Dodaj do ulubionych

"Droga do zdrowia"- do Moniki, ale nie tylko

IP: *.pl 19.06.02, 16:30
Zadałam już to pytanie na wątku o drożdżach, ale nie wiem, czy zostanie
zauważone- kto napisał "Drogę do zdrowia", czy przypadkiem nie p.Tupak, Tombak,
czy jakoś tak?
Obserwuj wątek
    • ulrika Re: 19.06.02, 17:09
      Michał Tombak-na pewno.
    • Gość: Vikcia Re: Tombak- szarlatan IP: *.pl 19.06.02, 17:24
      To ostrzegam- ostrożnie i z duuuużym przymrużeniem oka i dystansem traktujcie
      porady tam zawarte!!!! Zdarzyło mi się przeglądać jego dzieła, jak również
      rozmawiać o ich zawartości z lekarzami i oglądać na własne oczy osobnika przed
      i po kuracji i jak dla mnie ten facet to wybitny oszołom!!!
      • Gość: Margaret Re: Tombak- szarlatan IP: *.swietochlowice.dialup.inetia.pl 19.06.02, 20:07
        mogłabyś sprecyzować i powiedziec nam , - co dokładnie takiego oszołomskiego
        jest w jego ksiazce (nie słyszałam naweto niej)..moze bedzie smiesznie, albo
        tragikomicznie :)))
        pzd.
        a
        • Gość: Vikcia Re: Tombak- szarlatan IP: *.pl 20.06.02, 10:04
          Nie wiem, czy będzie śmiesznie, mnie tego typu praktyki raczej wesołością nie
          napawają. Otóż p.Tombak podaje w swojej publikacji rozmaite przepisy na diety
          (przeważnie tzw.jednoskładnikowe) i głodówki, jakieś wywary oczyszczające,
          lecznicze, nasiadówki itd. Wszystko opatrzone komentarzem w tonie bardzo
          wzniosłym i nie znoszącym sprzeciwu; Tombak chyba uważa się za guru zdolnego
          uzdrowić świat i wybawić go spod szkodliwego postępu cywilizacji. Czasem ucieka
          się także do "wycieczek prywatnych"- przedstawia swoją filozofię życia, radzi,
          jak żyć, jak postępować.
          Ja wierzę w moc natury, w lecznicze właściwości pewnych roślin- na wyciągach
          roślinnych opierają się przecież także najnowocześniejsze leki i preparaty.
          Tylko, że gdyby wystarczyło pić przez 2 tygodnie nalewkę z jakiegoś zielska,
          żeby wyleczyć schorzenie, które medycyna leczy skomplikowanymi lekami, to po
          jaką cholerę mamy laboratoria medyczne? I jeśli sposoby babuni są niezawodne,
          czemu człowiek głowił się przez wieki nad opracowaniem skomplikowanych
          receptur? No a już szczytem jest wciskanie ludziom, że sposoby naturalne
          (autorstwa Tombaka) są w stanie zatrzymać, a nawet cofnąc rozwój RAKA!!!
          Tego typu niezawodne sposoby, w połączeniu z filozofią życia, na mnie robią
          wrażenie praktyk sekciarskich.
          Pozwolę sobie też nawiązać do znanego mi przypadku osobnika korzystającego z
          porad p.Tombaka. Chodzi o syna przyjaciółki mojej Mamy, chłopak ma zdaje się 23
          lata, przed kuracją był normalnym, wesołym, potężnym facetem; teraz wygląda jak
          cień samego siebie, schudł potwornie, do tego stopnia, że oczy mu się zapadły,
          kości wystają- okropieństwo. Dodatkowo ponoć nie robi nic poza pichceniem sobie
          tych wywarków, odżywia się ściśle wg zaleceń książki, potrafi przez tydzień nic
          nie jeść tylko popijać w równych odstępach czasu, po łyczku, jakieś paskudztwo,
          które ma mu oczyścić, dajmy na to, lewą nerkę. No i aspołeczny się zrobił, taki
          dziwak- odludek. Jego matka załamuje ręce!
          Cóż, takie proste acz cudowne uzdrawiające sposoby są dość kuszące, ale ja mimo
          wszystko odnosiłabym się do nich z duuuużym dystansem, nie kupuję tego!
          Pozdrawiam, Vikcia.
          • Gość: Monika Re: Tombak- szarlatan IP: *.rzeszow.cvx.ppp.tpnet.pl 20.06.02, 10:51

            Vikcia, nie uważam, żeby Tombak był szarlatanem:-)
            To co podaje w tej jednej książce to po prostu sposoby oczyszczania organizmu
            poprzez kilkudniowe diety! Nie są to diety odchudzające ale oczyszczające i
            polegające na piciu soków, tak aby oczyścić nasze jelita, krew, nerki itp.
            Są to sposoby naturalne i w żaden sposób nieszkodliwe. Z tego co wyczytałam to
            Tombak jest przeciwko głodówkom, bo wtedy organizm pobiera z jelita toksyny i to
            powoduje gorsze sampoczucie przy głodówce.
            Naprawdę radzę ci przeczytaj książkę zanim ocenisz po twoim znajomym. Cóż
            niektórzy mają świra i nic nie poradzę,że twój znajomy zmienił się radykalnie.
            Ja z tej książki korzystam z kuracji cytrynowej, bardzo sobie chwalę, poprawiła
            mi się skóra, włosy i krążenie. Nie mam opuchniętych nóg przy upale i nie jestem
            śpiąca podczas dnia. Dodatkowo stosuję jego zasadę nie łączenia produktów i mam
            super płaski brzuszek, schudłam i czuję się super.
            Nie jest szarlatanem, po prostu udowadnia w jaki sposób dieta wpływa na nasze
            zdrowie. Ja mam dopiero 29 lat i nie zamierzam stosować jego sposobu oczyszczania
            wątroby bo wydaje mi się że jestem zdrowa. Jakkolwiek mój ojciec zrobił to i jest
            teraz szczupłym zdrowym Panem.
            Jego metody nie są metodami babć ale medycyny tybetańskiej, starszej od
            nowoczesnej medycyny o kilkaset a nawet tysiąc lat:-)
            Zresztą nowoczesna medycyna leczy skutki chorób a nie ich przyczyny. Zaznaczam,
            że nie jestem przeciwniczką medycyny ale tylko zwolenniczką zdrowego żywienia i
            pozbycia się z organizmu toksyn:)
            Naprawdę proszę przeczytajcie najpierw książkę bo z takich opowieści znajomych
            rodzą się plotki, często fałszywe.
            Pozdrawiam serdecznie:-) Monika

            PS Jutro z wami podyskutuję szerzej na ten temat, teraz moje ciumelki (moje
            córki) ciągną mnie na basen:-)




            > Nie wiem, czy będzie śmiesznie, mnie tego typu praktyki raczej wesołością nie
            > napawają. Otóż p.Tombak podaje w swojej publikacji rozmaite przepisy na diety
            > (przeważnie tzw.jednoskładnikowe) i głodówki, jakieś wywary oczyszczające,
            > lecznicze, nasiadówki itd. Wszystko opatrzone komentarzem w tonie bardzo
            > wzniosłym i nie znoszącym sprzeciwu; Tombak chyba uważa się za guru zdolnego
            > uzdrowić świat i wybawić go spod szkodliwego postępu cywilizacji. Czasem ucieka
            >
            > się także do "wycieczek prywatnych"- przedstawia swoją filozofię życia, radzi,
            > jak żyć, jak postępować.
            > Ja wierzę w moc natury, w lecznicze właściwości pewnych roślin- na wyciągach
            > roślinnych opierają się przecież także najnowocześniejsze leki i preparaty.
            > Tylko, że gdyby wystarczyło pić przez 2 tygodnie nalewkę z jakiegoś zielska,
            > żeby wyleczyć schorzenie, które medycyna leczy skomplikowanymi lekami, to po
            > jaką cholerę mamy laboratoria medyczne? I jeśli sposoby babuni są niezawodne,
            > czemu człowiek głowił się przez wieki nad opracowaniem skomplikowanych
            > receptur? No a już szczytem jest wciskanie ludziom, że sposoby naturalne
            > (autorstwa Tombaka) są w stanie zatrzymać, a nawet cofnąc rozwój RAKA!!!
            > Tego typu niezawodne sposoby, w połączeniu z filozofią życia, na mnie robią
            > wrażenie praktyk sekciarskich.
            > Pozwolę sobie też nawiązać do znanego mi przypadku osobnika korzystającego z
            > porad p.Tombaka. Chodzi o syna przyjaciółki mojej Mamy, chłopak ma zdaje się 23
            >
            > lata, przed kuracją był normalnym, wesołym, potężnym facetem; teraz wygląda jak
            >
            > cień samego siebie, schudł potwornie, do tego stopnia, że oczy mu się zapadły,
            > kości wystają- okropieństwo. Dodatkowo ponoć nie robi nic poza pichceniem sobie
            >
            > tych wywarków, odżywia się ściśle wg zaleceń książki, potrafi przez tydzień nic
            >
            > nie jeść tylko popijać w równych odstępach czasu, po łyczku, jakieś paskudztwo,
            >
            > które ma mu oczyścić, dajmy na to, lewą nerkę. No i aspołeczny się zrobił, taki
            >
            > dziwak- odludek. Jego matka załamuje ręce!
            > Cóż, takie proste acz cudowne uzdrawiające sposoby są dość kuszące, ale ja mimo
            >
            > wszystko odnosiłabym się do nich z duuuużym dystansem, nie kupuję tego!
            > Pozdrawiam, Vikcia.

            • Gość: Vikcia Re: Tombak- szarlatan IP: *.pl 20.06.02, 12:13



              Moniko! ja nie opieram się na opowieściach znajomych, bo wspomnianą książkę
              miałam w rękach osobiście i całkiem dokładnie ją przejrzałam (celowo nie
              piszę "przeczytałam", bo we wszystkie przepisy się nie wgłębiałam) i to, co
              wyczytałam w zupełności mi wystarczy do wyrobienia sobie zdrowej opinii.

              Przytoczony przeze mnie przypadek znajomego jedynie potwierdza moją tezę, że
              skrupulatne stosowanie się do zaleceń Tombaka może być katastrofalne w skutkach.
              Również znana mi lekarka (skądinąd z fiołem na punkcie zdrowego żywienia i
              wspomagania leczenia farmakologicznego metodami medycyny naturalnej) po lekturze
              (dokładnej, zapewniam Cię) tej pozycji odniosła się do zawartych w niej treści
              dość sceptycznie i stwierdziła, że p.Tombak co najmniej przesadza i że dla
              normalnego organizmu rygorystyczne stosowanie się do jego zaleceń może być bardzo
              niebezpieczne. Dlatego i ja pisałam o tym, by zachować dystans do jego
              propozycji.
              Powtarzam jeszcze raz- absolutnie nie jestem przeciwna metodom naturalnym i nie
              zaprzeczam ich skuteczności. Uważam jednak, że nie należy ich przeceniać i
              rezygnować z nowoczesnych metod farmakologicznych, tym bardziej w przypadku
              poważniejszych schorzeń. Moja Babcia- farmaceutka zawsze twierdziła, że "różnica
              między lekarstwem, a trucizną polega na dawce". Czyli jak zawsze "złoty środek"!
              No a tego w wypowiedziach p.Tombaka brakuje. Nie podważam więc jego wiedzy z
              dziedziny medycyny naturalnej, po prostu nie lubię przceniania jednej metody
              (zarówno leczenia najmniejszych dupereli antybiotykami, jak i poważnych choróbsk
              ziółkami i naparami), a taką radykalną propagandę prowadzi p.Tombak, dodatkowo
              jeszcze wraz z pseudofilozoficznymi wywodami. Dla mnie jest to szarlataństwo,
              oszołomstwo i robienie ludziom wody z mózgu.
              Wszystko w porządku, kiedy światła, świadomie dbająca o zdrowie osoba od czasu do
              czasu oczyści sobie lewą nerkę, ale wiele osób uwierzy, że mogą "pozbyć się" raka
              naparami, albo (jak wspomniany znajomy) zacznie katować i wyniszczać swój
              organizm stosując radykalne metody p.Tombaka.
              Ja wspomnianą także przez Ciebie kurację cytrynową znam już od dawna z innych
              źródeł i z powodzeniem stosuję wiosną i jesienią, jako przede wszystkim
              wzmacniającą, jednak tylko przez tydzień, bo mimo wszystko myślę, że spożywanie
              nawet czegoś tak naturalnego jak cytryna w tak dużych dawkach przez dłuższy czas
              nie może być obojętne dla organizmu. Uważam, że trzeba być po
              prostu "konsekwentnym w umiarkowaniu" i przyjąć, że metody naturalne (choćby tak
              stare, jak tybetańskie) nie są "lekiem na całe zło" i w poważniejszych
              schorzeniach zwrócić się po pomoc medycyny konwencjonalnej, a z drugiej strony
              zrozumieć, że natura, skoro bywa skuteczna, nie jest obojętna dla organizmu
              (czyli można "przedobrzyć" i przedawkować, albo niewiedzą zrobić sobie krzywdę),
              ani dobra dla każedgo i także nie kombinować zbytnio samemu (nawet z cudownymi
              metodami oczyszczającymi), tylko spytać lekarza.
              Pozdrawiam i życzę dobrej zabawy na basenie- Vikcia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka