Dodaj do ulubionych

Dzień, w którym pękło niebo.........

17.12.03, 08:36
BA
Moje niebo pękło w sobotę (ha - 13 grudnia), a wszystko zapowiadało się tak
dobrze.... może właśnie dlatego...

--
A co jest obiektywne...
Obserwuj wątek
    • kvinna Pogadać z Tobą? 17.12.03, 09:03
      Dziś mam tu dyżur ;)

      Ale traktuję wszystko serio.
      Co się stało w sobotę?

      --
      nic...
      • mikolaj_nie_swiety Re: Pogadać z Tobą? 17.12.03, 09:17
        BA
        Poprostu pękło niebo. Po raz kolejny okazało się, że co się źle zaczyna, kończy
        się jeszcze gorzej, jak już się wydaje, że coś jednak z tego będzie...
        Zakochałem się, cholera, skomplikowałem sobie życie... Ten rok jest najgorszym
        w moim życiu, szereg złych decyzji, a do tego optymistyczne zakończenie bardzo
        optymistycznego roku....

        --
        A co jest obiektywne
        • kvinna Nie 17.12.03, 09:25
          Nie tak.
          Karta może obrócić się w każdej chwili.

          Zobacz, rozmawiam z Tobą. Za chwilę dołączą inni (na pewno).

          Powiesz więcej?
          • mikolaj_nie_swiety Re: Nie 17.12.03, 09:50
            BA
            Może owszem...
            Ale zawsze gdy już się odwracała, to przeciwnik (los) miał albo mocniejsze,
            albo poprostu dał mocno w nos...
            Wyjście.... jest... dobre tabletki na sen, wieczny, nieprzespany - ale odwagi
            brak...

            --
            A co jest obiektywne...
            • kvinna Ani mi się waż 17.12.03, 09:57
              Nie będę miała z kim rozmawiać.

              Nie lubię brzydko brzmiących wyrazów, ale po tabletkach może zwyczajnie rzygać.
              A inne metody? Zapomnijmy o nich.

              Opowiesz mi trochę o niej?

            • alfika Re: Nie 17.12.03, 10:03
              po takich tabletkach mogą juz nie uratować

              zostawisz za dużo osób z kamieniem w sercu, z którym się nie uporają do konca
              życia

              nie wziąłeś sobie życia sam i nie powinieneś sam decydować o śmierci
              to nie sen, my mówimy o śmierci

              a jeśli ona odeszła po to, byś przetrwał i odnalazł dość siły w sercu dla tego,
              co masz w życiu do zrobienia? dla innej, tym razem trwałej miłości?
              Może to tylko jeden etap, który za rok juz niewiele będzie znaczył?

              życie to sinusoida, czasem jest bardzo dobrze, czasem bardzo źle - teraz może
              być już tylko lepiej - jeśli to przetrwasz - a siły w sobie na to masz zawsze
              dosyć
            • iron.rose Re: Nie 17.12.03, 10:05
              mikolaj_nie_swiety napisał:

              > Wyjście.... jest... dobre tabletki na sen, wieczny, nieprzespany - ale odwagi
              > brak...

              Wiesz co? Ja jestem tchórzem i z tego tchórzostwa jeszcze żyję. Kilka razy już
              mi się przytrafiła taka sytuacja, że wszytstko szło całkowicie nie tak. Taki
              cholerny splot niesprzyjających wydarzeń, jedno za drugim. I zawsze się przed
              np. tabletkami na sen powstrzymywał mnie strach przed dwoma rzeczami:
              1. A co jeśli przeżyję? - chyba bym nie zniosła potem tłumaczenia co mnie
              pchnęło do tego kroku
              2. A jeśli już za miesiąc, za tydzień jutro wszystko będzie lepiej?
              No i z tego strachu nigdy się nie zdecydowałam na krok tak radykalny i
              kurcze... faktycznie się ułożyło.
              Są chwile dla których warto żyć. Szkoda tylko, że czasami trzeba na nie swoje
              odczekać...
        • j_ar Re: Pogadać z Tobą? 17.12.03, 10:10
          czasem dobrze policytowac sie z innymi swoim nieszczesciem, moze sie okazac, ze
          wcale tak zle nie jest
          • r.richelieu Re: Pogadać z Tobą? 17.12.03, 15:31
            j_ar napisał:

            > czasem dobrze policytowac sie z innymi swoim nieszczesciem, moze sie okazac,
            ze
            >
            > wcale tak zle nie jest



            o, to to
            ja w porównaniu z Murzynami z Etiopii zawsze wychodzę podbudowana
    • Gość: julia Re: Dzień, w którym pękło niebo......... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 10:00
      Zakochałeś się? To wielkie szczęście. Rozumiem, że pękło niebo i zasypało Cię
      zimowymi gwiazdkami. Jaki by nie był koniec tej historii spotkało Cię wielkie
      szczęście.
      U mnie pustka, cynizm, apatia. Wszystko wypalone jak na pustyni.Chciałabym
      cokolwiek poczuć, nawet taką beznadziejną, jednostronną miłość.
      • alfika Re: przecież czujesz, Julio :) 17.12.03, 10:06
        może teraz czas ciszy, ale jeśli chcesz coś poczuć - to przecież coś masz w
        sobie :)

        taka chęć nie każdemu się zdarza, a apatia nawet ją wyklucza
        nie jest źle

        a czas postoju minie, zawsze mija, szczególnie, kiedy się tego chce
        • Gość: julia Re: przecież czujesz, Julio :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 10:10
          Alfiko nie pocieszaj mnie tylko mikołaja nie całkiem świętego. Ja nauczyłam się
          ze swoim stanem żyć już dość długo.
          Zazdroszczę mu. Tak chciałabym poczuć ten ucisk pod splotem słonecznym.
          • alfika Re: przecież czujesz, Julio :) 17.12.03, 10:14
            ja Ciebie nie pocieszam, a Mikołaj potrzebuje konkretów, nie pociechy

            Tobie to ja tylko bezczelnie zwracam uwagę, że zazdrość to uczucie
            • Gość: julia Re: przecież czujesz, Julio :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 10:21
              Tak, zazdrość to uczucie. Jednak nie to o które mi chodzi.Ktoś ,kiedyś nazwał
              je niskim.
              • alfika Re: przecież czujesz, Julio :) 17.12.03, 10:25
                niskie jest wtedy, gdy polega na chęci zabrania komuś czegoś, by mieć samemu

                jeśli ta Twoja zazdrość to cheć przeżywania tego samego - czyli dostrzeganie
                wartości w uczuciu - to jak tu mówić o niskich pobudkach?

                motywacja ma diametralne znaczenie, jak widzisz
                dlatego nie martwię się o to, że nie będziesz kochała
                lada chwila zresztą
        • kvinna mogę o czymś opowiedzieć? 17.12.03, 10:20
          Zdarzyło się w niedzielny wieczór. Dostałam esemesa od M. Napisała: "daj
          spokój, Malutka. Miłej lektury!"

          I wtedy coś mi wlazło do serca. Nie wiem, co to jest i nie chcę tego
          definiować. Zasypiałam ukojona dzwoneczkami wietrznymi, które w niedzielę
          zawiesiłam na balkonie. I tym esemesem.

          M. to dziewczyna, którą 2,5 roku temu poznałam na stronie filmowej.
          Jest wspaniała. Wiedziałam, że na początku grudnia ma wrócić z GB do Polski.
          Szukałam pewnej książki i bałam się, że Amazon mnie pogryzie i zapytałam
          najpiew ją.

          M. jest niesamowita!!!!
          Nigdy się nie widziałyśmy (tylko foto), mamy swoje przypływy, odpływy, fala za
          falą, ale często jak Alfika i Girlfriend krzyczymy do siebie Siostro.
          Ja ją kocham. Serio. I wiem, że ona kocha mnie.

          Mój przyjaciel (?) w GB, którego kiedyś zapytałam o jakąś książkę i umawialiśmy
          się co do zapłaty, zaproponował mi barter...

          Oczywiście, nawet nie zrozumiałam słowa.
          Teraz już nie rozumiem i jego.

          Ale kocham moją M., która cudownie opowiadała mi o etnologii, gdy rozmyślałam,
          czy by tam nie uderzyć. Która Nieznajomej Siostrze ot-tak-po prostu daje
          nietanią książkę. Która j e s t.


          Od niedzielnej nocy coś się zmieniło.
          I ja będę to w sobie pielęgnować.
          Naprawdę.



          • alfika Re: mogę o czymś opowiedzieć? 17.12.03, 10:30
            jako że wygląda na to, ze pisałaś pod moim postem pomimo pożegnań - powiem tak

            ta opowieść będzie taka śliczna do czasu
            aż nie wykopiesz w swoim fantastycznym podejściu do ludzi
            i M. ze swojego zycia

            czego Ci z okazji Świąt życzę
            zebyś zaczęła dbać i Ty o innych
            o M. własnie
            • kvinna nawiązanie do Ciebie, Alfiko, 17.12.03, 10:41
              to sugestia, niemal bezsłowna, zakopania toporu wojennego.
              A przynajmniej pokojowego omijania się (pozostanę przy drugim...)

              M. mnie nie krzywdzi, nie czuję się tak nawet, gdy milczy dwa m-ce.

              Nie wykopuję ludzi, którzy... Alfiko, nie umiem Ci tego wytłumaczyć.
              Przepraszam, no, nie umiem.

              Nie wchodźmy sobie po prostu w drogę.
              • alfika Re: łooomatko 17.12.03, 10:47
                a nie możesz bez sugerowania, bez aluzji itd?
                będzie o niebo łatwiej, przede wszystkim zapewne Tobie

                a w drogę cóż - mam nadzieję, że życzenia świąteczne za bardzo Ci nie wlazły?

                bo wybacz, ale ja nadal samodzielnie decyduję kiedy komu na co odpowiedzieć ;)
              • alfika Re: a, i nie baw się tak tymi toporkami :) (nt) 17.12.03, 10:49

                • Gość: ania Re: a, i nie baw się tak tymi toporkami :) (nt) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 10:55
                  No nie!!!!!!!

                  Tylko nie Wy, dwie kobiety, których posty najbardziej lubię czytać

                  Z okazji zbliżających się wielkimi krokami świąt, spójrzcie na siebie
                  łaskawiej i nie kłóćcie się. Proszę ładnie
                  • alfika Re: a, i nie baw się tak tymi toporkami :) (nt) 17.12.03, 11:02
                    kiedy tu, u mnie, nikt się nie kłóci

                    do tego trzeba dwojga, ja z kvinną nie tańczę
                    od jej narodzin na foro
                  • kvinna dziękuję za komplement, uśmiechy n/txt 17.12.03, 11:03
                • kvinna stright from my mind 17.12.03, 10:57
                  Pomimo tego, że j_ar coś na temat wyższości owijania w bawełnę nad dosłownym
                  wyrażaniem swoich myśli (vide: wątek "Mówię coś tam")

                  Nie śmieszy mnie to, co piszesz.
                  Na poczatku fajnie było z Alfiką, bo rozbawawiała, ale Alfika w tej konwencji
                  pozostanie do końca życia. Ciagle te same barwy. Alfiko? To nudne.

                  Niereformowalna Alfika...
                  Pozwolisz mi na tym skończyć?
                  • Gość: ania Re: stright from my mind IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 11:03
                    Ale cóż złego w tym, że jest wciąż w tej samej konwencji? gdy sytuacja wymaga
                    powagi ona ją potrafi w sobie znaleźć. Ty za to jesteś często melancholijna a
                    to też może mudzić. Ja Was lubię cztać, bardzo i jej dowcipy i Twoje rady
                    psychologa:). Wkurzam się tylko, że nawet Wy wchłonełyście w siebie tego
                    okropnego ducha niezgody forumowej.

                    Już idę i proszę mi się grzecznie bawić

                    ps. oczekuję zaraz gradu piorunów i tekstów: za kogo się uważasz, nie
                    widzialam żadnego twojego posta a sie mądzrzysz i takie tam .ale mam to gdzies
                    i nie bede na to odpowiadac bo powiedzialam wprost (j_ar wybacz)
                  • alfika Re: stright from my mind 17.12.03, 11:08
                    kvinna napisała:

                    > Pomimo tego, że j_ar coś na temat wyższości owijania w bawełnę nad dosłownym
                    > wyrażaniem swoich myśli (vide: wątek "Mówię coś tam")


                    nie zasłaniaj się jarem, jakoś nie wierzę, że on przy swojej szczerości jest
                    wielbicielem Twoich postów
                    ale to juz nie mnie sądzić, może? kto wie poza jarem?
                    może specjalnie nie napisał w swoim watku ani kvinna, ani alfika :))))



                    >
                    > Nie śmieszy mnie to, co piszesz.


                    i słusznie, bo nie ma śmieszyć


                    > Na poczatku fajnie było z Alfiką, bo rozbawawiała, ale Alfika w tej konwencji
                    > pozostanie do końca życia. Ciagle te same barwy. Alfiko? To nudne.


                    to się nudź
                    inni się nie nudzą, ja się nie nudzę, a o ciebie nie dbam
                    i to wcześniej, niż się obudziłas


                    >
                    > Niereformowalna Alfika...
                    > Pozwolisz mi na tym skończyć?

                    nie pytaj mnie o pozwolenie, bo zlecę z krzesła i będzie ;)))

                    reformowalna kwinka
                    cała w reformach
                    łooojejku
                    • kvinna Re: stright from my mind 17.12.03, 11:17
                      Alfika?

                      Zatrzymujesz się wyłącznie na znaczonych, znaczące dla Ciebie to miliony lat
                      świetlnych. Nie gniewaj się...To fakt, jesteś miła, zabawna, ale nie mam
                      wysokiego mniemania o Twojej kondycji intelektualnej. (I głupio mi z tym. I już
                      słyszę Twoje "łomatko i córko, i coś tam dalej"...)

                      Powiedz coś raz w innej konwencji, proszę...
                      • alfika Re: stright from my mind 17.12.03, 14:14
                        Kwinuś, Ty dziecko nie przesadzaj z tym wydawaniem ocen, boś niewiarygodna
                        i z wydawaniem komend, boś w przeciwieństwie do mnie zabawna
                        ;)
                        • kvinna wyszłam, Alfiko 17.12.03, 14:50
                          Klasa człowieka polega między innymi na szacunku dla młodszych od siebie.
                          I "niezrównoważonych" też (cytując Alfikę).

                          Baw się dobrze :)
                          Zima... :)
                          • alfika Re: wyszłam, Alfiko 17.12.03, 15:03
                            czyli wracamy do punktu wyjścia - Tobie, jako młodszej i niezrównoważonej wolno
                            wszystko

                            to nie ze mną w takim razie

                            baw się po swojemu dalej - i się dziw ;)))
                            • kvinna aha 17.12.03, 15:06
                              dziwię się,że można być dużym i ...

                              :)

                              dziwię się temu jak dziecko

                              (i głupio mi, tyle)
                              --------------------------------------------------------------------------

                              koniec filma
                            • kvinna czytałaś Andersena 17.12.03, 15:09
                              To dziecko wrzasnęło:

                              KRÓL JEST NAGI!!!!!

                              oj, jak bardzo

                              I niezbyt mądry.
                              Nie przepraszam. Śmiej się dalej.

                              Czółko.
    • Gość: Goga Re: Dzień, w którym pękło niebo......... IP: 213.76.130.* 17.12.03, 10:18
      a ja myslalamze ten dzień był tylko dla mnie tak okrutny...zly...że tylko moje
      niebo pęklo...rozlatywalo sie juz miesiąc temu..ale ja glupia idiotka
      wybaczyłam,no i w sobotę bylismy umowieni...napisał sms-a,nawet nie
      zadzwonił..a ja głupia idiotka cierpię i tęsknię jak cholera..on twierdzi że
      mnie kocha ale okoliczności...też myslę o tabletkach,coraz częściej,tyle razy
      juzm mi się nie udalo..nie mam sily już walczyć..on spowodował że definitywnie
      nie wierzę że mogę być szczęśliwa..też myslę o tabletkach-może wtedy przez
      chwilkę ktoś mnie zauważy...tak mi źle...
    • mikolaj_nie_swiety Re: Dzień, w którym pękło niebo......... 17.12.03, 10:58
      BA
      To nie takie proste...
      Ona ani nie odeszła, ani odeszła, jest ale jakby jej nie było... Tak naprawdę
      nigdy do końca nie była moja. Im coraz bardziej wszystko się komplikuje tym
      bardziej uswiadamiam sobie, że ją kocham, chociaż to nie ułatwia mi życia...
      A kiedyś mam szansę się odbić..? Tak, już parę miesięcy temu wydawało mi się,
      że dno już jest blisko, a okazało się, że to nawet nie był przedsionek piekła,
      mojego piekła... A co jeśli będzie coraz gorzej, a prawdopodobnie będzie..
      Ha, a najśmieszniejsze w tym wszystkim jest to, że ona nie ma pojęcia jak ja
      się czuję (ale to bardzo dobrze). Nic już nie wiem, tylko tyle że ona...
      Ale kiedyś zdobędę się na odwagę..

      --
      A co jest obiektywne...
      • Gość: Goga Re: Dzień, w którym pękło niebo......... IP: 213.76.130.* 17.12.03, 11:10
        Mikolaj..u mnie podobnie,rozsądek mówi że nie możemy być razem a raczej nie
        powinnismy ale serce krwawi...kocham go on mówi że kocha mnie ale ....i to
        jest jeszcze bardziej dolujace..i dotego te cholerne swieta i sylwester..
      • ivek Mikołaj lubisz Dżem? 17.12.03, 12:02

        Mam na myśli zespół, którego jeden z utworów miał taki tytuł jak temat Twojego
        posta.
        Co bys powiedzial gdybym zaproponowal posłuchac Tobie innych, nieco bardziej
        optymistycznych kawałków R.R.?
        Jasne, ze sie kiedys odbijesz i to szybciej niz myslisz.
        Ivek
        --
        Tego kwiatu pol swiatu

        • kvinna List do M? Piękny jest / no text 17.12.03, 12:04
        • mikolaj_nie_swiety Re: Mikołaj lubisz Dżem? 17.12.03, 12:15
          BA
          Lubię, ale ostatnio słucham innych dołująco-wspierających kawałków...
          Cóż "... w życiu piekne są tylko chwile, i dlatego czasem warto żyć...". Ale
          tylko czasem, a moje "czasem" już chyba upłynęło, co piękne już za mną...

          --
          A co jest obiektywne
          • kvinna Usiądź 17.12.03, 12:17
            Pewnie już siedzisz ;)

            Napisz do niej list. Jeśli nie wie, co czujesz, to właśnie się dowie...
          • ivek a czego konkretnie? 17.12.03, 12:26
            mikolaj_nie_swiety napisał:
            > Lubię, ale ostatnio słucham innych dołująco-wspierających kawałków...

            A czego konkretnie mozna zapytac?
            I.
            • mikolaj_nie_swiety Re: a czego konkretnie? 17.12.03, 12:38
              BA
              Myslowitz, Metallica...

              --
              A co jest obiektywne...
              • ivek uhmm 17.12.03, 12:59
                mikolaj_nie_swiety napisał:

                > BA
                > Myslowitz, Metallica...

                a starszych, nowszych rzeczy z ich dokonan? Pierwsze LP? Te ostatnie?
                Wybiorczo?
                Robisz sam kompilacje plyt?

                Uwielbiam intro do Welcome Home (Sanitarium).
                Rojka z kolei wole dzisiejszego, tzn. bardziej dojrzalego. Tyle, ze po polsku.
                Tej ostatniej parodii ich dokonan po angielsku zle mi sie slucha.
                Ivek
          • Gość: gf przypomnij sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 12:26
            czas, kiedy jej nie znałeś - nie przeczuwałeś nawet jej istnienia

            teraz też tak jest,
            gdzieś istnieje kobieta, której droga skrzyżuje się kiedyś z Twoją i pokochasz
            ją bardziej niż tą :)
            tylko jeszcze jej nie znasz i nie potrafisz sobie jej wyobrazić
            • mikolaj_nie_swiety Re: przypomnij sobie 17.12.03, 12:39
              BA
              Wiesz co? W takie rozwiązanie nie uwierzę, ona jest jedyna...

              --
              A co jest obiektywne...
              • cleopa Re: przypomnij sobie 17.12.03, 12:41
                mikolaj_nie_swiety napisał:

                > BA
                > Wiesz co? W takie rozwiązanie nie uwierzę, ona jest jedyna...
                >
                > --
                > A co jest obiektywne...


                Czy Ty przypadkiem nie jesteś Sloneczkiem swojego Aniołka?????????
                • mikolaj_nie_swiety Re: przypomnij sobie 17.12.03, 13:16
                  BA
                  O, jak bardzo bym chciał być jej słoneczkiem.... :-((

                  --
                  A co jest obiektywne...
              • Gość: gf ale zaraz, zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 12:47
                ja nie bardzo rozumiem Waszą relację - mętnie gadacie Kolego ;)) - Ty z nią
                byłeś i się rozstaliście?
                • mikolaj_nie_swiety Re: ale zaraz, zaraz 17.12.03, 13:14
                  BA
                  No właśnie, gdyby to było takie proste, a to jest okropnie zagmatwane, i mojej
                  strony i z jej strony...
                  W sumie ja tej relacji też do końca nie rozumiem, nie jestem pewien niczego,
                  jedyne co wem w tej chwili to to, że się zakochałem...

                  --
                  A co jest obiektywne...
                  • Gość: gf Re: ale zaraz, zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 13:26
                    dobre i to, ze tyle chociaż wiesz ;)
                    a ona w Tobie?

                    a jakie złe decyzje podjąłeś?
                    niech zgadnę: kogoś rzuciłeś dla niej?
                    • mikolaj_nie_swiety Re: ale zaraz, zaraz 17.12.03, 13:46
                      BA
                      Nie zgadłeś. Całe mnóstwo decyzji... A czy ona we mnie... hmm... Nie wiem tak
                      do końca, czuję się tutaj jak w czeskim filmie bez happy endu...

                      --
                      A co jest obiektywne...
                      • Gość: gf Re: ale zaraz, zaraz IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 14:02
                        > A czy ona we mnie... hmm... Nie wiem tak
                        > do końca, czuję się tutaj jak w czeskim filmie bez happy endu...

                        nie chcesz się dowiedzieć?
                      • j_ar Re: ale zaraz, zaraz 17.12.03, 14:03
                        a mozesz tak cos konkretniej? bo moze sprawa nie warta nawet tego czym sie
                        martwisz, ze tak powtorze za girlfriend:
                        -byles z nia? czy tez tak po prostu ona nie wie, ze ty zakochales sie, bo moze
                        wogole nie podejrzewa, ze ty cos o niej myslisz?
                        • mikolaj_nie_swiety Re: ale zaraz, zaraz 17.12.03, 14:22
                          BA
                          Ona wie, na pewno (!?!) Czy jest się czym zamartwiać?? Ja się nie zamartwiam,
                          jestem poprostu załamany. Jej i moje życie i bez tego jest bardzo
                          skomplikowane, chociaż to może ja stwarzam wszystkie problemy...
                          Hmm, wyjście wciąż to samo..

                          --
                          A co jest obiektywne...
                          • Gość: kolega gf Re: ale zaraz, zaraz IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.12.03, 14:38
                            Walnij w końcu pełną historyjką bo mamy już dosyć ciągnięcia Cie za jęzor.

                            Jeśli chcesz pogadac to musimy wiedziec o czym
                            • mikolaj_nie_swiety Re: ale zaraz, zaraz 17.12.03, 16:41
                              BA
                              Ale ja nie chcę być ciągnięty za język, mój ból nie jest na pokaz...

                              --
                              A co jest obiektywne...
                              • jmx inaczej 17.12.03, 17:10

                                Ale przecież nie chodzi o ból na pokaz... tylko o chęć pomocy.
                                Ty już odpuściłeś, twierdzisz, ze nie ma dla Ciebie szans. Ale być moze ktoś
                                stąd pomoże Ci spojrzeć na całą sytuację inaczej, pozwoli nabrać dystansu,
                                nadziei? Dlatego pytamy.
                                • mikolaj_nie_swiety Re: inaczej 17.12.03, 19:43
                                  BA
                                  Faktycznie już sobie odpuściłem i się zalamałem, ale przecież nie o pomoc mi
                                  chodziło (bo niby jaką). Poprostu chciałem wyrzucić to z siebie, nie dźwigać
                                  tego samemu, a ludzie którym ufałem... nigdy ich nie było...
                                  W każdym razie dzięki, postaram się w końcu podjąć jakąś decyzję, tę czy inną...
                                  pozdrowienia

                                  --A co jest obiektywne...
                                  • Gość: gf Re: inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.12.03, 19:45
                                    czemu nie ufasz ludziom?
                                    • qw5 Re: inaczej 17.12.03, 19:52
                                      Czasem sprawy się tak komplikują, że chociaz masz komu, niby masz, to nie
                                      chcesz o tym mówić.
                                      Bardzo ładny tytuł wątku, bardzo.
                                    • mikolaj_nie_swiety Re: inaczej 17.12.03, 21:28
                                      Gość portalu: gf napisał(a):

                                      > czemu nie ufasz ludziom?

                                      BA
                                      Bo nie mam powodu im ufać, co więcej mam powody aby im nie ufać...

                                      --
                                      A co jest obiektywne...
                                      • jmx Re: inaczej 17.12.03, 22:55

                                        Chciałeś wyrzucić z siebie a tymczasem nadal dusisz.
                                        Daj sobie szansę.... i nam.
                                        :-)
                                      • Gość: gf Re: inaczej IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.03, 19:57
                                        > > czemu nie ufasz ludziom?
                                        >
                                        > BA
                                        > Bo nie mam powodu im ufać, co więcej mam powody aby im nie ufać...

                                        ufa się nie ze wzgledu na zysk w postaci np. "bycia niezawiedzinym", tylko dla
                                        samej przyjemności ufania :)
                                        • mikolaj_nie_swiety Re: inaczej 28.12.03, 12:12
                                          BA
                                          Hehe, a według mnie t co twierdzisz zakrawa na masochizm, a co najmniej na
                                          robienie sobie przyjemności bycia męczennikiem...
                                          pozdrowienia

                                          --
                                          A co jest obiektywne...
                                          • Gość: gf o nie! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 16:15
                                            nienawidzę się poświęcać!

                                            ale kiedy mówię, że kocham, zapominam, że jestem - jak tu kiedyś radził
                                            miejscowy filozof cytując kogośtam :)

                                            nie szukam swego po prostu
                                            bo sam fakt kochania i czyjegoś istnienia jest dla mnie wystarczającą nagrodą :)
            • Gość: Dana Re: przypomnij sobie IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 27.12.03, 18:53
              Dajesz wspaniałe rady. Czy Twoje przemyślenia wypływają z doświadczenia czy
              lektury książek?
              A może lekiem na nieudaną miłość jest druga miłość?
              Ile masz laT?

              • Gość: gf mnie pytasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.03, 20:00
                Z doświadczenia.
                Mam prawie 30 lat.

                Na drugą miłość trzeba być gotowym. Mikołaj chyba nie jest jeszcze :)
                • mikolaj_nie_swiety Re: mnie pytasz? 28.12.03, 12:16
                  BA
                  O tak, nie jestem gotowy... Niby dlaczego mam szukać zapomnienia w
                  substytutach? To tak jakbyś zawsze marzył o jakimś super autku, ale kupił
                  zdezelowanego malucha i twierdził, że w zupełności Ci wystarcza, nie masz do
                  niego żadnych zastrzeżeń, a co więcej jesteś z niego bardzo zadowolony....
                  pozdrowienia

                  --
                  A co jest obiektywne...
                • Gość: Dana Re: mnie pytasz? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.12.03, 15:56
                  Czy druga miłość dała ci szczęście? Byłeś gotowy na jej przyjęcie?
                  Bardzo zaskoczył mnie sposób, w jaki piszesz o kobietach, o oczekiwaniu na
                  miłość.
                  Czy to są Twoje słowa?
                  Mam ponad 30 lat. Wiem,że masz rację. Jeśli nie cytowałeś nikogo, masz
                  wspaniały styl.
                  • Gość: gf Re: mnie pytasz? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.03, 16:11
                    hihi, I'm a girl :)

                    mersiboku :)

                    to nie druga, to jakaś piętnasta ;)
                    ale serio - myślę, ze kiedy człowiek się zakochuje (nie mylić z jakimś
                    powierzchownym zachwytem kimś, kogo po roku ledwo się kojarzy) to znaczy, że
                    poprzednie jakoś umarło

                    a po drugie, nie jestem pewna, czy to nie jest straszne przypadkiem, że "serce
                    nie sługa"
                    • Gość: Dana Re: mnie pytasz? IP: *.czestochowa.cvx.ppp.tpnet.pl 30.12.03, 02:42
                      hi hi, dzięki
                      myślę, że każde następne zauroczenie powoduje, że zapomina się powoli o
                      utraconej miłośści.
                      Skoro się nie udało, nie była nam przeznaczona, trzeba iść dalej.
                      Kochanie, myślę, że o kobietach potrafi tak napisać tylko kobieta.
                      pozdrawiam.
    • jmx Myslowitz - na życzenie :-) 17.12.03, 16:09

      Acidland

      Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
      I pomyśl, że na drugie nie masz szans

      Po co ten stres, myślisz, że nie masz nic
      Każdy ma - nawet ty
      Czasem trzeba to po prostu znaleźć
      Miłość, noc i deszcz, życie też
      Dla tego warto starać się
      Powiedz, czy naprawdę nic nie jesteś wart
      Znajdź to w sobie, tak

      Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
      I pomyśl, że na drugie nie masz szans

      Ten kraj jest jak psychodeliczny lot
      Czujesz, że nie zmienisz nic
      Spróbuj wziąć z tego coś
      To przecież twoje życie jest
      Popełniaj błędy i naprawiaj je
      Gdy dotkniesz dna odbijaj się
      Wykorzystaj czas, drugiego już nie będziesz miał

      Nie poddaj się, bierz życie jakim jest
      I pomyśl, że na drugie nie masz szans

      Odetchnij więc, zastanów się, znajdź jego sens
      Bierz życie takim jakie jest
      I ciągle szarp i zmieniaj je, przed siebie idź
      Bierz życie takim jakie jest
      I zmieniaj je i ciągle walcz, przed siebie idź


      ====

      A tak w ogóle to bardzo dobrze rozumiem co czujesz. I jedyna na to rada to -
      szczerość. Z nią i z samym sobą.

      Pozdrawiam :-)
      • polly-jean Re: Myslowitz 17.12.03, 17:10
        niewiele jest glupszych tekstow niz ten. moglby byc hymnem akwizytorow.
        • jmx Re: Myslowitz 17.12.03, 17:12

          Akwizytor też człowiek :-P
    • cossa Re: Dzień, w którym pękło niebo......... 17.12.03, 22:18
      piekny tytul watku .. ;)
      przetrwaj to
      z milosci i dla milosci
      moze bedziesz Jej jeszcze potrzebny.. ;))

      pozdr.cossa

      pees. nieniejszym debiutuje z pierwsza sygnaturka ;)
      • mikolaj_nie_swiety Re: Dzień, w którym pękło niebo......... 18.12.03, 08:20
        BA
        Bardzo chcę przetrwać, jeszcze bardziej chcę być jej potrzebny...
        Dzięki,
        pozdr

        --
        A co jest obiektywne...
        • Gość: soso Re: Dzień, w którym pękło niebo......... IP: 195.41.66.* 18.12.03, 15:15
          Czy jestes z Lodzi? Jezeli tak to uwazaj. Po przyjeciu tabletek przyjedzie
          pogotowie i da Ci jeszcze jedna.
          Juz Queen to przewidzial spiewajac 'Don't try suicide' ;-)
          Teatralny gest moze skonczyc sie zejsciem.


          pzdrw

          soso

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka