Dodaj do ulubionych

a w Stanach...

02.10.05, 17:31
po ponad roku pobytu w Stanach i testowaniu roznych kosmetykow polecam:))

-podklad INFALLIBLE L'oreal - lekka konstyntencja, naprawde dobrze sie trzyma
na skorze, nie ma efektu maski
-tusz LASHLIFT maxfactor-nie skleja, pogrubia-pracuje ok 10 godzin dziennie-
nigdy nie mialam efektu borsuka;))
-kredka do brwi+szczoteczka z zelem Revlon - swietnie sie dopasowuje, nie ma
brwi jak z kabaretu
-cien/roz do policzkow/i co tylko jeszcze chcesz touch on color L'oreal-
wielofunkcyjny:)
-potrojne cienie Almay- swietne, swietne!!!
-eyeliner Rimmel-reszta kosmetykow tej firmy jest beznadziejna, ale to akurat
jest naprawde dobre
-kosmetyki do pielegnacji twarzy Neutrogena
a nie warte uwagi??wszelkie cienie do powiek Revlon
podzielcie sie swoimi odkryciami:) a na marginesie-uwarzam ze,"miekkie"
cienie" Mary-kate and Ashley maja ciekawe kolory- opalizuyjace, metalowe- i
sa tanie jak barszcz:)
Eva
Obserwuj wątek
    • mikams75 Re: a w Stanach... 02.10.05, 18:48
      trzeba bylo wyjechac do usa, zeby dojsc do takich wnioskow? ;-)
      • mika_1 Re: a w Stanach... 02.10.05, 22:17
        Będąc w Stanach masz mozliwość za stosunkowo nieduże pieniądze przetestować
        kosmetyki z wyższej półki - to o czym piszesz można testowac gdzie indziej.
        Korzystaj z okazji.
        • mikams75 Re: a w Stanach... 02.10.05, 22:20
          kosmetyki wymienione przez dziewczyne nie sa z wyzszej polki...
          • Gość: mag Re: a w Stanach... IP: *.magma-net.pl 03.10.05, 06:11
            a kto tu pisze o wyzszej polce?:]
            • mikams75 jak to kto? mika_1 03.10.05, 19:44
          • spinka125 Re: a w Stanach... 03.10.05, 07:23
            po pierwsze- nie napislam, ze sa to kosmetyki z wyzszej polki:) niestety bedac
            w Polsce i bedac studentka nie bylo mnie stac, zeby kupowac sobie 3 rozne
            podklady - nawet L'oreal.Wiecie, czytam to forum czasami i jakos nie widze,zeby
            glownymi tematami byly kosmetyki chciazby Clinique, nie mowiac juz o drozszych
            markach - a propos uwazam, ze w Polsce sa one zdecydowanie zaaaa drogie- tu za
            cene toniku w naszym kraju nad Wisla- moge nabyc caly zestaw. a podzielilam sie
            moimi informacjami, bo z tego, co czytam L'oreal, Revlon i tym podobne sa chyba
            najczesciej uzywanymi przez mlode dziewczyny/ studentki. Uwierzcie mi-
            korzystam z tego, ze tu za niewielkie pieniadze moge kupic dobre kosmetyki- i
            uwazam, ze np serum Dior jest obrzydliwe i nie warte nawet tych niewielkich
            pieniedzy. A jak mi pasuje Lashlift, a nie pasuje Fabulash Revlon to jest to
            moja prywatna opinia - po to mam forum. A zreszta...czy mam pisac o kosmetykach
            z wyzszej polki?I tak zaraz zostalabym "obszczekana" ze wyjechalam za granice i
            wiem lepiej...taka to juz chyba nasza polska natura...
            ps- mozna sie pogubic, naprawde- np-wielokrotnie zytalam, o tym, jak sie
            zachwycacie szamponami odzywkami z jedwabiem Farouk- jak ktos mial do sprzedazy-
            za jakies niebotyczne pieniadze to rozchodzilo sie jak swieze buleczki- a tu
            jest to linia, ktora mozna kupic w KAZDYM sklepie za grosze....
            • Gość: Ania Re: a w Stanach... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.10.05, 09:31
              Do Spinka125,
              nie przejmuj się, ja juz dawno stwierdziłam, że ludzie sa coraz bardziej
              wredni, a na forum szukam porad, a tez się naczytam odpowiedzi nie na temat.
              Głowa do góry, że jeszcze są te mniej wredne osóbki :-)
              • spinka125 Re: a w Stanach... 03.10.05, 17:37
                dzieki Aniu:)czasami tak tesknie za Polska, a z drugiej strony my, Polacy, mamy
                taka wredna nature- a szkoda...tu brakuje mi przyjaciol i tyle...
                • zebra83 Re: a w Stanach... 03.10.05, 17:58
                  Spinka,
                  a gdzie jestes w Stanach? bo ja tez tam jestem :))) moze sie spotkamy, jesli
                  jestes na wschodnim wybrzezu :)
              • mikams75 Re: a w Stanach... 03.10.05, 19:52
                no z ta wrednoscia to lekko przesadzilas. Sama nie mieszkam w Polsce ale tu
                gdzie jestem roznica pomiedzy kosmetykami wysokopolkowymi a sredniopolkowymi
                (szczegolnie biorac pod uwage strefe bezclowa) jest niewielka. Sredniopolkowe
                kosmetyki sa w POlsce tansze, ale jak wiele dziewczyn pisze sa tez gorszej
                jakosci. Ten sam produkt np. Loreala czy MaxFactora kupiony w Polsce i gdzie
                indziej okazuje sie nie byc tym samym produktem bo pochodza z roznych fabryk.
                Dlatego polecane przez Ciebie kosmetyki niekoniecznie moga byc takie fajne gdzie
                indziej kupione.
                Cena i to czy drogo czy tanio jest wzgledne i zalezne od zarobkow danej osoby.
                Bedac w Polsce i majac dobre dochody mozna sobie tez pozwolic na wiele.
                • Gość: MK Re: a w Stanach... IP: *.lib.ohio-state.edu 04.10.05, 20:33
                  " Ten sam produkt np. Loreala czy MaxFactora kupiony w Polsce i gdzie
                  indziej okazuje sie nie byc tym samym produktem bo pochodza z roznych fabryk."

                  to dlatego ze niektore skladniki nie sa dozwolone do uzytku we wszystkich
                  krajach. A zamiana nawet jednego skaldnika na inny, podobny moze zmienic caly
                  kosmetyk..
    • Gość: kk Re: a w Stanach... IP: *.jci.com 03.10.05, 19:54
      w USA z cieni kupuje wlasnie Revlon, najbardziej mi pasuja

      a co do Lashlift to sprobuje bo lubie tusze MF

      ze swojej strony polecam plyn do mycia twarzy Clean & Clear Sensitive, lagodny,
      bez udziwnien, (mnie) nie uczula, nadaje sie tez do higieny intymnej
    • landrynka8 Re: a w Stanach... 03.10.05, 20:18
      Ech jak ja wam zazdroszczę tych Stanów.
      Tez chciałabym pojechać. :))
      • mika_1 Re: a w Stanach... 04.10.05, 12:05
        Kazdy czyta miedzy wierszami, zamiast czytac wprost. Ja tez bedac Polsce nie
        zawsze jestem w stanie pozwolic sobie na kosmetyki z wyszej pólki, wybieram
        wiec srednia. Plusem bycia za oceanem jest to, ze za niewiele wiecej mozna miec
        cos z wyzszej półki. Proste. Mozna sobie testowac firmy, które i u nas sa, ale
        co z tego? po przyjezdzie do Polski okazuje sie, ze produkt moze i tak samo sie
        nazywa, opakowanie ma tez identyczne, tylko w srodku co innego jest. Zamiast
        wiec sie od razu jeżyć - skorzystaj z okazji i kup sobie cos ekstra - cos czego
        w Polsce nie kupisz, bo jest cholernie drogie. Dzięki temu można się wyleczyć z
        marzeń co do posiadania jakiejś tam np. kolorówki, która się zachwycają inni -
        bo nam ona nie odpowiada. Kupując kosmetyki renomowanych firm dostaje się masę
        probek - i wszystko wychodzi relatywnie taniej.
        O ile nie kupujesz kosmetyków typu NYColor po $1 za lakier, to te Revlony czy
        L'Oreale nie sa tez najtansze i swoje wydac musisz.
        Zamiast wiec od razu na kogos wsiadac, zastanówcie sie czasem.
        • spinka125 Re: a w Stanach... 07.10.05, 05:14
          Zebra- jestem w Colorado Springs, niestety...:( to do listy dodam zel do mycia
          twarzy Olay - CALY makijaz zosatl mi na twarzy- mniej wiecej jakbym przemyla
          sie tylko woda:)))i w zupelnosci sie z Wami zgadzam - kosmetyki roznia sie - i
          nie wiem, czy to wina dopuszczanych do obiegu skladnikow czy tez sa jakies inne
          przyczyny. Bede testowac i pisac:)
          • zebra83 do Spinki 07.10.05, 11:41
            sprawdz @
            • Gość: Emm Re: do Spinki IP: *.bos.east.verizon.net 07.10.05, 23:57
              zebra, gdzie jestes???ja jestem w Bostonie.
    • nayke Re: a w Stanach... 08.10.05, 17:06
      Wedlug mnie to ,ze ktos mieszka za granica to wcale nie oznacza ,ze ma od razu
      kupowac kosmetyki z wyzszej polki.Osobiscie kupuje te ,ktore najbardziej
      dopasowuja sie do moich potrzeb,jedynie co to unikam tych najtanszych,bo nie
      mam jakos zaufania do lakieru do paznokci czy tuszu do rzes za 3 euro i w
      dodatku nieznanej firmy.
      Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka