Dodaj do ulubionych

Kosmetyczne lenistwo

10.09.02, 12:04
Ponieważ w ciągu tygodnia staram się narzucić sobie dość ostry reżim
kosmetyczny - maseczki, peelingi, kremy, balsamy, żele na cellulit,
kosmetyczka itp:-)) zauważyłam, że jak nadchodzi weekend, to przestaję się
tym wszystkim przejmować i robię sobie dwa dni wolnego - sobota i niedziela
to dla mnie tylko tonik i krem rano i wieczorem. Nic więcej. Dzięki temu od
poniedziałku znowu ruszam ze zdwojoną siłą:-))
A jak to u Was wygląda - macie na tyle silnej woli, żeby nie przestawać dbać
o siebie nawet na jeden dzień? Codziennie robicie wszystko co trzeba, czy też
czasem sobie odpuszczacie?? Bardzo jestem ciekawa, czy tylko ja zamieniam się
w takiego kosmetycznego lenia na weekend czy może jednak nie jestem sama:-)
Obserwuj wątek
    • Gość: palumpalum Re: Kosmetyczne lenistwo IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 10.09.02, 12:08
      ja mam różne fazy, wiosna gdy maiąłm depresję to nawet kąpac mi się nie
      chciało (choć się kapałam)a makijaz mi zwisała i powiewał ;-)
      potem od kwietnia odrodziłam się jakby, wyzdrowiałam, nabrałam nadziei i
      zaczęłam dbac intenywnie - jak dawniej. Jednak mam kilkudniowe "ciagi" ze np.
      nie chche mi sie balsamować ciałka, albo wyrywac zbędnych brwi.
    • Gość: gAndzia Re: Kosmetyczne lenistwo IP: *.se.com.pl / 10.0.200.* 10.09.02, 12:10
      ja czasem sobie odpuszczam, ale nie w weekendy, wtedy mam wiecej czasu, więc
      robie własciwie wiecej niż w tygodniu, np. maseczki, hennę. krem na cellulitis
      odpusciłam ostatniej zimy, co przypłaciłam nawrotem tego świństwa, a że przy
      okazji przytyłam (sporo jak na moją posturę, bo 4 kg) byłam załamana:) wiec
      tego już nigdy przenigdy nie odpuszczę:) natomiast czasem nie chce mi się np.
      balsamować ciała (np. jak mam okres, jestem wtedy jakas taka półprzytomna:)
      albo po basenie, bo się spieszę:)) albo posmarowc cycków albo stópek - i nie
      smaruję.
      nigdy natomiast nie opuszczam (bo zaraz to czuję i widzę) kremu pod oczy,
      toniku i kremu na twarz:)
      • agul1 Re: Kosmetyczne lenistwo 10.09.02, 12:15
        No właśnie, z tymi balsamami i kremami na cellulit jest najgorzej. Ja też mam
        takie dni, że się nie smaruję wcale, bo mi się najzwyczajniej w świecie nie
        chce. Napawa mnie to taką niechęcią, jakby to wymagało nadludzkiego wysiłku, a
        to przecież raptem pięć minut! Nigdy tego nie zrozumiem;-))
      • Gość: Kim Re: Kosmetyczne lenistwo IP: 213.77.91.* 10.09.02, 12:21
        Też tak czasem mam.
        Z tym, że u mnie raczej "depresje i czarna rozpacz" wyzwala dbanie o ciałko, bo
        to mi poprawia nastrój. A jak jestem szczęśliwa, to dbam o siebie minimalnie, a
        i tak wyglądam lepiej. Ostatnio na urlopie stosowałam program minimum, a
        wróciłam wypoczęta i ładniejsza, ale to raczej zasługa czystego powietrza,
        owoców i braku stresów.
        Na codzień staram się dbać o siebie, najważniejsze jest dla mnie nawilżanie,
        ale stosuję kremy, które szybko się wchłaniają, balsamuję się 2x dziennie, z
        tego koniecznie rano, bo mam bzika na punkcie perfumowanych balsamów do ciała,
        więc jak wieczorem mi się nie chce, to smaruję się rano:-) Stópki robię sobie
        raz w tygodniu, jak mi się chce to i nawet je posmaruję w tygodniu (ostatnio mi
        się jakoś nie zechciało). Peeling i maseczka raz w tygodniu podczas kąpieli,
        krem na celulit... hmmmm... zapomniałam o nim, po urlopie nad morzem wróciłam w
        zasadzie bez cellulitu, więc po co się smarować??
        I tak to wygląda:-)) rozpisałam się, wybaczcie Kochane.
    • opaska Re: Kosmetyczne lenistwo 10.09.02, 12:16
      Mam okresy kiedy dbam o siebie az do granic przesady. Wklepuję i wcieram
      wszystko co mi wpadnie w ręce. A po paru miesiącach zapał trochę wygasa i
      ograniczam się tylko do baardzo dokladnego demakijażu+ krem na dzień. O kremie
      na noc zdarza mi się zapomnieć. Jednak po krotkim czasie moja sucha skóra
      zaczyna sie dopominac o swoje i wszystko zaczyna sie od nowa. Dodatkowo kupuję
      sobie gazetki o urodzie i jak sobie poczytam o tym, jakie inne dziewczyny są
      zadbane, to budzi sie we mnie ambicja.Teraz jestem oczywiście w punkcie
      kulminacyjnym fazy dbania o siebie na maxa. Zauważylam,ze bardziej chce mi się
      być ladna zimą i latem, a wiosna i jesienia misze się zmuszac do wyrobienia
      planu minimum.
    • Gość: goha Re: Kosmetyczne lenistwo IP: *.otosf.com.pl 10.09.02, 12:17
      U mnie jest dokładnie odwrotnie. Cały tydzień pracuje, wracam pózno a czas
      wolny poświęcam ukochanemu. Nie chce mi się wtedy pacykować, zmywam makijaż
      (bywa, że mydłem z lenistwa:))i spać. Za to weekend... pielęgnacja od stóp do
      twarzy = relax. Zwłaszcza, gdy na głową wisi bat w postaci imprezki. :))
      Piozdr
      • ptasia Re: Kosmetyczne lenistwo 10.09.02, 12:25
        ja mam tak różnie - maseczki to stosuję cały tydzień, bo wsadzam na twarz jak
        się kąpię i się wchłania, ale maskę do włosów to tylko w weekend, bo myję włosy
        rano i w tygodniu bym musiała chyba wstać o 5, żeby to zrobić (a nie o 5:40,
        jak dzisiaj - hehe). Z cellulitem mam zrywy ("po co krem, i tak nie pomaga"),
        ale zawsze - tzn. od 4 lat chyba - masuję się przynajmniej chwilę szczotką z
        wypustkami. A brwi to zazwyczaj jest tak, że widzę się w lustrze w jasnym
        oświetleniu i przeżywam szok - oj, chyba trzeba odkopać pensetę... ;-) Pzdr.
    • rauser Re: Kosmetyczne lenistwo 10.09.02, 13:02
      ja zazwyczaj na kacu zaniedbuję kosmetyki i branie witamin :))) a poza tym ma
      swój rytm i nie odpuszczę nigdy: kremu pod oczy (przynajmniej żel ze
      świetlikiem), balsamu do ciała no i innych, podstawowych rzeczy. Aha, nie
      wyobrażam sobie pójścia do pracy bez makijażu, bo mam problemową skórę.
      • Gość: Jagna Re: Kosmetyczne lenistwo IP: *.unknown.uunet.be 10.09.02, 15:02
        rauser napisała:

        > Aha, nie wyobrażam sobie pójścia do pracy bez makijażu, bo mam problemową
        skórę.

        Ja nie mam problemowej skóry, a nie wyobrażam sobie wyjścia bez makijażu
        dokądkolwiek.
        • rauser Re: Kosmetyczne lenistwo 10.09.02, 15:07
          e,po ziemniaki czy gazete chodze bez "tapety". tylko kremik z filtrem.
    • Gość: elve Re: permanentne kosmetyczne lenistwo IP: *.netland.gda.pl 10.09.02, 13:18
      No to ja jestem permanentnym kosmetyczym leniuchem. Nie wierzę w działanie 90%
      kosmetyków i szkoda mi czasu na ich wklepywanie i inne rodzaje stosowania. Mam
      dobry krem pod prysznic, balsamuje się rzadko (kiedy widzę, że skóra mocno się
      wysuszyła, na przykład po słońcu), do kosmetyczki chodzę od wielkiego dzwonu,
      cellulitis nie mam albo nie chce mi się go zauważać, krem na dzień - nie
      zawsze, ale jeśli już, to bardzo dobry, krem na noc - jeszcze rzadziej, bo
      wychodzę z założenia, że skóra musi odpoczywać, a nie ciągle coś wchłaniać i
      wchłaniać, krem pod oczy - o, to najczęściej, ale i tak nie ma różnicy w barwie
      cienia pod oczami, więc chyba przestanę się męczyć, makijaż - ostatnio
      ograniczam do pudru, różu i lekkiego cienia na oczy, ewentualnie trochę
      rozświetlacza, włosy codziennnie tylko myję zwykłym szamponem - po odżywce są
      znacznie gorsze, peeling - 1 lub 2 razy w tygodniu. Leniem byłam zawsze - i tak
      już pozostanie! :)
    • Gość: Ada Re: Kosmetyczne lenistwo IP: *.chello.pl 10.09.02, 15:35
      Największe kosmetyczne lenistwo wystepuje na wakacjach. wtedy tylko tonik i
      kremik z filtrami, a poza tym słońce, wiatr, morza szum, ptaków śpiew...
      :)
      A.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka