duzy problem

01.07.09, 13:32
Ponieważ po raz pierwszy piszę na forum z góry proszę o wyrozumiałość co do formy.

Ten pierwszy raz spowodowany jest stanem psychicznym z którym nie potrafię sobie poradzić.

Jestem od kilku lat w związku z kobietą młodszą o kilkanaście lat. Układało się różnie ale myślę że z 2 stron jest to prawdziwe mocne uczycie.

Ja po roku naszego wspólnego mieszkania w trakcie poważnej rozmowy powiedziałem że nie zdecyduje sie na dziecko. Partnerka zdecydowala się zakończyć związek i wyprowadziała się.
Po kilku miesiącach ponownie bylismy razem z tym ze mieszkalismy juz oddzielnie.

Kilka miesiecy temu po raz kolejny ona uznała ze musi ułozyć sobie życie. Spotkała sie kilka razy z nowym partnerem.

Jednak wróciliśmy do siebie, bardzo mi pomogła w trakcie mojej choroby co dodatkowo spowodowało większą bliskość.

Okazało się że z tych kilku spotkań pozostała ciąża. Ona bardzo chce żebyśmy zostali razem.

Ja jestem teraz strzępem nerwów.
Mam w sobie złość o jej krótki związek.
Nie bardzo widzę wychowywanie dziecka od początku przez "wujka"
Obawiam się że choroba może powrócić i spowodować trudności w normalnym funkcjonowaniu.

Jednak kocham i nie chcę jej stracić

ostatnio sypiam po kilka godzin, cały czas jestem w silnym stresie.

Nie radzę sobie z tymi problemami. Nie wiem czy psychoterapia może pomóc ale to chyba w dłuższym czasie. Pewnie psychiatra i jakieś tabletki ?

    • funstein Re: duzy problem 01.07.09, 13:38
      samica ma dwa priorytety - pieniądze ORAZ prokreacja.
      jeśli przez jakiś czas byłeś akceptowany z powodu pieniędzy
      a w domyśle miałeś zrobić dziecko a nagle mówisz, że nie
      zrobisz to samica nie ma wyjścia i musi odejść.
      Sens jej istnienia to prokreacja, więc bycie z facetem,
      który jawnie mówi, że nie chce dziecka jest bez sensu.
      Wiele kobiet ma dzieci z jednym a pieniądze od drugiego.
      Skoro nie chcesz być drugim, to szukaj samicy w wieku poprodukcyjnym,
      żeby nie widziała w tobie tylko pieniędzy i spermy.
    • coco-flanell Rozstania sa bardzo bolesne. 01.07.09, 13:47
      Szkoda,ze pomimo ze sie bardzo kochacie i czujecie bliskosc, jednak
      macie tak rozne poglady na dziecko.
      Wiedz,ze jestes procentowo w tej duzej grupie mezczyzn,ktora nie
      chce miec dziecka do momentu, gdy to dziecko sie narodzi. Wtedy
      zmienia sie wszystko o 180 st.
      Zamiast podtruwac sie lekami, ktorymi nie wiadomo czy potrzebujesz,
      moze zacznij i ja rozumiec i szanowac jej wybory. Egoizm i jego
      skutki juz teraz odczuwasz, wiec sie zastanow czy warto? Skoro od
      niej ni jak nie mozesz sie uwolnic.
      Moze zmien perspektywe spojrzenia, przeciez mogla zostac z ojcem
      dziecka. Wykorzystaj to jako szanse i sprobuj zbudowac z nia zwiazek
      szanujac i respektujac rowniez i jej potrzeby.
      • funstein Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 01.07.09, 13:53
        tylko czyj jest ten egoizm ?

        matki naszego petenta czy jego 'partnerki', której
        priorytet życiowy jest jasny.

        jeśli matka faceta emocjonalnie gwałciła to facet nie chce mieć
        dziecka tylko pożyć trochę swoim życiem - to jest właśnie ten egoizm
        matek, który powoduje, że synowie SĄ POSTRZEGANI jako egoiści,
        a w rzeczywistości potrzebują trochę wolności od macicznych
        imperatywów.
        • coco-flanell Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 01.07.09, 13:59
          Strach przed dzieckiem przezywa wielu mezczyzn. I jest wkomponaowany
          w krajobraz meskiej psychiki, ktory nie lubi zadnego najmniejszego
          *konkurenta*. Jednak natura plata mezczyznom figla. I w momencie,
          gdy dziecko sie rodzi, rodzi sie czesto tata.
          • funstein Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 01.07.09, 14:06
            strach przed dzieckiem przeżywają wyłącznie mężczyźni gwałceni emocjonalnie
            przez matki.
            Pozostali bardzo chcą mieć dzieci i nie mają się czego bać, bo
            nie postrzegają matki (tym razem swojego dziecka) jako
            emocjonalnej szantażystko-terrorystki.

            Męska psychika kocha dzieci i żaden strach nie jest w nią wkomponowany.
            Często rodzi się wraz z dzieckiem tata ale częściej rodzi się
            oszukany człowiek.
            Bardzo wiele zależy od tego jak zachowa się świeżo
            upieczona matka. Jeśli stanie się owładniętą estrogenami terrorystką,
            to dziecko będzie sierotą - jeśli będzie w stanie pojąć, że jest matką dziecka,
            które należy do pokaleczonego przez matkę faceta
            i odda facetowi jego przestrzeń w domu to urodzi się tatuś a umrze
            teściowa.

            kluczem jest zachowanie świeżo upieczonej matki - czy będzie typową
            samicą wygryzająca ojca z domu po urodzeniu dziecka czy będzie kobietą.
            • funstein Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 01.07.09, 14:17
              co do 'konkurentów' to męska psychika nie może bez nich żyć,
              bo tylko z konkurentami można iść na ryby i piwo czy pograć
              w piłkę.

              Jak rodzi się dziecko to samica często wygryza konkurenta do
              uczucia dziecka - czyli ojca z domu.

              To jest prawda o przykrych reakcjach mężczyzn na posiadanie dziecka.
              Po prostu to często jest związane z agresywną walką matki
              o wyłączną władzę nad dzieckiem i domem.
              Kończy się partnerstwo a zaczyna się dyktatura estrogenów.
              Macica z przyjaciółki zamienia się w czerwoną królową, która
              wszystko wie najlepiej, bo inaczej być nie może.
              Estrogeny oślepiają większość samic i kaleczą rodziny.
            • kaa.lka Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 01.07.09, 14:49
              oj nie pomagasz ty mezczyznom funstein.
              oj nie pomagasz.
              juz i tak watla wiare w porzadek wszechswiata,podkopujesz.
              obsmiewajac, w koncu przeciez tylko fizjologie.
              i choc chwali ci sie proba ukazania problemu to w istocie agresje
              niechec i ignorancje propagujesz.anonimowo a wobec zwyklych ludzi.we
              wlasnym majac ja wydaniu i na swoim przykladzie czego nie raczysz
              zauwazyc.
              przykro mi to powiedziec bowiem daleko idaca sie estrogenna
              cierpliwoscia wykazujac, probowalam zrozumiec.
              i nie zastrzegam sobie bron boze praw do posiadania racji ale
              do mozliwosci opowiedzenia sie po stronie tych zwyklakow dla
              ktorych zadna rewelacja nie jest codzienna proba uswiadomienia i
              naprawienia wlasnych bledow, a ktorym ty z chichotliwym uporem,
              maniaka, doprawiasz nieustannie " atawistyczna morde macicy mordercy"
              pozdrwaiajac nie oczekuje odpowiedzi, a refleksji jak ktos juz
              slusznie w zwiazku z toba zauwazyl.
              pa

              • funstein Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 01.07.09, 14:55
                ja pomagam dzieciom, które są sierotami, bo mamusia
                ogłupiona estrogenami postanowiła być autorytarną samicą
                a nie człowiekiem.

                facetom zwykle nie trzeba pomagać, gorzej jest z kalekami
                wychowanymi bez ojców, którzy nagle w obliczu posiadania
                dziecka nie mają odwagi wymusić na samicy rozsądku i
                prawidłowych relacji w rodzinie.
                Bez faceta z jajami rodzina zamienia się w więzienie, w
                którym czerwona królowa pożera własne dzieci, bo przecież
                ma zawsze rację.
                • kaa.lka Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 01.07.09, 15:06
                  tak jak myslalam,
                  masz podobna optyke z polubu:)

                  pozdrawiam
                  ka
                  • funstein Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 01.07.09, 15:15
                    zupełnie inaczej niż myślałaś.

                    polubu nie ma żadnej optyki tylko jakieś zafiksowane matematyczne
                    skojarzenia.

                    ja cierpliwie opisuje samicom ich własne instynkty, których
                    samodzielnie zrozumieć nie mogą, bo zaplątane są całkowicie
                    w gąszczach macicznych racjonalizacji.

                    sama widzisz - samica pisze, że facet zazdrosny o dziecko,
                    a prawda jest taka, że chce mieć trochę życia i wie, że jak
                    się urodzi dziecko zostanie wygryziony z własnego domu i
                    przestrzeni decyzyjnej.
                    Niby to samo zjawisko - ale raz opisane przez maciczną optykę
                    za pomocą fałszywej racjonalizacji interesu macicy - a w drugim
                    przypadku obiektywnie i prawdziwie opisane zjawisko hormonalnego
                    ogłupienia samicy przez instynkt.

                    Samica chce posiadać dziecko na wyłączność i władzę absolutną
                    w gnieździe a kobieta chce być częścią swojej rodziny.
                    Taka jest różnica między głupotą zwierzęcych atawizmów
                    a mądrością człowieka, który panuje nad swoją samicą i ma szczęśliwą
                    rodzinę.
                    • kaa.lka Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 01.07.09, 15:30
                      no dobrze,
                      proba wytlumaczenia przyjeta:)

                      moze tylko zrezygnuj z gaszczu macic i postaw sie we wlasnej roli
                      ptaka, co wlasne gniazdo kala.
                      bede wdzieczniejsza za brak poczucia winy ze jestem tylko macica i
                      zrozumiem twoje poczucie humoru oraz nabiore sie jak prawdziwa
                      kobieta na kukulcze jaja.
                      dobrze?
                      • funstein Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 01.07.09, 15:36
                        'we własnej roli ptaka co własne gniazdo kala'

                        a skąd pomysł, że ptak gniazdo kala ?

                        czyżby macica zmuszała cię do myślenia, że wszystko co
                        nie jest zgodne z jej interesem musi być 'kalaniem'.

                        Sama dajesz świetne przykłady, że macica uniemożliwia
                        obiektywne i abstrakcyjne myślenie.

                        Za to zmusza niewolnicę-właścicielkę do myślenia, że każdy
                        kto mówi prawdę o jej instynktach, jest 'kalającym gniazdo'.

                        Myślenie mózgiem to trudna sztuka, która daje jednak sporo radości.
                        Spróbuj kiedyś, najlepiej przed menopauzą ;)
                        • kaa.lka Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 02.07.09, 00:12
                          nie fun.

                          zafiksowales swojej macicy ze ma watpic w naturalnosc innych. i
                          maciczysz przez brak wiary w ludzi.
                          i powiem wiecej,jestem pewna,ze matka nigdy tego cie nie uczyla.
                          jestem pewna ze uczyla cie pacierza dajac kromke chleba w reke,jak
                          wskazowke do uczciwej pracy.
                          szkoda ze taka jej teraz laurke wystawiasz.
                          pozdrawiam
                          • jestemsobiemalymis Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 02.07.09, 00:57

                            kaa.lka napisała:

                            > nie fun.
                            >
                            > zafiksowales swojej macicy ze ma watpic w naturalnosc innych. i
                            > maciczysz przez brak wiary w ludzi.
                            > i powiem wiecej,jestem pewna,ze matka nigdy tego cie nie uczyla.
                            > jestem pewna ze uczyla cie pacierza dajac kromke chleba w reke,jak
                            > wskazowke do uczciwej pracy.
                            > szkoda ze taka jej teraz laurke wystawiasz.
                            > pozdrawiam

                            Oo! jak ładnie!
                            Pozdrawiam

                          • funstein Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 02.07.09, 07:16
                            breadzisz straszne kaa.lka.
                            ale co masz mówić jeśli Twoja świadomość mieści się w słoiku
                            z napisem: 'interes mojej macicy'.

                            nie urwiesz się z tej ciasnej przestrzeni przed menopauzą,
                            bo siła Twojego intelektu jest nieporównanie mniejsza od
                            wpływów Twojej macicy na Twoją optykę.

                            Przykładem może tu być choćby instynkt stary jak świat -
                            jak nie ma argumentu to argumentem samicy staje się zawsze
                            domniemana nieporadność życiowa adwersarza.
                            Taka natura samicy, że jak nie zagryza to rozlicza.
                            I sama nie wie, że to co myśli to automatyzmy jej macicy
                            a nie skutek intensywnej pracy mózgu.
                            • kaa.lka Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 02.07.09, 12:50
                              rozstalam sie z toba, fun.
                              nie domniemuje w tobie niczego.
                              jestes pozbawiona uczuc kukla.
                              pa
                              • funstein Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 02.07.09, 13:11
                                ufff jak dobrze :)

                                w nagrodę masz moją wdzięczność.
                      • funstein Re: Rozstania sa bardzo bolesne. 01.07.09, 15:42
                        pierwszy i najważniejszy krok jaki musisz wykonać, żeby
                        pozbyć się poczucia winy - to przestać utożsamiać się
                        z własną macicą. Nie jesteś inkubatorem, więc dlaczego
                        wszystko co mówisz jest podyktowane interesem Twojej macicy ?

                        Uświadom sobie swoją zwierzęcość, oddziel inkubator od człowieka
                        i zacznij myśleć mózgiem.

                        Wtedy żadne moje słowo nie będzie Cię raziło. Czasem tylko macica
                        będzie bolała, że ktoś ja znowu obraża, mówiąc prawdę o jej paskudnym
                        instynkcie dzielenia dzieci na te do karmienia i na te do zagryzienia.

                        Człowiek to zwierzę, które zdołało zrozumieć swoją zwierzęcość i ją oswoić.
                        Instynkty bronią się agresywnie ale idzie nad nimi panować ;)
    • juliaiga Re: duzy problem 01.07.09, 14:09
      to co tu jest pewne na tym trzeba bazować.a pewne jest to że
      będziecie do siebie wracać-choćby nie wiadomo co się stało.wy nawet
      jak nie jesteście razem to tylko formalnie i fizycznie bo naprawdę i
      tak jesteście.
      to co Ci pozostaje to tylko zaakceptowanie dziecka.przecież sam
      dobrze wiesz że jeśliby się wychowywało z prawdziwym ojcem to i tak
      do siebie wrócicie.
      pewne jest to że nawet jeśli interesy są sprzeczne to nie umiecie
      się rozejść ale jest to nierealne ze względu na uczucie-a cała
      reszta to dodatki.
    • k-57 tutejsi etatowi bzdzele udziela ci rad 02.07.09, 04:11
      rozb-ity napisal
      Pewnie psychiatra i jakie? tabletki
      Xxxxxxxxxxxx
      Tworki poyebie I choojowstrzasy niedorozwoju w zad dety. Relanium ale analnie. Oralnie rywanol matole
    • tytus_flawiusz Re: duzy problem 02.07.09, 12:38
      > Okazało się że z tych kilku spotkań pozostała ciąża. Ona bardzo
      > chce żebyśmy zostali razem.

      a co tatuś dzidziusia dobrze posuwa, ale na frajera pomagającego grzebać w obesranych pieluchach nie bardzo się nadaje ?

      no to się jej oświadcz, frajerze...

      > Jednak kocham i nie chcę jej stracić

      piierdolij sobie z rozpędu baranka w ścianę to bardzo pomaga na takie niedojrzałe rozumowanie nastolatka.
    • paco_lopez Re: duzy problem 02.07.09, 21:30
      ty kopa w cztery litery powinieneś dostać . olaboga spłodziłem
      dziecko, co teraz będzie ? a fajnie sie bzykało ? takie problemy jak
      ty to siedemnastolatkowie mają.
    • solaris_38 Re: duzy problem 02.07.09, 23:16

      masz w tym związku słabą pozycję i ona kiedyś odejdzie bo nie kocha lub kocha
      nie dość
      partnerstwo w opiece nad jej dzieckiem was zbliży ale na ile i na jak długo
      z drugiej strony
      Jeśli kochasz to i tak nie masz wyboru





      • bakejfii Re: duzy problem 03.07.09, 00:57
        Urocza para .Ach co za jezyk,delicje.
    • klosowski333 Re: duzy problem 03.07.09, 03:03
      Zero info by cokolwiek ocenic. Albo powiedzmy - ulamek info - na podstawie
      ktorego mozna zaryzykowac kilka wnioskow. Po pierwsze, choc nie jest to
      przesadzone - ona ma dziecko z nim a nie z Toba? Po drugie Ty jej raczej nie
      kochasz, predzej siebie. A kochanie wylacznie samego siebie to kiepska
      inwestycja na przyszlosc.
      Ona chciala dziecko, ale Ty jej rzekles, ze masz jej potrzeby w dupie. Trudno to
      nazwac miloscia, tym bardziej, ze potrzeba macierzynstwa to u kobiet rzecz
      zupelnie naturalna.
      Niemal zero info, wiec moge sie mylic, ale gdybym mial kierowac sie przeczuciem,
      intuicja i znakami na niebie to doradzilbym - zostaw ja w spokoju, niech
      znajdzie kogos dla siebie, samemu zas kontempluj w pelni milosc do samego siebie
      i nigdy wiecej nie zblizaj sie do zadnego zywego stworzenia.

Inne wątki na temat:
Pełna wersja