Gość: elve
IP: *.netland.gda.pl
24.03.02, 14:02
Mam problem: nie moge sie zdecydować na jakieś perfumy na lato. Do tej pory
używałam l'eau par Kenzo, ale potrzebuję odmiany. Chodzę i chodzę po tych
perfumeriach i sie nie mogę zdecydować - oui lancoma za ostre i świeże, time
for peace kenzo bardzo fajne, ale na dluzszą metę (może?) męczące, to samo
emotions Laury Biagiotti (piękna pierwsza nuta, ale potem nuda i męka), green
tea Arden też mnie nie przekonuje, to samo noa, lancastera sunwater jakos mi w
ogole zaśmierdział chemicznie, odpada dkny i inne "nowizny" - jakoś mi nie
pasuje. Nawet truth claina, mimo, że na początku mnie zachwycił, nie jest ok.
Co to ma więc być? Nie za ostre, nie za słodkie, wyróżniające się wśród innych,
nie męczące... czy ja za dużo wymagam?
o i jeszcze fajnie by było, gdybym się w tym zapachu zakochała... (jak na razie
zaszczyt ten kopnął tylko kenzo jungle elephant...ale w upały sie tym nie mogę
skropić...)
Czekam na jakieś sugestie...
pzdrv