wymyslam_problemy
03.08.09, 13:53
Witam,
Od 5 lat jestem mężatką. Mój mąż o większości rzeczy w domu decyduje, on
zazwyczaj o wszystkim myśli i wychodzi z inicjatywą.
Niecałe 2 lata temu urodziłam córeczkę. Niestety ma zespół Downa. Mąż bardzo
się nią zajmuje, codziennie po pracy wozi na rehabilitację na 18:00. Jest to
męczące, ale dzięki temu mała już chodzi i jak na swoją chorobę dość szybko
się rozwija. Przekopaliśmy już wszelkie możliwe podręczniki, postawiliśmy
sobie za cel, że będziemy stymulować rozwój dziecka tak, by mogło osiągnąć jak
najlepszy rozwój.
Mąż twierdzi, że mała powinna mieć rodzeństwo, ja chcę się skupić na niej.
Jednak mąż mnie namawia na co najmniej 2 dzieci. Twierdzi, że to dla dobra
córki. Jak umrzemy, siostra czy brat jej pomogą w przyszłości i lepiej się
będzie rozwijać przy rodzeństwie. Ale ja już nie chcę więcej dzieci. Nie czuję
się na siłach, boję się że drugie dziecko też może być chore. Ciąży miło nie
wspominam. Boję się, że nie damy sobie rady. Końcówka ciąży i pierwsze
miesiące życia córki na świecie były traumą.
I tu się zaczyna konflikt. Mąż na początku delikatnie naciskał na kolejne
dziecko, potem mocniej i mocniej. Wścieka się, że biorę pigułki. Nazywa mnie
egoistką. Próbuje prośbą, groźbą, w końcu czynem. W piątek wrzucił moje
pigułki do sedesu i w połowie cyklu zostałam na weekend bez tabletek! U gina
mam wizytę dopiero za tydzień, a mąż już działa i dobiera się do mnie na siłę.
Dzisiaj rano kiedy jeszcze spałam po prostu bez żadnego wstępu zaczął seks.
Obudziłam się kiedy leżał na mnie trzymając mnie mocno. Poddałam się.
Popłakałam się tylko w trakcie a on mnie całował i przytulał robiąc swoje.
Kocham męża. Wiem, że to wszystko wygląda dziwnie. Jego próby "gwałtu" to nie
jest taki normalny gwałt, zrobił to bo uważa że ma rację. Z resztą ja też w
duchu przyznaje mu rację, dlatego nie czuję się poniżona, zbrukana, czy
wykorzystana bo mąż ma ten "cel wyższy". Ja go rozumiem, ale nie potrafię
przezwyciężyć strachu. Nie potrafię też się na niego długo obrażać, bo mamy
zbyt wiele obowiązków w których musimy uczestniczyć wspólnie jako zgrany zespół.