re: O te podstawowe wartosci... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 10:31
                                > Jezeli nie jest to w czym problem? W
                                > siedzeniu w szkole w nakryciu glowy?

                                przeczytaj cały watek i nie udawaj głupszej niż jesteś

                                a jeśli nie udajesz, to sorry - wyrazy współczucia :)

                                > Albo jestesm
                                > y
                                > za demokracja, albo tepimy okreslone zachowania obyczajowe lub religijne,
                                > ktorych szkodliwosc jest nie do udowodnienia.

                                nie chrzań dobrze?
                                poczytaj historię Europy - tą dwudiestowieczną



                                > Co zas do wycinania lechtaczek, to nie mam pojecia skad u Girl taka
                                namietnosc
                                > w
                                > powracaniu do tego tematu? Ktos Cie osobiscie nagabywal w tej sprawie, czy
                                jak?
                                > Tylu Muzulmankom pomoglam urodzic (i umrzec, niestety tez) a jak do tej pory
                                > ZADNEJ nie spotkalam z wycieta lechtaczka - czy to jest ostatnio jakis wielki
                                > polski problem?

                                na ten tekst jest tylko jedna odpowiedż - jesteś zerem.
                              • j-k Yagnieszko, ustawiasz sie bokiem do problemu. 12.12.03, 11:01
                                lechtaczka (nie dotyczaca akurat Arabek), jak i islamskie nakrycia glowy
                                dla kobiet sa czescia tego samego problemu.
                                - Ponizania kobiet w spoleczenstwie.
                                Inaczej wyglada to naturalnie w Swiecie Islamu,
                                a inaczej wsrod czarnoskorej ludnosci Afryki subsaharyjskiej.

                                Problem jest jednak ten sam. Islamskie dziewczeta w Europie w wiekszosci
                                wcale nie chca nosic nakyc glowy, tylko sa ZMUSZANE do tego w rodzinie.
                                Jestem calkowicie za tym, ze europejskie Panstwo, indyferentne religijnie
                                powinno zwalczac KAZDY przymus religijny.

                                Naleze do tych, ktorzy nie uznaja ROWNOSCI kultur w Swiecie Wielokulturowym.

                                Kultura, ktore nie uznaje wolnosci i demokracji, wolnosci kobiety
                                w spoleczenstwie, jest dla mnie GORSZA kultura
                                i wcale nie zamierzam przymykac na to oczu.
                                • procesor Re: Yagnieszko, ustawiasz sie bokiem do problemu. 12.12.03, 11:23
                                  j-k napisał:
                                  > dla kobiet sa czescia tego samego problemu.
                                  > - Ponizania kobiet w spoleczenstwie.
                                  > Inaczej wyglada to naturalnie w Swiecie Islamu,
                                  > a inaczej wsrod czarnoskorej ludnosci Afryki subsaharyjskiej.

                                  A jeszcze inaczej w Stanach, Holandii czy Polsce..
                                  Co? U nas nie ma takiego problemu? Na pewno??

                                  > Problem jest jednak ten sam. Islamskie dziewczeta w Europie w wiekszosci
                                  > wcale nie chca nosic nakyc glowy, tylko sa ZMUSZANE do tego w rodzinie.
                                  > Jestem calkowicie za tym, ze europejskie Panstwo, indyferentne religijnie
                                  > powinno zwalczac KAZDY przymus religijny.

                                  Tylko ostrożnie. Bo wiesz "bedziemy WALCZYĆ o pokój do ostatniej kropli krwi.."

                                  > Naleze do tych, ktorzy nie uznaja ROWNOSCI kultur w Swiecie Wielokulturowym.
                                  > Kultura, ktore nie uznaje wolnosci i demokracji, wolnosci kobiety
                                  > w spoleczenstwie, jest dla mnie GORSZA kultura
                                  > i wcale nie zamierzam przymykac na to oczu.

                                  Jakbys się urodził w islamskim kregu kulturowym to pewnie zostałbys terrorystą..
                                  Faszyści tez zdaje sie uwazali inne kultury za gorsze, co?

                                  LITOŚCI! Islam ma rózne oblicza - sprawa wolności kobiet nie jest kwestia
                                  RELIGII tak naprawdę. Sa kraje muzułmańskie gdzie jest terror i takie gdzie
                                  kobiety maja całkiem normalne prawa.
                                  To kwestia POLITYCZNA.
                                  Chrześcijanie też pieknie interpretowali miłość bliźniego w czasach krucjat i
                                  stosów Inkwizycji..
                                  • Gość: gf Re: Yagnieszko, ustawiasz sie bokiem do problemu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 11:50
                                    > A jeszcze inaczej w Stanach, Holandii czy Polsce..
                                    > Co? U nas nie ma takiego problemu? Na pewno??

                                    Co to ma do rzeczy??? mam nadzieję, że nie stawiasz znaku równości między
                                    mżawką i ulewą?

                                    > Tylko ostrożnie. Bo wiesz "bedziemy WALCZYĆ o pokój do ostatniej kropli
                                    krwi.."

                                    interesujące...
                                    masz lepszy pomysł na pozbycie się - nazwijmy to - "tradycjonalizmu" wśród
                                    emigrantów z krajów islamskich?
                                    chętnie posłucham

                                    ale bitym zonom nie powiesz, ze droga do zgody w rodzinie inna i nie należy
                                    dręczyć prawnie agresora?


                                    > Jakbys się urodził w islamskim kregu kulturowym to pewnie zostałbys
                                    terrorystą.

                                    Nazywasz potencjalnym terrorystą kogoś, kto jest przeciwny gehennie kobiet w
                                    swiecie muzułmańskim???

                                    logika godna Ciebie, to prawda

                                    > Faszyści tez zdaje sie uwazali inne kultury za gorsze, co

                                    Strzał z biodra, delikatnie rzecz ujmując.

                                    > LITOŚCI! Islam ma rózne oblicza - sprawa wolności kobiet nie jest kwestia
                                    > RELIGII tak naprawdę. Sa kraje muzułmańskie gdzie jest terror i takie gdzie
                                    > kobiety maja całkiem normalne prawa.

                                    Bądź łaskawa wymienić kraj muzułmański, w którym kobiety mają normalne prawa.

                                    Procesor, kiedy mówimy "Świat islamu" nie religię mamy na myśli, tylko krąg
                                    kulturowy, co jest jasne dla każdego, kto jest przeciętnie bystry. Żadna inna
                                    monoteistyczna religia nie sprzyja dyskryminacji kobiet w takim stopniu jak
                                    islam, ale to bez znaczenia, bowiem nie sama religia tworzy kulturę.
                                    • procesor Re: Yagnieszko, ustawiasz sie bokiem do problemu. 12.12.03, 13:14
                                      Gość portalu: gf napisał(a):
                                      > interesujące...
                                      > masz lepszy pomysł na pozbycie się - nazwijmy to - "tradycjonalizmu" wśród
                                      > emigrantów z krajów islamskich?
                                      > chętnie posłucham

                                      Uważasz że rozwiazania siłowe są najlepsze?
                                      Inne?
                                      Asymilowanie tej ludności - przeciez nie się co czarować nawet w wychwalanych
                                      demokratycznych Stanach nie ma równości rasowej. Te przepisy dotyczące
                                      poprawności politycznej są tego dowodem. Gdyby nie było takiego problemu -
                                      przepisy nie byłyby potrzebne.. Każdy człowiek uważałby za oczyste że kolor
                                      skóry niewazny, religia nieważn- człowiek równy człowiekowi.. :)


                                      > ale bitym zonom nie powiesz, ze droga do zgody w rodzinie inna i nie należy
                                      > dręczyć prawnie agresora?

                                      Chodzi o to by takich żon nie było - a nie by im mówić to czy tamto. Prawo
                                      powinno byc takie że taki facet nie ważyłby podnieść ręki na kobiete.
                                      Zapobiegac - nie zaklejac plasterkiem rany.
                                      Zgody? O nie, jestem za odizolownaiem takiego gościa i leczeniem.

                                      > Nazywasz potencjalnym terrorystą kogoś, kto jest przeciwny gehennie kobiet w
                                      > swiecie muzułmańskim???
                                      > logika godna Ciebie, to prawda

                                      A tu logika godna ciebie. Nie jestes w stanie zrozumieć że każdy ma swoja
                                      rację? Że ten ktos broniący praw kobiet w świecie muzułmańskim nie widzi nic
                                      złego w przemocy?
                                      Z przemocy nie narodzi się nic dobrego.
                                      Komunizm.
                                      Faszyzm.
                                      To tez była przemoc w imię wyzszych racji. Ile milionów ofiar? I nie mów że to
                                      nie to samo. Przemoc to przemoc!

                                      > Bądź łaskawa wymienić kraj muzułmański, w którym kobiety mają normalne prawa.

                                      Tunezja.
                                      I to przykład jak ekonomia wywiera wpływ. A nie "jedynie słuszne poglądy na
                                      świat".

                                      > Procesor, kiedy mówimy "Świat islamu" nie religię mamy na myśli, tylko krąg
                                      > kulturowy, co jest jasne dla każdego, kto jest przeciętnie bystry. Żadna inna
                                      > monoteistyczna religia nie sprzyja dyskryminacji kobiet w takim stopniu jak
                                      > islam, ale to bez znaczenia, bowiem nie sama religia tworzy kulturę.

                                      E tam. Popatrz na historię Islamu - i chrześcijaństwa. Porównaj osiagnięcia
                                      nauki i sztuki w takim Średniowieczu.. Tylko się nie zacznij haremów czepiac..
                                      Zamtuzy były gorsze. :)
                                      Bystra istoto nie napisałam że świat Islamu to tylko religia.. Ale tam wpływ
                                      religii jest silniejszy na codzienne życie niż w naszym świeice. A zreszta
                                      popatrz jak to wygladało kiedyś w chrześcijańskeij Europie.. ech..
                                      • Gość: gf Re: Yagnieszko, ustawiasz sie bokiem do problemu. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 13:43

                                        > Uważasz że rozwiazania siłowe są najlepsze?

                                        ********* Istnieją problemy, których nie rozwiazuje się inaczej, a raczej:
                                        siłowe rozwiązania są najskuteczniejsze. Na przykład terroryzm. Niemniej jednak
                                        zakaz noszenia - jak ładnie mówi Malwina - woali publicznie nie jest zadnym
                                        rozwiązaniem siłowym. idąc bowiem tropem Twojej logiki należy cały system
                                        normatywny pod tytułem prawo sklasyfikować jako rozwiązanie siłowe. Absurd. Bez
                                        prawa nie ma społeczeństwa.


                                        > Inne?
                                        > Asymilowanie tej ludności - przeciez nie się co czarować nawet w wychwalanych
                                        > demokratycznych Stanach nie ma równości rasowej. Te przepisy dotyczące
                                        > poprawności politycznej są tego dowodem. Gdyby nie było takiego problemu -
                                        > przepisy nie byłyby potrzebne.. Każdy człowiek uważałby za oczyste że kolor
                                        > skóry niewazny, religia nieważn- człowiek równy człowiekowi.. :)

                                        ******* Nikt nie mówi o religii - mówimy o muzulmańskiej tradycji, dla ktorej
                                        Koran jest tylko częściową podstawą. Tam naprawdę nie jest napisane, ze nalezy
                                        chdzić w hidżabie czy że kobietom nie wolno aut prowadzić czy co tam jeszcze.
                                        Tak jak mówiąc "zachód" nikt nie ma na myśli "chrześcijaństwa", bo to tylko
                                        jeden z elementów "zachodu". Także uprzejmie proszę nie mieszać porządków.

                                        Każdy głupi wie, ze trzeba asymilować. Ale bądź łaskawa powiedzieć jak Twoim
                                        zdaniem należy to czynić.


                                        >
                                        > > ale bitym zonom nie powiesz, ze droga do zgody w rodzinie inna i nie należ
                                        > y
                                        > > dręczyć prawnie agresora?
                                        >
                                        > Chodzi o to by takich żon nie było - a nie by im mówić to czy tamto. Prawo
                                        > powinno byc takie że taki facet nie ważyłby podnieść ręki na kobiete.

                                        ********
                                        TAK??? A wiec jednak prawo może twoim zdaniem kształtować postawę jednostki?
                                        Ciekawe. Chrzescijańskiej jednostki może a muzułmańskiej nie może.


                                        > Zapobiegac - nie zaklejac plasterkiem rany.
                                        > Zgody? O nie, jestem za odizolownaiem takiego gościa i leczeniem.
                                        >
                                        > > Nazywasz potencjalnym terrorystą kogoś, kto jest przeciwny gehennie kobiet
                                        > w
                                        > > swiecie muzułmańskim???
                                        > > logika godna Ciebie, to prawda
                                        >
                                        > A tu logika godna ciebie. Nie jestes w stanie zrozumieć że każdy ma swoja
                                        > rację?

                                        *********Nie, nie jestem w stanie zroumieć racji mułłów na prykład. Lub
                                        terrorystów. Lub faszystów. Lub wszelkiej innej maści antydemokratów.

                                        > Że ten ktos broniący praw kobiet w świecie muzułmańskim nie widzi nic
                                        > złego w przemocy?

                                        **********U haha. Widzisz, szkoda ze nie zgłosiłaś się wcześniej. Wysłalibyśmy
                                        Cię na pokojowe rozmowy z Saddamem. Zapewne by abdykował pod wpływem Twojego
                                        czaru. Lub groźnej miny, jeśli wolisz.

                                        Oczywiście że przymus (czasem i zbrojny) jest narzędziem polityki. Ty dziękuj
                                        Bogu, ze to Stany Zjednoczone są njwiekszą militarną i gospodarczą potęgą
                                        swiata a nie Arabia Saudyjska. Bo byś miała naprawdę słabo.

                                        > Z przemocy nie narodzi się nic dobrego.
                                        > Komunizm.
                                        > Faszyzm.
                                        > To tez była przemoc w imię wyzszych racji. Ile milionów ofiar? I nie mów że
                                        to
                                        > nie to samo. Przemoc to przemoc!
                                        >
                                        > > Bądź łaskawa wymienić kraj muzułmański, w którym kobiety mają normalne pra
                                        > wa.
                                        >
                                        > Tunezja.

                                        ******** Procesor, robisz sobie żarty? kpisz z kobiet w Tunezji? Byłam tam
                                        trzykrotnie i mam tam przyjaciół. Jedna znajoma mi kobieta jest dyrektorką
                                        szkoły, inna - fabryki dywanów. Jest to stosunkowo najbardziej do Europy pod
                                        względem równouprawnienia kobiet zbliżony kraj muzułmański. STOSUNKOWO. Prawa
                                        zbliżone do europejskich maja mieszkanki Tunisu. Im dalej na południe, tym
                                        gorzej. Rozumiem, ze byłas na wakacjach i nosa poza sahelowy hotel nie
                                        wystawiłaś.

                                        Jesteś gotowa dyskutować o szczegółowych rozwiązaniach w tunezyjskim prawie
                                        rodzinnym? Bo ja tak.

                                        O tunezyjskiej praktyce i tzw.przekonaniach ludowych miłosiernie nie wspomnę.

                                        > I to przykład jak ekonomia wywiera wpływ. A nie "jedynie słuszne poglądy na
                                        > świat".

                                        **********No, no. Słucham z uwagą Twoich koncepcji politologicznych. Chętnie
                                        podyskutuję, a i j-k (skądinąd błyskotliwy publicysta) pewnie zechce się
                                        przyłączyć.

                                        Może porozmawiamy o tym, jak to legła w gruzach teza sprzed lat kilku, ze
                                        kapitalizm przynosi demokrację?

                                        > > Procesor, kiedy mówimy "Świat islamu" nie religię mamy na myśli, tylko krą
                                        > g
                                        > > kulturowy, co jest jasne dla każdego, kto jest przeciętnie bystry. Żadna i
                                        > nna
                                        > > monoteistyczna religia nie sprzyja dyskryminacji kobiet w takim stopniu ja
                                        > k
                                        > > islam, ale to bez znaczenia, bowiem nie sama religia tworzy kulturę.
                                        >
                                        > E tam. Popatrz na historię Islamu - i chrześcijaństwa. Porównaj osiagnięcia
                                        > nauki i sztuki w takim Średniowieczu..

                                        Tak się składa, ze sredniowiecze skońcyło się jakiś czas temu. W każdym razie u
                                        nas w Europie :)

                                        > Tylko się nie zacznij haremów czepiac..
                                        > Zamtuzy były gorsze. :)
                                        > Bystra istoto nie napisałam że świat Islamu to tylko religia.. Ale tam wpływ
                                        > religii jest silniejszy na codzienne życie niż w naszym świeice. A zreszta
                                        > popatrz jak to wygladało kiedyś w chrześcijańskeij Europie.. ech..

                                        tak, tak, ofkors - powiedz tym kobietom: sorry panienki, ale musicie czekać 700
                                        lat.

                                        Ty się procesor nadajesz na moralistę jak ja na baletnicę.
                                  • j-k Procesorko, nazwij mnie amerykanista-imperialista 12.12.03, 11:59
                                    to ubranko juz kiedys dostalem i bardzo lubie w nim chodzic.

                                    Otoz nie ma lepszej formy organizacji spoleczenstwa,
                                    niz wolnosc slowa i partii politycznych,
                                    demokracja i rowne prawa kobiet
                                    i mezczyzn.
                                    A z tym w "niezachodnich" kregach kulturowych troche krucho.

                                    Historycznie mie mamy juz czasu, aaby czekac, az nasze wartosci sie przebija
                                    i przekonaja innych..
                                    I dlatego bez wstydu przyznaje, ze JESTEM ZA NARZUCENIEM SILA naszych wartosci
                                    reszcie Swiata.
                                    • procesor Re: Procesorko, nazwij mnie amerykanista-imperial 12.12.03, 12:57
                                      j-k napisał:
                                      > to ubranko juz kiedys dostalem i bardzo lubie w nim chodzic.

                                      niech ci sie dobrze nosi
                                      :)

                                      > Otoz nie ma lepszej formy organizacji spoleczenstwa, niz wolnosc slowa i
                                      > partii politycznych, demokracja i rowne prawa kobiet i mezczyzn.
                                      > A z tym w "niezachodnich" kregach kulturowych troche krucho.

                                      Problem że między tym co na papierze a co w rzeczywistości bywa spory
                                      rozdzwiek. Ależ tak, wolnośc równość i braterstwo. Ładnie i gładko jest na
                                      papierze.
                                      Tak wiem, w krajach arabskich jest duuuuzo gorzej.

                                      Tylko widzisz, odpowiedzia na siłę - jest siła.

                                      > Historycznie mie mamy juz czasu, aaby czekac, az nasze wartosci sie przebija
                                      > i przekonaja innych..
                                      > I dlatego bez wstydu przyznaje, ze JESTEM ZA NARZUCENIEM SILA naszych
                                      > wartosci reszcie Swiata.

                                      Masz swoja wizje.
                                      Miał ja Napoleon. Miał Hitler. Miał Stalin. Ma/miał Osama..

                                      I to mnie do ciebie zniechęca. Założenie z góry że TYLKO siła.
                                      Komunisci tez mieli uszczęśliwic swiat. Wszytskim po równo, wykształcenie,
                                      mieszkanie, praca i chleb dla każdego. Sprawieliwość..
                                      A co z tego wyszło - chyba jeszcze pamietamy??

                                      Więc lepiej uwazać.
                                      Utopia ne istnieje.
                                      Demokracja jest piekna - ale nie można nei widzieć jej wad.

                                      Przemoc w narzucaniu swoich przekonań budzi opór. Nawet niezdecydowani albo
                                      umiarkowanie przeciwni potrafia nagle stanąc w obronie atakowanych wartości.
                                      Chocby Irak. Co ludzie nie chca powrotu Hussajna. Ale nie chca tez u siebie
                                      Amerykanów. Tak jak my nie chcielismy Rosjan.
                                      Pamiętam wypowiedź Irakijczyka który spędził kilka lat w więzieniu w swoim
                                      kraju, był poddawany torturom, dzięki przyjaciołom uciekł i schronił sie w
                                      Stanach. Mówił że Irak nie chce Husajna, zwykli ludzie chca spokoju - ale
                                      Ameryka nie może rzadzic w ich kraju, nie może narzucac swoich praw.

                                      Ja nie mam ochoty żeby w Polsce rządził GW Bush.
                                      • Gość: gf Re: Procesorko, nazwij mnie amerykanista-imperial IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 13:50
                                        > Masz swoja wizje.
                                        > Miał ja Napoleon. Miał Hitler. Miał Stalin. Ma/miał Osama..

                                        Nie sadzisz ze te "prawdy" się nieco od demokracji różnią?
                                        Czy dla ciebie sa równorzędne?


                                        >
                                        > I to mnie do ciebie zniechęca. Założenie z góry że TYLKO siła.

                                        Jasne. Idź ich namów, żeby dobrowolnie odstąpili od swoich antydemokratycznych
                                        przekonań. Powodzenia :)


                                        > Komunisci tez mieli uszczęśliwic swiat. Wszytskim po równo, wykształcenie,
                                        > mieszkanie, praca i chleb dla każdego. Sprawieliwość..
                                        > A co z tego wyszło - chyba jeszcze pamietamy??

                                        i co to ma do rzeczy? ktoś chce dawać po równo?
                                        naprawdę nie wierzysz w demokrację?


                                        >
                                        > Więc lepiej uwazać.
                                        > Utopia ne istnieje.
                                        > Demokracja jest piekna - ale nie można nei widzieć jej wad.

                                        Ktoś nie widzi jej wad?


                                        >
                                        > Przemoc w narzucaniu swoich przekonań budzi opór. Nawet niezdecydowani albo
                                        > umiarkowanie przeciwni potrafia nagle stanąc w obronie atakowanych wartości.
                                        > Chocby Irak. Co ludzie nie chca powrotu Hussajna. Ale nie chca tez u siebie
                                        > Amerykanów.

                                        Ani Amerykanie zostać tam nie zamierzją na zawsze. A natychmiastowego odwrotu
                                        (czytaj chaosu) pragnie ekstremistyczna mniejszość, także nie przesadzaj.

                                        > Tak jak my nie chcielismy Rosjan.

