Dodaj do ulubionych

trądzik - masakrowanie twarzy

IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.04, 21:12
Bez przerwy wyciskam sobie krostki. Robię to bardzo nerwowo. Czasami jak już
zacznę to nie mogę się opanować. Przez to mam bardzo poranioną twarz. Czy to
duża krostka, mała krostka, czy to mały zaskórnik - muszę się tego pozbyć
natychmiast jak mi sie to pojawi. Czasami udaje mi się opamiętać i przerwać,
ale czasem wychodze z łą\azienki cała poharatana. Dodam, że czasem zamiast
drapać się po twarzy, robię to samo z ramionami dekoltem i plecami -
przynajmniej mniej widać. Ale częściej zdarza mi się to robić z twarzą. Co
robić? Czy znacie na to jakieś rady? Proszę o pomoc.
Obserwuj wątek
    • Gość: katarinka Re: trądzik - masakrowanie twarzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.11.04, 22:12
      wiem co czujesz bo sama tak często robie i niestety efekty tych działan widac
      na mojej twarzy...bkizny itp. nie wiem jak temu zaradzic..moze my jakieś chore
      psychicznie jesteśmy
    • kalooo Re: trądzik - masakrowanie twarzy 20.11.04, 23:13
      skoro to na tle nerwowym to może jakiś lekarz-nie jest to złosliwe
      bynajmniej,ale serio,może powinnaś się wybrać do jakiegoś psychologa?Bo tak
      doraźnie to ewentualnie tylko maść cynkowa,tormention itd i jakieś maseczki
      obsuszające i preparaty dezynfekujące,sprawdź w wyszukiwarce.
      • Gość: sight Re: trądzik - masakrowanie twarzy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 20.11.04, 23:17
        Nie wiem czy to na tle nerwowym. W każdym razie po takich akcjach, wydaje mi
        sie jakbym nie była sobą przed chwilą. Może to zabrzmi dziwnie, ale cała się
        trzęsę i bardzo żałuję tego co zrobiłam.
    • newsstand oto na co cierpicie 21.11.04, 00:45
      "Coraz częściej w zachodnich publikacjach (holenderskie, szwajcarskie,
      belgijskie, niemieckie, francuskie) wyróżnia się nową odmianę trądziku: Acne
      excoriée, czyli trądzik przeczosowy.
      Wśród wielu czynników etiologicznych Acne excoriée istotną rolę odgrywa
      psychika (podłoże psychogeniczne).
      Trądzik przeczosowy powstaje w wyniku notorycznego drapania skóry, zrywania
      grudek i krostek aż do krwi, wyciskania pryszczy i zaskórników. Powstają liczne
      wyborczyny, wysięki, stan zapalny, ranki, a nawet rany na skórze trądzikowej.
      Często mało nasilony trądzik przybiera katastroficzny obraz (skóra pełna
      strupów i plam).
      Zmiany w trakcie gojenia często swędzą (świąd) i sączą przez co powstają
      strupki, które są ponownie zrywane paznokciami w czasie drapania.
      Zmiany mogą wystąpić na całym ciele: twarz, szyja, kark, plecy, klatka
      piersiowa. Acne excoriée może pozostawiać po sobie blizny, plamy (przebarwienia
      lub odbarwienia).
      Częściej występuje u młodych dziewcząt i kobiet, nerwowych i zestresowanych.
      Nawyk wyciskania i drapania skóry nasila się i utrwala psychicznie, co utrudnia
      leczenie schorzenia. Konieczne jest stosowanie w terapii leków uspokajających,
      przeciwświądowych, przeciwzapalnych i przyśpieszających gojenie ran oraz
      naskórnikowanie. Konieczne jest obcięcie paznokci oraz rozmowa psychologiczna z
      pacjentem.
      Pacjentki ciepiące na Acne excoriée często mają blednicę (niedokrwistość),
      zespół zimnych dłoni i stóp, nieregularne miesiączki oraz zespół napięcia
      przedmiesiączkowego. "
      • Gość: sight Re: oto na co cierpicie IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.11.04, 12:08
        To ciekawe, co piszesz. dziękuje za wszystkie odpowiedzi. pierwszy raz słyszę o
        czymś takim. Faktycznie, mam cały czas zimne dlonie i stopy. Miesiączki tez mam
        nieregularne, ale tego zespołu napięcia to raczej nie mam. dziś wieczorem
        koniecznie obetnę paznokcie. Tylko nie wyobrażam sobie za barzdo jak powiedzieć
        o tym psychologowi, bo to chyba raczej dość rzadki problem:(
        • Gość: Ness Re: oto na co cierpicie IP: *.acn.waw.pl 21.11.04, 15:53
          > Tylko nie wyobrażam sobie za barzdo jak powiedzieć
          > o tym psychologowi, bo to chyba raczej dość rzadki problem:(

          Oj na pewno nierzadki. W ogóle się nie przejmuj tym, co powiesz psychologowi,
          powiesz dokładnie to, co powiedzałaś tu na forum. Psycholog sam Ci zada pytania
          i wszystkiego się dowie. :) Nie stresuj się tą wizytą, to normalna rozmowa!
          Idziesz tam się wygadać i już. :)
    • yoolcia20 Re: trądzik - masakrowanie twarzy 21.11.04, 12:10
      Też kiedyś miałam takie podejście do mojej twarzy.
      Dałam sobie z tym spokoj kiedy zauważyłam te okropne blizny.
      Teraz nadal zdarza mi się czasem coś wydusić, ale to już tylko z konieczności.
      Blizn pozbyłam się dzięki mojej kosmetyczce, która wykonała mi peeling cypryjski
      i teraz bardzo staram sie uważać na to co robię ze swoją twarzą.
      A oprócz tego przychylam się do wypowiedzi koleżanki newsstand. Jest dużo racji
      w tym co pisze.
    • Gość: megg Re: trądzik - masakrowanie twarzy IP: 5.2.* / *.chello.pl 21.11.04, 13:12
      Mam identyczny problem, wszyscy (łącznie z moją kosmetyczką) mówią abym w końcu
      zostawiła twarz w spokoju, a ja nie moge ;( Zauważylam, że "masakrowanie"
      twarzy stało się sposobem rozładowania napięcia nerwowego, pewnego rodzaju
      odstresowaniem. Kurcze, nie wiedziałam, że ze mną jest tak źle. Acha no i
      przeważnie mam zimne ręce i stopy. Pozdrawiam wszystkich i życze wytrwałości w
      leczeniu ;)
      • Gość: sight Re: trądzik - masakrowanie twarzy IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.11.04, 13:24
        Też zauważylam że robiąc to staram się ulżyć sobie, właśnie odstresować. Kiedyś
        zamiast drapania się obżerałam się strasznie. Już nie wiem co jest gorsze,
        chyba to co teraz robię.
        • Gość: Akne Re: trądzik - masakrowanie twarzy IP: *.dialog.net.pl / *.dialog.net.pl 21.11.04, 16:41
          Moze to glupie i banalne, ale ja przestalam sie drapac odkad zaczelam uzywac
          podkladu. Oto powody, ktorych zupelnie sobie nie uswiadamialam - po prostu
          kiedys nagle odkrylam, ze juz nie dokuczam swojej buzi: 1. Pomalowanej twarzy
          nie drapalam, by nie zepsuc efektu, 2. wiele niedoskonalosci zostalo
          zamaskowanych i wysuszonych i przestaly mnie one draznic 3. Gdybym drapala
          twarz pomalowana drogim podkladem (a taki wlasnie mialam) musialabym ja ciagle
          zmywac i kosmetyk by sie marnowal 4. Nie drapalam twarzy z makijazem, bo
          dreszcz mnie przechodzil, gdy docieralo do mnie (zupelnie jak przez mgle), ile
          kosmetyku dostaloby sie do ranek.Tak, jak napisalam, nie uswiadamialam sobie
          tego wszystkiego, nie myslalam o tym, ze sie nie drapie. Po prostu nie drapalam
          i juz! Czasem, gdy zaczynalam, rece same odchodzily mi od twarzy, a ja jak
          przez mgle myslalam - "przeciez mam podklad". Kiedy to sobie wreszcie
          uswiadomilam, zaczelam uzywac podkladu nawet, gdy nie musialam wychodzic z
          domu, w celach teraputycznych.Poza tym przestalam sie drapac, gdy poszlam do
          pracy - makijaz, koniecznosc wygladania dobrze, i niemal caly zajety dzien
          zrobily swoje. No i na koniec wyrylam sobie w glowie najwazniejsza rzecz -
          NIGDY twoja twarz nie wyglada tak szkaradnie, jak wtedy gdy masz na niej
          strupy!! Najwiekszy pryszcz jest lepszy od rany!! Pozdrawiam i goraco zycze
          powodzenia w walce z tym koszmarem. p.s Pomagaja jeszcze pasta cynkowa i
          roztwor azulanu, ktory ladnie wysusza, nakladany punktowo.
          • Gość: em Re: trądzik - masakrowanie twarzy IP: *.icpnet.pl 21.11.04, 16:58
            niestety ... ja też to robię
            z teorią o podkładzie częściowo się zgadzam, może działać, u mnie działa pół
            dnia, a po powrocie do domu ...
            i niestety wolę rankę, bliznę niż "kwitnący "pryszcz - to największa dla mnie
            obrzydliwość, mam obsesj
            wiem, że nie powinnam i że szkodzę sobie i nic!
            • 1baba Re: trądzik - masakrowanie twarzy 21.11.04, 17:41
              ja też nie mogę się oprzeć, nawet na zebraniu, kiedy ludzie patrzą na mnie
              dziwnie. Pomaga mi jedno: plasterki przeciwko pryszczom - takie które robi np.
              Vichy. Jak przykleję, to ten pryszcz, który nierzadko krwie mi pół policzka,
              przestaje boleć.
              • Gość: ina31 Re: trądzik - masakrowanie twarzy IP: *.siec2000.pl 21.11.04, 18:18
                a ja przestałam masakrować twarz, kiedy zaczełam sobie "obiecywać" : jak nie
                wycisnę to jutro zdarzy mi się to i to. Albo , że jak 3 dni nie rozdrapię
                specjalnie to coś tam innego. Po paru miesiącach takich ćwiczeń woli przestałam
                mieć pokusy do dziabrania po twarzy.
                • Gość: anik Re: trądzik - masakrowanie twarzy IP: *.aster.pl / *.aster.pl 21.11.04, 20:05
                  niestety mam ten sam problem. Zimne stopy, ręce także. Po powrocie do domu z
                  uczelni, nic nie jest w stanie powstrzymać mnie od rozdrapywania. A gdy widzę
                  pryszcz z ropnym czubkiem, robię to wręcz natychmiast. ale widzę teraz
                  światełko w tunelu - skoro choroba została zdefinowana, jest szansa na
                  efektywne jej leczenie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka