Dodaj do ulubionych

ranking - żele do włosów

IP: *.acn.waw.pl 28.08.02, 13:37
Temat żelów (żeli?) pojawiał się już parę razy w wątkach dotyczących
stylizacji, ale brakuje mi jakiegoś bardziej syntetycznego zestwienia i
zebrania tego do jednej kupy - co dobre, co kiepskie, co tylko poprawne -
żeby móc sie odnalażź w tym drogeryjnym gąszczu. Właśnie kończy mi się Pearl
Styler Welli, który mordowałam z rok (notabene - świetny), a że - jak każda
kobieta - potrzebuje odmiany, szukam czegoś nowego. I liczę, że mnie jakos
zainspirujecie.

Ja uzywałam tylko dwóch produktów"
1/ wzmiankowany Pearl Styler z linii prof. High Hair - doskonały, świetny
zwłaszcza do krotkich fryzur, nie skleja, a z fryzurą można zrobić prawie
wszystko;

2/ Kolastyna - "żel z odżywką do układnaia włosów, normalny" - bardzo
przeciętny. Nie skleja i nie obciąza - ale przy okazji nie robi prawie nic z
włosami. Taki sam efekt mamna głowie, niezależnie, czy go uzyję, czy nie.
Więc stoi bezużytecznie na półce.

A ostatnio mój wzrok przyciągnęły:
- żele Taftu (te róznokolorowe w tubkach - "Totalny Chaos", "jakiśtam jeż"
etc.) - ktoś używał? ktoś coś wie?
- i L'Oreale - Out of Bed (był zdaje się chwalony na wątku o Gum i Clay
L'Oreala), i ten ich wodnisty żel "L'eau coś tam" (ale pamięć do nazw, nie ma
co) - jak wypada ich porównanie?

No, to piszcie dziewczyny. Liczę na Wasze typy/opinie/uwagi.

Pozdr.
Obserwuj wątek
    • quara1 Re: ranking - żele do włosów 28.08.02, 14:26
      Bardzo fajny wątek :)
      W tej chwili używam żelu Taft Trwały jeż – jest średni.
      Nie pasuje mi jego dosyć intensywny zapach, jakby wody kolońskiej...
      no i trochę skleja włosy.
      Widziałam gdzieś promocję Out of Bed, więc na pewno sobie kupię i opiszę
      wrażenia.

      --
      quara
      • reniaszka Re: ranking - żele do włosów 28.08.02, 14:33
        Używam teraz "Out of bed" i jestem zadowolona. Nie skleja mi włosów, stawia tam
        gdzie chcę a tam gdzie ma leżeć - leży :-) Wszystko zależy od położenia - przy
        nasadzie włosów czy na całości. Polecam.
        Kolastyna to beznadzieja, nic nie robi - popieram opinię Xeny w całej
        rozciągłości.
        Mam ochotę (po skończeniu Out of bedu) na Gum Loreala - ktoś próbował?
        • fuga27 Re: ranking - żele do włosów 29.08.02, 09:04
          Też uzywam OUT OF BED - rewelacja! Mam bardzo króciutkie włosy (1cm) i
          świetnie "stawia" oraz, co najważniejsze, nie skleja i uszywnia. Stosuję go od
          roku i raczej nie zanosi się, bym chciała zmienić.
    • Gość: Pia Re: ranking - żele do włosów IP: *.wroclaw.sdi.tpnet.pl 28.08.02, 14:32
      Brylantyna w żelu z serii Joanna, dla mnie prawdziwa rewelacja: nie skleja,
      dobrze utrwala, nadaje piękny połysk, ma przyjemny zapach, niska cena. Dla mnie
      to kosmetyk nie do pobicia już od dwóch lat.
      • Gość: nat Re: ranking - żele do włosów IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 28.08.02, 15:51
        brylantyna w żelu Joanny jest faktycznie the best, szczególnie dla takiego
        krótkiego czupurka jak ja;-) i ładnie się błyszczy, ale nie sylwestrowo. Moj
        facet chwali sobie klasyczny żel też Joanny.
        • Gość: Margaret Re: ranking - żele do włosów IP: 213.216.74.* 28.08.02, 16:42
          GUm jest fajniutki, ale nie wiem czy dobre jest używanie go jako typowego żelu
          do włosow. Ja używam go do wykończenia fryzury- rozcieram w dłoniach i kłade
          niewielka ilośc na włosach..po to żeby nadac im polysk itp .(
          noszę "rozpuszczoną" prostę fryzurę). Można nim podkreslac pojedyncze pasma,
          gładkie fryzury itp, ale nie wiem i jakoś ne wydaje mi się by nadawał się
          do "rzeźbienia";)
          oczywiście, moge sie mylic..
          pzd. :)
          • g_andzia Re: ranking - żele do włosów 28.08.02, 18:14
            rzeźbi to bardziej clay:) ja przynajmniej gumem dopiero wykańczam fryzurkę,
            zeby fajnie stała:)

            pearl styler welli stosowałam, kiedy miałam poprzednio króciutkie włoski i też
            byłam zachwycona.

            z tych sklepowych: out of bed polecał mojej przyjaciółce krzyś z hormona -
            myslę, że można toto potraktować jako tańszą wersję guma.
            mam te tafty, jeden noszę ze sobą na basen (tego jeża:))), ale trudno
            powiedzieć czy jest dobry, bo nigdy nie moczę całych włosów, tylko dół, więc
            nim tylko poprawki robię. dosyć klejący i dziwnie pachnie, tyle mogę
            powiedzieć.

            mam też jakieś profesjonalne specyfiki welli z serii high hair styling oil i
            freezer, ale jeszcze ich nie uzywam, bo mam clay/gum:)

            aha, i mam jeszcze fajny taki shaping krem johna friedy dla blondynek -
            stosowałam jak miałam długie włosy, nadaje fajne refleksy, jest w takim pudełku
            jak pasta do butów i przed nałożeniem rozciera się go w dłoniach jak clay i
            gum. też czeka na swoją kolej:) (ale frieda jest w polsce niedostepny)

            to tyle z moich krótkich jeszcze doświadczeń z żelopodobnymi:)))
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka