Dodaj do ulubionych

czy juicy tubes rowniez podrabiaja?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.01.05, 00:16
na allegro mozna znalezc cala mase juicy tubes,w tylu kolorach,ze glowa
boli... czy to tez podrabiaja?jest jakis sposob na poznanie
wszystkich "prawdziwych" kolorow jt? na stronie lancome jest 12 odcieni,ale
ja widzialam w sephorze jeszcze jakies,ktorych na tej stronie nie ma...
i jak tu sie w tym odnalezc?:?
Obserwuj wątek
    • ziereal Re: czy juicy tubes rowniez podrabiaja? 12.01.05, 01:16
      Gość portalu: jana napisał(a):

      > na allegro mozna znalezc cala mase juicy tubes,w tylu kolorach,ze glowa
      > boli... czy to tez podrabiaja?jest jakis sposob na poznanie
      > wszystkich "prawdziwych" kolorow jt? na stronie lancome jest 12 odcieni,ale
      > ja widzialam w sephorze jeszcze jakies,ktorych na tej stronie nie ma...
      > i jak tu sie w tym odnalezc?:?


      tak, tez podrbiaja.Inny jest np kształt tuby czy zakretka. NO i wciaz
      ostrzegawcza jest cena:).
      • voluptas Re: czy juicy tubes rowniez podrabiaja? 12.01.05, 01:56
        Ziereal ma rację, tzreba uważać na cenę i na "rewelacje" w opisach aukcji typu:
        "znany i ceniony błyszczyk z nowym ekskluzywnym opakowaniu", bo to czysta forma
        oszystwa. Zdarzają się też oszustwa subtelniejsze, co nie znaczy, że mniej
        bezczelne. Zauważyłam, że podrobione błyszczyki (mówię o tych pełnowymiarowych,
        bo jakoś miniatury nigdy nie kupiłam) mają zaokrągloną na końcu zakrętkę,
        pozczas gdy zakrętka oryginału kończy się płasko. I jeszcze jeden szczegół -
        nadruki na podróbach są robione spontanicznie, tzn. wyżej, niżej, bez różnicy.
        Oryginał ma nadruki równiutko, na jednym poziomie.
        A co do kolorówki - nie zawsze jest tak, że mamy 12 kolorów i cześć. W Lancome
        akurat kolory i ich nazwy różnią się w zależności od kraju, w którym dany
        kosmetyk jest sprzedawany, dlatego jeśli się znajdzie jakiś oryginalniejszy
        kolorek, lepiej poszperać po "regionalnych" stronkach Lancome'a, niz wpadać w
        panikę, bo np. na amerykańskiej stronie Lancome jest zaprezentowanych aż 21
        odcieni, a pamiętajmy, że i stamtąd są sprowadzane kosmetyki dystrybuowane na
        Allegro.
        No, ale się powymądrzałam ;) A tak w ogóle szczerze polecam te błyszczyki, dla
        mnie to ideał ;)
        pozdrawiam
        • Gość: ziereal do voluptas IP: *.238.85.4.adsl.inetia.pl 13.01.05, 04:34
          imo lepszy od JT (chociaz wiadomo, ze to indywidualne odczucia) jest blyszczyk
          amerykanskiej firmy HardCandy. Tez w tubce, pojemnosc wielgachna 15ml,
          aplikator podobny do JT, sciety. Mam Lime kiss, zielony-ale transparentny,
          lekko mrozi usta i super je nablyszcza, naprawde rewelacyjnie, nie jest tak
          klejacy jak JT, bardziej jak gdyby wtapia sie w naskorek, a kosztuje chyba ok 11
          $.
          A co do podrobek JT na allegro, to - naprawde widac roznice pomiedzy oryginalem
          a produkcja garazowa. Tubki i napisy sa toporne, do tego maja gigantyczne
          lsniace "Drobinki":D
          • voluptas Re: do ziereal 13.01.05, 10:32
            Dzięki za informację.
            Z błyszczykami HardCandy jeszcze się nie spotkałam. Ale to, co piszesz o efekcie
            mrożenia - czy jest porównywalne z efektem, jaki dają błyszczyki juicy tubes
            pop? Bo jeśli tak - to właśnie ten efekt mi nie pasuje, mam dosyć wrażliwe usta
            i na takie mentolowe 'efekty specjalne' reagują zawsze podrażnieniem. A czy
            błyszczyki HC mają równie bogatą gamę kolorystyczną jak JT?
            A klejący efekt JT nawet lubię ;) Może dlatego, że mam dosyć krótkie włosy, więc
            nie ma efektu lepienia się do twarzy mieszaniny włosów i błyszczyka, poza tym ja
            używam ich zarówno jako kolorowego uzupełnienia makijażu (bo szminek nie lubię),
            jak i jako balsamu do ust. Dają taką fajną poświatę koloru i są trwałe jak na
            błyszczyk, tzn wytrzymują dwugodzinne spacery z psem przy nota bene psiej
            pogodzie i dobrze chronia usta przed wysuszeniem.

            A a propos wielgachnych "drobinek" ostatnio spotkała mnie dziwna przygoda z..
            Chanel. Kupiłam sobie błyszczyk Levres Scintillantes w kolorze Ovation
            (blediuchny, lekko opalizujący na różowo) pomalowałam się i... jakież było moje
            zdziwienie, kiedy chcąc go rozprowadzić potarłszy wargą o wargę poczułam, że mam
            na nich... piasek. Co się okazało? Ze w tym błyszczyku są olbrzymie kawałki
            brokatu, które ssą po prostu wyczuwalne. Już się do niego przyzwyczaiłam, ale
            pierwsze wrażenie było z lekka szokujące ;)

            pozdrawiam
            • Gość: ziereal do v;) IP: *.238.87.132.adsl.inetia.pl 13.01.05, 22:41
              Efekt mrozenia nie jest taki jak w JT, delikatniejszy na szczescie i krotszy
              (nie szczypie:)}. One sa dostepne w mniejszej gamie..
              www.hardcandy.com/detail.cfm?pid=195
              ja mam akurat z tych,ale to firma specjalizujaca sie w blyszczykach, wiec jest
              tego bardzo duzo rodzajow.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka