Gość: Ja
IP: *.pl / *.ns.net.pl
25.12.03, 16:01
Witam, mam do Was pytanie z zakresu Savoir-vivre(u). Znalazłam się w bardzo
kłopotliwej sytuacji, możliwe że znajdę się w niej również w przyszłym roku
i nie bardzo wiem, co mam zrobić. Sprawa wygląda tak:
Mam siostrę upośledzoną umysłowo. Moja Mama prowadziła stowarzyszenie
pomagające takim osobom. Pracowała tam charytatywnie, nikt z pracowników nie
otrzymywał wynagrodznie. Równolegle do tego Stowarzyszenia powstała inna
organizacja, jednak dochodowa. Założycielka tej organizacji zamiast dążyć do
zacieśniania więzi i wzajemnej pomocy obu organizacji, robiła wszystko by
Mamie przeszkodzić i nastawić ludzi przeciw niej (im więcej zyskała
członków, tym większe dla niej pieniądze). Jakiś czas temu Mama ciężko
zachorowała i po kilkunastu miesiącach zmarała, a szefowa "konkurencyjnej"
organizacji do końca była dla niej wredna i robiła wszystko by tylko
dokuczyć.
Na dwa tygodnie przed Świętami, siostra dostała zaproszenie, na organizowane
przez nią spotkanie opałatkowe, zabawę z paczkami świątecznymi. Nie
poszłyśmy. To zaproszenie tylko mnie zbulwersowało. Kilka dni później owa
pani zadzwoniła do nas i poprosiła byśmy przyjechały i odebrały paczkę.
Opierałam się, ale ona słodziutkim głosem powiedziała, że tak nie można, że
się starała, że paczki są "porządne" i drogie i na pewno sprawią siostrze
przyjemność. Dałam za wygraną. Podziękowałam ślicznie, i pojechałam odebrać
paczkę. Dodam, że siostra nigdy do organizacji tej pani nie należała (tzn.
należała dopóki ta kobieta nie pokazała swojego prawdziwego oblicza).
Wcześniej nie była zapraszana na żadne spotkania opłatkowe, wycieczki ani
zajęcia rehabilitacyjne. Czy zachowałam się dobrze? Do tej pory czuję
niesmak na wspomnienie całej sytuacji i nie badzo wiem jak się zachować gdy
sytuacja się znów powtórzy w przyszłym roku. Co Wy byście zrobili?