30.04.22, 18:31
Nienawidzę swojego ciała, mam milion kompleksów, ciągle pojawiają się kolejne. Nigdy się nie zaakceptuję. Dopóki o tym nie myślę, jest ok, ale są dni, gdy czuję się fatalnie, odechciewa mi się żyć. Najgorzej, gdy widzę te wszystkie dziewczyny 170 i ważące 40 kilka kg, są idealne. Z moim 165 i 48 kg wyglądam przy nich jak świnia z przykrótkimi nogami. Do tego jestem płaska... Czuję się gorsza od innych kobiet pod każdym możliwym względem. Chyba istnieję tylko po to, żeby ludzie mogli się dowartościować, że nie są tacy brzydcy. Wstyd mi w ogóle nazywać się kobietą przy tych wszystkich pięknych dziewczynach.
Myślę też nad schudnięciem, chociaż raczej niewiele to pomoże, ale muszę coś zrobić.
I nie, nie mam 16 lat, choć wstyd przyznać, bo w moim wieku nie powinno się raczej mieć takich kompleksów, ani tym bardziej do nikogo porównywać. Wszystko to wiem, ale po prostu to zbyt trudne, a samoakceptacja, w dobie social mediów i wszechobecnego kultu piękna, wydaje się czymś nieosiągalnym. Przepraszam, że o tym wszystkim tu piszę, że zajmuję miejsce na forum takimi błahostkami, ale musiałam się gdzieś wyżalić. Nie szukam pocieszenia ani zrozumiania.

Obserwuj wątek
    • bzyk26 Re: Kompleksy 09.05.22, 00:29
      illuzjon13 napisała:

      > Nienawidzę swojego ciała, mam milion kompleksów, ciągle pojawiają się kolejne.
      > Nigdy się nie zaakceptuję. Dopóki o tym nie myślę, jest ok, ale są dni, gdy cz
      > uję się fatalnie, odechciewa mi się żyć. Najgorzej, gdy widzę te wszystkie dzie
      > wczyny 170 i ważące 40 kilka kg, są idealne. Z moim 165 i 48 kg wyglądam przy n
      > ich jak świnia z przykrótkimi nogami. Do tego jestem płaska... Czuję się gorsza
      > od innych kobiet pod każdym możliwym względem. Chyba istnieję tylko po to, żeb
      > y ludzie mogli się dowartościować, że nie są tacy brzydcy. Wstyd mi w ogóle naz
      > ywać się kobietą przy tych wszystkich pięknych dziewczynach.
      > Myślę też nad schudnięciem, chociaż raczej niewiele to pomoże, ale muszę coś zr
      > obić.
      > I nie, nie mam 16 lat, choć wstyd przyznać, bo w moim wieku nie powinno się rac
      > zej mieć takich kompleksów, ani tym bardziej do nikogo porównywać. Wszystko to
      > wiem, ale po prostu to zbyt trudne, a samoakceptacja, w dobie social mediów i w
      > szechobecnego kultu piękna, wydaje się czymś nieosiągalnym. Przepraszam, że o t
      > ym wszystkim tu piszę, że zajmuję miejsce na forum takimi błahostkami, ale musi
      > ałam się gdzieś wyżalić. Nie szukam pocieszenia ani zrozumiania.
      >

      Miałam bielactwo całe dzieciństwo .wzięłam
      Się zz leczenie na studiach .byłam szara myszą .
      Teraz zdobywam szczyty
      Nie ze bielctwo ginie ale ze sobie sama poradzilam
      al
    • kosmetologonline Re: Kompleksy 20.05.22, 14:16
      Dobrze, że o tym piszesz, bo to problem powszechny i dotyczy każdej z nas, w każdym wieku. Tak, to co się dzieje w mediach, w social mediach, w programach telewizyjnych, w czasopismach, na okładkach to jeden wielki fake, bo kto na co dzień tak wygląda? Taka propaganda prowadzi do tego, że coraz więcej kobiet i młodszych i starszych odwiedza gabinetu psychoterapeutów, bo żyjemy pod ogromną presją, nie daje nam się możliwości, przestrzeni, pojemności na to, by być sobą, taką czy inną, każdą, po prostu. Stawia się nas przed wyzwaniami, presją i mówi - "chcesz być lubiana? musisz schudnąć, musisz założyć taką kieckę, musisz chodzić na obcasach, musisz umieć gotować, itp..." lista jest długa...

      bądź dla siebie dobra.
    • joanna37 Re: Kompleksy 21.05.22, 17:01
      Pokochaj swoje ciało, ważne, abyś się dobrze odżywiała, bo powinnaś przy Twoim wzroście trochę więcej ważyć, nawet jeśli jesteś delikatnej budowy. Ja przy wzroście 170 cm mam ponad 60 kg i jest to idealna dla mnie waga przy mojej średniej budowie. W biuście, to dziewczyny mają najczęściej implanty, których Ci nie polecam. Skończyłam studium urody i kosmetyki. Tak naprawdę, to dziewczyny są po prostu często "odstawione" i piękne jest to co się komu podoba. Niedawno zakończyłam rehabilitację, na którą musiałam chodzić sześć razy w tygodniu przez sześć tygodni. Pani fizjoterapeutka przekonał mnie, że przy zadbanych nogach deformację stóp przestały być problemem i kompleksem. Wyczerpujące i często bolesne ćwiczenia i zabiegi sprawiły, że uzyskano lepsze wsparcie stopy, zwłaszcza tej z mniejszą deformacją. Ze względu na stopień zaawansowania deformacji leczenie nie pozwoliło na widoczną korekcję wykrzywionego palca i guza haluksa. Ale najważniejsze, że nogi mniej bolą i minął stan zapalny, co pozwoliło mi do powrotu do aktywności. Dostałam zalecenia kontynuacji niektórych ćwiczeń i noszenia specjalnych butów. Bardzo często zauważam pogrubiałe haluksy na ulicy, ale zwykle w jakiś miękkich butach z zakrytymi palcami, ponieważ dziewczyny zwykle je chowają. Są aż takim problemem i kompleksem, że nic nie wspominają, nic nie mówią, nawet jak mnie spotykają w moich białych ortopedyczno profilaktycznych butach. Takie zdrowe buty są ostatnio bardzo modne, a nawet dość eleganckie. Czuję się dobrze nosząc na ulicy takie, o niebo wygodniejsze, białe buty z poszerzoną przednią częścią. Niestety odsłaniające deformację stóp, które jak zauważyłam dla wielu dziewczyn niepotrzebnie są żenującym problemem.
    • kamaz03 Re: Kompleksy 27.05.22, 13:40
      Ty piszesz poważnie czy żartujesz? Nie jedna chciałaby mieć taką wagę przy twoim wzroście .Podobają ci te 'sztuczne lale" z ogromnymi wargami ? Rozumiem ,taka moda ,ale po latach zobaczą i uzmysłowia sobie ,że wyglądały karykaturalnie. Olbrzymim minusem jest to ,ze te współczesne misski to ogromna sztuczność i zero piękna, Kiedy w końcu na konkursach piękności będą pokazywać piekne i naturalne dziewczyny ?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka