Gość: reni
IP: *.chello.pl
02.08.05, 14:23
czas jakiś temu - sezon letni 2002 - miałam okropne kłopoty z pachami: mimo
utrzymywania higieny bez przerwy jakieś placki, liszaje, kto wie co zresztą;
długo nic nie pomagało (odstawienie wszelkich aromatyzowanych kosmetyków,
stosowanie jakichś maści, tabletki doustne), wreszcie moja dermatolog
zaproponowała powrót do natury - rezygnację z golenia, tak zrobiłam, choć
pierwsze dni, gdy musiałam przeżyć etap "odrastania", były okropne, ale
PODZIAŁAŁO! od tamtej pory nie depiluję ani pach, ani nóg, zresztą właśnie te
trzy lata temu zauważyłam, że moja lekarka też tego nie robi, piszę o tym, bo
ostatnio na kilku forach znalazłam mnóstwo postów dot. problemów i
komplikacji po depilowaniu, po co wam to, skoro fachowiec tego nie robi to
chyba ma rację, no nie?