Dodaj do ulubionych

Przyjażń z eks

10.07.09, 22:59
Temat stary jak świat już i pewnie bym się nad tym nie zastanawiała, gdyby nie
uwaga (słuszna lub nie - tego bym się chciała dowiedzieć) koleżanki z pracy.
Ale od początku...

Rozstaliśmy się ok 2,5 roku temu. Spokojnie, bez awantur itd. Przez ponad
półtora roku praktycznie nie utrzymywaliśmy kontaktów. W końcu spotkaliśmy się
przypadkiem w klubie - od słowa do słowa przegadaliśmy cała noc i doszliśmy do
wniosku, że jednak fajny by było zostać przyjaciółmi.
Początki były trochę dziwne ale na chwile obecną naprawdę uważam go za swojego
najlepszego przyjaciela. Oboje jesteśmy w związkach. I jak łatwo się domyślić
nasi partnerzy nie skaczą z radości z tej naszej przyjaźni.
I powoli dochodzimy do sedna. Od jakiegoś czasu weszło nam w krew z, powiedzmy
X, wyskakiwać na szybkie śniadanie w czasie pracy. Tak się składa, że oboje
mamy taką formę pracy w której nikomu to nie przeszkadza. I właśnie wracając z
takiego śniadania usłyszałam od kumpeli - "że to nie jest normalne, albo
kręcimy coś na boku albo mamy coś z głowami".
I się trochę zaczęłam zastanawiać... Faktyczne widujemy się często - ze 2
śniadania w tygodniu, praktycznie w każdy piątek lub sobotę na piwo. Zdarza
się też w tygodniu - wymienić się filmami, czy czymkolwiek. Na gg praktycznie
co chwila wymieniamy jakieś uwagi.

Czy to co "robimy" jest normalne?
Obserwuj wątek
    • szalonaburza Re: Przyjażń z eks 11.07.09, 05:07
      Jak najbardziej normalne i cywilizowane.
      Jednak może, aby uniknąć problemów z partnerami, postarajcie się urządzić jakąś
      wspólną imprezę czy wyjście na miasto, jeśli już tego nie zrobiliście.
      • coco-flanell Szkic z zewnatrz. 11.07.09, 10:06
        A co jest w srodku? Co jest sila napedowa dla tych spotkan? Jest wam
        razem fajnie? Ale dlaczego jest fajnie? Co sie kryje za parawanem
        fajnosci?
        Moim zdaniem, fakt, ze macie oboje partnerow powstrzymuje was od
        wpadniecie w lozko i powtorki z rozrywki.
        Jest to nie fair, bardzo!Wobec waszych aktualnych partnerow, bo
        prowadzcie dosc falszywa gre. Twoj byly ma na nowo ochote cie
        przeleciec i tylko denna bezmyslna koza, nie wie co kreci sie w
        glowie przecietnego faceta. Przy tym sprawy nakreca, zescie oboje
        zajeci, tym bardziej ciekawe polowanie:=))))

        Jezeli masz troche oleju w glowie, a chyba odrobine masz, to postaw
        sprawe jasno i dla dobra nowego zwiazku, przykroc te z pozoru
        niewinne spotkania, ze swoim starym lumpem. Musisz nauczyc sie
        stawiac mezczyznom granice, jezeli nie nauczysz sie tego, to ten
        aktualny partner zrobi ci podobna sytacje z inna kobieta, albo
        kopnie calkiem slusznie w zadek.

        Przyjazn pomiedzy mezczyzna a kobieta? Owszem istnieje, o ile
        kobieta jest malo ponetna, a facet homo, wszytko inne to zaglerka na
        linie, bo facet sie nawija na atrakcyjna kobieta i wszystko konczy
        sie w lozku, a jak sie nie skonczy w lozku to facet wycofa swoje
        przyjazne podarki, oni nie lubia takich porazek.
        • li_ra Re: Szkic z zewnatrz. 11.07.09, 11:29
          Dlaczego nie można uznać takiej sytuacji za normalną? Problem tkwi jednak w tym,
          aby partnerzy obojga nie psuli im tej przyjaźni i nie byli o to zazdrośni.
          Przecież tych dwoje ludzi kiedyś łączyło wiele i jeśli chcą, mają prawo spotykać
          się i rozmawiać o wielu sprawach w których nie mogli się porozumieć będąc razem.
          Ludzie inteligentni potrafią koleżeńskie czy przyjacielskie spotkania rozdzielić
          z ochotą pójścia do łóżka. Może istnieć przyjaźń męsko-damska o ile zadba się w
          niej o pewne granice, których nie powinni przekroczyć.
          • by_witch Re: Szkic z zewnatrz. 11.07.09, 14:58
            Ale to tez jest w pewnym sensie zdrada. Bo dlaczego pewne drzwi sa
            zatrzasniete dla tego aktualnego partnera wiec on/ona tez spelnia
            tylko jakas tam funkcje. Dlaczego wszytskiego nie mozna zanlezc w
            jednej osobie tylko dzielic to pomiedzy ludzi.
        • bucefal_macedonski Re: Szkic z zewnatrz. 11.07.09, 13:26
          > Twoj byly ma na nowo ochote cie
          > przeleciec i tylko denna bezmyslna koza, nie wie co kreci sie w
          > glowie przecietnego faceta.

          Za to wszystkowiedząca kura wie dokładnie, że w głowie przeciętnego faceta nie
          kręci się nic innego poza lataniem na przelatanych latawicach.
          • li_ra Re: Szkic z zewnatrz. 11.07.09, 14:17
            Jeśli chodzi tylko o latawice, to stoją takie w przydrożnych rowach i
            zarabiające w burdelach zwanych agencjami towarzyskimi. Więc ma alternatywę
            zaspokojenia swojego popędu. W takich miejscach na pewno nie ma mozliwości i
            atmosfery na towarzyskie, czy przyjacielskie pogawędki.
          • by_witch Re: Szkic z zewnatrz. 11.07.09, 14:55
            Bysiu nie rajcuj, tys z tych ponad przecietnych. Cie tylko nowe
            latwce rajcuja.
    • bucefal_macedonski Re: Przyjażń z eks 11.07.09, 15:24
      > Czy to co "robimy" jest normalne?

      Może inaczej, powiem Ci, co jest nienormalne. Nienormalne jest to nieustanne
      psychologizowanie problemów natury obyczajowo-towarzyskiej. Już nie wystarczy,
      że się ludzie samokatują rozgryzając co jest z nimi nie tak, że nie mają
      partnera, że tracą pracę, że nie radzą sobie w życiu, że się źle czują w
      mieszkaniu, itp. itd. - teraz jeszcze trzeba się współbratymców-świrusów pytać,
      czy jest się normalnym, gdy się spotyka z byłym.

      To kwestia taktu, lojalności wobec obecnych i byłych partnerów, oraz własnego
      poczucia wolności i nie ma absolutnie żadnej potrzeby, aby domorosłe psycholożki
      rozbierały twój przypadek i oświecały kawiarnianymi mądrościami na temat niecnej
      natury samca. Twojego przypadku nie ma: jesteś ty i twoje spotkania z byłym i
      jest koleżanka, która cię strofuje, że to co robisz nie jest właściwie. I teraz
      albo się dostosujesz do wyrażonej przez koleżanki dezaprobatę normy, że byli
      partnerzy nie powinni wspólnie śniadać i piwoszyć (bez udziału i wiedzy obecnych
      partnerów), albo i nie. I w przypadku zwiedzenia się obecnych partnerów o tej
      sytuacji albo puszczą Wam to płazem, albo przypłacicie popsuciem obecnych
      związków, a w ekstremalnych przypadkach nawet ich zakończeniem. I albo
      wyciągniecie z tego wnioski, albo i nie. Proste jak życie.

      --
      Zamienię żonę na królestwo - najlepiej mieszczące się na małej tropikalnej
      wyspie, nieprzesadnie upstrzonej turystami.
      • alexiaaaa Re: Przyjażń z eks 12.07.09, 03:36
        Twojego przypadku nie ma: jesteś ty i twoje spotkania z byłym i
        > jest koleżanka, która cię strofuje, że to co robisz nie jest właściwie. I teraz
        > albo się dostosujesz do wyrażonej przez koleżanki dezaprobatę normy, że byli
        > partnerzy nie powinni wspólnie śniadać i piwoszyć (bez udziału i wiedzy obecnyc
        > h
        > partnerów), albo i nie.
        To może i jest bez udziału, a z grubsza z wiedza obecnych parterów. Owszem nie
        komunikuje Mu każdego wyjścia, spotkania, ale też ich nie ukrywam.
        I wiesz, masz racje, albo ja pozwolę sobie na to, że ktoś mi wmówi, że robię coś
        niewłaściwego, albo dam się zwariować kretyńskim komentarzom, albo zrobię to na
        co mam ochotę, nie robiąc nikomu krzywdy.
        Dzięki, już chyba wiem, że "nie zwariowałam"
      • alexiaaaa Re: Przyjażń z eks 12.07.09, 03:56
        niestety nie ma tu opcji edycji postu wiec napisze kolejny post
        >i nie ma absolutnie żadnej potrzeby, aby domorosłe psycholożk
        > i
        > rozbierały twój przypadek i oświecały kawiarnianymi mądrościami na temat niecne
        > j
        > natury samca.

        Nikt tu nie mówi o jakiś poradach "psychologa", lub innych pokrewnych "cudach".
        Chciałam usłyszeć opinie zwykłych ludzi którzy pewnie przeżywają to samo(lub
        nie, ale zdanie jakieś maja na ten temat). Gdyby interesowała mnie fachowa
        porada to bym poszła do profesjonalisty
    • leda16 Re: Przyjażń z eks 12.07.09, 08:09
      Nienormalne to oryginalne, ale w Twoim postępowaniu niczego złego nie ma. Ani Ty aktualnemu kochankowi ani on Tobie przed Bogiem dozgonnej miłości i wierności nie ślubowaliście. Tylko takie przysiegi się liczą u ludzi ucciwych i odpowiedzialnych - w Kościele, a nie w łóżku na prześcieradle. Więc skąd u Ciebie w XXI wieku kompleks kołtuński, że z byłą sympatią spotkać się i miło pogadać nie można? A koleżanka pewnie z zakutej wiochy swoje zacofane poglądy wywodzi, więc się nią nie przejmuj. Ona z tych, co uwiesi się kurczowo na pierwszym z brzegu męskim penisie i będzie tam wisieć dopóki jej nie strząśnie jak trutnia nahalnego. Ty, póki obrączki ślubnej na palcu nie masz, to szukaj, bo gdy dziecko pcha się na świat, to wtedy już szukać nie wolno, dziecka ojca pozbawiać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka