Gość: Szo
IP: *.intranet.opi / *.opi.org.pl
25.08.04, 10:09
hmm...zachecona postem o zielonej glince postanowilam zadzialac! i znalazlam
w swojej lazience glinke argiletz, ktora kupilam ze 2 lata temu - zuzyta
tylko w polowie i niestety totalnie zasuszona. ale nie wyrzucilam jej tylko
zrobilam sobie domowy tonik! do szklanej butelki wlalam wode mineralna i
wkruszylam sucha glinke z rozcietej tubki - uzyskalam mieszanine koloru
zielonkawego, gdzie na dni siedzi cenny gliniany osad. od trzech dni po
zmyciu twarzy zelem splukuje porzadnie twarz tym tonikiem nalanym na gaze
(przyjemnie drapie i masuje skore), na koniec czysta woda i widze, ze pory sa
faktycznie duzo mniej widoczne, rano nie mam 'zakropkowanej' na bialo brody i
skora jest jakby rozjasniona, czysciejsza - polecam wiec moja metode.