Gość: jazza.nova
IP: *.cable.wanadoo.nl
20.02.04, 15:37
Drogie Kobietki, strasznie wam zazdroszcze tego spotkania, ale bym sobie
chetnie poplotkowala... Pisze do Was, bo wiem, ze idziecie do Mandarynki.
Chcialam Was bardzo uczulic, abyscie patrzyly kelnerom na rece. Spotkalam sie
raz z przyjaciolka i zamowilylysmy kazda po 3 koniaczki i 2 herbaty, na
koniec kelner nas podsumowal na.......... 200 zlotych. A jak nas wczesniej
podpuszczal: "to co, jeszcze jeden kieliszeczek dla pan?". Potem sprawdzilam,
najdrozszy koniak kosztowal ok 15 zlotych... Szczerze mowiac dech nam
zaparlo, a ze nie zamowilysmy wczesniej karty, wiec nie przyszlo nam do glowy
jak sie wybronic i zaplacilysmy... Takze bardzo, bardzo uwazajcie, pytajcie o
ceny, tym bardziej, ze bedzie Was wiecej. A tak wogole, zycze Wam
fantastycznej zabawy, Mandarynka jest naprawde przytulna i troche Wam
zazdroszcze, ze jestem tak daleko... Napiszecie, jak bylo? Pozdrawiam
wszystkie. Jazzka