evernx
29.08.05, 09:37
Mam pytanie do kogoś kto ma doświadczenie w farbowaniu na blond. Rozjaśniłam
włosy parę lat temu i tylko raz u fryzjera. Teraz wylądam trochę jak "siedem
nieszczęść" tzn włosy są suche, łamią się, kolor żółknie straszliwie tydzień
po farbowaniu (wypłukuje się) a fryzura wyląda jako tako tylko gdy rano umyję
włosy i nałożę pół kilo odżywki. Nie chcę wracać do naturalnego koloru włosów
(średni mysi brąz + mam już kilka siwych więc i tak muszę farbować)ale dłużej
tego nie zniosę. Za 2-4 tygodnie chcę się obciąć a przy tym zrobić coś z
kolorem. Pytanie - co? Niekonicznie musi być to jasny blond, ale na pewno nie
jasny szatyn, fajną rzeczą byłyby pasemka, ale czy jeżeli zostawię ciemne
odrosty czy pasemka przykryją siwe włosy? Chciałabym wiedzieć jakie macie na
ten temat zdanie, jaką przyjąć strategię (do tej pory z uwagi na koszty
farbowałam włosy w domu, teraz liczę się z tym, że będę musiała chodzić co
miesiąc do fryzjera). Czy może zafarbować włosy na jakiś np ciemny blond, do
tego jasniejsze pasemka i po prostu chodzić farbować te odrosty do fryzjera
co miesiąc? Głowa mi już pęka... Dzięki za pomoc