Dodaj do ulubionych

kolczyk w JĘZYKU...

07.11.05, 22:27
od wakacji marze aby przekluc sobie jezor:)... myslalam ze mi przejdzie, ale
kurcze nie przeszlo. no i postanowilam...w ten weekend zaloze sobie kolczyk(
tzn jakis wytatuowany koles w salonie ofkors, nie sama:) mam tylko nadzieje
ze nic zlego nie moze sie stac... czy ktoras z Was ma moze takie cudo? nie
chce tego robic dla szpanu tylko dla siebiel...uhhh juz sie ciesze...i boje!
podzielcie sie swoimi doswiadczeniami (jesli macie takowe)
pozdrawiam goraco:))))
Obserwuj wątek
    • Gość: wiktoria Re: kolczyk w JĘZYKU... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 08:06
      Jeszcze niedawno o tym marzyłam, ale dziewczyny tutaj skutecznie mnie
      zniechęcily. Kolczyk w języku to ryzyko próchnicy i chorób przyzębia. Infekcje
      w jamie ustnej, czasem nieprzyjemny zapach bo w dziurce zbierają się bakterie,
      czasem złamany ząb, standardowo- popękane szkliwo. Nie chcę demonizować sprawy,
      bo nie każdy widzi takie minusy, ale fakt, że przy przypadkowym pechu w trakcie
      przekłucia możesz zupełnie stracić smak na reszte życia jakoś do mnie
      przemówił. Na pewno znajdzie sie sporo osób, które kolczyk mają i chwalą go
      sobie nie odczuwając minusów tej sytuacji ale czytałam też wypowiedź
      dziewczyny, która jest stomatologiem. Wg jej opinii obecność kolczyka w buzi ma
      bardzo ale to bardzo niekorzystny wpływ na zęby a jednak zdrowie i piękne zęby
      są dla mnie ważniejsze niż odlotowy bajer w języku.
      • Gość: rose Re: kolczyk w JĘZYKU... IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 08.11.05, 09:30
        ja chciałabym tylko zauważyc taka prawodłowość, ze za zwykle jak ktos nie ma
        kolczyka w jezyku to duzo gada, duzo wie, powiem więcej wie lepiej co sie
        dzieje i co sie NA PEWNO stanie niz ta osoba ktora ma ten kolczyk, dziwnie,
        nie? zawsze mnie to zastanawiało, ale widocznie sa ludzie którzy znaja sie na
        wszystkim, zresztą jezeli dla porównania czytam wypowiedzi ludzi którzy mają
        kolczyk w jezyku to raczej wszyscy są zadowoleni, nie powypadały im zęby, nie
        maja większych problemów z próchnicą, i nawet im sie podoba:) ja osobiście mam
        kolczyk 2 lata i jakoś nigdy do tej pory nic mi sie nie stało, a podobno juz po
        roku zaczynaja sie osówać dziąsła, jaki z tego wniosek?
        • Gość: maxi Re: kolczyk w JĘZYKU... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 10:20
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=211&w=31185054&v=2&s=0
          • Gość: wq Re: kolczyk w JĘZYKU... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 11:30
            Miałam kolczyk w języku przez ok 4 lata. Przecierpiałam czas gojenia - u mnie
            bardzo pechowo trwał ok 4-5 tygodni, podczas których nie mogłam jeść, cieżko mi
            się mówiło i nie spałam z bólu mimo ton apapu. Pilnowałam się przez 4 lata, aby
            mieć przy sobie coś miętowego aby oddech był świeży.Częściej chodziłam do
            dentysty, bo nagle próchnica stała sie moją częstszą towarzyszką- mimo to
            cieszyłam sie z seksownej kuleczki któa doprowadzała facetów do szału. Na pewno
            każdej z Was zdarza się przygryźć swój język. Ja kiedyś przygryzłam go tak, że
            przez kolczyk ułamałam sobie ząb trójkę. Pogruchotałam tak nieszczęśliwie że
            wylądowałam u chirurga szczękowego pod narkozą a dodatkowo już na całe życie
            mam sztucznego zęba z przodu. Kolczyk z języka wyciągnęłam - mnie kosztował
            dużo zdrowia więc proszę osóbki powyżej żeby nie generalizowały i nie
            wymadrzały się. A decyzje o tej watpliwej ozdobie każdy niech podejmie sam.
            • vanillla3 Re: kolczyk w JĘZYKU... 08.11.05, 12:36
              ja widzialam rozne koczyki do jezyka i wydaje mi sie ( choc pewnosci nie mam )
              ze kuleczki w jezyku nie musza byc metalowe, te kolorowe sa chyba z
              plastiku...mam racje czy sie myle?? taka kuleczka chyba trudniej zrobis krzywde
              dziaslom i zebom?
              drugie pytanie: po jakim czasie zmienia sie kolczyk na krotszy? bo ja jade na
              weeken do kolezanki do szczecina i chccialam tam sobie przebic jezyk, czy bede
              mogla zmienic kolczyk w innym miescie/ gabinecie????
              dzieki za pomoc
              • Gość: Sonia Re: kolczyk w JĘZYKU... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 12:49
                Kolczyk powinien być tytanowy. Mocno odradzam Ci kolczyk w języku. Obecność
                metalu w ustach naprawdę powoduje wiele chorób. Mojej siostrze zaczeło cuchnąć
                z ust - obeszła rzesze lekarzy i okazało sie że przyczyna banalna leżała w
                obecności kolczyka i faktu, ze nabawiła sie dosć nieprzyjemnej bakterii.
    • Gość: Lilu Re: kolczyk w JĘZYKU... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.11.05, 14:42
      Mój kolczyk tez ma już kilka lat. Jeszcze nie zdarzyło się, żeby go przygryzła.
      Ma po prostu odpowiednia długość sztyftu i wielkość kulki. Jest lekki,
      tytanowy. Od czasu do czasu wyjmuje go, czyszczę dokładnie i dezynfekuję.
      Problemów z próchnicą nie zauważyłam. Szkliwo tez mam całe. Gorzej jest z
      dziąsłami - mam wrażliwe a przy tym skłonność do osadzania się kamienia na
      zębach. Bez kolczyka było podobnie ale teraz jest na co zrzucić ;) Powiedzmy,
      że dziąsła przy dolnych zębach mogą nieco odcierpieć taką decyzję. Co do utraty
      smaku itp to co najwyżej utraci się ów smak w małym punkcie języka. Trudno
      uszkodzić wszystkie nerwy naraz. Cóż - Twoja decyzja. Jest wiele za i przeciw.
    • Gość: to dziwne ale.. Re: kolczyk w JĘZYKU... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 14:45
      Mam od 5 lat i jakos mnie sie nic nie robi,mam wyjatkowo zdrowe
      zeby,nieuszkodzone szkliwo,mimo trzech kolczykow w jamie ustnej-w
      wezidelku.wardze,jezyku(dodam ze regularnie chodze do dentysty!)Czas gojenia
      minal po 2-3 dniach,odrazu po przebicu pamietam ze poszlam na
      frytki....;)))))pozdrawiam,aa i pamietaj zeby go wymienic pozniej koniecznie na
      krotszy,ale to juz powinni Tobie powiedziec w studiu kolczykowania
      • vanillla3 Re: kolczyk w JĘZYKU... 08.11.05, 14:57
        czy musze go wymienic na krotszy w tym samym studiu w ktorym przebijalam jezyk
        czy moze byc w innym?????
    • Gość: ala Re: kolczyk w JĘZYKU... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.05, 15:08
      Mozesz go wymienic w dowolnym studiu,ale tam gdzie robilas kolczyk powinni ci go
      wymienic za friko
      • ula76 Re: kolczyk w JĘZYKU... 08.11.05, 16:56
        no wlasnie,
        ja natomiast pircing mam od 5 dni.Podobnie jak wiekszosc chyba tez chcialam to
        cudenko.
        Pierwszy dzien byl dla mnie koszmarem,drugi jeszcze wiekszym.Mialam straszne
        problemy z piciem i jedzeniem.Dzis jest troszke lepiej choc mam pocharatane
        dolne dziaslo.Strasznie spuchlo i wlasciwie tylko to mi dzis przeszkadza.

        Nie wiem jednak czy zdecydowalabym sie jeszcze raz na przeklucie .
        Chcialabym aby to cholerstwo juz sie zagoilo.

        Obecnie mam szlikonowy dlugi kolczyk ale juz nie moge sie doczekac kiedy
        zmienie na normalny ze stali chirurgicznej.Opuchlizna z jezyka mi troszke zeszla
        ale jest jeszcze zbyt duza azeby zalozyc drugi.
        Decyzja nalezy do Ciebie:
        albo chce sie go miec albo nie.
        Zycze dobrego wyboru.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka