razlemongrass
27.01.10, 20:23
Kiedyś jak byłam duużo młodsza używałam zwykłego kremu, a często nawet niczym
się nie smarowałam, nie pudrowałam się, miałam bardzo ładną cerę, jednolitą,
świeżą, beż żadnego pryszcza, naczynka czy oznak suchości, odwodnienia. Od
paru lat stosuję wielu kosmetyków, krem na dzień, na noc, mleczko do
demakijażu, żel do mycia twarzy, balsam do ciała taki i taki, szampony, różne
odżywki, maski, olejki.... Same wiecie ile różnych kosmetyków może używać
kobieta, na niemalże wszystkie partie ciała osobno. I teraz sobie myślę, że od
czasu jak moja łazienkowa półka ugina się od tych wszystkich mazideł mam
problemy z cerą. Przejrzałam większość używanych kosmetyków i w prawie
wszystkich są parabeny! Myślę, że w dużej mierze to one odpowiedzialne są za
"niespodzianki" na twarzy. Kremy-zapychacze, szampony z silikonami, lakiery do
paznokci z formaldehydem i wiele innych kosmetyków które szkodzą a nie
pielęgnują. Niedawno zrobiłam sobie mały test: jako, że pracowałam w domu i
nie wychodziłam z niego przez 5 dni (tylko do sklepu "na dół") myłam twarz w
przegotowanej wodzie albo mydłem dermaglin, nie kremowałam twarzy niczym,
brałam prysznic z białym jeleniem, a włosy myłam jeleniem w płynie, nie
używałam żadnego mleczka/balsamu do ciała i jakoś przeżyłam;) Wysyp nowych
pryszczy nie nastąpił, a stare zniknęły szybciej niż wtedy gdy stosowałam
przeróżne sztyfty, żele, toniki...
Wklejam coś do poczytania:)
www.rozanski.cal.pl/?p=60
tnij.org/fn3l
tnij.org/fn3m
tnij.org/fn3o