Dodaj do ulubionych

Buty w W-wie

30.09.02, 13:55
Dziewczyny, pomocy, bo jestem bliska załamania nerwowego. Gdzie w Warszawie
można kupic oryginalne buty, w których da się chodzić, a które nie mijają się
z modą? Tylko błagam nie Gino Rossi, bo w butach od nich czuję się jak klon.
No raczej nie półka Segio Rossi albo Pollini. bo mnie cenami zabijają.
Mam niby rozeznanie w sklepach (służę jako "żółty telefon" koleżankom, ale
ten problem mnie przerósł.
Pomocy!!!
Obserwuj wątek
    • Gość: saxony Re: Buty w W-wie IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 30.09.02, 22:13
      apia w klifie ,tylko maly wybor niestety.a w gablotce stoja pollini,mniam.

      pozrawiam.s.
      • tirli Re: Buty w W-wie 01.10.02, 10:14
        A rzeczywiście. Ale byłam tam i nie "tą razą" niestety. I nie wiem dokąd iść w
        tej rozpaczy. Buuuuuu!
        • Gość: saxony Re: Buty w W-wie IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 01.10.02, 10:46
          to moze napisz o jakie buty ci chodzi,byloby latwiej cos podpowiedziec.

          pozdrawiam.s.
          • tirli Re: Buty w W-wie 01.10.02, 10:56
            1. Czarne - typu "pólbut" - z noskami najchętniej, ale nic w stylu kowbojskim.
            I chętnie żeby miały coś ciekawego (ja wiem? Szew, stebnówkę...)
            2. Beżowe - j.w. - tylko nie gładkie, a jakieś przecierane, żeby nie było
            efektu obuwia komunijnego
            • Gość: saxony Re: Buty w W-wie IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 01.10.02, 11:09
              o to w apii wlasnie byly ladne czarne do szpica na plaskim obcasie.w gino rossi
              sa z kolei podobne na niskim slupku /polbuty,sznurowane,sztyblety/ ale ty nie
              chcesz gino.przykro mo ale nic poza tym nie przychodzi mi do
              glowy.niestety ,kupno ladnych butow w warszawie za rozsadne pieniadze jest
              coraz trudniejsze.sama rozgladam sie za czyms ladnym a na razie dobijam
              pollini /kupione na przecenie na chmielnej/ i juz sie martwie co to bedzie jak
              je calkiem zedre.jak trafisz na cos ciekawego to daj znac.powodzenia.

              pozdrawiam.s.
              • agul1 Re: Buty w W-wie 01.10.02, 11:13
                Dziewczyny zobaczcie w Bianco, tam mają beże, brązy i czerń - kozaki, mokasyny
                i buty na obcasie z czubkami i bez, z ozdobami i bez. Więc myślę, że coś by sie
                dla Was znalazło. Mi się tam bardziej podobają buty niż w Apii i na pewno są
                lepsze jakościowo.
                • roodanaserio Re: Buty w W-wie 01.10.02, 11:44
                  agul1 napisała:

                  > Dziewczyny zobaczcie w Bianco, tam mają beże, brązy i czerń - kozaki,
                  mokasyny i buty na obcasie z czubkami i bez, z ozdobami i bez. Więc myślę, że
                  coś by sie dla Was znalazło. Mi się tam bardziej podobają buty niż w Apii i na
                  pewno są lepsze jakościowo.


                  Aaaa. Bianco. Pojde jutro + do Venezii. A potem moze do Klifa, uh ....
                  Fajne kozaki staly w Batcie, ale nie za prawie 700 zl, oszaleli - to nie taka
                  marka znowu.


                  r
                  • Gość: agul Re: Buty w W-wie IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 01.10.02, 11:49
                    Fakt, jest jeszcze venezia, też fajne butki:)
                    A te kozaki w bacie widzialam i faktycznie z ceną przegięli, wrrr:///
                    • Gość: saxony Re: Buty w W-wie IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 01.10.02, 11:55
                      czy na mokotowskiej jest jeszcze venezia? a i jeszcze poszukuje torby
                      skorzanej czarnej,nie "sztywnej" tak do 350 zl gora.

                      pozdrawiam.s.
                      • Gość: jam Re: Buty w W-wie IP: *.astercity.net 01.10.02, 13:34
                        Venezia jest na Mokotowskiej, tylko obawiam sięze tam torby za 350 zł to raczej
                        nie kupisz.. niestety..
                        ciut dalej na mokotowskiej, vis a vie jest sklep z butami (torby tez tam
                        widzialam) nazywa sie Bagatt, świetne buty bardzo odjechane niektóre, ale
                        grzeczne też sie znajdą
                        • Gość: saxony Re: Buty w W-wie IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 01.10.02, 13:40
                          to ze torby w venezii za tyle nie kupie to ja wiem.kupilabym gdzie badz byle by
                          byla ladna.dzieki

                          pozdrawiam.s.
                        • tirli Re: Buty w W-wie 01.10.02, 14:09
                          Jakoś nie mogę się do Bianco przekonać. Macie ich buty? Mnie się jakieś
                          takie "bez sznytu" wydają. Ale może się mylę. Rooda! Ostrzegam przed kozakami w
                          Bacie! W zeszłym roku, jakoś tak w maju, taka "trendy" chciałam być i zakupiłam
                          byłam beżowe kozaczki w szpic, na niskiej szpilce. Dzis to sobie myśle, że
                          chyba z tektury były, bo rozmiękaly na deszczu. Napuscilam na nich ojca celem
                          reklamacji a Pani na to że te buty to nie na wilgoć. Zimowe! Koniec końców po 2
                          miesiącach oddali pieniądze, a ja teraz prowadzę krucjatę przeciw nim.
                          A teraz moja mała lista - może się przyda:
                          1. Po torebkę do Turka na Marszałkowską (mniej więcej na rogu Oleandrów)- za
                          250 - 300 kupi się, a w dodatku właściciel ubawi człowieka
                          2. Buty - włoski sklep przy Instytucie Węgierskim na Marszalkowskiej - uwaga!
                          trzeba odsiać 80% oferty, którą stanowią "cudne" różowe i niebieskie kowbojki z
                          perłami, ale można trafić na modele z Gino tylko 100-150 zł taniej
                          3. Nico, obok Ikei w Jankach (uwaga! nie patrzeć na tragiczne ciuchy!). Polecam
                          markę Jaxie (cudne i wygodne jak Scholl. Może któraś z Was wie godzie można je
                          jeszcze upolować, bo w Jankach jakieś resztki już mają)
                          4. Gino Rossi, ale tylko na Targówku, można tam trafić extra butki marki Blay
                          (mój sukces - klapki na niziutkiej szpileczce przecenione z 650 na 120)
                          5. Buty włoskie przy KEN na Kabatach m/w na rogu Przy Bażantarni.
                          6. Bagatt - jest też w Jankach, polecam mam ze dwie pary (niestety nie chcą się
                          zniszczyć;)
                          • Gość: saxony Re: Buty w W-wie IP: *.acn.pl / 10.130.129.* 01.10.02, 14:18
                            no to chyba opatrznosc nade mna czuwala wczoraj,bo juz prawie mialam kupic w
                            bacie kozaczki i zastanawialam sie czy po nie nie wrocic.dzieki za
                            ostrzezenie.swoja droga kiedys czytalam opis perypetii jakiej klientki z
                            reklamacja w bacie.tez cos sie pokretnie tlumaczyli,bo nie palili sie do zwrotu
                            pieniedzy. a wiedze na temat sklepow w warszawie masz rzeczywiscie
                            imponujaca.zaraz to sobie wydrukuje i w najblizszym czasie rusze na lowy.

                            pozdrawiam.s.
                            • tirli Re: Buty w W-wie 01.10.02, 14:45
                              Do usług. Jeszcze może coś sobie przypomnę. A swoją drogą - podzielcie
                              się "swoimi miejscami".
                              Ściskam.
                          • roodanaserio Re: Buty w W-wie 01.10.02, 14:56
                            tirli napisała:

                            > Jakoś nie mogę się do Bianco przekonać. Macie ich buty?


                            Mam jedna pare - pantofle bez piet, w lekki czubek z suwakiem przed caly przod.
                            Fajne, z jajem, takie troche punk. Nie byly drogie, jakies 250 zeta.

                            Ponad rok temu nabylam tez tam obledne bezowe polkozaki, na niebotycznej
                            szpilce - ogolne a la Roslyn z zespolu Moloko :)
                            Poszedl im po 2 tyg. obcas, chcialam nowe - ale nie bylo i grzecznie mi oddali
                            forse w terminie :) [A nie byly tanie tym razem]. Ale ja mam opcje na
                            reklamowanie butow, bo mam mame w sklepie z butami :)


                            > Rooda! Ostrzegam przed kozakami w Bacie!


                            Hm ..... mysle, ze roznie to bywa. U nas istnieja dwa problemy:

                            - buty z Zachodu [Wlochy, Hiszpania, Brazylia] sa malo przystosowane do naszgo
                            klimatu i ulic. Polki maja rozklepane i duze stopy [duzo chodza, glownie numer
                            38], nalezy miec but na lazenie, poruszenie sie komunikacja miejska (wszysyc
                            depcza nam po stopach) - odporne na zimno, zmiany pogody oraz makabryczne
                            srodki chemiczne i sol, stosowane w okresie zimnowym. Naprawde nie dziwie sie,
                            ze polowa sie rozpada. U mojej mamy w firmie na wyrazna prosbe szefa producenci
                            z Wloch zaczeli ocieplac buty zimowe - bo przedtem byly to po prosu zabudowane
                            sztyblety lub kozaki z sama skora;

                            - dwa: u nas fatalnie funkcjonuje system reklamacyjny. 80 % skarg konsumenckich
                            w sadach k. to sa sprawy, dotyczace butow ! Chore to. Kiedy trzeba, nie oddaja
                            kasy ani nie chca dawac nowych butow, tylko odsylaja z kwitkiem albi reperuja
                            (czesto fatalnie).
                            Ale i reklamacje sa czesto komiczne ["buty sa niewygodne"], ze nie wspomne o
                            przynoszeniu butow znoszonych na wymiane lub kwiatkow w stylu wielka psia kupa
                            na podeszwie ....


                            > 1. Po torebkę do Turka na Marszałkowską (mniej więcej na rogu Oleandrów)- za
                            250 - 300 kupi się, a w dodatku właściciel ubawi człowieka

                            Szukam torebki z wisniowej lakierowanej skory - HELP!

                            > 2. Buty - włoski sklep przy Instytucie Węgierskim na Marszalkowskiej - uwaga!
                            trzeba odsiać 80% oferty, którą stanowią "cudne" różowe i niebieskie kowbojki z
                            perłami, ale można trafić na modele z Gino tylko 100-150 zł taniej

                            W firmie, ktora zawiaduje tym sklepem, pracuje moja mama :)
                            Otworzyli tez w WP - Via Roma. Ale drogo tam i niefajne - przynajmniej mi
                            podobaly sie tylko jedne kozaki.

                            r
                            • tirli Re: Buty w W-wie 01.10.02, 15:26
                              Ja wszystko rozumiem, że buty z południa Europy, a tu u nas plucha Panie i
                              zawieje. Ale dla mnie to krótka piłka. Albo takich butów nie sprowadzajmy (na
                              tej samej zasadzie u nas mało popularne są skuterki), albo trzeba się liczyć z
                              reklamacjami. Bo co ja nieszczęsna nabywczyni tych butów mam zrobić? Postawić
                              na półce i modlic sie do nich?
                              A wiśniową torebkę odpowiadającą rysopisowi posiadam. Miejsce zakupu - GM sklep
                              z torebkami, które nazwy nie pomnę, tuż obok "ronda z fontanną" na dole.
                              • roodanaserio Re: Buty w W-wie 01.10.02, 15:47
                                tirli napisała:

                                > Ja wszystko rozumiem, że buty z południa Europy, a tu u nas plucha Panie i
                                zawieje. Ale dla mnie to krótka piłka. Albo takich butów nie sprowadzajmy (na
                                tej samej zasadzie u nas mało popularne są skuterki), albo trzeba się liczyć z
                                reklamacjami.


                                Widze po watku z imionami, ze jestesmy imienniczkami :)
                                Jasne tirli, racja. Ale jest tez druga strona medalu - albo kupuje mieciutkie
                                szpileczki z jagniecej skory i chodze w nich do teatru i nie latam w nich 2
                                mies. non-stop na bazar, tylko kupuje sobie odpowiednie do tego traktory; albo
                                latam i one sie rozwalaja i rysuja :]

                                Poza tym - np. buty sportowe. Zgodnie z prawem, jezeli kupujesz adidasy z serii
                                tenisowej i bedziesz w nich chodzic po ulicy, a nie skakac po korcie i one sie
                                rozpadna - nie uznaja Ci reklamacji. I maja racje, wygraja w kazdym sadzie. U
                                nas wydaje sie to niedorzeczne, ale tak jest. Na swiecie ludzie maja srednio po
                                20/30 par butow - u nas max. 8.
                                I sportowych do kazdej dyscypliny - u nas adidas sluzy jako but caloroczny.



                                > A wiśniową torebkę odpowiadającą rysopisowi posiadam. Miejsce zakupu - GM
                                sklep z torebkami, które nazwy nie pomnę, tuż obok "ronda z fontanną" na dole.


                                Aaaaa wiem. No i dobrze, bo mam takie butki i musze cos dokompletowac :)


                                r
                                • tirli Re: Buty w W-wie 01.10.02, 16:37
                                  Jestem świeżo, po zakończonej zresztą fiaskiem, próbie zrobienia porządków w
                                  szafie. Par butów 47 (tych które jeszcze oblecą ok. 40), także nie eksploatuje
                                  ich nadmiernie. Takiego mam obuwniczego zajoba. A wspominany nieszczesny but z
                                  Baty, był ocieplanym kozakiem, no i ja - może niesłusznie - uznałam, że to but
                                  primo na zimę:)), secundo odporny na związane z nią zjawiska atmosferyczne.
                                  Człowiek uczy się cale życie!
                                  Rooda, jak będziesz polowała na torebkę w GM, to zmolestuj Panią - da rabat (w
                                  moim przypadku 15% - wzięłam ją na koniec miesiąca i nieistniejącego męża
                                  tyrana). Powodzenia imienniczko
                                  • roodanaserio Re: Buty w W-wie 01.10.02, 16:56
                                    tirli napisała:

                                    > Jestem świeżo, po zakończonej zresztą fiaskiem, próbie zrobienia porządków w
                                    szafie. Par butów 47 (tych które jeszcze oblecą ok. 40), także nie eksploatuje
                                    ich nadmiernie.

                                    Zgoda. Mi udalo sie zrobic porzadki [out poszlo z 6 par], ale nadal mam z 20. A
                                    bywaly czasy, ze dobijalam do 30 - ale ponad 40 to juz kosmos :)

                                    I uwazam, ze tez mam obuwniczego zajoba.
                                    Ale sporo ludzi nie ma - z braku kasy lub z braku checi.


                                    Wiec nie czuje, ze reprezentujemy norme, tirli :)


                                    > A wspominany nieszczesny but z Baty, był ocieplanym kozakiem, no i ja - może
                                    niesłusznie - uznałam, że to but primo na zimę:)), secundo odporny na związane
                                    z nią zjawiska atmosferyczne. Człowiek uczy się cale życie!


                                    Nie no, wyczuwam ironie :) Jasne, ja mowilam tylko o pewnych ekstremach - ktore
                                    wystepuja, a ktorych nasi kupujacy nie cha zrozumiec. Istnieje naturalnie tez
                                    zjawisko, ze masa butow w tzw. markowych sklepach - jak Bata, Bianco, G, Rossi
                                    itd. to zwyczajny szajs. I najnormalniej w swiecie robia nas w jajo, biorac za
                                    to ciezka kase - a w razie klopotow jej nie oddajac. Na swiecie norma jest
                                    przyjmowanie do reklamacji butow w sklepie najblizej miejsca zamieszkania
                                    klienta [jezeli jest to siec] i tam istnieje paragraf, umozliwiajacy oddanie
                                    butow na dzien po zakupie. U nas w '95 zmieniono prawo konsumenckie, bo ludzie
                                    wymieniali sobie w kolkogarderobe, buty, kozuchy, futra lub je 'wypozyczali' ze
                                    sklepow - oddajac po tygodniu np.


                                    > Rooda, jak będziesz polowała na torebkę w GM, to zmolestuj Panią - da rabat
                                    (w moim przypadku 15% - wzięłam ją na koniec miesiąca i nieistniejącego męża
                                    tyrana).


                                    Yyyyyy. Mam meza, ale fakt - nietyran :)
                                    A do GM pewnie polece po tym slynnym 8 :) Nijak to koniec miesiaca .....;]


                                    r
                                    • tirli Re: Buty w W-wie 01.10.02, 17:04
                                      roodanaserio napisała:

                                      > tirli napisała:
                                      >
                                      > > Jestem świeżo, po zakończonej zresztą fiaskiem, próbie zrobienia porządków
                                      > w
                                      > szafie. Par butów 47 (tych które jeszcze oblecą ok. 40), także nie
                                      eksploatuje
                                      > ich nadmiernie.
                                      >
                                      > Zgoda. Mi udalo sie zrobic porzadki [out poszlo z 6 par], ale nadal mam z 20.
                                      A
                                      >
                                      > bywaly czasy, ze dobijalam do 30 - ale ponad 40 to juz kosmos :)
                                      >
                                      > I uwazam, ze tez mam obuwniczego zajoba.
                                      > Ale sporo ludzi nie ma - z braku kasy lub z braku checi.

                                      JA LUBIE TO MAM. NO DOBRA, PRZYZNAM SIĘ, POLICZYŁAM Z GUMOWYMI JAPONKAMI, I
                                      KALOSZAMI NA GRZYBY.
                                      >
                                      >
                                      > Wiec nie czuje, ze reprezentujemy norme, tirli :)
                                      >
                                      >
                                      > > A wspominany nieszczesny but z Baty, był ocieplanym kozakiem, no i ja - mo
                                      > że
                                      > niesłusznie - uznałam, że to but primo na zimę:)), secundo odporny na
                                      związane
                                      > z nią zjawiska atmosferyczne. Człowiek uczy się cale życie!
                                      >
                                      >
                                      > Nie no, wyczuwam ironie :) Jasne, ja mowilam tylko o pewnych ekstremach -
                                      ktore
                                      >
                                      > wystepuja, a ktorych nasi kupujacy nie cha zrozumiec. Istnieje naturalnie tez
                                      > zjawisko, ze masa butow w tzw. markowych sklepach - jak Bata, Bianco, G,
                                      Rossi
                                      > itd. to zwyczajny szajs. I najnormalniej w swiecie robia nas w jajo, biorac
                                      za
                                      > to ciezka kase - a w razie klopotow jej nie oddajac. Na swiecie norma jest
                                      > przyjmowanie do reklamacji butow w sklepie najblizej miejsca zamieszkania
                                      > klienta [jezeli jest to siec] i tam istnieje paragraf, umozliwiajacy oddanie
                                      > butow na dzien po zakupie. U nas w '95 zmieniono prawo konsumenckie, bo
                                      ludzie
                                      > wymieniali sobie w kolkogarderobe, buty, kozuchy, futra lub je 'wypozyczali'
                                      ze
                                      >
                                      > sklepow - oddajac po tygodniu np.
                                      >
                                      MOZE I TROSZKĘ IRONII TAM BYŁO. UPPPPSSS... MUSISZ MI WYBACZYĆ WYRWAŁO MI SIĘ.
                                      MAM WREDNY CHARAKTER I MAM NA TO ŚWIADKÓW. ALE WALCZĘ, WALCZĘ...
                                      >
                                      > > Rooda, jak będziesz polowała na torebkę w GM, to zmolestuj Panią - da raba
                                      > t
                                      > (w moim przypadku 15% - wzięłam ją na koniec miesiąca i nieistniejącego męża
                                      > tyrana).
                                      >
                                      >
                                      > Yyyyyy. Mam meza, ale fakt - nietyran :)
                                      > A do GM pewnie polece po tym slynnym 8 :) Nijak to koniec miesiaca .....;]
                                      >
                                      >
                                      > r

                                      CHOLERA! JAK TO NIE TYRAN! NIE MARTW SIĘ! MOŻE SIĘ WYROBI;)
                                      ŻART, ŻART, ŻART.... TAK Z PUSTOTY I UMĘCZENIA PRACOWEGO
    • Gość: Agata Re: Buty w W-wie IP: *.dialup.medianet.pl 01.10.02, 15:41
      Niestety ja tez mam bardzo złe doswiadczenia z butami Bata i z ta firmą. Za nic
      nie chcą uznać słusznej reklamacji po prostu zwycięzyli mnie już dwa razy.
      Kupiłam klapki, w których po tygodniu noszenia poszły szwy i pantofle sportowe -
      fajny fason, ale niestety na pierwszym, letnim deszczu odlazła podeszwa. Przez
      kilka miesięcy męczyłam sie z tą firmą, aby oddali pieniadze, ale niestety nie
      udało się. Nie wiem, może inni mają wiecej szczęścia, ja już po prostu miałam
      dosyć. Ciągle brali niby do naprawy, buty wyglądały coraz gorzej, po prostu
      okropnie. Nadawały się w koncu już tylko do wyrzucenia, co zrobiłam. Nigdy już
      tam nawet nie pójdę. Chodzi o sklep Bata w Warszawie na Marszałkowskiej.
      Pozdrawiam.
      • roodanaserio Re: Buty w W-wie 01.10.02, 15:59
        Gość portalu: Agata napisał(a):

        > Za nic nie chcą uznać słusznej reklamacji po prostu zwycięzyli mnie już dwa
        razy. Kupiłam klapki, w których po tygodniu noszenia poszły szwy i pantofle
        sportowe fajny fason, ale niestety na pierwszym, letnim deszczu odlazła
        podeszwa. Przez kilka miesięcy męczyłam sie z tą firmą, aby oddali pieniadze,
        ale niestety nie udało się. Nie wiem, może inni mają wiecej szczęścia, ja już
        po prostu miałam dosyć. Ciągle brali niby do naprawy, buty wyglądały coraz
        gorzej, po prostu okropnie. Nadawały się w koncu już tylko do wyrzucenia, co
        zrobiłam. Nigdy już tam nawet nie pójdę. Chodzi o sklep Bata w Warszawie na
        Marszałkowskiej. Pozdrawiam.


        Agatko - na przyszlosc i do innych:


        Federacje konsumenckie radza za darmo. Wystarczy zdobyc ich telefon [w kazdej
        dzielnicy sa oddzialy] i isc po porade - mozna tez uzyskac opinie rzeczoznawcy.
        Jezeli kogos stac - najwygodniej i najszybciej dotrzec do rzeczoznawcy
        prywatnie. 60 zl za orzeczenie przy cenach butow np. w Batcie to pikus.

        Z opinia, sprzeczna z opinia sklepu, idzie sie do sadu konsumenckiego. One
        pracuja [oby dlugo jeszcze] za darmo ! Rozprawy ustala sie szybciutko, od 2
        tyg. do miesiaca - i na ogol koncza sie ugoda - sklep zwraca kase lub nowe buty.


        A teraz ciekawostka: moja znajoma kupila w 98 r. w City Center w Holiday'u buty
        od Morgana, jeszcze wtedy tam sprzedawali. Klapki z lnu i jasnej skory, na
        obcasie. Poszla w nich na wesle, buty sie rozpadly - paski powylazily.
        Byly horrendalnie drogie - wiec zareklamowala.

        Sklep buty zreperowal - podkleil paski tak, ze zrobily sie krotsze i prawie nie
        daly sie zapiac ..... Wiec ponowna reklamacja. I znowu - kolejne podklejenie,
        but juz nie do zalozenia, a jeszcze od kleju powypalane dziurki na podeszwie.
        Za kazdym razem opinia rzeczoznawcy, zeby reperowac.

        Wiec kumpela buty w garsc i do federacji. A tam przy okazji prywatnie do
        rzeczoznawcy. Wyciaga papier iiiiiii ..... ta sama pani, ktora w sklepie
        pisala, ze "nie, tylko do reperacji' - prywatnie napiala, ze absolutnie oddac
        cash hyhyhy.
        I oddali matolki - nawet nie skojarzyli chyba, ze to ta sama osoba opiniuje.


        Takze mozna walczyc - i szybciej, niz 5 kolejnych reklamacji. Poza tym - przy 3
        sklep jest zobowiazny do zwrotu kasy, jezeli reperacja Cie nie zadowala, a
        wymina na nowe jest niemozliwa [brak numeracji czy fasonu] lub jej sobie nie
        zyczysz.


        r
        • Gość: gerda 5 Re: Buty gino rossi IP: 194.119.254.* 01.10.02, 17:09
          A co powiecie na taka sytuacje? Kupilam w gino rossi klasyczne czarne skorzane
          czolenka na przecenie (prawdopodobnie buty z poprzedniego sezonu). Dzis
          nalozylam je 2 raz. siedzac na nudnym spotkaniu w biurze zauwazylam ze odkleila
          mi sie prawie polowa podeszwy!! Szok. Czy mam prawo to reklamowac, kupujac buty
          z przeceny? Prosze o rade. Rooda, moze Ty, masz duze doswiadczenie widze:)
          Dzieki z gory.
          • roodanaserio Re: Buty gino rossi 01.10.02, 17:27
            Gość portalu: gerda 5 napisał(a):

            > A co powiecie na taka sytuacje? Kupilam w gino rossi klasyczne czarne
            skorzane czolenka na przecenie (prawdopodobnie buty z poprzedniego sezonu).
            Dzis nalozylam je 2 raz. siedzac na nudnym spotkaniu w biurze zauwazylam ze
            odkleila mi sie prawie polowa podeszwy!! Szok. Czy mam prawo to reklamowac,
            kupujac buty z przeceny? Prosze o rade. Rooda, moze Ty, masz duze doswiadczenie
            widze:) Dzieki z gory.


            Masz. Jezeli przecena dotyczyla wyprzedazy posezonowej - jak najbardziej.
            Pisanie i informowanie klientow, ze butow przecenianych sie nie reklamuje jest
            bzdura. Nie mozna reklamowac jedynie obuwia z tzw. WIDOCZNYMI WADAMI [jednak
            nie uniemozliwiajacymi korzystanie z nich], ktorych cena zostala obnizona
            dlatego, ze te wady istnieja - np. przebawienia skory, wyciagniety
            szef, "wyjechany' klej z laczenia itd.

            Znajac wady widoczne nie mozesz ich potem reklamowac.


            Buty kupione taniej, bo po sezonie, a rozklejone po 2 razie - jak najbardziej.

            Oby sie tylko nie zagalopowac i nie reklamowac klapek w zimie, bo moga robic
            klopoty :) [Slynne "uzytkowanie butow niezgodnie z przeznaczeniem"].


            r
            • Gość: gerda 5 Re: Buty gino rossi IP: *.acn.pl / *.acn.waw.pl 01.10.02, 21:31
              dzieki za informacje:) musze odkopac paragon... W sumie to chamskie i jakze
              mylace to wypisywanie w sklepach: 'towar przeceniony nie podlega reklamacji',
              skoro to ewidentnie nieprawda. Nie moglby sie ktos tym zajac? ja tylko dzieki
              Wam pojde do tego sklepu znow! pa pa
              • minnie Re: Buty VENEZIA 04.12.02, 14:41
                Dziewczyny,
                Czy macie jakies doswiadczenia z butami Venezia. Czy sa dobre tzn czy sa w
                miare trwale i odporne na nasza zime? tzn nie lazenie po zaspach ale czy sie
                nie rozklejaja itp.
                Bede wdzieczna za opinie.
                Pozdrawiam,
                Minnie
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka