Jestem pijakiem!!!

22.07.09, 22:35
...Takie zdanie usłyszałam dzisiaj od swojego kolegi.
W taki sposób tłumaczy swoje częste, spożywanie napojów alkoholowych.
Pija z reguły raz na tydzień do nieprzytomności. I co 3 dzień po 3 piwka.
Każde wyjście na imprezę, w której nie nadużywa się trunków procentowych
uznaje za nieudaną i nudną.
Wg. mnie jest to już alkoholizm!
On jednak nie dopuszcza do siebie tej myśli twierdząc, że ,, alkoholik pije
codziennie, bez umiaru"a, on ,, jest tylko pijakiem bo robi to raz w tygodniu".
Zastanawiam się, kiedy zostajeprzekroczona granica między pijakiem a alkoholikiem?
Po czym poznać, że człowiek staje się i jest alkoholikiem?
Bo wg. mnie alkoholik, to nie tylko ten, kto pija systematycznie dzień w
dzień. Nie wiem jak pomóc koledze?
    • paco_lopez Re: Jestem pijakiem!!! 22.07.09, 22:41
      powiedz mu że go przepraszasz i ze on nie jest pijakiem. nawal się z
      nim do odcięcia filmu i pogadajcie na kacu. są wakacje ludzie sobie
      dogadzają po prostu.
      • wianki11 Re: Jestem pijakiem!!! 22.07.09, 22:46
        Co z tego, że są wakacje? On nie jest już uczniem.
        Czy ,,dogadzać sobie" można tylko po przez ,,nawalenie" się?
        Myślę, że ty też, masz z tym już jakiś problem:)
        • paco_lopez Re: Jestem pijakiem!!! 24.07.09, 11:26
          tak ja naprzykład uświęcam każdą wypłatę banią. to jest raz w
          miesiącu a pozatym nic. pozdrów kolege
    • zawszebaran Re: Jestem pijakiem!!! 23.07.09, 00:17
      Cześć. Alkoholizm zabija wszystko!
      Jeśli uważasz , że Twój kolega ma problem - powiedz mu to szczerze
      bez przyoblekania w formy grzecznościowe-prosto z mostu.Sam fakt ,że
      zadajesz to pytanie/o ile znasz swego kolegę dobrze/ oznacza , że ma
      już problem...:{ Moja mama pija tylko w weekendy-jest nagorszym
      wydaniem alkoholiczki - uważa , że nie jest:{

      Jeśli chcesz przeczytaj mu poniższe wyznania DDA
      22.07.09 Warszawa/z pamiętnika dorastającej między kieliszkami
      To się nazywa chwila prawdy – a zdarza się niezwykle rzadko…

      Włóczymy się , bez słów - niczym mary senne, sądzimy, że żyjemy.
      Ubieramy się w kolejne maski sądząc, że to my…
      Jesteśmy świetnymi aktorami, gramy nawet przed samymi sobą-
      oszukujemy się w każdej chwili.
      Czasem tylko , pod wpływem impulsu stajemy się sobą i wtenczas
      przerażamy się swoją maleńkością, fałszem , upodleniem .
      Jacy jesteśmy potworni tak przekręcając swoje ja!
      Jak nisko musimy upadać by choć na sekundę poczuć się sobą, poczuć
      czym życie jest w swej istocie.
      Przeraża mnie to- gdy odczuwam są mierność - w owych chwilach,
      bowiem zdaję sobie sprawę , że większość moich dni to nie moje
      Zycie, nie moje uczucia, pragnienia, szczęścia, czy złości. To
      wszystko , co tworzę ja sama sądząc, że żyję - to tylko złudzenie,
      które zdaje mi się „ciężką pracą nad sobą” !!! O ironio!

      Jak wiele razy udowadniam przed samą sobą swą płytką i prymitywną
      naturę, która mówi mi – zadowól się, olej resztę , liczysz się tylko
      TY!
      Jak rzadko żyję w prawdzie,
      jak niewiele czuję szczerze, że nie wspomnę o tych paskudnych
      słowach, które wydobywają się z mych ust-same kłamstwa!
      Wciąż tylko złudna rzeczywistość, którą sama tworzę.
      Pomimo wszystko nie potrafię żyć w prawdzie.
      Bo czy prawda to samo dobro i czy dobro to sens życia?
      Jeśli chcę żyć w prawdzie to znaczy, że żyję jak chcę , to znaczy -
      nie zwracam uwagi na krzywdę innych, bo czy żyjąc w prawdzie ukrywam
      przykre słowa przed ludźmi..


      Prawdziwa kobieta-jakich tysiące.
      Z jajami!!!
      To ja.
      To ty.
      Czego tak naprawdę chcemy? Jesteśmy twarde , ponieważ zdarzenia ,
      które nas spotykały w życiu nauczyły nas hardości.

      Byłam dziewczynką niespełna dziesięcioletnią gdy zostałam świadkiem
      kłamstwa , manipulacji,
      krzywdy,
      histerii,
      bólu,
      bezsilności i paniki,
      które to uczucia spowodowały by obudził się we mnie mechanizm
      obronny…
      Jak bardzo chciałam po prostu być małą dziewczynką…/i tu odczuwam
      wstręt , ponieważ odbieram te słowa jako użalanie się nad sobą-choć
      wtenczas nie rozumiejąc nic po prostu płakałam i bałam się, o co, o
      kogo – nie wiedziałam?/

      Dziewczynka – choć nie świadomie wtenczas- uczyła się pomału
      obserwując chore zagrywki egoistycznego zachowania dorosłych ludzi,
      że należy przybierać maski aby wyegzekwować coś dla siebie. Widząc
      kłamstwo bała się powiedzieć , że je widzi- była dzieckiem nie
      wiedziała jak- teraz wie ale tego nie czyni ze strachu, w obawie by
      nie zmanipulowano jej .Doświadczając krzywd wpada w niemą
      histerię , ponieważ pamięta z obserwacji, że ujawniając się
      zaznałaby bólu, który wywołałby u niej uczucie bezsilności a ta
      wprowadziła by ją w stan paniki, która popycha do rzeczy
      nieodwracalnych i ostatecznych – a tego nie chce,
      boi się ,
      by nie uznano jej za wariatkę,
      by nie oznaczono jej jako wyrzutka i nie skazano na alienację…ze
      społeczeństwa
      A dlaczego nie przecież ono jest chore!

      Dorosła panienka – pamięta wiele i zaczyna analizować- cóż za
      przerażająca czynność .Lepiej dla niej byłoby zaakceptować
      przeszłość, zapomnieć i żyć dzisiejszym dniem . Jednak nie- ona
      rozdrapuje rany przeszłości, rzuca się w zgliszcza swego
      dzieciństwa , by odkryć , że oszukiwała się, że stwarzała sobie
      obraz miłości, której nie było. Jakież to prawdziwe gdy dochodzi do
      wniosku, że miłości nauczyła się z książek, że czytając odkrywała,
      że ludzie się czule obejmują, że to oznacza zaufanie, że troszczą
      się o siebie nie tylko karmiąc i przyodziewając. Płacze wiele nocy a
      za dnia udaje, że jest Kochana i nie potrzebuje nic więcej. Miłości
      nie znając tworzy jej obraz i kłamie naokoło, że jest kochana, że
      jest szanowana i ma ideały , ma autorytety. Tak pięknie kłamie , że
      wszyscy uważają ją za szczęściarę.

      Oddycham, jem, mówię, chodzę ale jakbym nie żyła .

      Kobieta- taka z jajami

      Kwiatki, które zbieram po Nie-alkoholikach



    • k-57 Re: Jestem pijakiem! 23.07.09, 01:27
      wianki11 napisała:
      > Po czym poznać, że człowiek staje się i jest alkoholikiem?
      > Bo wg. mnie alkoholik, to nie tylko ten, kto pija systematycznie
      dzień w
      > dzień. Nie wiem jak pomóc koledze?
      xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx

      poznac mozna pijaka po tym ze ma popierdzielonych kolegow i
      kolezanki.....zerknij w lustro...
      • wianki11 Re:k-57 23.07.09, 21:18
        Twoje ,,Ja" jest nie źle popaprane!!
        • wianki11 Re:k-57 23.07.09, 21:20
          Nie rozumiem co Was tak denerwuje?
          Z poważnego problemu robicie farsę?
        • k-57 Re:k-57 23.07.09, 23:22
          wianki11 napisa?a:

          > Twoje ,,Ja" jest nie ?le popaprane!!

          Xxxxxxxxxxxxxx

          Chce ci tylko pomoc rozkuzdrancu popaprany
          • wianki11 Re:k-57 24.07.09, 11:08
            Drogi k-57, żeby komuś pomagać, trzeba być samemu zdrowym!
            A ty, jak się łatwo zauważa, jesteś pod stałą opieką psychiatry.
            Jeśli nie, to tym gorzej dla ciebie.
    • marzeka1 Re: Jestem pijakiem!!! 23.07.09, 21:22
      "POmiędzy nami istnieje
      > przepaść w wykształceniu, ale to nigdy mi nie przeszkadzało"- ma problem,
      pewnie jest już alkoholikiem, ale za chiny do tego się nie przyzna. Jesli sam
      nie zachce, nic nie możesz zrobić.
    • ruski_rok Re: Jestem pijakiem!!! 23.07.09, 22:54
      Terapeuci odwykowi używają takiego pojęcia jak "system iluzji i zaprzeczeń". To
      jest ten cały repertuar (czasem bardzo misterny pod względem intelektualnym)
      wymówek i usprawiedliwień służący temu, by nie stanąć twarzą w twarz z
      problemem. Normalna sprawa w chorobie alkoholowej, nawet ci co piją wynalazki
      też zwykle zaprzeczają swojej chorobie. Z drugiej strony nie można wykluczyć, że
      Twój kolega rzeczywiście jest tylko "pijakiem". Wielu młodych ludzi nadużywa a
      później z tego "wyrasta", tylko niektórzy brną w to dalej.
    • sprawdzilam_czy_wolne Re: Jestem pijakiem!!! 25.07.09, 02:01
      Berne, "w co grają ludzie" - alkoholik.

      I jest tam ładnie opisane, co wyczynia środowisko osoby pijącej, żeby pomóc jej
      pić. Poszukasz tam swojej roli? Na moje oko to pewnie będzie "zbawca".

      A w moim rozumieniu alkoholikiem jesteś wtedy, kiedy alkohol robi ci rozpiździaj
      w życiu.



      nb. w paru krajach na świecie terapia alkoholi polega na tym, że spotykaja się w
      knajpie z alkomacikami i uczą się swojego organizmu, tzn. uczą się pić tak, aby
      mogli prowadzić samochód po alkoholu. Czyli np. we francji, kiedy mają we krwi
      pół promila. Dla polskich norm jest to szokująco dużo.
    • kryzolia Re: Jestem pijakiem!!! 25.07.09, 09:42

      Alkoholik nie musi upijac się systematycznie, niektorzy piją tzw,
      ciągach, czyli piją raz na jakiś czas, ale za to do oporu. Granica
      między pijakiem a alkoholikiem jest bardzo cieńka i latwo przejść z
      pijaństwa na alkoholizm. Alkoholik musi się napić, jego zyciem
      rzadzi alkohol, który jest lekarstwem na problemy prawdziwe i
      urojone.
Pełna wersja