Gość: tita
IP: *.pl
28.06.02, 12:28
wpadłam przed chwilą do salonu Thalgo na Wilczej w Wawie (blisko pracuję) żeby
zapytac się o herbatke przyspieszającą przemiane materii i przeciw
zatrzymywaniu wody w organiźmie. Zapytałam sie jeszcze o krem pod oczy, bo mi
się skończył i chciałam jakiś kupić.
Pani mi dała próbkę kremu pod oczy, ja mówię, ze fajnie, ale w zasadzie i tak
muszę kupic bo już nie mam. A ona na to, ze mi nie sprzeda, tylko da próbkę,
żebym sróbowala czy mnie nie uczuli i czy znam inne kosmetyki Thalgo. Nie, nie
znam. Więc pani zaopatrzyła mnie w 8 próbek róznych kremów w saszetkach i 6
próbek w tubkach.....byłam w szoku! taka ilość próbek w polskim salonie, bez
kupowania!!!!!