Gość: BACCARA
IP: 212.160.172.*
04.07.05, 16:25
To jest tragedia. Póki jeszcze nie zejdziesz z fotela w miarę ok. Tragedia
dzieje się po pierwszym myciu włosów w domu. Wogóle nie chcą się układać. A
miała to być fryzurka, która by to ułatwiała. Fryzjerka bardzo mało
kontaktowa, trudno się z nią dogadać nie dość, że mówi cichutko to jeszcze
sepleni przez aparat na zębach- efekt taki, że wyszłam z grzywką, której
wogóle nie zamierzałam mieć. W dodatku chciałam przyciąć włosy w celu ich
wzmocnienia, a teraz nie dość że są krótkie, wystrzępione (trochę szkoda,
miałam do łopatek) to na dodatek są jakieś sianowate, mimo zakupionego w
Stylissimo serum 42 PLN. Jednym słowem efekt odwrotny i portfel lżejszy o
112PLN.