                                        Rosjanie nam demokrację przynieśli? Fju, fju... :)


                                        > Pamiętam wypowiedź Irakijczyka który spędził kilka lat w więzieniu w swoim
                                        > kraju, był poddawany torturom, dzięki przyjaciołom uciekł i schronił sie w
                                        > Stanach. Mówił że Irak nie chce Husajna, zwykli ludzie chca spokoju - ale
                                        > Ameryka nie może rzadzic w ich kraju, nie może narzucac swoich praw.
                                        >
                                        > Ja nie mam ochoty żeby w Polsce rządził GW Bush.

                                        Na to się zanosi? ;)
                                        • procesor :)) 12.12.03, 14:42
                                          Gość portalu: gf napisał(a):
                                          > i co to ma do rzeczy? ktoś chce dawać po równo?
                                          > naprawdę nie wierzysz w demokrację?


                                          Hihi, nie wierzę.
                                          Jestem innego wyznania. :)
                                          • malvvina Re: :)) 12.12.03, 14:45
                                            demokracja nabuchana jest wadami

                                            ale na razie nic lepszego nie widze
                                            odkrywczych pomyslow tyz ni mom
                                            wiec najlepiej brac i ulepszac
                                            czy jest inne wyjscie ?
                                            • procesor Re: :)) 12.12.03, 14:50
                                              malvvina napisała:
                                              > demokracja nabuchana jest wadami
                                              > ale na razie nic lepszego nie widze
                                              > odkrywczych pomyslow tyz ni mom
                                              > wiec najlepiej brac i ulepszac
                                              > czy jest inne wyjscie ?

                                              :))
                                              Zakładam że zauwazyłaś że odpowiedź była z przymrużeniem oka??

                                              Moze monarchia?? ;)

                                              A tak poważnie - nie, nie chodzi mi o to że demokracja jest fatalna. Chodzi mi
                                              o to czy demokracja wprowadzana na siłe nie przestaje byc demokracja....
                                              ????????????????

                                              Znikam na dłużej - pewnie do wieczora albo i nocy. :)
                                              • malvvina Re: :)) 12.12.03, 15:13
                                                taaa, wlasnie mi monarchie proponuj ;-)
                                                wszystko co sila wdrazane jest psu na bude i negatywne rezultaty przyjda
                                                predzej czy pozniej
                                                (nie mowiac o tym ze taka demokracja jak w usa to tylko moj szyderczy smiech
                                                wywoluje hihihihi :-)
                                                • Gość: gf wrrr....BZDURA! :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 15:50
                                                  > wszystko co sila wdrazane jest psu na bude i negatywne rezultaty przyjda
                                                  > predzej czy pozniej

                                                  patrz: powojenna Japonia :)
                                                  do dziś mają macarthurową konstytucję, nie wiem czy wiesz Balbina ;)
                                                  • malvvina Re: wrrr....BZDURA! :D 12.12.03, 15:59
                                                    przestan mnie rozsmieszac ! :-D


                                                    > do dziś mają macarthurową konstytucję, nie wiem czy wiesz Balbina ;)
                                                  • malvvina wrrr 12.12.03, 16:02
                                                    nie moge sie skupic bo mnie girl rozsmiesza !!!
                                                    wniose skarge do parlamentu euro

                                                    do mouton'ow wrocmy
                                                    ta Japonia to przyklad czego ma byc ????
                                                    hihihi
                                                  • Gość: gf ciemna kobieto :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 16:19
                                                    demokracji wprowadzonej siłą, rzekomo obcej kulturowo (tak gadano jak i o
                                                    Arabach dziś, że się nie sprawdzi) i świetnie się mającej
                                                  • yagnieszka Re: ciemna kobieto :D 12.12.03, 16:28
                                                    Gość portalu: gf napisał(a):

                                                    > demokracji wprowadzonej siłą, rzekomo obcej kulturowo (tak gadano jak i o
                                                    > Arabach dziś, że się nie sprawdzi) i świetnie się mającej

                                                    Masz na mysli Japonie z jej tradycyjna monarchia, niska spolecznie pozycja
                                                    kobiety, rasizmem i kultem pieniadza, ktore maja byc ukoronowaniem tych
                                                    zdobyczy demokratycznych? Girl - naprawde nic nie jest perfect i kazde
                                                    rozwiazanie ma mnostwo stron ujemnych. To nie jest wszystko takie czarno-biale
                                                    jak chcesz to tu przedstawiac. Wszystko sie w koncu sprowadza do tego jak kto
                                                    interpretuje "swietnie".
                                                  • Gość: gf kultem pieniądza?????? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 17:00
                                                    Mam na myśli Japonię w której kult pieniądza (a po prawdzie raczej przywiazanie
                                                    do materialnej części świata, co nie jest tym samym) nie jest wiekszy od tego,
                                                    który dotyka Europę i Amerykę.

                                                    Co ma demokracja do kultu pieniądza, poziomu pobożności społeczeństwa,
                                                    wskaźnika przyrostu naturalnego, częstotliwości chodzenia do kina, kolejności
                                                    hitów na liście przebojów? Tyle ile odsetek błękitnookich do poziomu PKB per
                                                    capita.

                                                    Co ma cesarz z symbolicznymi uprawnieniami do tego wszystkiego? Nic. Czy kraje
                                                    skandynawskie lub Hiszpania lub Holandia lub GB sa niedemokratyczne???

                                                    Pozycja kobiet w Japoni od początku lat 90-tych (jak i wiele innych "tradycji")
                                                    bardzo się zmieniła, nie wiem czy wiesz.

                                                    Ktoś twierdzi, ze coś jest perfect? Albo czarno-białe??? Nie widzę. Za to Ty
                                                    widzisz, co chcesz. Teza o niedoskonalości demokracji jest tak banalna, ze
                                                    byłoby mi wstyd ją stawiać, ale na życzenie mogę: demokracja nie jest rajem.

                                                    Niektórzy twierdza natomiast ze nie ma lepszego ustroju społecznego niż
                                                    demokracja. Mam nadzieję, ze do nich należysz.
                                                  • malvvina Re: ciemna kobieto :D 12.12.03, 17:04
                                                    czy ty zartujesz ? demokracja w Japonii ???
                                                    jedz tam zyc , jasna kobieto !
                                                    pieklo na ziemi a ona mi o demokracji spiewa ...uuuuu

                                                    > demokracji wprowadzonej siłą, rzekomo obcej kulturowo (tak gadano jak i o
                                                    > Arabach dziś, że się nie sprawdzi) i świetnie się mającej
                                                  • Gość: gf Re: ciemna kobieto :D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 17:59
                                                    > pieklo na ziemi a ona mi o demokracji spiewa ...uuuuu

                                                    co konkretnie? sushi nie lubisz? ;)
                                  • malvvina Re: Yagnieszko, ustawiasz sie bokiem do problemu. 12.12.03, 11:59
                                    mamy swietny przyklad - dzisiejsze usa
                                    i wszyscy (zwlaszcza rzad pl :-))) popieraja !)

                                    Tylko ostrożnie. Bo wiesz "bedziemy WALCZYĆ o pokój do ostatniej kropli krwi.."
                                    • Gość: gf coś czuję, że mamy wreszcie powód niezgody :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 12:07
                                      W 100% popieram amerykańską politykę bliskowschodnią. Wstyd mi, ze moja Europa
                                      jest w dużej mierze tak krótkowzroczna.

                                      Ale Czyraka lubię :) Dobrze się do żartów nadaje :))
                                      • malvvina Re: coś czuję, że mamy wreszcie powód niezgody :) 12.12.03, 12:48
                                        tylko nie wiem dlaczego mi nie napisalas : bzdura !
                                        dalabym przedstawienie spektatorom ;-)))

                                        PS jestem tendencyjnie przesadnie i skrajnie antyamerykanska :-) w przyszlosci
                                        bedziesz wiedziec czego sie spodziewac ...
                                        pim pom
                                        • Gość: gf Re: coś czuję, że mamy wreszcie powód niezgody :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 13:52
                                          No to choć pogadamy o nędzy kontynentalnej polityki europejskiej i
                                          najwybitniejszym współczesnym polityku europejskim Tony'm B. :)

                                          tylko nie wiem czy fora nie trzeba zmienić ;)
                                    • procesor Re: Yagnieszko, ustawiasz sie bokiem do problemu. 12.12.03, 12:58
                                      malvvina napisała:
                                      > i wszyscy (zwlaszcza rzad pl :-))) popieraja !)

                                      Rząd to nie "wszyscy" :)
                                      Większość była przeciw.
                                      Co będzie dalej - pożyjemy (??), zobaczymy.. :)
                                • marusia_ogoniok j-k, ustawiasz sie łechtaczką do problemu? 12.12.03, 12:08
                                  j-k napisał:

                                  > lechtaczka (nie dotyczaca akurat Arabek), jak i islamskie nakrycia glowy
                                  > dla kobiet sa czescia tego samego problemu.
                                  > Kultura, ktore nie uznaje wolnosci i demokracji, wolnosci kobiety
                                  > w spoleczenstwie, jest dla mnie GORSZA kultura
                                  > i wcale nie zamierzam przymykac na to oczu.

                                  Koniec roboty, pół litra, ruda dziwka/dziwak i... komu by tu jeszcze
                                  przypier*olić?
                                  Nie to, żeby mnie jakieś chustki we Francji czy gacie w Kanadzie obchodziły,
                                  lepsze już te arabskie łechtaczki..... ale takie j-k nie zamierza na coś
                                  przymykać oczu.... I to mnie zaraz ciekawi... co w takim razie takie j-k
                                  zamierza......?

                                  • j-k Sluszaj Ty, Marusia maja liubimaja... 12.12.03, 12:32
                                    Do mnie moze sie ustawic nawet wprost przeciwnie...

                                    - tym latwiej Ci wtedy cos wytne.
                                    • marusia_ogoniok Rycar ili pietuch? 12.12.03, 13:06
                                      j-k napisał:

                                      > Do mnie moze sie ustawic nawet wprost przeciwnie...
                                      >
                                      > - tym latwiej Ci wtedy cos wytne.

                                      Ty, staimyj bajec Z WARTOŚCIAMI. S samowo naczała skażi wazmożno nieskolko słow
                                      a swajej sabaczej żyzni... wyciągniemy z tego wnioski... co Cię skłania... i
                                      czy nadajesz się na rycerza czy raczej na pietucha.... wycinacza...
                                      • yagnieszka J-K 12.12.03, 14:34
                                        Nie wiem skad czerpiesz swoje przekonanie o wyzszosci "naszej" nad "ich".
                                        Uwazam, ze takie przekonania sa zawsze niebezpieczne nawet jezeli traktowane
                                        wylacznie teotetycznie i w dobrej wierze. Zyjac wsrod ludzi roznych wyznan i
                                        pracujac z nimi na codzien nie widze tej "wyzszosci" a nawet jesli, to jest to
                                        wyzszosc umiarkowana, fragmentaryczna i sporadyczna dzialajaca w kazda strone i
                                        na dodatek wymiennie.
                                        Przechodzac zas od teorii do praktyki, nie wyobrazam sobie ani siebie, ani
                                        nikogokolwiek z mojego kierownictwa zrywajacych hijab z glowy mojej kolezanki
                                        po to by Ja "wyzwolic". Nie jestem tez w stanie zrozumiec dlaczego lekarka w
                                        hijabie, policjant w turbanie czy inzynier w jarmulce mieliby stanowic
                                        jakikolwiek problem dla demokratycznego(!) spoleczenstwa. W moim otoczeniu nie
                                        stanowia choc rozumiem argument Malwiny, ze Francja ma swoje problemy z
                                        przeszlosci, problemy z ktorymi my nie mamy nic wspolnego. Ale my (jak kazde
                                        spolecznestwo swiata zapewne) tez mielismy swoja czesto nieszlachetna
                                        przeszlosc (antysemityzm, koszmarne traktowanie Natives, ktore wciaz trwa,
                                        dyskryminacje Japonczykow w czasie II wojny swiatowej itd.) i to wlasnie ta
                                        przeszlosc uczy, ze przeswiadczenie o wyzszosci "naszej" nad "ich" moze tylko
                                        prowadzic do dramatow i kolejnych lat odrabiania "bledow i wypaczen".
                                        Tak wiec nie stoje obok problemu, raczej patrze nad niego z innej perspektywy.
                                        • j-k Ja rowniez pracuje z ludzmi roznych kultur, 12.12.03, 15:23
                                          pracujac od 20-tu lat w Akwizgranie...

                                          Nie chodzi mi o nakrycia glowy, sensu stricte...
                                          To tylko symbol przeciez, fragment szerszego obrazu.

                                          Kobiety islamskie sa zmuszane dio pewnych zachowan
                                          i nie maja rownych praw z mezczyznami.
                                          Tu to widac golym okiem.
                                          U Was za Oceanem, nie?

                                          Na dodatek mlode "Islamki"
                                          chca sie wyzwolic z watpliwej "opieki" ojcow i braci...
                                          - tego tez tam u Was nie widac?

                                          Chyba, ze uwazasz, ze podrzedna rola kobiety,
                                          jej podporzadkowanie mezczyznie, to jej wlasciwe miejsce.?
                                          (Dzisiaj Ci juz nie odpowiem, gdyz wyjezdzam).
                                          • yagnieszka Zanim wyjedziesz J-K 12.12.03, 15:43
                                            Generalizujesz. Jak to w zyciu - jedne Muzulmanki chca byc "modern", inne chca
                                            byc tradycyjne - tak jak chrzescijanki, Zydowki, ateistki, buddystki,
                                            wyznawczynie hinduizmu i czego tam jeszcze. Najlepszy przyjaciel mojego syna
                                            jest synem rabiego noszacym pejsy, jarmulke i fartuszek. Przeszedl przez okres
                                            wielkiego buntu i protestow przeciwko swojej religii i tradycji, rodzice bunt
                                            spokojnie przeczekali - teraz facet ma 23 lata i broni tradycyjnych wartosci,
                                            obyczajow, co nie przeszkadza Mu w oglaniu football, odwiedzaniu jazz clubs czy
                                            jezdzie na nartach. Podobnie z Muzulmankami - z taka jedna pracuje - pokazywala
                                            mi swoje zdjecia w mini i z makijazem - to byl czas uniwersytetu i buntu
                                            przeciwko rodzinie. Matka plakala, ojciec grozil, ze przestanie placic za
                                            studia (nigdy nie przestal!), bracia i siostry telefonowali zeby nawracac.
                                            Teraz Ona mieszka sama ale mama szuka Jej meza, bo Ja o to poprosila. Odnalazla
                                            droge do swoich tradycji, wrocila do skromnych strojow, zmienila towarzystwo.
                                            Nikt Jej nie zmusil, rodzina sie juz przeciez w koncu pogodzila z tym, ze Ona
                                            nie chce kontynuowac tradycji. Ale dorosla, cos tam sobie zrozumiala i teraz
                                            juz chce. Nie twierdze, ze tak jest zawsze - bunt nastolatka czy studenta
                                            konczy sie roznie - najczesciej jakims kompromisem pomiedzy radykalnym
                                            odrzuceniem tego, co w domu a totalnym przyjeciem tradycji. Gdy sobie jednak
                                            czlowiek te tradycje przemysli to czesto dochodzi do wniosku, ze odrzucenie ich
                                            nie daje wolnosci a tylko zamyka w innych konwenansach. Dla mnie kwestia
                                            podstawowa jest to zeby nie zastepowac naciskow z domu naciskami ze strony
                                            panstwa czy instytucji panstwowych, bo to jest wtedy z deszczu pod rynne.
                                            Napisalam powyzej o Concordia University - One naprawde chca nosic hijaby i
                                            bronia sensu ich noszenia bardzo publicznie i bardzo elokwentnie.
                                            Nie zakladam, ze wszyscy chca, czy ze nikt nie chce - uwazam, ze spoleczenstwo
                                            demokratyczne powinno pomagac tym, ktorzy chca odrzucic tradycje ale tak samo
                                            tym, ktorzy chca je utrzymywac - przeginanie w ktorakolwiek strone
                                            grozi "dyktatura demokracji", ktora jak dyktatura proletariatu jest skazana na
                                            niepowodzenie.
                                            • Gość: J.K. przeciwstawiasz WOLNOSC TRADYCJI.? IP: *.dip0.t-ipconnect.de 14.12.03, 13:12
                                              przeciez to bez sensu.

                                              Dopiero wolnosc wyboru daje Ci mozliwosc przestrzegania tradycji,
                                              lub odejscia od niej...

                                              Zatem to WOLNOSC jesz rzecza najwazniejsza, a nie tradycja.

                                              Dopiero wyrwanie kobiet z z PRZEMOCY mezczyzn da
                                              im wolnosc i mozliwosc wyboru, czy chca przestrzegac swoich obyczajow,
                                              czy przyjac nasze.

                                              Masz zludzenia, ze mezczyzni w krajach trzeciego Swiata dobrowolonie odddadza
                                              swoja wladze nad kobietami ?
                                              Zwyczajnie trzeba ich do tego przymusic.
                                              • malvvina Re: przeciwstawiasz WOLNOSC TRADYCJI.? 14.12.03, 13:44
                                                tak jak przymuszono ich w europie i krajach tzw rozwinietych
                                                nie, nie zbrojnie
                                                ekonomicznie :-)
                                                Myslicie ze z dobrej woli i z nieba to spadlo ? A skad w takim razie to
                                                dzisiejsze ich zagubienie, te skargi, deprimy rozne i niemoznosc odnalezienia
                                                sie w innej roli niz tradycyjna 'glowy domu" i "pana swiata" ?
                                                Malutki skok na forum 'feminizm ' ?
                                                :-)

                                                > Masz zludzenia, ze mezczyzni w krajach trzeciego Swiata dobrowolonie
                                                odddadza
                                                > swoja wladze nad kobietami ?
                                                > Zwyczajnie trzeba ich do tego przymusic.
                                                • yagnieszka Co przeciwstawiam czemu 14.12.03, 19:07
                                                  Po pierwsze uwazam, ze nikt nie ma monopolu na racje - zachodnia cywilizacja
                                                  ma swoje plusy, ma i mnostwo minusow. Zalozenie, ze nasz sposob na zycie jest
                                                  lepszy czy daje komukolwiek wiecej wolnosci jest bardzo zludne i bardzo
                                                  krotkowzroczne. Wszystko jest kwestia intepretacji i indywidualnych potrzeb -
                                                  wystarczy w tej sprawie porozmawiac np. z mnichem buddyjskim czy z
                                                  ktorakolwiek z kobiet idacych sladami Matki Teresy.
                                                  Pojecie "wolnosci" a juz szczegolnie "wolnosci wyboru" traktuje wylacznie jako
                                                  figure slowna i pewien ideal, o ktory warto zabiegac (od czasu do czasu), ale
                                                  ktory w gruncie rzeczy nie jest osiagalny ani indywidualnie, ani zbiorowo.
                                                  Dlatego wszelkie obietnice typu "damy kobietom wolnosc" albo "zmusimy mezczyzn
                                                  do czegos tam" uwazam za bardzo niebezpieczne poslugiwanie ideologia i tych,
                                                  ktorzy posluguja sie takimi haslami zawsze podejrzewam o jakies niecne cele
                                                  podobnie jak kogokolwiek obiecujacego wieczna szczesliwosc i cukierki
                                                  czekoladowe dla calej ludzkosci.
                                                  Wracajac do porownywania osiagniec jednego spoleczenstwa z osiagnieciami
                                                  innego, mozna znalezc rownie wiele pozytywow w naszym, "zachodnim" stylu zycia
                                                  jak i negatywow - to zreszta doswiadczyli przeciez i Polacy, ktorym przejscie
                                                  do swiata wolnego rynku jawilo sie jako wejscie w bramy nieba a okazalo sie
                                                  czym sie okazalo - na dobre i na zle.
                                                  Uwazam tradycje, nawet i te dziwne lub idiotyczne dla postronnych, za bardzo
                                                  wazna czesc kultury i rozwoju kazdego spoleczenstwa. Odrzucanie tradycji nigdy
                                                  nie jest sprawa latwa i bezbolesna, na pewno zas nie powinno odbywac sie na
                                                  sile poprzez dzialania z zewnatrz. Jest to proces, ktory mozna stymulowac ale
                                                  nie wolno go wymuszac, bo wszelkie dzialania na sile spowalniaja jakiekolwiek
                                                  zmiany - rewolucja swietnie potrafi niszczyc zastany porzadek ale zeby cos
                                                  nowego wybudowac, konieczne sa zmiany ewolucyjne.
                                                  Bardzo mi przeszkadza zarozumiale patrzenie na swiat przedstwicieli swiata
                                                  zachodniego (najlepszym przykladem jest tu oczywiscie Bush i jego ideologia
                                                  zbawiania swiata ogniem i mieczem), bo w grudncie rzeczy "wolnosc", ktora moga
                                                  ofiarowac czy proponuja innym kulturom to kolejna zaleznosc od kart
                                                  kredytowych, bankow, wyscig szczurow i radosc z tygodonia spedzonego pod palma
                                                  tylko po to zeby pozniej spedzic kolejnych 50 tygodni ciezko harujac zeby znow
                                                  odetchnac wsrod ludzi, ktorzy sobie "niecywilizowanie" zyja obok tej palmy ze
                                                  swoim "brakiem wolnosci" (to tylko takie przyklady ad hoc). Nie jestem w
                                                  stanie widziec wylacznie plusow zachodniej cywilizacji i dlatego jestem bardzo
                                                  sceptyczna wobec obietnic, ze jak tylko kobiety wyzwola sie spod wladzy swoich
                                                  mezczyzn, to juz ich zycie bedzie tylko uslane rozami. Jest to bardzo falszywa
                                                  obietnica i bardzo nieodpowiedzialni sa ci, ktorzy podobne brednie glosza.
                                                  A u mnie pada snieg i jest pieknie. Zlapali Saddama wiec Bush pewnie wygra
                                                  kolejne wybory a na pewno dolar amerykanski pojdzie w gore w poniedzialek. Ida
                                                  swieta i moi sasiedzi pieka pierniki. Co mnie moze obchodzic reszta swiata -
                                                  ogrod zasypia pod sniegiem :o)
                                                  • Gość: gf Re: Co przeciwstawiam czemu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.12.03, 19:32
                                                    Ten, kto uważa demokrację za wartość względną,jest pozbawiony moralności.

                                                    > Co mnie moze obchodzic reszta swiata -
                                                    > ogrod zasypia pod sniegiem :o)


                                                    wiesz co?
                                                    ty po prostu jesteś zła.
                                              • maly.ksiaze Żelazną ręką zaprowadzimy ludzkość do szczęścia! 14.12.03, 19:56
                                                To pono hasło z Łubianki. Pora odkurzyć...

                                                Szczerze Ci powiem JK - błądzisz i grzeszysz. Naiwnością. Nikt nie jest
                                                zainteresowany wyzwalaniem kobiet od czegokolwiek, ani tutaj, ani gdzie
                                                indziej. Zabronienie chusteczki ma być świeczką na ołtarzyku laickiej
                                                Republiki, a nie gestem 'za wolność waszą i naszą'.

                                                Ale, ale... jeśli już mowa o zakazach tu i teraz. Jak oddzielisz tych, które
                                                przestrzegają, bo chcą, od tych, które przestrzegają, bo muszą? Roboczo uznamy,
                                                że czador to seksizm i po dyskusji?

                                                Pozdrawiam,

                                                mk.
                                              • kamfora Re: przeciwstawiasz WOLNOSC TRADYCJI.? 14.12.03, 20:34
                                                Gość portalu: J.K. napisał(a):

                                                > Masz zludzenia, ze mezczyzni w krajach trzeciego Swiata dobrowolonie
                                                odddadza swoja wladze nad kobietami ?
                                                > Zwyczajnie trzeba ich do tego przymusic.

                                                Ale jak wszystkim wiadomo - przymuszanie kogokolwiek do bycia dobrym
                                                to fanatyzm.
                                                • malvvina Re: przeciwstawiasz WOLNOSC TRADYCJI.? 14.12.03, 20:36
                                                  a nie lepiej stworzyc warunki do zmian ?
                                                  • yagnieszka Re: przeciwstawiasz WOLNOSC TRADYCJI.? 14.12.03, 20:42
                                                    malvvina napisała:

                                                    > a nie lepiej stworzyc warunki do zmian ?

                                                    O, to na pewno. Tylko jedno warto pamietac - zmiany nie musza pojsc w kierunku
                                                    oczekiwanym przez stwarzajacych warunki. I na tym polegac bedzie dojrzalosc
                                                    demokracji, ze owe "odchylenia" uszanuje - np. to, ze samodzielna,
                                                    wyksztalcona kobieta wybierze noszenie hijabu i tak bedzie wychowywac swoje
                                                    corki!
                                                    Zakladanie, ze nowoczesnosc = brak hijabu a hijab = podporzadkowanie mezczynom
                                                    wyklucza jakoklwiek dyskusje czym przeczy zalozeniom demokratycznych zmian. Co
                                                    nalezalo dowiesc ;o)
                                                  • malvvina Re: przeciwstawiasz WOLNOSC TRADYCJI.? 14.12.03, 21:41
                                                    masz racje
                                                    i girl tez
                                                    bo w 95 % tak jest niestety z tym czadorem

                                                    ale najlepiej nie zapalac tam wojen
                                                    nie trenowac takich saddamoossamow w fbi
                                                    nie rzucac sie jak wilki na petrol
                                                    kontentowac sie tym co jest (a jest niezle w porownaniu do 3/4 swiata ktory
                                                    zdycha)
                                                    i w ogole nie siac tam swinstw i nie glodzic ich ohydna polityka
                                                    odpieprzyc sie od nich i przestac traktowac jak podswiat i wieczne kolonie

                                                    moze by i stworzyli sobie lepsze warunki do rozwoju ...
                                                  • malvvina i.... 14.12.03, 21:42
                                                    oczywiscie najwazniejsze ! : przestac ich zbroic !!! na chama !!!
                                        • wcalenietakimaly Re: J-K 12.12.03, 15:51
                                          yagnieszka napisała:

                                          > Nie wiem skad czerpiesz swoje przekonanie o wyzszosci "naszej" nad "ich".
                                          > Uwazam, ze takie przekonania sa zawsze niebezpieczne nawet jezeli traktowane
                                          > wylacznie teotetycznie i w dobrej wierze. Zyjac wsrod ludzi roznych wyznan i
                                          > pracujac z nimi na codzien nie widze tej "wyzszosci" a nawet jesli, to jest
                                          to
                                          > wyzszosc umiarkowana, fragmentaryczna i sporadyczna dzialajaca w kazda strone
                                          i
                                          >
                                          > na dodatek wymiennie.
                                          > Przechodzac zas od teorii do praktyki, nie wyobrazam sobie ani siebie, ani
                                          > nikogokolwiek z mojego kierownictwa zrywajacych hijab z glowy mojej kolezanki
                                          > po to by Ja "wyzwolic". Nie jestem tez w stanie zrozumiec dlaczego lekarka w
                                          > hijabie, policjant w turbanie czy inzynier w jarmulce mieliby stanowic
                                          > jakikolwiek problem dla demokratycznego(!) spoleczenstwa. W moim otoczeniu
                                          nie
                                          > stanowia choc rozumiem argument Malwiny, ze Francja ma swoje problemy z
                                          > przeszlosci, problemy z ktorymi my nie mamy nic wspolnego. Ale my (jak kazde
                                          > spolecznestwo swiata zapewne) tez mielismy swoja czesto nieszlachetna
                                          > przeszlosc (antysemityzm, koszmarne traktowanie Natives, ktore wciaz trwa,
                                          > dyskryminacje Japonczykow w czasie II wojny swiatowej itd.) i to wlasnie ta
                                          > przeszlosc uczy, ze przeswiadczenie o wyzszosci "naszej" nad "ich" moze tylko
                                          > prowadzic do dramatow i kolejnych lat odrabiania "bledow i wypaczen".
                                          > Tak wiec nie stoje obok problemu, raczej patrze nad niego z innej perspektywy.

                                          yagnieszka
                                          Ty poczytaj najpierw na czym powinna opierac sie demokracja. Zreszta system
                                          rowniez niedoskonaly; bo takiego nie ma.
                                          Grype mam, jakas rada jak ja zwalczyc?
                                          • maly.ksiaze Może po prostu oświeć nas tutaj... 12.12.03, 15:54
                                            ...na czym powinna się opierać, zamiast odsyłać do biblioteki. Bo jak na razie
                                            ilu dyskutantów, tyle rozumień demokracji mamy. Potem będzie można pogadać.

                                            Pozdrawiam,

                                            mk.
                                          • marusia_ogoniok Re: J-K 12.12.03, 15:55
                                            Pier*olnij sobie ze dwie niedoskonałe demokracje przed snem... zaraz przejdzie
                                          • yagnieszka Wcalenietakimaly 12.12.03, 16:42
                                            wcalenietakimaly napisał:

                                            > yagnieszka
                                            > Ty poczytaj najpierw na czym powinna opierac sie demokracja. Zreszta system
                                            > rowniez niedoskonaly; bo takiego nie ma.
                                            > Grype mam, jakas rada jak ja zwalczyc?

                                            Duzo plynow, duzo snu, wietrzyc pokoj, wietrzyc posciel, bierz prysznic kilka
                                            razy dziennie - jak masz goraczke, to Cie mile schlodzi; jak najmniej cieplego
                                            picia i jedzenia, jesli masz dostep do lokalnych owocow bez konserwantow -
                                            konsumuj bez ograniczen, jak z konserwantami - to lepsze witaminy w pastylkach.
                                            Cudow nie ma - swoje musisz przecierpiec. Na przyszlosc - myj rece jak
                                            najczesciej, unikaj ludzi, ktorzy moga zarazic - co to za pomysly zeby chorym
                                            chodzic do pracy i rozdawac swiatu swoje paskudztwa?
                                            Zdrowia zycze.
                                        • Gość: gf mówimy o demokracji IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 15:57
                                          > Nie wiem skad czerpiesz swoje przekonanie o wyzszosci "naszej" nad "ich".
                                          > Uwazam, ze takie przekonania sa zawsze niebezpieczne nawet jezeli traktowane
                                          > wylacznie teotetycznie i w dobrej wierze.

                                          jeśli uważasz ze demokracja jest równie dobra jak jej brak a brak dyskryminacji
                                          ze wzgledu na płeć równie dobry jak dyskryminacja, to ciekawe ze mieszkasz w
                                          tym wygodniejszym dla kobiet świecie

                                          myślę, ze masz gdzieś resztę świata i to jak tam się ludziom żyje

                                          skąd w Tobie tyle pogardy dla praw człowieka?

                                          • yagnieszka Jedynie sluszne prawa? 12.12.03, 16:22
                                            Nie zakladam, ze mam zawsze racje jak i nie zakladam, ze inni jej nigdy nie
                                            maja jesli nie zgadazaja sie ze mna. Uwazam, ze czasem racje mam, czasem nie
                                            mam ale chce miec prawo do wyrazania mojego zdania rowniez wtedy, gdy jestem
                                            sama jedna przeciwko wszystkim innym. Chce sie w wyrazaniu tego mojego zdania
                                            czuc bezpiecznie i miec poczucie, ze jestem szanowana za gloszenie go. Tak samo
                                            odnosze sie do innych - moge sie z nimi nie zgadzac, moge uwazac ich poglady za
                                            dziwne, niezdrowe, aspoleczne czy wrecz niebezpieczne ale znajde czas i chec,
                                            by ich wysluchac. Bede sie bardzo starac by sluchac ich z szacunkiem nie
                                            traktujac mojego wspolrozmowcy jak kompletnego idioty (czy terrorysty, co teraz
                                            szczegolnie modne) wylacznie dlatego, ze mamy inne poglady na swiat. Jestem
                                            sklonna szukac wspolnych rozwiazan, ktore moze nie zadowola zadnego z nas w
                                            100% ale tez nie zniszcza zadnej ze stron. Nie wierze w jedynie sluszne idealy,
                                            poglady, pomysly na zycie czy rozwiazania polityczne. Rowniez prawa czlowieka
                                            sa zalezne od okolicznosci, w ktorych maja one funkcjonowac, byc przyznawane
                                            czy odbierane. Prawa zreszta lacza sie nierozerwalnie z obowiazkami - to
                                            dotyczy KAZDEJ ze stron. Narzucanie praw uwazam za sprzecznosc wewnetrzna
                                            podobnie jak wyzwalanie na sile czy uszczesliwianie wbrew woli - tego typu
                                            postepowanie jestem w stanie zaakceptowac wylacznie w szpitalu i tez tylko w
                                            bardzo ograniczonych okolicznosciach (syndrom gorzkiego lekarstwa).
                                            Dlatego budzi moj sprzeciw instytucjonalne zabranianie noszenia czegokolwiek w
                                            imie propagowania demokracji. I nie wracajmy tu do T-shirts z okreslonymi
                                            haslami nawolujacymi do przemocy. Czy innym jest slowo napisane verbatim, czym
                                            innym symbol czy asocjacja. Mam nadzieje, ze kazdy dostrzega i rozumie te
                                            roznice.
                                            • marusia_ogoniok Kultura wypowiedzi 12.12.03, 17:06
                                              Ja rowniez pracuje z ludzmi roznych kultur,
                                              Autor: j-k

                                              --------------------------------------------------------------------------------
                                              pracujac od 20-tu lat w Akwizgranie...

                                              A ja sobie dzisiaj popijam jak stara i tak filuję po forum:
                                              chuj...chuj....pizda...chuj... taaaaki chuj. Nie znam gościa, czuje tylko
                                              zmysłem pierwotnym, że taaaaki chuj..... pytam więc grzecznie: a ty kto takoj,
                                              pietuchu?, co to nie będziesz przymykał oka.... a na co to już obojętne. No i
                                              gość grzecznie odpowiada, że na początku lat 80-tych, kiedy to ludzie w głodzie
                                              nierzadko, uczyli się, pracowali, walczyli, skakali przez płoty aby Michnik
                                              miał dzisiaj Agorę:(:( on sobie w najlepsze podpisał volksliste i raus do
                                              Reichu, do Akwizgranuuuu, ho,ho. I teraz będzie sobie pouczał
                                              swoich "mniejszych braci" z Polandii jak to się nie przymyka oka na arabskie
                                              chusteczki i jak to się tym coś robi..... Nie to żebym miała coś przeciw
                                              północnej Westfalii, to tylko przypadek, że jestem akurat kuzynką Wandy co nie
                                              chciała Niemca, ale co takiemu kogutowi odpowiedzieć? Pozwolę sobie uprzejmie
                                              nie zgodzić się tobą prześwietny politologu czy raczej: którą ręką czynisz
                                              onana volksdeutsch'u?

                                              • Gość: gf Marusiu mylisz się jak diabli IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 17:23
                                                JK szefował Solidarności w jednej z polandzkich fabryk w barwnym czasie. Potem
                                                wrócił na uczelnię. A potem zaproponowano mu pracę na niemieckiej uczelni.

                                                Nie pij tyle.
                                                • Gość: gf i sprawdź pocztę :) n/t IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 17:32
                                                • marusia_ogoniok [...] 12.12.03, 18:02
                                                  Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                                            • Gość: gf wszystko ślicznie, tylko ze to demagogia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 17:15
                                              nie każde bowiem zdanie zasługuje na równe prawa

                                              a szukaj sobie wspólnych rozwiazań z wrogami demokracji - idź pertraktuj z Al
                                              Qaedą, z Talibanem, z Chameneim...no może na raz dość partnerów :) Ciekawe, czy
                                              oni zechcą szukać wspólnych rozwiazań z Tobą. Cos wątpię.

                                              słuchaj z szacunkiem wrogów demokracji - ino trzymaj ich z daleka od mojego
                                              domu z łaski swojej :)

                                              jeśli nie wierzysz w wyższość demokracji nad jej brakiem, w równość ludzi i
                                              brak dyskryminacji z powodu płci, koloru skóry, przekonań politycznych(o ile
                                              nie kwestionuja demokracji) czy orientacji seksualnej, to nie mamy o czym dalej
                                              rozmawiać.

                                              W kwestii narzucania siłą - odsyłam do historii Japonii.

                                              Na koniec powiem tak. Jestem szczęśliwa, ze swiat się demokratyzuje a prawa
                                              człowieka staja standardem w coraz większej liczbie krajów. zdaje się, ze to
                                              dobitny dowód na ich wartość.

                                              Jestem dumna, ze koncepcja, ktora może nie jutro, ale wkrótce stanie się
                                              oczywistym elementem polityki zagranicznej państw z kregu cywilizacji
                                              zachodniej - mianowicie prawo do interwencji zbrojnej, kiedy jakieś państwo
                                              terroryzuje swoich obywateli - urodziła się w Europie.
                                              • yagnieszka Re: wszystko ślicznie, tylko ze to demagogia 12.12.03, 17:27
                                                Gość portalu: gf napisał(a):

                                                > Jestem dumna, ze koncepcja, ktora może nie jutro, ale wkrótce stanie się
                                                > oczywistym elementem polityki zagranicznej państw z kregu cywilizacji
                                                > zachodniej - mianowicie prawo do interwencji zbrojnej, kiedy jakieś państwo
                                                > terroryzuje swoich obywateli - urodziła się w Europie.

                                                To Ty mozesz byc calkiem niebezpieczna, Girl. I nie jest to komplement :(
                                                • malvvina Re: wszystko ślicznie, tylko ze to demagogia 12.12.03, 17:28
                                                  girl ty sobie to przemysl i napisz tu na ten sam temat za piec lat
                                                  (no dobra wieeeem)
                                                  • Gość: gf Re: wszystko ślicznie, tylko ze to demagogia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 18:04
                                                    za pięć lat miła moja to już ajatollachy w Teheranie upadną :)


                                              • yagnieszka Re: wszystko ślicznie, tylko ze to demagogia 12.12.03, 17:31
                                                Gość portalu: gf napisał(a):

                                                > nie każde bowiem zdanie zasługuje na równe prawa

                                                A decyzje w tej sprawie podejmuje kto?
                                                • Gość: gf Re: wszystko ślicznie, tylko ze to demagogia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 17:57
                                                  tzw.zdrowy rozsądek.

                                                  y, sprawa jest prosta: zero wolności dla wrogow wolności.
                                                  • maly.ksiaze Re: wszystko ślicznie, tylko ze to demagogia 12.12.03, 19:19
                                                    Tzw. zdrowy rozsdek to zbiór przesądów i uprzedzeń, który każdy zdoła
                                                    zgromadzić przed osiągnięciem pełnoletności (to Einstein). Jeszcze nie
                                                    potrafisz spojrzeć na swoje uprzedzenia z odległości kilku metrów?

                                                    Przestań już pisać o demokracji, wolności i równych prawach. To, o czym
                                                    piszesz to dyktat 'tych, którzy mają rację'.

                                                    Pozdrawiam,

                                                    mk.
                                                  • Gość: gf Re: wszystko ślicznie, tylko ze to demagogia IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.12.03, 21:03
                                                    Bzdury gadasz. Trudno, przeżyję.
                                                  • malvvina Re: wszystko ślicznie, tylko ze to demagogia 12.12.03, 21:23
                                                    wyglada na takiego psa ktory gryzie wlasny ogon ta mysl

                                                    Przestań już pisać o demokracji, wolności i równych prawach. To, o czym
                                                    > piszesz to dyktat 'tych, którzy mają rację'.
                                                    >
                                                    > Pozdrawiam,
                                                    >
                                                    > mk.
                                                  • maly.ksiaze Re: wszystko ślicznie, tylko ze to demagogia 12.12.03, 21:30
                                                    Tak, masz rację, zabawnie mi wyszło. Niech sobie gf pisze, o czym chce pisać.

                                                    Pozdrawiam,

                                                    mk.
    • komandos57 Re: Malwina - oswiec!!! 12.12.03, 17:36
      Yagnieszka,raz jeszcze.....zes z kutasem czy masz cipke?Ty kojarzysz mi sie z
      erykiem.Jak sie seksujesz?
    • Gość: b Re: Malwina - oswiec!!! IP: *.ols.vectranet.pl 12.12.03, 21:00
      proponuje przeczytać co ma do powiedzenia jedna z tych 'żywo' zainteresowanych
      po angielsku - niestety
      www.guardian.co.uk/france/story/0,11882,1105400,00.html
    • marusia_ogoniok Re: Malwina - oswiec!!! 14.12.03, 20:00
      Niniejszym odwołuję wszystko co powiedziałam owego strasznego dnia w tym wątku.
      Byłam pijana jak człowiek. Kiedy chcę lub muszę pozować na człowieka - zawsze
      chleję...:(
      Adminie - tnij waść, wstydu oszczędź - tylko wszystko, nie jedną wypowiedź!
      • yagnieszka Malwina - to sie chyba nigdy nie skonczy :( 18.12.03, 04:32
        Teraz czytam, ze nie tylko hijab ale i jarmulka, i "za duzy" krzyz bede BE
        (jak to sie bedzie mierzyc - ktory jest duzy, a ktory ZA duzy?). Znaczy ma byc
        totalnie swiecko w swieckiej szkole - jakies takie wypreparowane spoleczenstwo
        mlodych kompletnie nie zwiazane z tym, jaka jest ulica. Z przykroscia
        stwierdzam, ze mi to przypomina skompromitowane residential schools dla
        Natives z mojej Kanady. Czy Republika Francuska pragnie wykreowac "nowe
        spoleczenstwo" oderwane w sposob zdecydowany od jakiejkolwiek tradycji
        religijnej? Jako kompletna poganka nie potrafie tego zrozumiec - to brzmi jak
        inna odmiana religii o nazwie "swieckosc". To jest dopiero manipulacja i
        pranie mozgow mlodego pokolenia! Brzydki pan Chirac.
        • kamfora advocatus diaboli 18.12.03, 07:00
          yagnieszka napisała:

          > Teraz czytam, ze nie tylko hijab ale i jarmulka, i "za duzy" krzyz bede BE
          > (jak to sie bedzie mierzyc - ktory jest duzy, a ktory ZA duzy?). Znaczy ma byc
          > totalnie swiecko w swieckiej szkole - jakies takie wypreparowane spoleczenstwo
          > mlodych kompletnie nie zwiazane z tym, jaka jest ulica.

          Odzywa się czasem we mnie ten adwokat i do mówienia na głos zmusza ;-)
          Bo walcząc o wolność i równość i braterstwo wpadamy z jednej skrajności w drugą,
          jak pijany bosman obijamy się o burty łajby targanej sztormowymi falami.

          Jeśli dobrze zrozumiałam, "zakaz noszenia symboli" miałby dotyczyć szkół jedynie?

          Mówisz, Yagnieszko, o "wypreparowanym społeczeństwie młodych kompletnie nie
          związanym z tym, jaka ulica". A ja widzę przed oczyma (cały czas ten diabeł mi
          podsuwa te obrazy) młodych ludzi przychodzących do szkoły z okutaną głową
          czy krzyżem na ponadpół metra. Czy wtedy nauczyciel powinien zażądać
          metryki chrztu od "właściciela" krzyża albo czegoś tam od tej noszącej hijab?
          Jak bronić prawdziwych wyznawców przed prześmiewcami? Jak prowadzić lekcję
          w takiej klasie?
          Pamiętam dyskusje w moim liceum, czy obowiązek noszenia mundurka jest zamachem
          na wolność, czy też, będąc znakiem przynależności do tej właśnie szkoły - jest
          powodem do dumy.
          Może ten obowiązek "nienoszenia symboli", będąc swoistym "mundurkiem" uchronić
          mógłby szkołę przed używaniem młodych jako tarczy w walkach dorosłych?

          Bo przecież i tak "najważniejsze jest niewidoczne dla oczu".
          • yagnieszka Diabelski adwokat czy adwokat diabla ;o) 18.12.03, 14:34
            Rozumiem motywacje i potrzebe urawnilowki w szkole - mundurki, brak symboli
            itd. To bardzo ulatwia zadanie pedagogom - w ogole koncepcja, ze uczen to
            tabula rasa, na ktorej dopiero pan nauczyciel wypisze prawdy zyciowe i
            jakiekolwiek inne, na pewno brzmi bardzo smakowicie dla wszelkiej masci
            inzynierow dusz. No ale zycie jest paskudne i uczen tabula rasa nie jest.
            Przychodzi do szkoly z bagazem dobrego i zlego z domu i z ulicy. Wyrywkowe
            odrzucanie tego bagazu celem wychowania jednolitego spoleczenstwa
            przerabialismy juz my sami w szacownych szkolach PRL-u. Przywolalam powyzej
            przyklad residential schools dla Natives, gdzie za taki "bagaz" uwazano jezyk -
            wszystkie dzieci wyrwane na sile ze swoich domow mialy mowic po angielsku (lub
            francusku) i basta! Ojibwa, Huron i inne jezyki byly zakazane i tepione przy
            pomocy corporal punishment i innych rownie drakonskich kar. Zalozenie bylo
            dokladnie takie samo jakie sugeruje Monsieur Chirac - wychowujemy spoleczenstwo
            nowych obywateli wolnych od (niebezpiecznych?)"przesadow" typu jezyk przodkow.
            Gdzies po drodze wylano dziecko z kapiela.
            Podobne wrazenie mam czytajac o pomyslach zakazania noszenia symboli
            religijnych w szkole publicznej. Jak zwykle w takich okolicznosciach, zamozni
            sobie poradza bez problemu - posla dzieci do szkol prywatnych, gdzie stroj
            bedzie taki jakiego sobie zycza rodzice. Podporzadkowac sie beda musieli ci bez
            pieniedzy. A wszystkiemu winni Fenicjanie ;o)
            • malvvina Re: Diabelski adwokat czy adwokat diabla ;o) 18.12.03, 14:37


              mala uwaga prawie nie na temat : w europie w wiekszosci szkol prywatnych
              (zwlaszcza tych renomowanych )nosi sie mundurek :-)))


              Jak zwykle w takich okolicznosciach, zamozni
              > sobie poradza bez problemu - posla dzieci do szkol prywatnych, gdzie stroj
              > bedzie taki jakiego sobie zycza rodzice. Podporzadkowac sie beda musieli ci
              bez
              >
              > pieniedzy. A wszystkiemu winni Fenicjanie ;o)
              • komandos57 Re: Diabelski adwokat czy adwokat diabla ;o) 18.12.03, 14:42
                E Malwino.Zgodzilas sie ze mna.I widzisz....ja na kursa azbestowego nie chodze
                tak ubrany jak do zawodowki.Tam musialem byc w mundurku
            • komandos57 Yagniesiu vel Eryku 18.12.03, 14:39
              yagnieszka napisała:
              Jak zwykle w takich okolicznosciach, zamozni
              > sobie poradza bez problemu - posla dzieci do szkol prywatnych, gdzie stroj
              > bedzie taki jakiego sobie zycza rodzice.
              xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx
              Bzdzisz.w prywatnych sa zasady tez odnosnie stroja.Prywatne to nie to samo co
              Wyzsza Szkola Nauk Wyzszych w Tworkach.
              wdziej futro z mysich psiutek.Zima.......
              • yagnieszka Lopatologicznie 18.12.03, 15:37
                Gdy posylam dziecko do szkoly prywatnej i za nia place, wybieram taka, ktorej
                mundurek MI ODPOWIADA! W tym sensie - stroj dziecka w szkole prywatnej jest
                taki, jakiego sobie zycza rodzice - jesli jestem ortodoksyjna Zydowka, wybieram
                szkole, w ktorej moj syn bedzie nosil odpowiedni stroj; jesli jestem
                ortodoksyjna satanistka - podobnie. Wszystko to jest mozliwe, gdy mnie stac na
                szkole prywatna i fanaberie fatalaszkowe, schody sa dla tych, ktorzy przez
                niski dochod sa "skazani" na szkole publiczna.
                Malwina - juz prosciej tego nie wyluszcze.
                Czy mam rozumiec, ze prywatne szkoly o jakimkolwiek profilu religijnym moga we
                Francji nie uzyskac licencji? No w to nie uwierze.
            • kamfora Re: Diabelski adwokat czy adwokat diabla ;o) 18.12.03, 21:02
              yagnieszka napisała:

              > Rozumiem motywacje i potrzebe urawnilowki w szkole - mundurki, brak symboli
              > itd. To bardzo ulatwia zadanie pedagogom - w ogole koncepcja, ze uczen to
              > tabula rasa, na ktorej dopiero pan nauczyciel wypisze prawdy zyciowe i
              > jakiekolwiek inne, na pewno brzmi bardzo smakowicie dla wszelkiej masci
              > inzynierow dusz. No ale zycie jest paskudne i uczen tabula rasa nie jest.
              > Przychodzi do szkoly z bagazem dobrego i zlego z domu i z ulicy. Wyrywkowe
              > odrzucanie tego bagazu celem wychowania jednolitego spoleczenstwa
              > przerabialismy juz my sami w szacownych szkolach PRL-u.

              Coś mi mówi, że kpisz sobie ;-)
              Powiedz, po co właściwie uczeń przychodzi do szkoły? Żeby się uczyć, czy żeby
              pokazać, czego już zdołał się nauczyć? Jeśli ma się uczyć - to trzeba mu
              zapewnić jakiś właśnie jednolity system kształcenia. Szkoła ma służyć
              przekazywaniu wiedzy. Ale ...również wychowywać.
              Tu jest właśnie największy problem. Bo w tych zapędach wolnościowych
              zagubił się nam autorytet nauczyciela. I to rodzice podważają ten autorytet
              w oczach swoich dzieci. I mamy to co mamy - wielu dobrych
              pedagogów odchodzi z zawodu.

              Wyśmiewanie nauczycieli, którzy niby chcą ułatwić sobie pracę do niczego nie
              prowadzi. Bo po pierwsze - w ułatwianiu sobie pracy nie ma niczego złego, a po
              drugie - to młodzież tak naprawdę woli dyscyplinę w szkole.
              (wiem, bo sama kiedyś miałam tę przyjemność uczyć w szkole)
              • maly.ksiaze Czy młodzież woli dyscyplinę w szkole... 18.12.03, 21:31
                Czytałem niedawno artykuł, w Harper's, o systemie szkolnym w USA. Autor,
                zupełnie przekonywująco wykładał, że powszechne szkolnictwo, które znamy,
                wywodzi się Prus czasów Wielkiego Fryca. Twórcy systemu i jego amerykańscy
                adaptatorzy byli dość otwarci, jeśli chodzi o cel edukacji: wytresowanie
                posłusznego obywatela, skutecznego w doborze metod, posłusznego co do celów.
                Krótko mówiąc - cywilizacja technokratów. Popatrzcie, jak im się udało!

                Pozdrawiam,

                mk.
                • kamfora Re: Czy młodzież woli dyscyplinę w szkole... 18.12.03, 22:59

                  Widzisz - to chyba wszystko zależy od tego, czy pod pojęciem "dyscyplina"
                  rozumie się "tresurę", czy też po prostu jasne zasady i ich przestrzeganie.
                  A paskudne cele mogą przyświecać zarówno tym, którzy optują za wolnością stroju
                  jak i tym, którzy popierają zakazy.
                  Mówi się, że nawet najświatlejszy cel nie uświęca złych środków. Ale czy
                  wszystkie środki, które nie są złe - prowadzą do świetlanego celu?
                  • yagnieszka Re: Czy młodzież woli dyscyplinę w szkole... 18.12.03, 23:10
                    Kamfora, ja nie jestem najlepszym partnerem do rozmow o szkole jako instytucji
                    wychowawczej. Mam fatalne wspomnienia z polskiej szkoly, gdzie w wiekszosci
                    mialam beznadziejnych nauczycieli kompletnie nie zainteresowanych tymi, ktorych
                    uczyli. Nie mam tez szczegolnie swietnego zdania ani o amerykanskiej szkole, do
                    ktorej przez kilka lat chodzili moj syn i pasierbica, ani o kanadyjskiej szkole
                    (ontaryjskiej i quebeckiej), gdzie tez im sie trafilo uczyc. Jestem gleboko
                    przekonana, ze w wychowywaniu mlodego pokolenia duzo wieksze znaczenie ma
                    rodzina niz szkola - zarowno na plus jak i na minus.
                    Dlatego denerwuje mnie legislacyjne przeciwstawianie tradycji wynoszonych z domu
                    jakiejs wydumanej idei laickiej szkoly. A jeszcze bardziej zlosci mnie to, ze
                    cala zabawa odbywa sie za podatki wszystkich obywateli - rowniez tych, ktorym
                    proponowane rozwiazania nie odpowiadaja. Jak ktos chce sie bawic w inzynierie
                    dusz, to przynajmniej powinien to robic za wlasne pieniadze. Szczesliwie rzecz
                    nie dotyczy mojego kraju wiec moge sobie tylko obserwowac francuskie gimnastyki
                    z rosnacym niesmakiem.
                    • kamfora Re: Czy młodzież woli dyscyplinę w szkole... 18.12.03, 23:54
                      Miałaś pecha, jeśli chodzi o szkoły, znaczy. ;-)

                      No, ale przecież nie możemy się cofnąć do czasów guwernantek, ani przejść
                      na australijski system radiowy.

                      Teoretycznie masz rację jeśli chodzi o rolę, którą spełnia (lub spełniać
                      powinna) rodzina w procesie wychowania - w praktyce jednak jest inaczej (i to
                      wcale nie szkoła wyrywa dzieci z rąk rodziców, a rodzice podrzucają swoje dzieci
                      szkole "na wychowanie").

                      Jakoś tak wydaje mi się, że jest jakaś trzecia opcja, oprócz tej wolności
                      noszenia wszystkiego i zakazu noszenia wszystkiego co "pachnie" symbolem.
                      Ale na razie nie jestem w stanie tego udowodnić ;--)
                      • yagnieszka Re: Czy młodzież woli dyscyplinę w szkole... 19.12.03, 00:34
                        kamfora napisała:

                        > Jakoś tak wydaje mi się, że jest jakaś trzecia opcja, oprócz tej wolności
                        > noszenia wszystkiego i zakazu noszenia wszystkiego co "pachnie" symbolem.
                        > Ale na razie nie jestem w stanie tego udowodnić ;--)

                        O, ja nie watpie, ze rozwiazan moze byc sporo - to wcale nie musi byc z
                        deszczu pod rynne - gdzies, do diabla, musi byc parasol ;o)
                        Swiat bylby beznadziejnie zalosny bez roznych obchodow religijnych, roznych
                        tradycji, odmiennych ubiorow i roznych punktow widzenia, odmiennego
                        postrzegania Absolutu (i nie mysle tu o wodce!!!!) - jezeli szkola nie potrafi
                        pokazac mlodym ludziom ile dobra jest w roznorodnosci, to jest to wylacznie
                        powod do rozpoczecia kolejnego okresu Wielkiej Smuty ;o)
                        • Gość: gf nic, ale to nic nie zrozumiałaś IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 00:59
                          w ogóle nie łapiesz, co jest istotą problemu
                          przecież nikt nie deprecjonuje religii...

                          eh...
                    • Gość: gf Re: Czy młodzież woli dyscyplinę w szkole... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 00:13
                      > Dlatego denerwuje mnie legislacyjne przeciwstawianie tradycji wynoszonych z
                      dom
                      > u
                      > jakiejs wydumanej idei laickiej szkoly.

                      pomylił ci się słonko indyferentyzm religijny z wrogością państwa
                      (komunistyczną) do religii...

                      bigoci zawsze mogą jechać do US
                    • malvvina Re: Czy młodzież woli dyscyplinę w szkole... 19.12.03, 09:19
                      Jesli nie wiesz i nie zrozumialas z dyskusji ze cala istota panstwa
                      francuskiego opiera sie na swieckosci to nie ma o czym gadac. I dlaczego taka
                      pogarda dla "jakiejs wydumanej idei laickiej szkoly".
                      Wydumana (= przemyslana) to ona jest i to od wiekow, funkcjonuje i niezle


                      Dlatego denerwuje mnie legislacyjne przeciwstawianie tradycji wynoszonych z dom
                      u jakiejs wydumanej idei laickiej szkoly. A jeszcze bardziej zlosci mnie to,
                      ze cala zabawa odbywa sie za podatki wszystkich obywateli - rowniez tych,
                      ktorym proponowane rozwiazania nie odpowiadaja. Jak ktos chce sie bawic w
                      inzynierie dusz, to przynajmniej powinien to robic za wlasne pieniadze.
                      Szczesliwie rzecz nie dotyczy mojego kraju wiec moge sobie tylko obserwowac
                      francuskie gimnastyki z rosnacym niesmakiem.
                      • yagnieszka Re: Czy młodzież woli dyscyplinę w szkole... 19.12.03, 14:47
                        malvvina napisała:

                        > Jesli nie wiesz i nie zrozumialas z dyskusji ze cala istota panstwa
                        > francuskiego opiera sie na swieckosci to nie ma o czym gadac. I dlaczego taka
                        > pogarda dla "jakiejs wydumanej idei laickiej szkoly".
                        > Wydumana (= przemyslana) to ona jest i to od wiekow, funkcjonuje i niezle

                        Statystyki z 2002 roku sa takie: Roman Catholic 83%-88%, Protestant 2%, Jewish
                        1%, Muslim 5%-10%, unaffiliated 4%. Tak sie samo o sobie zadeklarowalo
                        spoleczenstwo francuskie (rozziew procentow wynika z roznicy pomiedzy nalezacy
                        do spolecznosci a praktykujacy). W obliczu tego, odgorna laickosc szkoly
                        przypomina cokolwiek publiczne deklaracje o spoleczenstwie socjalistycznym tak
                        popularne w PRL-u. Dostrzegam schizofrenie pomiedzy oficjalna swieckoscia
                        Republiki a tym, jak postrzegaja sami siebie jej obywatele. I budzi to moj
                        sprzeciw. Ale poniewaz jest to sprzeciw zza Oceanu wiec mozna go spokojnie olac
                        slona woda ;o)
                        Maly Ksiaze pisze duzo lepiej ode mnie wiec czytaj raczej Jego - On na pewno
                        jest ksztalcony i rozne rzeczy przemysliwa. Ja mam glownie wrazenia i odczucia
                        ponadto brak wyksztalcenia wiec moja retoryka moze meczyc. Rozumiem to.
                        • malvvina Re: Czy młodzież woli dyscyplinę w szkole... 19.12.03, 15:58
                          dostrzegam schizofrenie miedzy statystyka a realem - francuzi sa niewierzacy w
                          90 %
                  • maly.ksiaze Re: Czy młodzież woli dyscyplinę w szkole... 19.12.03, 04:40
                    Mniej boję się tych, którzy optują za wolnością, bo przyświecają im niskie
                    cele, niż tych, któzy w imię świetlanych ideałów wolności oferują kaganiec na
                    mózg.

                    Jasne zasady i ich przestrzeganie są w cenie, nie przeczę. Ale - być może -
                    nauczyciele lubiani za ową dobrze rozumianą dyscyplinę są lubiani *pomimo*
                    systemu w którym funkcjonują, a nie dzięki niemu. To by tłumaczyło, dlaczego
                    dobrze pamiętam raptem kilku nauczycieli, spośród kilkudziesięciu, z którymi
                    się zetknąłem. Choć ja akurat, w przeciwieństwie do Y, szkołę wspominam dobrze.

                    Podobno żołnierze też przekładają oficerów wymagających i sprawiedliwych nad
                    niepewnych swego, bądź tępych zupaków. Ale z tego nijak nie wynika naturalna
                    skłonność do życia w kamaszach i zamiłowanie do stania na baczność.

                    Pozdrawiam,

                    mk.
                    • kamfora kagańce na mózgi. 19.12.03, 07:27
                      maly.ksiaze napisał:

                      > Mniej boję się tych, którzy optują za wolnością, bo przyświecają im niskie
                      > cele, niż tych, któzy w imię świetlanych ideałów wolności oferują kaganiec na
                      > mózg.

                      "W imię źle pojętej wolności" - znasz, Książę, ten zwrot - a czy używasz,
                      chociażby w skrytości ducha?
                      Określa się tak zazwyczaj ludzi, którzy wolność pojmują "inaczej, niż ja".

                      Pogląd, że dziecko, (jako że ma zdolność myślenia)- "samo z siebie"
                      zdoła się przedrzeć do dorosłości i dokonywać dobrych wyborów - uważam
                      za bardzo szkodliwy. Wolność nie oznacza (przynajmniej tak uczy doswiadczenie)
                      robienia wszystkiego, na co ma się ochotę w danej chwili. Granice muszą ustawić
                      dorośli. Jedne granice ustalają rodzice, drugie - tak zwane "całe społeczeństwo".

                      Można to nazwać kagańcem, (jeśli ma się ochotę :-)
                      • maly.ksiaze Źle pojęta wolność? 19.12.03, 14:35
                        > "W imię źle pojętej wolności" - znasz, Książę, ten zwrot - a czy używasz,
                        > chociażby w skrytości ducha?
                        Nie, nie używam. Wolność to coś, co mi wogóle trudno pojąć. Zresztą, wierzę
                        zwykle w deklarowane intencje, bom naiwny. Co nie znaczy, że mając szlachetne
                        intencje można proponowac rozwiązania nieskuteczne, niewłaściwe, bądź sprzeczne
                        z owym szlachetnym celem. I, co najweselsze, wogóle sobie z tego nie zdawać
                        sprawy.

                        Przykładem niech będzie temat owych szalików w szkole. Ja akurat wierzę (nawet
                        Chiracowi, choć to palant i wogóle antypatyczna postać), że Ci, co to
                        proponują, dobro równowagi i całą tę 'egalite' mają na myśli. I że laickość
                        Republiki jest wartością którą chcą zachować (i że to 'od wieków', o którym
                        pisze Malwina wynika z czegoś ciekawszego, niż XIX-wieczny antyklerykalizm).

                        Tylko że moje osobiste obserwacje mówią mi, że świeckość i neutralność państwa
                        da się zachować bez takiego regulowania ekspresji religijnej obywateli. Może to
                        tak, że każda liszka swój ogonek chwali. I że podnoszę zalety systemu, któy w
                        jakiś tam sposób zaakceptowałem, w porównaniu do tego, który tak naprawdę mało
                        znam. Ale popatrz - w Kanadzie (dla przykładu) - wogóle nie ma 'problemu
                        imigrantów' i 'problemu religii'. Każdy jakoś tam żyje - pewnie dlatego, że
                        większość przypłynęła tu jakąś łódką.
                        Do jakiegos stopnia przyjmuję wyjaśnienia, że 'to są warości Republiki', to
                        jest specyfika Francji. Ale do jakiegoś stopnia jedynie, bo zaraz mi się
                        przypominają słynne 'azjatyckie wartości' chińskich oficjeli.

                        Co do szkoły - szkoła, jaką znamy, wyprodukowała społeczeństwo, w któym żyjemy.
                        Logicznie można zatem zakładać, że ona przygotowuje do życia w tymże
                        społeczeństwie. W jednym i w drugim przypadku - nie jestem zachwycony.

                        Mam wrażenie, że źle mnie rozumiesz - składam to na karb zawiłości moich
                        wypowiedzi. Krytyka systemu szkolnego nie oznacza wezwania do pajdokracji i do
                        anarchii. Wynika raczej z mojego przekonania, że system półkoszarowy i 'marsz
                        ku wiedzy' czwórkami i do bębna to niezbyt dobre warunki do odkrywania swoich
                        własnych talentów.

                        Pozdrawiam,

                        mk.
        • maly.ksiaze Nowa, świecka tradycja... 18.12.03, 15:31
          ...czyli laicyzm Republiki. Każde społeczeństwo organizuje sobie państwo tak,
          jak im się wydaje, że byłoby dobrze. W szczególności: 57% Francuzów popiera
          Chiraca w jego zamiarze zakazu nieprawomyślnych czapek i innych dewocjonaliów.
          Co oznacza również, że dla 43% zakaz ten będzie nie po myśli - a dla
          niektórych z nich będzie uciążliwością.
          Ja tam, w myśl mojego pokręconego poczucia sprawiedliwości, zakaz 'ogólny'
          uważam za nieco mniej zły, niż zabranianie woali 'bo reprezentują poniżenie
          kobiety'.

          Nieco mniej zły, ale wcale nie dobry. Po pierwsze - na własne oczy widziałem,
          że szkoła może być religijnie neutralna, nawet, jeśli młodzi sikhowie
          przychodzą tam w chusteczkach na głowie. Po drugie - dlaczego religia? Żyjemy
          w czasach, w których podziały polityczne bywają równie dramatyczne, jak
          religijne (RAF?). Czy można do szkoły przyjść w koszulce z Che? Jeśli tak, to
          dlaczego nie w jarmułce?

          Dla anglojęzycznych (na życzenie mogę dostarczyć pełniejsze streszczenie):
          www.economist.com/world/europe/displayStory.cfm?story_id=2289594
          W skrócie - autor twierdzi, że pan Chirac szczeka pod niewłaściwym drzewem.
          Trudniej sprawić, by imigranci poczuli się 'u siebie'i bezpiecznie, niż
          zabronić czegoś tam.

          Pozdrawiam,

          mk.
          • komandos57 Re: Nowa, świecka tradycja... 18.12.03, 15:34
            w wiadomosciach byl walkowany ten temat.no i po co to robic jeszcze raz?Bzdet
        • Gość: gf Re: Malwina - to sie chyba nigdy nie skonczy :( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.03, 00:08
          Republika nic nie kreuje - odwrotnie w tradycji Francji leży świeckość państwa.
          Republika broni cywilizacji przed jaskinią.
    • malvvina Re: Lopatologicznie 18.12.03, 16:03
      szkoly prywatne to i nawet licencji NIE MUSZA miec. Z tych "religijnych" +
      ubranko stosowne to widuje tylko zydowskie.
      W innych malych klasach kazdy sobie . W b bogatych "uniform" grzecznego
      dziecka : spodniczka w kratke i biala bluzka. Uniformy widzi sie im wyzej. W
      Anglii systematyczne.
      O co chodzi w pytaniu nie pojelam...
      • komandos57 Re: Lopatologicznie 18.12.03, 16:07
        Malwino,czy to istotne ze nie pojelas!Ja tu bardzo malo pojmuje i....zyje.Do
        naszej szkoly wszyscy chodza w walonkach,kominiarkach i futrach z mysich
        psiutek.Zem przejrzysty Malwino? Mnie da sie rozumiec,co?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka