Dodaj do ulubionych

do alergiczek i innych zakatarzonych

21.08.02, 17:02
Czy macie jakiś patent na wieczny katar?
Ja jestem uczulona na parę spraw i z wziązku z tym:
1. stale obłazi mi skóra z nosa
(peelingi i kremy nie dają rady)
2. mogą dowolnie starannie malować sobie nos,
najdalej po godzinie świci się naturalną, podrażnioną czerwienią :(((
Staram się stosować delikatne chusteczki, ale to na nic.
Może macie jakieś pomysły, inne niż farba olejna?
Obserwuj wątek
    • Gość: julia25 Re: do alergiczek i innych zakatarzonych IP: *.chem.pg.gda.pl 21.08.02, 17:07
      ruda_102 napisała:

      > Czy macie jakiś patent na wieczny katar?
      > Ja jestem uczulona na parę spraw i z wziązku z tym:
      > 1. stale obłazi mi skóra z nosa
      > (peelingi i kremy nie dają rady)
      > 2. mogą dowolnie starannie malować sobie nos,
      > najdalej po godzinie świci się naturalną, podrażnioną czerwienią :(((
      > Staram się stosować delikatne chusteczki, ale to na nic.
      > Może macie jakieś pomysły, inne niż farba olejna?

      Kochana,ja tez jestem alergiczką. A czy Ty aby bierzesz jakieś leki?
      pzdr
      j.
      • ruda_102 Re: do alergiczek i innych zakatarzonych 21.08.02, 17:23
        Niestety, tylko objawowo (claritine, zyrtec).
        Nie mam jakoś siły na długotrwałe leczenie,
        którego skutki i tak nie będą 100%-owe
        Gdybym chociaż znała jakiegoś godnego polecenia alergologa...

        Mimo tych leków od czasu do czasu muszę sobie dmuchnąć :(((
        Taka już moja dola.
        • Gość: kasica Re: do alergiczek i innych zakatarzonych IP: *.warszawa.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 17:57
          ja tez kicham i tez leki na mnie nie dzialaja (no, moze troche...). na nosek
          nie mam sposobu, obtarta skore dobrze jest natluszczac, ale to ze zrozumialych
          powodow raczej patent na noc...
          • Gość: julita73 Re: do alergiczek i innych zakatarzonych do Rudej. IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 19:19
            Ja jestem astmatyczką i alergiczką .Uczulona jestem na bardzo wiele rzeczy,
            nie warto nawet pisać tutaj na co.U mnie alergia objawia się dusznościami i
            kaszlem , a nie np łzawieniem oczu i katarem siennym.N ie radzę Ci brać
            ZYRTEC'u,jest to lek przestarzały, jest wiele lepszych nowej generacjii.Ja
            biorę lek przeciwalergiczny,ale nazwy nie ma sensu tu pisać.Znajdź dobrego
            alergologa, on napewno dobierze Ci pasujący do Twojego przypadku zestaw leków.I
            jestem pewna, że odpowiednimi lekami uda Ci się zwalczyć uporczywe objawy
            alergii.Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie,i życzę powodzenia w walce z ta
            przeklętą chorobą.
            • Gość: LadyBlue do julity IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.02, 20:06
              zyrtec wcale nie jest taki przestarzały, u niektórych sprawdza sie dobrze, u
              innych gorzej. na różnych ludzi i różne objawy alergii działają inne leki i to
              co dla ciebie jest do niczego u innej osoby moze super skutecznie zadziałać.
              ten sam (teoretycznie) lek-substancja, w identycznej dawce tylko różnych firm
              moze zadziałać albo nie.
              • Gość: julita73 Re: do lady Blue IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 21.08.02, 20:22
                Mimo , ze to co napisalaś ma sens,dalej uwazam ze ZYRTEC nie jest lekiem
                najnowszym, w tej chwili jest wiele lepszych, mających mniej skutków ubocznych,
                po prostu lepszych leków przeciwalergicznych...Jednak wiem , ze wiele osob
                nadal bierze ZYRTEC i chwalą sobie.Ja nie..
                • Gość: LadyBlue do Julity IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 12:29
                  jaki wg Ciebie lek jest taki super-nowoczesny? nie biorę zyrtecu bo na mnie nie
                  działa, za to jak brałam to żadnych skutków ubocznych nie było. po innych
                  lekach (skutecznych) do końca życia będę odczuwać efekty uboczne.
                  • Gość: julita73 Re: do Lady Blue. IP: *.slubice.sdi.tpnet.pl 22.08.02, 14:55
                    Wystarczy wizyta u dobrego alergologa,on najlepiej będzie wiedział jaki danej
                    osobie lek przepisać, każdy przypadak jest inny, to co mi pomaga dla Ciebie
                    może być nieskuteczne.Na mnie ZYRTEC nie działał wcale.
                    • Gość: LadyBlue Re: do Lady Blue. IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 15:45
                      Gość portalu: julita73 napisał(a):
                      > Wystarczy wizyta u dobrego alergologa,on najlepiej będzie wiedział jaki danej
                      > osobie lek przepisać,

                      przykra prawda jest taka, ze alergolog nie jest w stanie przewidzieć jak dany
                      lek zadziała. i dobiera sie leki metodą prób i błędów.

                      >każdy przypadak jest inny, to co mi pomaga dla Ciebie
                      > może być nieskuteczne.Na mnie ZYRTEC nie działał wcale.

                      na mnie tez nie. a o dizałaniu to smao pisałam we wczesniejszym poście. pytanie
                      było z cyzstej ciekawości - co działa na innych/co inni biorą.
        • Gość: julia25 Re: do alergiczek i innych zakatarzonych IP: *.chem.pg.gda.pl 22.08.02, 15:53
          ruda_102 napisała:

          > Niestety, tylko objawowo (claritine, zyrtec).
          > Nie mam jakoś siły na długotrwałe leczenie,
          > którego skutki i tak nie będą 100%-owe
          > Gdybym chociaż znała jakiegoś godnego polecenia alergologa...
          >
          > Mimo tych leków od czasu do czasu muszę sobie dmuchnąć :(((
          > Taka już moja dola.


          A ja oprócz wymienionych przez Ciebie biorę jeszcze jakiś w sprayu do nosa:
          Flixonase lub Rinocort i one chyba też w dużym stopniu mi pomagają. Zimą (gdy
          pyłki giną i zostają tylko roztocza) nie przyjmuję w ogóle tabletek, tylko same
          psikadła. A nos, gdy schodzi mi skóra, smaruję na noc wazeliną.
          Życzę dobrych efektów w walce z wrogami:)

          j.
          • Gość: LadyBlue do Julii25 IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 16:04
            Gość portalu: julia25 napisał(a):
            > A ja oprócz wymienionych przez Ciebie biorę jeszcze jakiś w sprayu do nosa:
            > Flixonase lub Rinocort i one chyba też w dużym stopniu mi pomagają. Zimą (gdy
            > pyłki giną i zostają tylko roztocza) nie przyjmuję w ogóle tabletek, tylko
            same
            > psikadła. A nos, gdy schodzi mi skóra, smaruję na noc wazeliną.
            > Życzę dobrych efektów w walce z wrogami:)
            > j.

            w stosowaniu sterydów powinno sie robić przerwy - mają bardzo paskudny wpływ,
            trwale zmieniają błonę śluzową nosa, i jeszcze jakieś inne cuda sie dzieją. no
            i jak się przyzwyczaisz to nie bedzie efektu - dlatego jak nie pyli to, co cie
            uczula, to lepiej odstawić leki (wszystkie).
            • Gość: julia25 Re: do Julii25 IP: *.chem.pg.gda.pl 22.08.02, 18:59
              Wiem, że nie powinno się stosować sterydów non-stop. Ale jak nie pylą roslinki,
              to mam kontakt z wszechobecnym kurzem, na który tez jestem uczulona. I nawet
              nie mam wielkiego kataru, tylko spuchniętą śluzówkę nosa i dalej chyba też i
              jest mi duszno. Pocieszam się, że te sterydy to w końcu miejscowo i chyba tak
              mocno się nie wchłaniają do ustroju.

              Pozdrawiam

              Julia
    • Gość: mucha Re: do alergiczek i innych zakatarzonych IP: *.vif.net 21.08.02, 19:40
      Smaruj sobie nos na noc maścią Penaten (taką gęstą, w granatowym opakowaniu).
      Mi pomagało, tzn nie miałam rano zaczerwienionego nosa. Używam jej zawsze
      kiedy mam katar.
      • Gość: Maja Re: do alergiczek i innych zakatarzonych IP: *.acn.waw.pl 21.08.02, 20:14
        Zyrtec jest o tyle przestarzały, że jest już jego następca nowszej generacji.
        Ja jednak Zyrtec biorę, z niezłym skutkiem, cały rok. Może odczulanie? Na
        mojego brata to doskonale działa, ale to się robi chyba na przełomie lutego i
        marca. W każdym bądź razie kupuj jak najbardziej miękkie chusteczki, najlepiej
        takie dla dzieci.Pozdr.
    • Gość: LadyBlue Re: do alergiczek i innych zakatarzonych IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 21.08.02, 20:11
      jako stara lekomanka ;) doradzę ci żebyś oprócz tabletek stosowała też
      preparaty miejscowe - dla mnie świetnie się sprawdziło "flixonase" (uwaga - to
      jest steryd, jak i wszystkie domiejscowe leki na katar sienny). poszukaj
      jakiegoś sprawdzonego alergologa - powinien zapisać krople do nosa.
      skóry na nosie staraj się nie przesuszać, nie peelinguj bo to dodatkowo
      podrażnia. zaczerwienienia maskuj zielonym korektorem. a jak juz skóra złazi -
      dobra jest wazelina lub miód nakłądane na to miejsce.
      no i ostatnia rada - porzuć chusteczki papierowe (jesli używasz) na rzecz
      szmacianych, bo te pierwsze podrażniają.
      • Gość: a5._ Re: do alergiczek i innych zakatarzonych IP: *.gpw.com.pl 22.08.02, 10:32
        Może spróbuj Xerialu 3 na nosek.
        WIem , że najlepsi alergolodzy są w Łodzi i tam też radzę udać się na
        odczulanie. Właśnie jadę tam z mamą w Październki.
        Też biedna męczy sie z siennym.
        Dostała ro nosa aerozol (nazwy nie pamiętam)
        Aha na katar dobry jest CIRRUS>
        • Gość: Alicja Re: do alergiczek i innych zakatarzonych IP: 217.96.36.* 22.08.02, 11:20
          Ja z kolei cierpię (WYDAJE MI SIĘ, ŻE ALERGICZNIE) na zatkany nos. Nie mam
          kataru, ale nagle pojawia mi się ni stad ni z owąd - niedrożność nosa.
          Xynometazolina pomaga doraźnie, ale po paru dniach juz jestem uzależniona i
          muszę zapuszczać sobie coraz częściej i działa krócej. Chyba zniszczyłam sobie
          juz śluzówkę nosa. Jak nie zapuszczam kropli - to z kolei nie mogę oddychać
          przez nos i się męczę. Rok temu taki stan trwał chyba ze 2 letnie miesiące i...
          nagle przeszlo. CHYBA SIĘ WŚCIEKNĘ!!!
        • lylith Re: do alergiczek i innych zakatarzonych 22.08.02, 11:36
          gdzie w Lodzi???
          mecze sie z alergia juz ladnych pare lat i zaczynam miec serdecznie dosyc,
          szczegolnie, ze uczulona jestem na wiele rzaczy i kazda daje inne obiawy...
          poza tym chialabym miec kociaka, co niestety wyklucza dosc silna alergia na
          siersc kota....
          moze ktos sie odczulal i powie mi "czym to sie je"?
          ile trwa, ile kosztuje i czy jest skuteczne?

          dzieki i pozdrawiam!
          • Gość: LadyBlue o odczulaniu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 12:36
            z tym odczulaniem to nie ejst wcale tak super. nie na każdego działa, nie
            zawsze zlikwiduje objawy alergii, nie gwarantuje że alergia nie powróci :(

            samo odczulanie polega na tym, że w odstępach czasu (zwykle tydzień lub 2)
            wstrzykują alergen w małych dawkach, stopniowo te dawki sie zwiększa, potem
            robi się przerwę i serię przpominającą. zaczyna sie jesienią i kończy zazwyczaj
            wczesną wiosną. nie każdy ma wskazania do odczulania, trzeba też mieć dobre
            zdrowie w okresie odczulania - jesli zrobisz przerwę w serii to musisz znowu
            zaczynać od małych dawek. nie mozesz dostać zastrzyku jeśli masz okres, i gdy
            masz podwyższona temperaturę lub inne objawy chorobowe.
            szczepionki kosztują bardzo różnie, nie są refundowane (a były), zwykle koszt
            rzędu kilkuset złotych za serię.
            • lylith Re: o odczulaniu 22.08.02, 12:46
              i to wszystko pewnie bez gwarancji, ze sie uda?:)
              slyszalam tez, ze takie odczulanie moze byc niebezpieczne i pacjent dostaje do
              podpisania dokument, ze leczenie, moze spowodowac smierc, i ze jest on w pelni
              swiadomy ryzyka, jakie ponosi. srednio to fajne...
              przejde sie moze do jakiejs poradni i popytam, jakby to wygladalo w moim
              przypadku. moze sie zdecyduje...

              pozdrawiam!
              • ruda_102 Re: o odczulaniu 22.08.02, 14:08
                Mój brat odczulał się parę lat temu
                i cała seria miała trwać chyba 3 lata.
                Co roku wczesną wiosną brał szczepionki (wstrzykiwane)
                - bodajże co 2 dni, o dokładnie określonej godzinie.
                Musiał więc na te zastrzyki jeździć ciągle
                i bardzo uważać. Do pewnego stopnia pomogło,
                ale dalej w porze pylenia traw musi używać czegoś objawowego.
                Jakoś nie mam siły na takie męczarnie.

                A propos wyglądu nosa - ja próbowałam nosić w torebce kompakt,
                ale wyraźnie było widać gdzie się kończy ta nowa warstwa.
                Teraz stosuję raczej korektor w sztyfcie, którego odrobinę delikatnie
                rozcieram palcem, a potem muśnięcie pudru w kamieniu.
                Brzmi to dość okropnie...

                LadyBlue - naprawdę materiałowe chustki są lepsze od papieru?
                Zawsze myślałam, że jest odwrotnie (te detergenty itp.)
                • Gość: LadyBlue Re: o odczulaniu IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 22.08.02, 14:21
                  ruda z tymi chustkami to jest tak, ze od tych papierowych odrywają się
                  drobinki, które dodatkowo podrażniają nos. detergenty mi nie szkodzą natomiast
                  papierowe chusteczki tak.
                  lylith - gwarancji żadnej nie ma, niestety. moja Mama przez dobre 20 lat się
                  odczula i efekty czasem bywały, ale żadna rewelacja. też bym chciała mieć
                  kotka, ale nie mogę :( w ogóle lekarze stosują takie podejście, ze jeżeli
                  alergen można wyeliminować (kot, pies, chomik, jedzenie itp.) to sie na niego
                  nie odczula.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka