Dodaj do ulubionych

nieudana fryzjerka

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 16:11
powiedzcie mi, co mam zrobić! byłam wczoraj u fryzjerki. miałam długie włosy,
do połowy pleców. rozmawiałam z nią o fryzurze i wielokrotnie podkreślałam,
że chcę zostawić długie włosy, żeby nie zmieniać długości tylko ewentualnie
lekko wycieniować, no i miała mi zrobić grzywkę. ale to co teraz mamm na
głowie jest tak okropne, że wstydzę się wychodzić z domu. płaczę od dwóch
dni. włosy są krótkie, dłógość różna, max do ramion, wyglądam jak czeski
celnik, a miałam takie ładne włosy... nie wiem co teraz zrobić. mam ochotę do
niej pójść i zażądać, żeby mi przedłużyła włosy na jej koszt. wiadomo, że to
nie to samo co prawdziwe, ale chcę wyglądać jak człowiek. czy da się jakoś
podać fryzjerkę do sądu? i jakie są tego koszty? na prawdę, jestem załamana!
pomóżcie!
Obserwuj wątek
    • Gość: monia Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 16:42
      jezus przeciez wlosy Ci odrosna za miesiac, a poki co wiaz w kucyka lub jakos
      wymysl sobie przejsciowa fryzure- za pare miesiecy sobie pojdziesz do innego
      fryzjera, a pomysl sobie- jak fryzjerka nie umie obciac dobrze wlosow to
      przedluzac tym bardziej nie potrafi.pozdrawiam
      • Gość: załamana Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 16:55
        włąśnie o to chodzi, że nie da się zrobić kucyka. nie da się zrobić nic! na
        prawdę, jestem załamana. włosy mi za miesiąc nie odrosną przecież! takie jak
        miałam będę mieć najwcześniej za 3 lata. nienawidzę tej fryzjerki. tyle razy
        jej powtarzałam że chcę długie.... nienawidzę jej.
        • Gość: juuuuu Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 17:19
          mozna podac do sadu albo przynajmnej zadac zwrotu kasy !!!
    • Gość: Inka_26 Re: nieudana fryzjerka IP: *.szwajcarska.pl 01.03.05, 17:25
      To dlaczego nie obserwowałaś co robi fryzjerka? Mi też już parę razy spier...
      (muszę użyć tego słowa) ale nie aż tak bo zawsze widzę co robi i kontroluję.
    • coralin Re: nieudana fryzjerka 01.03.05, 17:37
      Bardzo Ci współczuję i rozumiem . Przeszłam przez to samo w pazdzierniku.
      Miałam zawsze bezpretensjonalną fryzurę i dobrze układajace sie włosy. 3 lata
      temu faktycznie ładnie mnie obcięto i od tego czasu za bardzo zaufałam
      fryzjerom i mam za swoje. Oni tna na jedno kopyto, tak jak 'modnie'. Inna
      sprawa, ze tna tak, że fryzury sa niekobiece, ciężko ułożyć.
      Na pocieszenie mogę Ci powiedzieć, że faktycznie po miesiącu najgorzej nawet
      obciete włosy wyglądaja po ludzku. Teraz czujesz się fatalnie, bo to pewnie
      wynik cieniowania różnymi przyrządami, dzieki czemu włosy są 'dzikie'.
      Trzymaj się!
      • Gość: załamana Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 18:42
        no właśnie chyba tak jest w moim przypadku. to co mam na głowie chyba jest
        modne. a wyglądam w tym fatalnie, zupełnie niedziewczęco. wolałam zwykłe nudne
        długie włosy niż to co mam teraz.

        już się nie doczekam aż mi odrosną. mam nadzieję, że z tym miesiącem macie
        racje. dziekuję, za pocieszenie!
    • greta.greta Re: nieudana fryzjerka 01.03.05, 17:44
      I pewnie jeszcze jej za to wszystko zapłaciłaś, prawda? Idź do niej i żądaj
      poprawek, jeżeli nie, to żądaj choć zwrócenia pieniędzy. Możesz postraszyć
      sądem konsumenckim albo zgłoszeniem się do odpowiedniego cechu.
      Nie przejmuj się, długim włosom czasem przydaje się ścięcie :))


      • coralin Re: nieudana fryzjerka 01.03.05, 19:02
        greta.greta napisała:

        > I pewnie jeszcze jej za to wszystko zapłaciłaś, prawda? Idź do niej i żądaj
        > poprawek,

        Tego bym nie radziła. Ludzka podłość nie zna granic. Ja po tym feralnym ścięciu
        zadzwoniłam do "salonu" z pytaniem co mam z tym czymś na głowie robić. Włosy
        nie dały sie nijak ułożyć. Termin i godzinę ewentualnej wizyty na poprawkę
        podano taki, że odmówiłam (i dobrze sie stało).

        jeżeli nie, to żądaj choć zwrócenia pieniędzy. Możesz postraszyć
        > sądem konsumenckim albo zgłoszeniem się do odpowiedniego cechu.

        No ja widzę to tak, że oni w żywe oczy będą częstować tekstami: "mogła pani
        patrzeć, przecież widziała ile włosów jest ścinanych, pani nie wie czego chce"

        > Nie przejmuj się, długim włosom czasem przydaje się ścięcie :))

        To prawda. Może sie okazać, że kiedy przestaną być 'dzikie' po cieniowaniu i
        będą ładnie odrastać nie jest zle.
        Nie ma sie co martwic , wiosny jeszcze nie ma, a za miesiąc będą juz znośnie
        wygladać na pewno.
        • Gość: Inka_26 Re: nieudana fryzjerka IP: *.szwajcarska.pl 01.03.05, 19:45
          A tak w ogóle to ja bym za taką usługę nie zapłaciła. Przecież widziałaś co
          masz na głowie wychodząc od tego fryzjera.
          • coralin Re: nieudana fryzjerka 01.03.05, 20:15
            Gość portalu: Inka_26 napisał(a):

            > A tak w ogóle to ja bym za taką usługę nie zapłaciła. Przecież widziałaś co
            > masz na głowie wychodząc od tego fryzjera.

            No tak pozostaje jeszcze kwestia czy w przypadku autorki wątku włosy były
            ułożone po ścięciu. Moje niestety tak i wygladało to nawet, nawet. Trzeba
            przyznać, że prawie wszystkie fryzjerki wywijaja szczotka niezle. Teraz mam
            postanowione- jeśli pójdę ściąć włosy nigdy , przenigdy nie pozwolę ich sobie
            układać. Zwyczajnie poproszę o wysuszenie. Zadnych pianek , szczotek, bo wtedy
            widać prawdziwe cięcie(a wiecie że są 'salony' gdzie to układanie jest w cenie
            strzyżenia- sprytne, to zawsze ukryje fatalne cięcie:)
            • Gość: załamana Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 22:39
              no i o to właśnie chodzi. zresztą, o ile grzywka jak grzywka wygląda w miarę
              normalnie, to z tyłu moje włosy to istny turpizm. na prawdę rzadko kiedy widuje
              się coś tak okropnego, a pomyślcie jak to jest chodzić po ulicy ze
              świadomością, ze wszyscy to widzą! zwłaszcza, że mam dość gęste włosy,
              puszyste, a teraz to wygląda jakbym miała pięć włosów na krzyż. tragedia. chyba
              nie pozostaje mi nic innego jak przecierpieć, bo nie sądzę, że byłabym w stanie
              coś zdziałać. chociaż nie ukrywam, że mam ogromną ochotę zemsty, aż wstyd.
              • b-bis Re: nieudana fryzjerka 01.03.05, 23:35
                Możesz zwrócić się o pomoc do Rzecznika Praw Konsumenta lub Izby
                Rzemieślniczej - pewnie opinia niezależnego rzeczoznawcy będzie konieczna...
                No ale tu potrzeba determinacji. Wiesz ile to będzie chodzenia, nerwów,
                upokorzeń ? Trudno to będzie udowodnić, choć niewątpliwie masz rację... Masz
                jakiegoś świadka który potwierdzi co mówiłaś fryzjerce ? No i teraz mogą
                powiedzieć, że sama coś poprawiałaś i przez to tak wyglądasz.
                Paskudna sytuacja ! Ja miałam kiedyś taki problem z farbowaniem ale to na
                szczęście dało się szybko naprawić. Nie zapłaciłam wtedy za tą "usługę", bo jak
                ktoś mi niszczy włosy ponownym farbowaniem, to za co tu płacić. No i po małej
                awanturce szefowa salonu zaproponowała mi serię darmowych zabiegów
                regenerujących włosy... Ale to wszystko załatwiałam na gorąco ! Po wyjciu od
                fryzjera szanse na odwet są niewielkie... Może idź do innnego fryzjera i zetnij
                włosy jeszcze bardziej. Poczekasz długo aż odrosną ale przynajmniej nie
                będziesz cierpieć patrząc w lustro. Powodzenia !
                • Gość: załamana Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 23:47
                  świadków mam, mam nawet zdjęcie zrobionbe od razu po wyjściu z salonu, bo
                  potrzebowałam do dowodu /jak mi odrosną włosy, to zrobie nowe zdjęcie i nowy
                  dowód bo nie chce nosić ze sobą złych wspomnień w portfelu/. chyba nie będę nic
                  robić, jakoś to przeboleję. mam teraz mnóstwo rzeczy na głowie /oprócz tego
                  modnego nieszczęścia/, mało czasu, a nie chce jeszcze nerwów tracić. dzikuję za
                  rady.

                  nie chcę generalizować, ale zauważyłam, ze fryzjerzy-męszczyźni maja znacznie
                  większy szacunek dla włosów i preferencji klientek. być może tak akurat mi się
                  trafiło, ale za każdym razem, kiedy strzyże mnie kobieta, mam na głowie
                  zupełnie coś innego niż to co chciałam, a nawet co innego niż ona sama
                  chciała /bo odbiega to od zdjęcia czy opisu/. może to głupie, ale już chyba
                  nigdy nie oddam swich włosów w ręce kobiety. wczorajszy wyczyn zniechęcił mnie
                  na dobre :((((.
    • vanessa75 Re: nieudana fryzjerka 01.03.05, 23:43
      Hej załamana ja miałam inny problem - a mianowicie chodzi o kolor włosów -
      fryzjerka nie dosłuchała i zrobiła mi prawie czarne włosy i wyglądałam jak
      indianka na drugi dzień powiedziałam jej że nie zrozumiała mnie i kazałam jej
      poprawić fryzurę tzn. kolor zrobiła mi za dopłatą niestety .I mam nauczkę teraz
      jeśli robię kolorek to sprawdzam w ilu procentach mi go robią (chodzi mi o
      jasny i ciemny), bo mi włosy rosną powoli z jednej strony to dobrze bo nie
      muszę często chodzić na balejaż a z drugiej jak mi za krótko obetną to czekam 3
      miesiace na odrost. pozdrawiam i nie martw napewno rosną ci szybciej niz mi o
      100% powaga
      • Gość: załamana Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.03.05, 23:51
        oj, tu mam dużo szczęścia, bo moje włosy rosną straaaasznie szybko. dlatego
        liczę, że nic się nie zmieni i tym razem tez odrosną mi jak najszybciej. oby.
        pozdrawiam :).
    • vanessa75 Re: nieudana fryzjerka 02.03.05, 00:00
      Oj to masz dobrze dziewczyno że Ci szybko odrastają i nie martw się niedługo
      bedziesz miała dlugie wloski
      ja to mam już tak że bacznie kontroluję fryzjerkę i patrze ile mi obcina bo
      jeżeli koncówki czyli 1 cm to ok ale jezeli chodzi o dłużej to nie ma mowy - bo
      mi włoski rosną strasznie dłłługo
      więc sie na Twoim mjejscu nie przejmowała i czekała na odrost - a domagaj się
      teraz swoich praw - skoro mi nie wyszedł kolor to mi powiedziano że tak wyszło
      i już a jak poprawka to i dopłata POZDRAWIAMMM
      • Gość: załamana Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 00:10
        ale ja w tym roku mam maturę! musze się chyba przede wszystkim na tym skupić,
        ale gdyby nie to, to wierz mi, nie odpuściłabym. bardzo żałuję, ze jak mi
        obcinała nie wstałam i po prostu nie wyszłam. ale teraz nie ma co gdybac, jakoś
        przetrwam miesiąc czy dwa, potem zobaczymy. już jestem na etapie
        przyzwyczajania się. staram się o tym nie myśleć, chociaż wydaje mi się to
        największą tragedią na świecie i cały czas mam łzy w oczach gdy patrzę w
        lustro. jutro pójdę do perfumerii, psiknę się jakimś ładnym zapachem a potem
        będę słuchać jakiejś fajnej muzyki i jeść coś słodkiego. może chumorek się
        poprawi...
        • Gość: jumbala Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 00:16
          Pamietaj kazdy popelnia w zyciu bledy:)
          Ale jesli sie na nich uczy to duzo zyskuje:)
          Ja mysle ze za rok to sie bedziesz z tego smiala, a wlosy nie zauwazysz jak
          odrosna:)
          Osobiscie mialam kiedys wpadke z kolorem- byl zbyt jasny rudy a chcialam taki
          ciemny braz... ale potem wszyscy mi mowili ze fajnnie nie tuzinkowo wygladam i
          ....poznalam obecnego faceta...teraz mysle ze nie bylo tak zle... a wtdy
          ryczalam.....
          • Gość: załamana Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 00:24
            oh, nawet nie wiesz jak ja bardzo chcę, zeby już było to "za rok" i żebym mogła
            się już z tego pośmiać. na razie nie umiem się zdystansować i problem włosów
            przesłania maturę i wszystkie inne problemy. jak się budzę, to od razu
            sprawdzam, czy mam może "swoje" włosy i przygoda z fryzjerką była tylko złym
            snem. ale niestety, mam ten paskudny modny bajzel. pewnie codziennie będę
            sprawdzać, czy może już mi odrosły. heh.
    • Gość: jumbala Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 00:13
      A wiecie co ja tak sobie mysle, ze jak taka fryzjerka tak zepsuje nam wlosy to
      warto robic awanture i to na caly zaklad....klientki odstraszymy i nastepnym
      razem bardziej sie postara, a moze i uda sie przestrzec innych???
      A jak nie to chociaz swoja zlosc wyladujemy:)
      A tak wogole to ja bym nie zaplacila....
      • anula36 Re: nieudana fryzjerka 02.03.05, 01:28
        zalamana ,trzymam kciuki za poprawe nastroju:)

        powiem wam ze mnie kiedys fryzjerka tak samo wypitolila-poszlam do drugiej
        dociela resztki i powiem wam szczerze od tej pory mam krotkie i jestem
        zadowolona a wygladam 100 x lepiej niz dlugimi.Wiec czasem to moze na zdrowie
        wyjsc;)
        • b-bis Re: nieudana fryzjerka 02.03.05, 10:55
          Hej Załamana !
          Z tego co czytam wnioskuję, że dziś jest Ci już troszkę lepiej na duszy. Głowa
          do góry ! Nie łam się dziewczyno ! Dziś twoje włosy są już o jakieś tam setne
          milimetra dłuższe i tak będzie co dzień. To się samo naprawi... :)
          Pomyśl jak czują się babki po nieudanych operacjach plastycznych - te dopiero
          mają meksyk...
          A może to i dobrze... Z taką fryzurką nie będzie Cię tak ciągneło na imprezki i
          matura zda się śpiewająco - czego Ci życzę... Powiedz sobie, że nie ważne to co
          na głowie tylko to co w głowie i jakoś przetrwasz te miesiące... A potem
          wakacje, słoneczko, włoski w kucyk i kto by tam pamiętał o takim fryzjerskim
          epizodzie... Trzymaj się !
    • greta.greta A propo zemsty... 02.03.05, 11:39
      Po "nieudanej" wizycie u fryzjerki (spalone włosy i poparzona skóra głowy) i
      bez najmniejszego "przepraszam" z jej strony, załatwiłam sprawę inaczej.
      Pani fryzjerka nie ma już swojego salonu. Bywa. Za błędy się płaci.
      Głowa do góry.
      • Gość: elele Re: A propo zemsty... IP: *.82-139.bia.tkb.net.pl 02.03.05, 15:25
        to znaczy co zrobiłaś z jej salonem? koktail mołotowa przez okno? Mi po
        nieudanej wizycie od fryzjera chodzi po głowie to samo.
        • greta.greta Re: A propo zemsty... 02.03.05, 19:31
          :))) Też dobre rozwiązanie, ale ja akurat załatwiłam niebotyczną podwyżkę opłat
          za wynajem lokalu, w którym mieścił się ten salon :)))
          Pozdrawiam
          • groszek-konserwowy Re: A propo zemsty... 02.03.05, 21:25
            greta.greta napisała:

            > :))) Też dobre rozwiązanie, ale ja akurat załatwiłam niebotyczną podwyżkę
            opłat
            >
            > za wynajem lokalu, w którym mieścił się ten salon :)))
            > Pozdrawiam

            Tia, myslałby kto,że ty prezydent miasta jesteś i możesz sobie załatwiać
            podwyżki czynszów od ręki, haha koń by się uśmiał, wracaj do lekcji mitomanko.
            • greta.greta Re: A propo zemsty... 02.03.05, 21:34
              Hamuj koleżanko. Żadna mitomanka tylko akurat znajomy jest właścicielem lokalu
              i, jak oczywiście wiesz, wynajmujący sami mogą kształtować opłaty związane z
              wynajmem. Także sprawa załatwiona.
              Idź lepiej pośmiej się z koniami.
              • greta.greta Re: A propo zemsty... 02.03.05, 21:40
                Albo z końmi :)))
                • groszek-konserwowy Re: A propo zemsty... 02.03.05, 22:14
                  greta.greta napisała:

                  > Albo z końmi :)))

                  Buehehe śmieję się nadal, znajomy tak szybciutko na gwizdek natychmiast
                  podniósł czynsz ,został z pustym lokalem i szukał nowego nabywcy, poczytaj
                  trochę o prawie lokalowym i warunkach najmu a potem się kompromituj na forum.
                  • greta.greta Re: A propo zemsty... 02.03.05, 22:32
                    Oj nie mam zamiaru z tobą dyskutować i tobie czegokolwiek udowadniać. Jak
                    czujesz potrzebę pouczania kogokolwiek to pomyliłaś adres.
                    A poza tym to prawo lokalowe znam i wcale się nie kompromituje.
                    Oczywiście, że sprawa nie została załatwiona na gwizdek tylko po paru
                    miesiącach. Co również uczyniło zadość mojej staysfakcji.
                    W odróżnieniu od ciebie mam w porządku znajomych.
    • Gość: virtuallady Re: nieudana fryzjerka IP: *.rev.vline.pl 02.03.05, 13:46
      a nie możesz włosów ściąć równo? Skrócisz je dodatkowo, ale przynajmniej nie
      bedą takie postrzępione..
      • libri1 Re: nieudana fryzjerka 02.03.05, 19:50
        Nie przejmuj sie. NIc tu po lzach. Ja mialam dwa razy w zyciu tak spieprzone
        wlosy ,ze plakalam miesiacami. Mam dlugie i geste wlosy i prawie za kazdym
        razem kiedy zachcialo mi sie jakiejs wiekszej zmiany potem straszliwie
        plakalam. PO ostatniej takiej wizycie kiedy to fryzjerka scieniowala polowe
        glowy o jakiej 20 cm krocej niz druga kupilam sobie czapeczke basebalowke ,zeby
        sie juz nie wku..ac. Ktos zapyta czemu nie zareagowalam w salonie? Bo wlasnie
        nie bylo tego widac. Ulozyla mi wlosy i wydawalo sie niby ok. ale jednak jedna
        strona inaczej sie ukladala od drugiej, wiec zaczelam w domu sprawdzac dlugosc
        cieniowania. Nie chcialam tych wlosow wyrownywac,bo ta krotsza strona mi sie
        gorzej ukladala wiec czekalam az odrosnie. Potem musialam obciac wlosy ,ktore
        mialam prawie do pasa do lopatek.
        • frrancuzeczka Re: nieudana fryzjerka 02.03.05, 20:04
          i ja mam na swoim koncie fryzjerskie przezycia. poszlam do polecanego przez
          kolezanke zakladu, omowilam z fryzjerem fryzure i zadowolona siedzialam na
          fotelu. nigdy nie zapomne momentu kiedy mial podciac mi grzywke. "prosze zamknac
          oczy"- jak je otorzylam mialam ochote zamordowac fyzjera! grzywka w wersji mini.
          w szoku wyszlam z zakladu, za usluge oczywiscie zaplacilam. dramat zaczal sie w
          domu. nie moglam na siebie patrzec- bylo za krotko, za bardzo wycieniowane, zbyt
          awangardowe- po prostu nie w moim stylu! bylam zalamana, zrozpaczona.
          po 2 tygodniach wlosy odrosly i mialam swietna fryzure!! serio! dochodzilo do
          tego ze ludzie zaczepiali mnie na uczelni i mowili ze mam swietnie sciete wlosy,
          pytali gdzie chodze do fryzjera itp. jeszcze nigdy nie slyszalam tylu
          komplementow pod swoim adresem( a konkretnie fryzury). chodze do tego zakladu do
          dzis tylko precyzyjniej okreslam fryzure- mowie "zadnej awangardy, ma byc
          spokojnie" i tak jest i jestem super zadowolona:) a wtedy przez te 2 tygodnie
          nie moglam patrzec w lustro! moze u ciebie tez jak wloski odrosna bedzie
          dobrze. nie martw sie, gorzej juz byc nie moze, wiec moze byc tylko lepiej!
          pozdrawiam cieplo:)
          • Gość: załamana Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 20:15
            dzięki. wiesz, miałaś o tyle dobrze, ze spieprzyli ci "tylko" grzywkę. dla mnie
            największym problemem sa pozostałe włosy. większość jest obcięta na długość
            grzywki, już znacznie mniej sięga do ucha czy do brody, i mam z tyłu zostawione
            jakies trzy pasma do ramion. jak jakiś tulipan, czy coś. mi się to kojarzy z
            taką czeską fryzurą u facetów "krótko z przodu długo z tyłu". eeeeh. wyrównywać
            chyba też nie będę, bo też nie wiadomo co wyjdzie. pozostaje czekać. na domiar
            złego migrena mnie złapała /może od tego płaczu/. pozdrawiam was i na prawdę
            dziękuję, za pocieszenie.
            • frrancuzeczka Re: nieudana fryzjerka 02.03.05, 20:57
              nie! ja mialam zwalona cala fryzure! wlasnie tak jak ty! z przodu krotko a z
              tylu jakby wystrzepiony ogon! mama mowila ze to fryzura na Limala. mowie ci jak
              odrosly wygladaly swietnie:) moze masz podobna fryzure jak ja wtedy, w takim
              razie uszy do gory bedzie dobrze:)!
              aha i nie placz bo przez to podobno wlosy wolniej odrastaja;) buziaki
              • Gość: załamana Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 21:03
                oj, super by było! ja się właśnie martwię jak to może wyglądac w fazie
                odrastania, ale może rzeczywiście nie będzie tak źle. a po jakim czasie tak
                fajnie one odrosły?

                już nie płaczę. szkoda mi oczu i nerwów. a jeśli mówisz, że włosom to może
                zaszkodzić, to włosów mi tym bardziej szkoda.

                pozdrawiam :)
                • frrancuzeczka Re: nieudana fryzjerka 02.03.05, 21:07
                  w fazie odrastania moze byc tylko lepiej:)) mowie z wlasnego doswiadczenia.
                  chwilowo unikaj patrzenia w lustro, skup sie na maturze, pomysl sobie ze teraz
                  nosisz czapke wiec nie widac, a juz pewnie po 100dniowce wiec tez nie musisz sie
                  martwic. zobaczysz ze po 2 tygodniach bedzie duzo lepiej! a jak jeszcze wlosy ci
                  szybko rosna to super. bedzie dobrze, zobaczysz:)
    • wessna Re: nieudana fryzjerka 02.03.05, 21:34
      a ja powiem wam jedno dziewczyny - jeśli decydujecie się na fryzjera w ciemno i
      wchodzicie do byle jakiego niesprawdzonego salonu zawsze patrzcie na to co mają
      na głowach dziewuchy któe tam pracują. mnie ostatnio cięła jakaś totalna
      kretynka miała na głowie iakiś irokez i nie mogę zrozumieć dlaczego dałąm się
      pod jej nożyczki. chociaż pokazałam zdjęcie to ta rura ścięła mnie tak jak
      chciałą za krótko i w ogóle tak, że nie mogę ich normalnie ułożyć. nieufność też
      powinno wzbudzić to jak nie jest rozmowna i nie konsultuje swoich kroków tzn
      jeśli np nie pyta się czy tyle ściąć czy taka długośc dobra... ach dużo by
      mówić, fakt, że i tak podobno najlepiej ścinają faceci i bardziej się skupiają
      na klientce - i tak na koniec ogónie to ciężko znaleźć dobrego fryzjera:) a
      włosy odrosną więc bez zmertwień - pozdrawiam
      • frrancuzeczka Re: nieudana fryzjerka 02.03.05, 21:43
        w "moim" zakladzie scinaja sami faceci. podejscie do klientki super ale
        zauwazylam tez ze maja swoje wizje ijezeli sie nie powie stop to bede je
        realizowac! ja mam na nich sposob, chodze bo scinaja tak ze wlosy same sie
        ukladaja ale awangarda do mnie nie pasuje wiec na wstepie to zaznaczam. :)
        zgadzam sie co do tego ze mezczyzni lepiej scianja od kobiet.
        • Gość: wenus Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.03.05, 21:55
          ja od teraz jeśli do fryzjera, to tylko do faceta. ci są chyba trochę bardziej
          ostrożni, ale teraz uważam, że to w wypadku fryzjerstwa największa zaleta.
          wiecie, fryzjerzy zawsze wymyślali jakąś fajna fryzurę na długie włosy, a
          fryzjerki zawsze chciały mi je ciachać. a ja wolę długie. moje włosy jak sa
          krótkie wyglądają po prostu tak nijako, jak sa dłuższe to jest ich tak więcej,
          wydają się bardziej zadbane i zdrowsze. dlatego tak czekam az odrosną. jak ktoś
          wyżej napisał, juz jestem jakiś milimetr do przodu ;)
    • Gość: Gosik Re: nieudana fryzjerka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.05, 20:18
      Ja w wakacje poszłam do "przypadkowego" fryzjera w obcym mieście. Zachęciła mnie cena jak i wygląd salonu.Skusiłam się więc na baleyage,po skończonej pracy fryzjera byłam zadowolona, zapłaciłam i poszłam do domku.Na drugi dzień gdy zobaczyłam włoski zamarłam, mój blond był żółty a miejscami nie było pasemek.Ryczałam cały dzień, ale pomyśłałam że raz kozie śmierć i zadzwoniłam do tego salonu i powiedziałam im że nie jestem zadowolona, że miejscami brakuje pasemek,a kolor odbiega od wymażonego. Umówili sie ze mna nastepnego dnia i wszystko poprawili. Jak wyszłam to Poprostu gęba mi sie cieszyła, tak fajnie wyglądałam, tak więc uważam ze należy iść i reklamować, i w żadnym wypadku NIE PŁACIĆ za poprawke
      • Gość: Karcia Re: nieudana fryzjerka IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.05, 12:33
        Strasznie sie ciesze, że przeczytałam wasze wypowiedzi. Dodało mi to otuchy.
        tylko szkoda, że nie zrobiłam tego zanim wczoraj poszłam do fryzjerki :|.
        Miałam juz długie ładne włosy i chciałam zrobic grywke i troche podciąć. A
        teraz mam krótkie, okropne włsy, które wogóle do mnie nie pasują i strasznie,
        strasznie chciałabym, żeby już mi odrosły. Dziwi mnie też to, ze to nie
        pierwszy raz, a ja ciągle daje sie opitalac tym fryzjerkom. Chciałam zapuścić
        włosy, ale nie mam do tego talentu. Rano byłam załamana, ale teraz już mi sie
        poprawiło. W sumie zawsze mogło byc gorzej :). Pozdrawiam!
        • coralin Re: nieudana fryzjerka 06.03.05, 13:14
          Gość portalu: Karcia napisał(a):

          Dziwi mnie też to, ze to nie
          > pierwszy raz, a ja ciągle daje sie opitalac tym fryzjerkom.

          Tak jakbym czytała o sobie. Najgorsze jest to że czasem włosy odrastaja tak
          fatalnie ze człowiek nie daje rady zapuscić. Tym sposobem prawie od dwóch lat
          nie mam fryzury, w której dobrze bym sie czuła. Co trochę zapuszczę to idę
          podciąć(bo odrastaja fatalnie i wygladam niechlujnie). Ale teraz twardo
          postanowione: zapuszczam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka