Gość: lenka
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
01.09.04, 21:02
Jak dotąd (mam 20 lat) udało mi się uchować bez dziurek w uszach. Domagałam
się przekłucia w dzieciństwie, ale rodzice się nie zgadzali (mama nie ma
przebitych uszu) i jakoś się to rozeszło. Dwa lata temu na osiemnastkę
dostałam od nich komplet ślicznej, delikatnej złotej biżuterii, m. in.
kolczyki ze stwierdzeniem, że już mogę robić z uszami co mi się podoba.
Kolczyki trafiły do szuflady, ale niedawno na nie natrafiłam i zaczęło za mną
chodzić przekłucie uszu. Doradźcie co myślicie o kolczykach. Przekłuć uszy
czy dać już sobie spokój. Kiedy i jak wy przebiłyście uszy (domowym sposobem
czy u kosmetyczki, jak najlepiej), wasze wrażenia (bolało czy nie, jakieś
komplikacje) i jakie kolczyki nosicie (czy są jakieś mody czy dowolność).
Może przekłuć więcej niż po jednej dziurce? Trochę się waham, bo boję się
bólu i komplikacji, ale może jednak warto. Aha, czy jakbym już po przekłuciu
zrezygnowała z kolczyków, to zostaną mi dziurki czy zarosną. Dzięki za każdą
podpowiedź.