Gość: delfi
IP: *.icpnet.pl
15.07.05, 20:03
Dzisiaj najchętniej nie ruszałabym się z domu. Upał itp., a w domciu
wentylatorek - wiadomo.
Musiałam jednak skoczyć do kiosku. Wyszłam na zaledwie 5 minut i już cała
byłam mokra, spocona i zła!
Wykąpałam swoje ciałko. Wyszłam spod prysznica - raj na ziemi - czyściutka,
świeżutka. Minęła godzina, a ja znów cała się pocę...
NIENAWIDZĘ upałów!!! NIENAWIDZĘ wysokich temperatur! Ja chcę burzę, deszcz i
w ogóle - ochłodzenie! Bo wyparuję....