Gość: betta
IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl
27.06.02, 22:10
Myślę i myślę już baaaaaaaaardzo długo, czy zdecydować się na odessanie
znienawidzonego tłuszczyku.
Mam za sobą nawet wizytę u najlepszego specjalisty w Warszawie, dostałam
komplet skierowań na badania i... stchórzyłam. A było to ładnych kilka lat
temu.
To, co mi przeszkadza, samo nie zniknie. Usadowiło się na nogach i nie ma
ludzkiej siły, by się tego pozbyć. Poza tym jestem szczupła, więc wygląda to
wyjątkowo koszmarnie.
Tak sobie myślę, że może teraz, po wakacjach, jednak pójdę i tym razem nie
stchórzę.
Co zrobiłybyście na miejscu zdesperowanej baby takiej jak ja?