Dodaj do ulubionych

totalna przemiana... może spróbujesz ze mną?

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 21:42
Witajcie dziewczyny!
Od jakiegoś czasu śledzę to co dzieję się na tym forum, ale nie sądziłam, że
będę się tutaj udzielać. Jednak stało się dziś coś co przeraziło mnie i
szukam tutaj kogoś z kim mogłabym wspierać się podczas stosowania jakiejś
diety. Otóż właśnie przed chwilką postanowiłam, że po świętach musze wziąć
się za swoje ciało, które jest w tragicznym stanie.
Nie bede za długo przynudzać opowieściami o tym jak wyglądało moje zycie w
ostatnim czasie. Powiem Wam jednak tylko tyle, ze od czasu zrobienia matury (
czyli 3 lata temu) zajęta byłam robieniem interesów. Świat biznesu pochłonął
mnie tak bardzo, że średnio pracowalam po 12 godzin 6 dni w tygodniu. Jak sie
domyślacie na nic nie mialam czasu, więc skończyło się na tym, ze nie mogę na
siebie patrzeć.
Dziś stało się coś co przesądziło o tym, że zdecydowałam się zrobić coś z
soba. Wróciłam do domu po 13 godzinahc od wyjścia i opadłam na fotel ledwo
żywa. Obok leżała kwietniowa "Claudia", więc zaczęłam przeglądać ją bez
zainteresowania i... trafiłam na stronkę, gdzie znajdują się zdjęcia z pewną
modelką... modelką, która jest dziewczynom mojego przyjaciela. Popatrzylam na
to i pobiegłam zobaczyć się w lustrze. Przeraziłam się! Obraz nędzy i
rozpaczy!!!
Szara cera sprawiająca wrażenie zmęczonej, cienie pod oczami, odrosty na 5 cm
(przy włosach w kolorze jasny blond jak same wiecie wygląda to tragicznie),
twarz jakaś taka lekko pyzata... Popatrzyłam na dłonie... Przesuszona skóra
dłoni, paznokcie zniszczone... Mam ostatnio kiepskie samopoczucie. Jestem juz
zmeczona takim zyciem,. Pracuje za dwoch, jednoczesnie studiując, wydaje mi
sie, że nikt mnie nie rozumie, bo wszyscy mysla, ze to co udalo mi sie
osiagnac w ciagu trzech lat daje mi szczescie... Wydaje sie, ze nie zauwazyli
jakim kosztem to zdobywalam. Jeszcze tydzien temu bylam tak bardzo
zdesperowana, ze mialam ochote skonczyc w jakis sposob to swoje zycie. Mialam
jakies napady nerwicowe i w przyplywie zlosci pozbylam sie tipsow, przez co
m.in. moje paznokcie wygladaja teraz bardzo źle.
Dziś wiem juz napewno, że chcę zyć i wiem, że musze coś zmienic. Mam
nadzieję, że z pomocą jakieś dziewczyny z tego forum uda mi się.
Wierzę, że za kilka... może kilkanaście tygodni będę czuła się tak jak 4 lata
temu kiedy przewodniczacy jury zakladał mi 2 szarfy na lokalnych wyborach
miss. Chce znów się poczuć tak jak wtedy! Niekoniecznie muszę czuc się
piękna, ale chcę poczuć, że podobam się komuś!
Dlatego mam prośbę. Jeśli jest tu jakaś dziewczyna, która chciałaby po
świętach rozpocząc dietę, a nie miałaby nic przeciwko temu, żeby mieć kogos
do towarzystwa to proszę odezwijcie się do mnie. Wiem, że w taki sposób było
mi łatwiej, ponieważ nie mam silnej woli i tylko druga osoba jets w stanie
zmobilizować mnie do takich działań, co zreszta bedzie bardzo trudne, bo nie
zawsze mogę jeśc regularnie posiłki i nie mam zbyt duzo czasu na wypady do
fitness clubu, więc będę musiała ćwiczyć w domu. Nie wiem jak długo będę
musiała popracować nad sobą, ale chciałabym zrzucić kilka kg i sprawić, żeby
moje ciało było bardziej jędrne. Obecnie waże 76 kg i mam 180 cm wzrostu.
Przez 3 lata przytyłam 14 kg :-(
Dlatego najważniejsze teraz jest dla mnie pozbycie sie tych zbędnych kg, a
stopniowo będę robiła "porządek" z resztą ciała.
Patrzę własnie na zdjęcie Charlize Theron, która reklamuje farbę do włosów
L'oreal Paris o odcieniu Y Hollywood. Chciałabym mieć taki kolorek, więc
chyba wybiorę się do fryzjera...
A czy może jest ktoś kto zaproponowałby mi "zabiegi", które pomogłyby mi w
próbie powrotu do mojej lepszej wersji... czytaj: zadbanej ? :-)
Obserwuj wątek
    • sitc Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 24.03.05, 22:49
      Jak ja Cię doskonale rozumiem. Też ostanio czuje się fatalnie. Od jesieni
      przybyło mi 4 czy 5 kg, co odbiło się nie tylko na figurze, ale i na twarzy,
      włosy ostatnio okropne, jeszcze do niedawna ładny odcień blondu zrobił mi się
      strasznie żółty, chciałabym zmienić fryzurę ale nie mam zupełnie pomysłu. Mnie
      też ostatnio nie starcza czasu na zrobienie maseczki, czy pedicure. I przez to
      wszystko czuje się okropnie nie atrakcyjna :(
      • Gość: vanilla83 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.03.05, 23:02
        Witaj moja imienniczko :)
        Okazuje sie, ze jednak nie ja jedna jestem taka... delikatnie mowiac srednio
        zadbana ;) Po tym co napisalam dzis na forum zastanawialam sie nad moimi
        ostatnimi 3 latami i doszlam do wniosku... że spieprz.... sprawę. Wiosna
        nadeszla, a ja jestem w opłakanym stanie. Niedlugo lato... jak ja pokaze sie w
        stroju kapielowym (o ile bede miala czas i okazje wlozyc go) ??? :(
        • sitc Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 24.03.05, 23:40
          Ja mam porównanie patrząc na swoje zdjęcia z wakacja; wtedy po pierwsze miałam
          czas i praktycznie codziennie chodziłam na siłownie, odchudzałam się, a
          właściwie zmieniłam sposób odżywiania: nie jadłam nic tłustego, białego chleba,
          makaronu itp. a ze słodyczy tylko lody :)
          I co najważniejsze miałam większy zapał do dbania o siebie, teraz poprostu
          stwierdzam że wyglądam okropnie i za dużo nie robie żeby to zmienić, jakaś
          apatia mnie ogarnęła.
          Ale jak patrze że na dworze się coraz cieplej robi, to może to mnie
          zmobilizuje. Za siłownie vel ćwiczenia i odchudzanie mam zamiar wziąć się po
          świętach, bo za duży ze mnie łakomczuch żebym potrafiła sobie tych wszystkich
          świątecznych pyszności odmawiać :)
          Bądźmy dobrej myśli i liczmy że się uda!
          • magdusiab24 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 25.03.05, 00:39
            No cóz wiosna idzie wielkimi krokami a ja tez czuję się raczej zimowo.Dziś
            zainwestowała trochę w całą gamę kosmetyków na cellulitis.I dziż juz tego nawet
            użyłam:).Mam nadzije,ze jakos sie zmobilizuje i nawet planuje zapisac się na
            jakieś ćwiczenia.(ale to po świętach :P ).Trzymam za was kcuki a wy trzymajcie
            za mnie.
            Damy rade temu zmęczeniu!
      • Gość: ACHA Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.pam.szczecin.pl 29.03.05, 14:10
        Jestem pełna zrozumienia mam to samo w ciagu trzech lat przybyło mi 20 kg. Mam
        172 i 74 kg żywej wagi. Mam całą szafwe ciuchów w które sie totalnie nie
        mieszcze! A mysl o koleinych zakupach sprawia ze mam odruchy wymiotne... bo i
        tak bede wygladala jak parówka!
        Żebby tak zzrzucic ten balast!
    • Gość: kathy Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: 195.8.101.* 25.03.05, 08:16
      hej,
      skad to znam. Przez rok przytylam 10 kg i musze sie tego jak najszybciej pozbyc.
      Musze zaczac diete po swietach, bo juz nie moge na siebie patrzec.
      Wszystkie ubrania za male, ale jak siadam jesc to mi to zupelnie nie
      przeszkadza, obzeram sie...a potem zalamuje sie swoim wygladem.
      Nie wiem czy mi wystarczy silnej woli, zeby pokonac moje slabosci i wziac sie
      za siebie, ale mam nadzieje ze tak.
      pozdrawiam i zycze wytrwalosci (sobie rowniez). :-)
      • kkkkk4 do vanilla83 25.03.05, 10:30
        Kochana, dobrze, że chcesz cos zmienić w swoim wyglądzie ale najpierw musisz
        psychicznie przestawić sie na inne tory. Podjełaś już decyzję o zadbaniu o
        siebie - to pierwszy krok ale najważniejsze jest to abyś doceniła co już masz w
        życiu. Piszesz, ze wszyscy myślą że jesteś szczesliwa i Ci zazdroszczą a Ty
        liczysz koszty. Wazne jest abyś Ty naprawde poczuła, że te koszty jakie
        poniosłaś były warte tego co osiagnęłaś i tego kim teraz jesteś. Pamiętaj,
        jesteś piękna młodą kobietą. Masz pasję, masz sens życia, masz pracę i
        umiejętności. Powrót do dawnego wyglądu to tylko kwestia dopracowania kilku
        szczegółów. Mozesz to zrobić- bo możesz wszystko. Nie potrzebujesz do tego
        pomocy forumowiczek. Owszem fajnie jak będziesz mogła liczyć na wirtualną
        przyjaciółkę ale i bez tego DASZ SOBIE RADĘ ;))
        Jesteś kimś - nie ważne czy masz dziesieć kilo mniej czy więcej. Nieważne, że
        masz odrosty. Wygląd to tylko coś nad czym sama panujesz i sama możesz go bez
        wysiłku wykreować. Głowa do góry i trzymam kciuki!
      • Gość: ab12 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 11:10
        SpróbujĘ:)Ja tez mam kilka kg do ukrycia,a raczej do pozbycia sie ich:)Chcę
        zrzucić 7 kilo- zaczynam od dzis-wprawdzie wszamałam obfite śniadanko, ale
        myślę że podczas sprzątania uda mi sie spalić te kalorie.Co jakiś czas postaram
        sie zdawać relacje na forum. Powodzenia dziewczyny!!!Trzymam kciukin za Was i
        za Siebie:D
        • Gość: vanilla83 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 13:02
          Dziekuje Wam dziewczyny za wpisy :) Jednak nie jestem sama z tym problemem. Po
          swietach biore sie za siebie. Niestety nie wierze, ze w swieta uda mi sie nie
          podjadac kalorycznych smakolykow.
          Ja oczywiscie tez bede tutaj zdawac relacje z mojej walki z tym co zrobilo sie
          ze mnie przez osttani czas. Chce znow czuc sie kobieco! Ale o to bede walczyc
          od wtorku :)
          Pozdrawiam :)
    • new_woman Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 25.03.05, 13:32
      Ja też postanowiłam, że od wtorku po świętach zaczynam dbać o siebie. I tym
      razem nie są to puste obietnice!!! Przez ostanie pół roku przytyłam jakieś 10
      kg. Najgorsze jest to, że przecież przez cały ten czas widziałam co się ze mną
      dzieje, a mimo to jadłam dalej.
      Ważę 65kg, a za pół roku mam ślub. Wczoraj mnie przeraziła myśl co by było,
      gdyby Pan Młody nie mógł mnie przenieś przez próg...............

      Więc definitywnie postanowione od wtorku zaczynam dbanie o siebie: odpowiednia
      dieta, ćwiczenia, codzienne wklepywanie balsamów:) a przede wszystkim więcej
      uśmiechu i radiści w życiu:))) W koncu nadeszła wiosna i trzeba to
      wykorzystać:)
    • sitc Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 25.03.05, 14:52
      Wiecie ja wszystko co potrzebne mam, już jakieś dwa miesiące temu zakupiłam dwa
      balsamy wyszczuplające, oraz trzy płyty z ćwiczeniami( far burning, total body
      condition, i ćwiczenia na brzuch) nawet ściągnęłam z net dwa filmy z pilates.
      To wszystko w domu leży teraz trzeba tylko zacząć zabiegi i ćwiczenia
      uskuteczniać.
      Vanillko a zrezygnowanie z kalorycznych i niewątpliwie pysznych rzeczy wcale
      nie jest takie trudne, wiem to po ostatnich wakacjach. Najgorzej jest tylko
      przełamać się i zacząć i tak pierwszy tydzień, potem naprawde już nie chodzą
      po głowie chipsy, czekoladki, kotleciki czy kanapki z białym chlebkiem :)
      poprostu nabiera sie zdrowych nawyków.
    • db25 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 25.03.05, 16:28
      Ja też podejmuję walkę ze zbędnymi kilogramami i zbędnym tłuszczykiem doznałam
      szoku przeglądając szafę i wyjmując ubranka letnie. założyłam moje ulubione
      rybaczki i ... o mało się nie rozpłakałam ledwie weszły po prostu szok. chętnie
      przyłączę się do Ciebie bo w grupce łatwiej. Pozdrawiam Dosia
    • Gość: Aga Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 17:26
      Przyłączam sie do was. Zaczęłam już ćwiczyć i trochę ograniczać kalorie,ale na
      dobre zaczynam po świętach.Nie chcę katować się przy stole patrząc na te
      wszystkie pyszności. Tak więc na święta ostatnia " dyspensa", a potem do
      roboty...8 kg do zrzucenia:-)
    • Gość: ol Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 18:14
      W liceum ważyłam 46 kg przy wzroście 170 cm. Ludzie uważali mnie za chudzielca,
      ale ja czułam się świetnie. Dzisiaj ważę 57 kg. Do tamtej wagi już nie wrócę,
      ale przy 52 byłabym zadowolona. Nie podobam się teraz sobie, nie mogę kupić
      normalnych spodni. Bo i też nie wyglądam normalnie. Od pasa w górę jestem
      chuda, od pasa w dół szkoda gadać. Faktem jest, że rzeczy "na górę" kupuję w
      rozmiarze 36, natomiast "na dół" w rozmiarze 40. Wyglądam naprawdę idiotycznie.
      I już mam tego dość. Przyłączam się do Was. Zresztą jakoś tak ogólnie czuję się
      zaniedbana. Nie mam może odrostów, ale za to np moja garderoba pozostawia wiele
      do życzenia. Same ciemne, bure, nudne łachy. Tej wiosny postanawiam się
      odmienić - odchudzę "doły" i kupię sobie kolorowe łaszki. Strategię mam taką -
      codziennie przez godzinkę rowerek, dieta 1000 kcal, zero słodyczy, a jak już
      zrzucę moje "bryczesy" to ruszam na miasto odświeżyć szafę
      • Gość: an Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.chello.pl 26.03.05, 14:14
        to i ja się dołączę. w grupie zawsze raźniej. zaczęłam już po kawałku od
        października ale zimą jakoś cięzko, chociaż schudłam 3 kg to niestety zostało
        mi jeszcze 16 ( z planowanych 19). a ostatnio jeszcze nie wiadomo dlaczego
        zaczęłam więcej jeśc, wracając niestety również do słodyczy. stwierdzam z
        przekonaniem, że 90 % sukcesu to nastawienie psychiczne. a ostatnio u mnie
        padło. zaczynałam odchudzanie od 67 kg przy wzroście 158, teraz stoję od
        dłuższego czasu na 64. i zaczynam znowu walczyc.
    • 66murka Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 25.03.05, 18:21
      ja też się dołączam.co prawda problemów z wagą nie mam,ale kondycja pozostawia sporo do życzenia.jestem dosłownie wykończona po myciu okien,jak nigdy wcześniej,hehe, zakwasy w nogach od góry do dołu,o rękach już nie wspomnę.tak więc odkurzam rower i to od jutra.i jeszcze jedno,chyba najważniejsze,to "oponka" zamiast talii.wyglądam jakbym cała zimę spędziła oglądając meczę i popijąc piwko+chipsy.a,że mieszkam nad morzem to muszę się tego pozbyć-jakieś wskazówki?będę wdzięczna.pozdr siostry dietowe ))
      • klemensik2 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 25.03.05, 20:09
        Ja już schudłam 10 kg. Chcę jeszcze 6kg. Mam 165 cm i ważę 61 kg. Mam rocznego
        synka. Właśnie byłam u fryzjera i mam super kolor włosów: kasztanowo-miedziany
        a nie jakiś tam balejaż, wszystkie wyglądają tak samo na ulicy. Stosuję masaż
        szorstką gąbką, ćwiczyłam codziennie brzuszki ale grypa mi przerwała i nie mogę
        się teraz zmobilizować, a straciłam w pasie 15 cm. Mam zamiar nie nażerać sie w
        święta czego i wam życzę!!!
    • sandra_3city Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 25.03.05, 20:13
      Vanillko, masz we mnie sprzymierzeńca. Twoj list jeat tak szczery, ze nie
      moglam nie odpisac ;-)
      U mnie tez w szafie wisza spodnie w rozmimarze 36, krote nosilam latem 2002 ;-)
      Teraz mam sporo za duzo, by wejsc w 38 :-( buuu
      od teraz (!!!) a nie od jutra, biore sie za rowerek stacjonarny!!
      Jestem z Tobą,
      pozdrawiam!
      • Gość: vanilla83 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 20:53
        Dziewczyny, jestescie kochane :)))))
        Podziwiam te, ktore zdecydowały sie na diete przed swietami. Ja nie dalabym
        rady :( Mam prosbe... Mozecie mnie kontrolowac? :) Po swietach podam swoje
        gabaryty :P A potem bede pisalam tutaj co tydzien o ile zmniejszylo sie, jesli
        w ogole uda sie :) Wiem, ze jesli bede miala swiadomosc, ze ktos monitoruje
        moje postepy to bede sie starac, bo jesli nie bedzie nikogo takiego to nie
        wytrwam w postanowieniu...

        Sitc, ja nie potrafie bez chlebka :-(
        new woman, gratuluję szczęściaro :) Tez chcialabym juz trafic na tego
        wlasciwego:)
        db25, ja to chyba w niczym z letnich ubran nie bede wygladala dobrze, zreszta
        zle sie czuje w tych swoich ubraniach, kiedys mialam super figure i nosilam
        bardzo sexy szmatki, a teraz czuje sie w nich jak szynka zapakowana w siatke ;)
        66murka, zazdroszcze Ci tego morza :) nie przypominaj jednak o kondycji, bo ja
        po wejsciu na 3 pietro mam taka zadyszke, ze sapie jak moja babcia po wiekszym
        wysilku ;)
        klemensik2, gratulacje! 10 kg robi wrazenie :) jestem dla mnie wzorem godnym
        nasladowania :) trzymam kciuki za walke z tymi 6 kg :)zawsze podziwialam
        mamusie takie jak Ty :) takie, ktore w nawale obowiazkow zwiazanych z
        opiekowaniem sie dzieckiem i zajmowaniem sie domem maja czas i sile, zeby
        zadbac o siebie ;) i przez takie jak Ty, kochana, mam czasami kompleksy :)
        zawsze glupio sie czuje kiedy zobacze super zadbana mloda mame :) jednak mam
        nadzieje, ze niedlugo to sie zmieni :)
        sandra_3city, dziekuje za Twoj wpis :) ciesze sie, ze jestes z nami :) Czy Ty
        tez masz morze w poblizu?
        • Gość: Sandra Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.cable.satra.pl 26.03.05, 18:46
          Jas widze morze z okna, mieskzam 5 minut piechota od niego;-)
        • emu27 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 26.03.05, 22:13
          Vanilko, noś seksowne ciuszki. Wiesz to jest tzw. efekt pigmaliona - jak
          przebierasz się za kogoś to stajesz się nim z czasem. To działa. Jeśli chodzi o
          chlebek to ja kupuję sobie vasa pieczywo chrupkie, ale z takimi dołeczkami. Tak
          bardzo do niego przywykłam po tygodniu, że zwykły chlebek wydaje mi się za
          kwaśny :) i już nie smakuje :)
          A i jeszcze jedno - za każdym razem, kiedy stoisz ( w pracy, przy myciu garów,
          w kolejce, w komunikacji) napinaj pośladki. Ja dzięki temu jestem z nich
          najbardziej w świecie zadowolona, a jeszcze rok temu były moją koszmarną
          bolączką. Teraz sa tak ładne, że wszyscy mi o tym mówią. A nie wymaga to
          wielkiego wysiłku :) A może dziewczyny znacie jakies inne tanie /
          niezobowiązujące sposoby na poprawę urody? Może ktoś się podzieli?
    • Gość: lea Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.03.05, 20:57
      Bez zbędnych komentarzy: rozumiem Cię w 100% i też chcę rozpocząć dietę po
      świętach. Ale tym razem NAPRAWDĘ!!!!!!!!
      Czekam na posty z info, co dalej:))
      Pozdroovka
    • sitc Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 25.03.05, 23:35
      Oj Vanillka zdaje Ci się że bez chlebka nie potrafisz ;) jeszcze na święta
      możesz spróbować sobie chleba razowego z ziarnami słonecznika, ja zwykłego
      razowca nie cierpię, ale ten jest pyszny, mięciutki idealny do kanapeczek.
      Wiecie u mnie waga to chyba najmniejszy problem. Poprostu ostatnio nie podobam
      się sobie, szczególnie fryzura, kolor włosów, a nie mam pojęcia na jaki
      mogłabym zmienić :( Poza tym ostanio przyglądając się sobie na zdjęciach i w
      lustrze doszłam do wniosku że tak naprawde nie wiem w jakich kolorach cieni do
      oczu i jak rozłożonych na powiece jest mi naprawde dobrze, mimo że maluje się
      już od X lat. Przez długi czas używałam głównie cieni brązowych i grafitowych,
      ale doszłam do wniosku że w brązach wyglądam strasznie smutno, a z kolei w
      grafitach jak burdelmama na Dzikim Zachodzie :( czyli generalnie dobrze nie
      jest.
      • Gość: Aga Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 08:17
        Nie wiem jaki masz kolor oczu, ale bez względu na to polecam
        eksperymenty.Możesz spróbować odcieni fioletu lub delikatnego różu. Na początek
        mogą być mieszane z tymi brązami lub szarościami.Co do nakładania...to też
        zależy od kształtu oka, ale w mniarę uniwersalny sposób to: na całą powiekę
        tzw. baza, czyli cień najjaśniejszy.Nastepnie cień ciemniejszy-tak, jakbyś
        chciała za jego pomocą zrobić na powiece kreskę-od środka oka ku zewnętrznemu
        kącikowi.Rozetrzyj, żeby nie było widać konturu.Cieniem ciemnym zaznacz część
        powieki, która się "zagina"-tym razem od zewnątrz ku środkowi oka.Od tego
        zagięcia pociągnijcień delikatnie,po skosie, w kierunku łuku brwiowego.W celu
        osiągnięcia nieco mocniejszego i wyrażniejszego makijażu, użyj cienia również
        na dolnej linii rzęs..Uff..Łatwiej by to było po prostu narysować...Baw sie
        dobrze i eksperymentuj...Po czasie sama zauważysz w jakich kolorach wyglądasz i
        czujesz się najlepiej.Pozdrawiam ;-)
        • Gość: ania Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 08:30
          dziewczyny, bardzo chętnie przyłączę się do Was. Ja postanowiłam, że będę
          obżerać się w czasie świąt do nieprzytomności. Powód jest taki, że koniecznie
          chcę przytyć, to mój ogromny kompleks. Ważę 46 kg, przy wzroście 167cm, nogi
          jak patyki, biustu brak itp, itd...Pewnie powiecie mi, że niejedna mi
          pozazdrości wagi, że to nie jest żaden problem. Ale ja naprawdę czuję się
          okropnie chuda i absolutnie nieseksowna. Uwierzcie mi, że wolałabym mieć w
          pewnych miejscach odrobinę za dużo, niż za mało.
          • Gość: marynia Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.bel.vectranet.pl / 80.51.227.* 26.03.05, 14:26
            u mnie może nie totalna przemiana, ale taka trochę...już nawet zaczęłam, ale u
            mnie to wynikło jakoś naturalnie i przyszło razem z wiosną, kiedy zachciało mi
            sie zrzucić grube i bure ubrania na rzecz czegoś lżejszego i pogodniejszego.
            zamierzam też zmienic oprawki okularów, bo doszłam do wniosku, ze w tych, które
            teraz noszę wyglądam jak szara mysz, którą się nie chcę czuć...no i słodycze.na
            razie odstawiłam całkiem, pocieszam się mieszanka bakaliową, która może i jest
            tuczaca, ale jaka zdrowa.tak sobie tłumacze, bo nie wierzę tak naprawdę w
            kalorie, tylko w jedzenie tego, co się lubi, ale moze w nieco mniejszych
            porcjach. no i zero jedzenia po 17.a efekt uboczny niejedzenia słodyczy jest
            taki, ze od kiedy przestałam je jeść, nie wyskoczył mi żaden pryszcz. oby tak
            dalej, to moja motywacja jeszcze wzrośnie:-)i nawet te wcale niedrastyczne
            zmiany spowodowały, ze czuję się lepiej i juz troche lżejsza. mój cel to
            jeszcze z 2 kg i będzie ok.
    • Gość: :) NO TO ZACZYNAMY?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 14:32
      hEJ Vanilka i Wszystkie odchudzające się :))) weszłam na forum,właśnie szukają
      czegoś takiego...chciałam zacząć się ochudzać w grupie. tak jest naprawde
      raźniej! :) Ja planuję zrzucić 6 kg. :)) Uda nam się!! Zobaczycie!!
      :)))
      • Gość: LUNKA Re: NO TO ZACZYNAMY?! IP: *.devs.futuro.pl 26.03.05, 16:31
        czesc!przyłączam się do was. Muszę schudnąć z 5 kg. Mam 167 chcialabym ważyć 50
        kg. Fajnie, że robimy sobie taką grupę wsparcia.
        • mejbi Re: NO TO ZACZYNAMY?! 31.03.05, 22:18
          Nie przesadzasz?? 50 kg prz 167 cm?? Opanuj się dziewczyno, gdzie zdrowy
          rozsądek? Chcesz wpaść w anoreksję??
          • babe_1 Re: NO TO ZACZYNAMY?! 01.04.05, 06:15
            o mamo. 50 kilo przy 167 .... marzenie scietej glowy, ja bede szczesliwa jak
            wroce do swoich 57 przy 169 cm.... buuuu, zlamalam sie, dzis bylo spaghetti na
            kolacje a teraz pekam z przejedzenia i wyrzuty sumienia mnie mecza....
            Ale za to od jutra.... !!! Ha !!!
    • shando Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 26.03.05, 17:56
      Wiec ja tez w to wchodze. Przez dwa lata przybylo mi az 20 kg, ale teraz musze
      je zrzucic. Z wami bedzie mi na pewno latwiej. Od wtorku zaczynam biegi z
      siostra i moze jakis basen. Zobaczymy. Trzymam kciuki za nas wszystkie
      • Gość: lola sa sposoby na nie jedzenie WIECZORAMI????? IP: *.acn.waw.pl 26.03.05, 21:34
        eh dziewczyny ja tez sie zapuscilam..jesli chodzi o wage..mam 168 i zawsze
        wazylam 55kg (wygladalam ok)wszystko jak nalezy ,wymiary idealne ,plaski
        brzuszek ale kurcze po wakacjach przytylam 5kg i nie moge pattrzec na te faldki
        na brzuchu i wieksze uda;(cwicze 6 weidera juz tydzien,lykam aplefit , popijam
        ocet jablkowy i zaczynam ograniczac jedzenie..ale najgorsze ejst to ze moj facet
        jest ogromnym lakomczuchem tylko po nim tego nie widac a ja przy nim nie moge
        sie powstrzymac jak proponuje mi wypad na fryteczki czy kebabika:)wczoraj caly
        dzien na owocach i wasie do wieczora gdy moj facet zaproponowal mi wypad wlasnie
        na fryteczki nie mogalm sie powstrzymac!:(nie nawidze tego ze nie mam silnej
        woli:(a teraz jeszcze swieta:(ale musze po nich zaczac na dobre oghraniczenie
        jedzenie i batonikow(ktore kocham) bo poprostu sie zle czuje:(musze kupowac
        spodnie o numer wieksze:(eh...jestem z wami dziewczyny:)najwazniejsze to jesc
        mniej i cwiczyc! nio i najlepiej jesc do 18-20 a potem basta..a ja wlasnie
        uweilbiam jesc na noc i to wlasnie moja zguba:(nie umiem sobie odmowic zeby nie
        zjesc tak o 22 (chodze spac1-2)moze macie sposoby na nie jedzenie
        wieczorami:)???pozdrawiam i zycze wesolych swiat:)
    • emu27 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 26.03.05, 22:04
      Hej! Ja zaczynam z Tobą od dzisiaj. Moje parametry (przyznaję się bez bicia):
      waga 45, talia 58, udo (!) 48. Palnuję schudnąć 5 kg. Chcę to osiagnąć w ciagu
      2 miesięcy. Tylko błagam dziewczyny nie komentujcie, że mało ważę, ponieważ
      jestem najmniejszą kobietą, jaką znam. Taka mini wersja :) Będę tu pisała co 4
      dni o swoich wymiarach. Jestem na diecie ścisłej (nawet święta sobie
      odpuszczam). I mam dużą motywację, ponieważ mój mąż ma od pół roku romans ze
      starszą oo nas 6 lat babą z 2 dzieci.
      • Gość: Mary Jane UWaGaaaa WAGA!!!:-D IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.05, 23:42
        czesc Dziewczyny,,,,widze zapał jest,,,to trochę jak u mnie,ale nie popadajcie w kilogramową paranoję, bo prawdziwym wyznacznikiem odchudzania są wymairy-obwody...DO Emu wazysz - 45 kg, jesli rzeczywiscie czujesz ze masz na sobie tłuszczową galaretę...spróbuj zamienic ją w mięśnie!!!

        waga może się nie zmienić,bo iesnie waża wiecej od tłuszczu a wyglądają lepiej, ale efekty zobaczysz w centymetrach oraz w lustrze....nie warto sie odchudzać zeby tylko wazyc mniej, to moze zaszkodzic..nie można także drastycznie ograniczac ilosci kalorii---to zwolni metabolizm i spowoduje,ze organizm przy byle okazji będzie magazynował ochłapy jakie mu rzucicie przy sporadycznych posiłkach...trzeba jesc,czesto a mmniej...5 posiłków dziennie..nie obżerać sie na noc i nie zapominać o sniadaniu....wyliczyc swoje zapotrzebowanie kaloryczne...jesc 2 g białka na kg masy ciała zeby nie pozbyc sie miesni, zdrowe tłuszcze(oliwa z oliwek,orzechy włoskie,ryby),warzywa o niskim IG oraz zero słodyczy chlabków byłeczek nawet wasy i słodkich owoców w umiarze !!!! Polecam gorąco sportowe forum dyskusyjne www.sfd.pl, dziła fitness i odzywianie....post CKD (cuclical ketogenic diet),Post Laury P o odchudzaniu, dieta smoczka..jak ktos zajrzy do podwiedszonych postów bedzie wiedzaił o co chodzi.....


        WYrzucić wagi łazienkowe a sprawić sobie kuchenne do wazenia produktów by wiedziec ile jesc naprawdę

        Przestancie tez pieszczotliwie nazywac te wszystkie łakocie ...te batoniki ciasteczka,,torciki,,,,pączusie....to sam tłuszcz i węglowodany które idą w biodra,a nie maskotki-pieszczoszki-pocieszaczki..za duzo cukru w cukrze...bez rozczulania się i pobłażania.....to takie zielone światło w głowie ...nic się nie stanie jak zjem ciasteczko..juz samo zdrobnienie napawa sympatią do tego produktu;-) tylko ciasteczko, czekoladka itepe. Nie ma słodzenia i już.


        NOoooooo i SPORT

        3X w tygodniu po godzince..jesli mozecie wiecej to OK ....siłownia,basen...na początek zeby sie wkręcić, rozruszać..jak juz to sie stanie to moze i częściej

        Zabiegi upiększające---masaże rekawicą,szczotreczką i inną apraturą wieczorem--cellulit---darujcie sobie drogie balsamy bo i tak nic nie dadzą bez aktywnosci fizycznej i odpowiedniej diety,nawet jesli działąja to efekt zredukuje brak ruchu i złą dieta...szkoda kasy..lepiej wydac na karnet na siłownię albo basen niz na jakis tam avon tudzieżinne ponad 30zł specyfiki
        Prawda jest taka ze zasługąkremów jest to że prowokują do masażu i to on w wiekszej mierze daje efekty.Zwłaszcza taki dłuższy.Uda i pupe mozna spokojnie masować samej.

        Nie próbowałam jeszcze ale forumowiczki zachwalały kiedys peeling z fusów kawy i oliwy--->wyszukiwarka

        Pijmy wiecej wody mienralnej oraz czerwonej i zielonej herbaty.W zasadzie to mogę byc nasze jedyne napoje.

        Zdrowe odchudzanie to 1-1,5 kg tygodniowo. Jesli sie ma sporą nadawgę.A jesli to nadawaga rzędu 4, 5 kg...wazniejsze są jak wczesniej wpsomniałam obwody wiec zamieniamy wagę na centymetr krawiecki.

        UFFFF co jeszcze npisac .....

        tyle ze do wakacji jeszcze 3 miesiące i ten czas na pewno wystarczy na wyrzezbienie się jesli tylko sie wezmiemy w garsc....moj mail malinaf@interia.pl..nie ma mczasu za czesto odwiedzac tego forum; wiec jesli któas chciałąby poagadac na gg zapraszam,podam swój numer..ja tez potrzebujęwsparcia

        trzymajcie sie dziewczyny i nie zapomnijcie odwiedzic sfd

        Mary Jne
    • Gość: vanilla83 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 00:47
      Coraz wiecej nas :)
      Dziewczyny, jutro ostatni dzien obzarstwa!!! Od wtorku zaczyna dbac o swoje
      cialka i przygotowujemy je na lato ;)(chociaz spedze je w pracy:((( )
      • Gość: Sandra moje przemyślenia ;-) może komuś pomogą.. IP: *.cable.satra.pl 28.03.05, 09:39
        Wiecie co, myslalam cale święta nad jedna rzeczą - przeciez do cholery 80-90%
        procent szczuplych babek (nie mowie o chorobliwych chudzielcach) cos robi w
        kierunku ladnej sylwetki :-) Tylko jakies parenascie procent moze nie robic
        nic i cieszyć się ladna figurą !! Tylko wyjątki mają genotyp, który pozwala im
        na nic-nie-robienie...

        Nie traktujmy więc cwiczen ani diety jako wyroku kata, bo to przeciez oczywista
        rzecz, gdy chcemy cieszyc sie ladna sylwetka ;-)

        Ja do niedawna robilam z siebie cierpietnicę, ale wczoraj poukladalam sobie w
        glowie pare powyższych faktów i wiem, ze dieta (mowie o zdrowej diecie, niezbyt
        rygorystycznej) i cwiczenia to po prostu jedyna droga do ladnej sylwetki - a
        przynajmniej dla 85% z nas ;-)
        Czyli zdecydowana większosc szczuplych babek, ktore widzimy codziennie na
        ulicy, robi cos w tym kierunku!
        Nie jestesmy same ;-)

        Moze to proste, oczywiste slowa, ale czasem trzeba cos sobie uswiadomic, aby
        pojąc do konca.

        pozdrawiam
        • Gość: Up Re: moje przemyślenia ;-) może komuś pomogą.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 21:53
    • ladyblue artykuł na czasie ;) 29.03.05, 12:46
      tygodnikforum.onet.pl/348535,4,8640,artykul.html
    • oloom Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 29.03.05, 15:38
      no to zaczęłam. Przed pracą, z samego rana "przejechałam" na rowerku 15 km.
      Jestem zadowolona. Poza tym jak do tej pory zjadłam ok 600 kcal, czyli jeszcze
      ok 400 mogę zjeść. Po 18 żadnego jedzenia. Myślę, że wieczorkiem
      jeszcze "przejadę" sobie jeszcze z 15 kilosów. I obowiązkowo peeling kawowy!
    • Gość: krytyk Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 15:38
      No ja przepraszam że tak brutalnie, ale może zaczęłabyś od ortografii?
      pozdrawiam
    • shando Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 29.03.05, 18:36
      Hej! Pierwszy dzien mojej (naszej) dietki i musze przyznac ze nie jest lekko.
      Dookola kusza mnie smakolyki ktore zostaly po swietach, na stole pyszny
      makowiec mojej mamy, w lodówce czai sie pyszna salatka, ale jestem nieugieta.
      Strasznie sie zawzielam i mam nadzieje ze wygram z moim okropnym apetytem.
      Zaraz zmykam na cwiczonka, potem peeling kawowy, moze zimny prysznic i na
      koniec wklepywanie balsamu.
      • shando Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 29.03.05, 18:39
        O swoich dokonaniach bede was informowa na biezaco. A co z Toba vanilla?
      • Gość: Malwina Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.chello.pl 29.03.05, 18:40
        Dziewczyny, a ja od jutra zaczynam głodówkę. Będę pisać jak mi idzie, i będę
        też Was dopingować w Waszych dietach. Trzymajmy się!!!
    • Gość: Aga Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 21:19
      Trzymam się twardo, choć przyznam, że ciągnie mnie do słodkości niemiłosiernie.
      Przez pół dnia myślałam o batoniku...w końcu kupiłam sobie kulkę lodów
      jogurtowych...Ale obiecuję, jutro będzie jeszcze lepiej...(dziś-970 kcal +
      ok.40 minutowy szybki spacer). Pozdrawiam i trzymam kciuki (za Was i za siebie)







      • Gość: vanilla83 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:20
        WItajcie dziewczyny!
        Dzis wpadlam tylko na sekundke, bo wrocilam niedawno do domu, a musze jeszcze
        brac sie pisanie pracy, bo za kilka dni musze wyslac ostatni rozdzial
        promotorowi.
        Wiecie, okazuje sie, ze to dziala :) Czytam to co napisalyscie i... mam wyrzuty
        sumienia ;) Bo ja poza wprowadzeniem diety nie zrobilam nic :/
        Ale mimo wszystko ciesze sie, ze moj pomysl sprawdza sie :) Mobilizujecie
        mnie :)Okazuje sie, ze od kwietnia bede miala czasami wolne popoludnia, wiec
        bede mogla zapisac sie na jakis fitness albo odwiedzic silownie. Ewentualnie
        rowerek, ktorym nie jezdze od 17 roku zycia :/ Tak to jest jak sie zrobi
        prawko :( 5 lat woże tyłek autem i dlatego tak mi rosnie. Ale koniec z tym!
        Dzis udalo mi sie ograniczyc jedzenie i wypic 2 litry wody, chociaz nie za
        bardzo "wchodzila" mi ;) Jutro postaram sie do tego dolaczyc jakies cwiczenia i
        masaz wieczorkiem :)
        Zaopatrzylam sie tez w czarne pieczywo i herbatke czerwona, na ktorej
        odchudzala sie kolezanka mojej mamy i udalo jej sie zrzucic kilka zbednych kg w
        krotkim czasie.
        Mam nadzieje, ze do konca tygodnia przyzwyczaje sie do ciemnego pieczywa, wody
        mineralnej, wieczornym masazy, brzuszkow i sprobuje tego peelingu z kawą :)
        A w nastepnym tygodniu sprobujeme wyrwac sie gdzie na miescie pocwiczyc w
        towarzystwie albo pojezdzic rowerkiem:)
        Trzymam za Was kciuki i gratuluje przetrwania pierwszego dnia. Jutro znajde cos
        do mierzenia i podam Wam wymiary, zebyscie mogly oceniac postepy o ile w ogole
        beda :)
        Mam pytanie... Czy ktoras z Was jest z Wroclawia lub okolic?
        Pozdrawiam serdecznie, Iwona
        • imoe do sitc 29.03.05, 22:36
          hej pisałaś na początu o jakiś filmikach z ćwiczeniami co zakupiłaś. min fat
          burnig napisałabyś jakie to płytki? bo właśnie szukam czegoś z ćwiczeniami
          aerobowymi żeby tłuszczyk pospalać, też troche mi go przybyło przez zime ;)
          dlatego od jutra jestem z wami, dieta plus stepper i coś na brzuch na początek.
          pozdrawiam wszystkie dziewczyny a w szczególności moje imienniczki iwony :)
          • sitc Re: do sitc 29.03.05, 23:57
            Imoe ja kupiłam pare miesięcy temu, gazetę nazywa się Świat Porad de facto
            pierwszy raz ja na oczy wtedy widziałam i tam były te dwie płytki z ćwiczeniami
            Total Body Condition i to Fat Burning, a te ćwiczenia na brzuch były w ostatnim
            Shapie.
            • Gość: imoe Re: do sitc IP: *.aster.pl 30.03.05, 17:54
              a to szkoda, gazety już nie dorwe. to nic poszukam czegoś innego :) dzięki za odzew!
        • emu27 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 31.03.05, 16:42
          Hej IWONA - ja jestem z wrocławia!
        • rozza Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 09.04.05, 08:59
          > Mam pytanie... Czy ktoras z Was jest z Wroclawia lub okolic?
          > Pozdrawiam serdecznie, Iwona

          A i owszem :)
    • babe_1 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 29.03.05, 22:31
      WIELKIE DZIEKI !!!!!!!
      Za podjecie tego tematu, choc jestem daleko od Was, wiem, ze nie jestem sama z
      proba zmotywownia swojej motywacji :) Przylaczam sie do klubu.... W zeszlym
      roku udalo mi sie zgubic zbedne 20 kilogramow ciezka praca - silownia, dieta,
      basen, dzieki temu wymienilam cala garderobe na rozmiar 36-38 i bylam z siebie
      niezmiernie dumna..... Po czym wyjechalam z Polski, wyszlam za maz i
      amerykanskie "zdrowe, dietetyczne" zarcie dorzucilo mi z powrotem 9 kilo :(
      Jestem zrozpaczona, tym bardziej, ze zainwestowalam w naprawde fajne ciuszki -
      niestety wszystko jest teraz za male :( Usiluje sobie wmawiac, basen, silownia,
      JUZ od jutra !!! I tak juz ze dwa miesiace, koniec obijania, ruszam od
      dzis !!!! NA sniadanko juz byla jedna pyszna kanapeczka, nie cztery, mam
      nadzieje, ze reszta posilkow bedzie podobna i nie dam sie skusic wolajacej
      syrenim glosem lodowce :)
      POWODZENIA dziewczyny, nie poddawajcie sie, walcze z Wami !!!!
      Przy okazji, czy ktoras z Was zna sposob na jakas fajna fryzure z bardzo
      krotkich, bardzo slabych i bardzo cienkich wlosow .... ? Nie jest tak zle, ale
      chetnie bym cos zmienila, a nie mam pomyslu....
      Serdecznie pozdrawiam wszystkie "uczestniczki programu" :)))
      • Gość: vanilla83 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 22:38
        Witaj babe :)
        Jako gospodarz witam Cie bardzo serdecznie :)
        Cieszę się, że jesteś z nami :)
        Jeśli chciałabyś porozmawiać z kimś teraz to odezwij się do mnie na gg, o ile
        korzystasz z tego komunikatora (4054060)
        Powinnam pisać wywód o skuteczności NATO, ale nie mogę się skupić niestety :(
        • babe_1 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 29.03.05, 23:02
          Rany, zalogowanie sie z powrotem zajmuje wieki......
          Ja wlasnie umarlam z przerazenia, jaszczurka mi wpadla do sypialni, lubie
          zwierzatka, ale do licha nie we wlasnym domu..... !!! Mam nadzieje, ze moj kot
          sie tym zajmie, ja nie mam odwagi.
          Uch, tyle stresu, dzieki za powitanie......
          Wiesz, wstyd sie przyznac w dzisiejszych czasach, ale nie korzystam, bo nawet
          nie wiem jak :))
          Mam wrazenie, ze usilujesz pracowac w nocy.... ?
        • babe_1 Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 29.03.05, 23:43
          Hej hej, sprobowalam gg, ale nie wiem, czy sie powiodlo :(
    • Gość: vanilla83 do krytyka IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.03.05, 23:55
      Krytycznie nastawiony człowieczku,jesli ta uwaga odnosnie slownika czy tez
      ortografii skierowana byla do mnie to... z jednej strony masz racje, a z
      drugiej... masz chyba jakis problem z soba, bo bardzo agresywny jestes.Zreszta
      niewazne czy chodzi o mnie czy tez nie. Tak jakos przypadkiem zauwazylam blad u
      siebie w poscie. Piszac o dziewczynie mojego przyjaciel uzylam nie takiej formy
      jakiej powinnam uzyc. "...znajdują się zdjęcia z pewną modelką... modelką,
      która jest dziewczynom mojego przyjaciela". Oczywiscie wyraz "dziewczynom" mial
      byc uzyty w narzedniku i miala to byc l.poj., a nie l.mn. w celowniku. Poprawna
      forma miala zamiast koncowki -om miec koncowke -ą. Szczerze mowiac uzylam tej
      koncowki przez nieuwage spowodowana totalnym zmeczeniem. Nadal beda sie pewnie
      powtarzac jakies male bledy, literowki lub braki w znakach interpunkcyjnych,
      ale czesto jest tak, ze jak juz pisze to jestem po 13 h pracy i w miedzy czasie
      robie cos jeszcze, wiec piszac tutaj staram sie jak najszybciej napisac i
      pracuje jednoczesnie nad czyms innym. Dlatego Twoje uwagi absolutnie nie beda
      mnie interesowaly. Gdybys krytyku robil cos pozytecznego w swoim zyciu to nie
      zajmowalbys sie wyszukiwaniem bledow na tym forum. Przepraszam bardzo, ze
      urazilam prawa reke p.Miodka (z ktorym mialam przyjemnosc miec cwiczenia. W tym
      poscie jest pewnie jeszcze wiele innych pomylek, ale nie bede tego analizowac
      teraz, bo i tak padam juz ze zmeczenia.
      Mam prosbe... Jesli nie masz nic ciekawego do dodania to nie udzielaj sie. Z
      gory dziekuje.
      Pozdrawiam... niekoniecznie wszystkich
    • 66murka Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 30.03.05, 09:19
      cześć dziewczyny to znowu ja.mam dodatkową motywację,bo od paru dni jestem singielką i trudno mi się na to przestawić.ale nic,ten ogrom wolnego czasu trzeba jakoś wypełnić.w desperacji to nawet się na rower w lany pon wybrałam,ale byłam tak zmulona przez to rozstanie,że jakieś wyrostki zaatakowały mie wiadrami,hihi,czyli mam mieć rwanie,racja?niby ok,ale za zimno na jazdę,no i zdrosze jedzenie poszło w kąt,bo jednak snickers lepiej pociesza niż jabłko,hehehe.ale nic.szukam tyko czegoś dobrego na brzuch,żeby się tej opony raz na zawsze pozbyć(chociaż na lato ))).moje gadu to 7777224,gdyby któraś z was chciała się odezwać.papatki.a na uczelnię jednak trajktiem,ale od przyszłego tygodnia........
      • Gość: Malwina Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? IP: *.chello.pl 30.03.05, 09:42
        A ja jestem ciekawa jak długo wytrzymam na głodówce. Chcę sobie zrobić takie
        oczyszczanie, i już. Dobrze się przygotowałąm, i teraz po prostu chłone to co
        we mnie wokół mnie. Mam mnóstwo energii, choc wiem, ze to też będzie się
        zmieniać, jestem przygotowana zarówno teoretycznie jak i praktycznie.
        Oczywiście nie uważam, ze aby schudnać trzeba przestać jesć, to nie tak. Wiem
        po prostu, ż emi raz na jakis czas takie oczyszczenie jest potrzebne i
        doskonale się po nim czuję. Trzymajcie się!
        • Gość: ab12 Ech, u mnie pod górkę:( IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 11:21
          W święta co prawda nie najadlam sie bardzo mocno, ale cóż z tego jak od dwóch
          dni umieram-dopadło mnie jakieś choróbsko:( Skutecznie sie rzewietrzyłam na
          poniedziałkowym spacerku:( głowa peka, mięsnie bolą- o dzisiejszym aerobiku
          moge zapomniec:(Im bardziej chce tym bardziej nie wychodzi-można by rzec w moim
          przypadku-mam nadzieję,że jutro będę trochę lepiej się czuła.Pozdrawiam
          wszystkie dziewczyny!Trzymajcie się diet:)
    • shando Re: totalna przemiana... może spróbujesz ze mną? 30.03.05, 17:25
      To znowu ja. Drugi dzien oszczedzania i musze sie przyznac ze jest niezle.
      Nawet sobie radze, choc kusi mnie zeby wsunac cos slodkiego. Dzis do wieczora
      juz nic nie jem, tylko butelka mineralnej i tyle. Wczoraj na noc wysmarowalam
      sie balsamem na cellulit i nawet owinelam sie folia ;p Wiecie- to chyba
      rzeczywiscie dziala. Po jednym razie efektow nie widac ale kiedys beda na pewno.
      Zycze wytrwalosci i wiecej wiary w siebie!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka