Dodaj do ulubionych

wygladac super

IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 15.10.02, 12:34
Mam pytanie do tych ktore lecialy juz samolotem....;) Za 3 tygodnie lece do
mojego przyszlego malzonka wziac slub. To bedzie dluga podroz, wiec nie chce
wsiadac juz odpowiednio upiekszona i przygotowana do samolotu, bo w czasie
podrozy wszystko mi sie rozpaprze. Czy w samolocie sa warunki zeby sobie
zrobic super makijazyk (np w toalecie)? Albo myc wlosy, wysuszyc suszarka i
spokojnie ulozyc...?
I czy na lotniskach sa prysznice...?
Musze wygladac bomba, bo cala jego duza rodzina przylezie na lotnisko mnie
ogladac...;)
Obserwuj wątek
    • marilu Re: wygladac super 15.10.02, 12:59
      Gość portalu: Intisar napisał(a):

      > Mam pytanie do tych ktore lecialy juz samolotem....;)
      Za 3 tygodnie lece do
      > mojego przyszlego malzonka wziac slub. To bedzie dluga
      podroz, wiec nie chce
      > wsiadac juz odpowiednio upiekszona i przygotowana do
      samolotu, bo w czasie
      > podrozy wszystko mi sie rozpaprze. Czy w samolocie sa
      warunki zeby sobie
      > zrobic super makijazyk (np w toalecie)? Albo myc wlosy,
      wysuszyc suszarka i
      > spokojnie ulozyc...?
      > I czy na lotniskach sa prysznice...?
      > Musze wygladac bomba, bo cala jego duza rodzina
      przylezie na lotnisko mnie
      > ogladac...;)


      Z tego co piszesz wynika ze prosto z samolotu jedziesz na
      slub?!!! A moze ja zle zrozumialam?

      pozdr
    • anaisanais Re: wygladac super 15.10.02, 13:54
      No chyba ciezko bedzie. Ta reklama w ktorej pani entuzjastycznie myje sobie
      wlosy szmponem w toalecie w samolocie to bzdura. W samolotach sa bardzo male
      toalety, cos takiego jak w autokarach. Ja w prawdzie lecialam na krotkich
      trasach europejskich, gdzie samoloty sa mniejsze, ale nie sadze zeby na
      transatlantyckich bylo daleko lepiej.
      Na lotniskach owszem prysznice mozna spotkac (sa np. w Kopenhadze) ale np. w
      Madrycie nie widzialam, w ogole syfiaste toalety. Jednak wystarczy zeby umyc
      glowe (widzialam nawet jedna pania ktora to robila, moze tez na slub leciala).

      Co do maquijage w samolocie moze ci cos z tego wyjdzie jesli nie bedzie
      turbulencji:)

      Powodzenia
      • Gość: Helena Re: wygladac super IP: *.waw.cdp.pl / 213.134.140.* 15.10.02, 13:58
        Ja lecialam na 12 godzinnej trasie wielkim potworem, co nie zmienia faktu, ze
        toalet bylo 4, ale macipenienikie. Ciezko jest sie tam obrocic nawet, swiatlo
        jest fatalne (zolto-rozowe), lusterko zreszta tez. Raczej zapomnij. Umyj wlosy
        przed wylotem, po calej podrozy powinny wygladac wystarczajaco dobrze, chyba,
        ze masz straszne sklonnosci do przetluszczania. Co do make-upu, raczej
        robilabym go na swoim miejscu. Moze to nie szczegolny pomysl, ale w 100%
        wybaczalny przy takiej okazji.
        Pozdrawiam
        H.
        • Gość: ja Re: wygladac super IP: 213.17.175.* 15.10.02, 14:05
          Kochanie,
          zapomnij o toaletach na lotnisku i w samolocie.
          Zrób się na piękność wcześniej a w toalecie samolotu popraw jedynie makijaż i
          przeczesz włosy.
          Na pewno będziesz wyglądać ładnie.
          Trzymam kciuki
          • Gość: Intisar Re: wygladac super IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 15.10.02, 14:25
            Holender....to straszne...:( Ale dziekuje za udzielenie cennych wskazowek;)
            Lece do Amman do Jordanii i czeka mnie conajmniej jedna przesiadka i wakowanie
            na lotniskach w poczekalni. Po nastej godzinie bede wygladac jak upior...:((((
            A przylezie cala rodzina...jestem zestresowana:(
            Nie lece prosto na slub;) Ale nie ma to wiekszego znaczenia, bo chce wygladac
            naprawde swiezo, pieknie i powabnie...;)
            Z wlosami to nie jest wiekszy problem, bo mam krecone. Tu zmocze, tam zmocze i
            bedzie w miare ok. Problem jest w makijazu...
            Skoro placi sie kupe szmalu, myslalam ze co jak co, ale toalety to pelen
            komfort i bede sobie mogla stanac spokojnie przed lustrem, odswiezyc, przemyc
            warz tonikiem, wykremowac i strzelic dobry makijaz.....buuuuuu
            Co zrobic? Gdyby chociaz na lotnisku byly przyzwoite toalety, moglabym sie
            wyprysznicowac podczas przesiadki i umalowac sie przyzwoicie...
            • Gość: Tomasz Re: wygladac super IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 21.10.02, 00:27
              A jaka to różnica, jak będziesz wyglądać? Arab rżnie każde szkaradztwo, jak
              leci.
    • Gość: koralik Re: wygladac super IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 15.10.02, 14:11
      szkoda, ze nie napisalas, gdzie lecisz i ile razy bedziesz sie przesiadac
      niestety, w samolocie niewiele mozesz zrobic dla urody, w umywalniach na
      lotniskach juz troche wiecej
      ja na Twoim miejscu nie wydziwialabym (sorry za wyrazenie ;-))), co zrobic, by
      wygladac rewelacyjnie po kilkunastogodzinnym locie samolotem - bo czego bys nie
      zrobila, to i tak bosko wygladac nie bedziesz (chyba ze masz miejsce dla VIP, a
      nie w ekonomicznej)

      nie chce Cie straszyc, tylko sprowadzam na ziemie :-)))
      najwazniejsze bys wysiadla z samolotu usmiechnieta

      Koralik
      • Gość: Helena Re: wygladac super IP: *.waw.cdp.pl / 213.134.140.* 15.10.02, 14:17
        No wlasnie pomijajac wszystko bedziesz zmordowana, obolala, mi puchna nogi
        strasznie, nie ma cudow, ale szczescie w przyjazdu powinno podciagnac wszelkie
        niedostatki urodowe spowodowane zmeczeniem :-)))
        H.
    • Gość: Intisar Re: wygladac super IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 15.10.02, 14:28
      Holender....to straszne...:( Ale dziekuje za udzielenie cennych wskazowek;)
      Lece do Amman do Jordanii i czeka mnie conajmniej jedna przesiadka i wakowanie
      na lotniskach w poczekalni. Po nastej godzinie bede wygladac jak upior...:((((
      A przylezie cala rodzina...jestem zestresowana:(
      Nie lece prosto na slub;) Ale nie ma to wiekszego znaczenia, bo chce wygladac
      naprawde swiezo, pieknie i powabnie...;)
      Z wlosami to nie jest wiekszy problem, bo mam krecone. Tu zmocze, tam zmocze i
      bedzie w miare ok. Problem jest w makijazu...
      Skoro placi sie kupe szmalu, myslalam ze co jak co, ale toalety to pelen
      komfort i bede sobie mogla stanac spokojnie przed lustrem, odswiezyc, przemyc
      warz tonikiem, wykremowac i strzelic dobry makijaz.....buuuuuu
      Co zrobic? Gdyby chociaz na lotnisku byly przyzwoite toalety, moglabym sie
      wyprysznicowac podczas przesiadki i umalowac sie przyzwoicie...




    • Gość: aniah Re: wygladac super IP: *.nas6.pittsburgh1.pa.us.da.qwest.net 15.10.02, 14:34
      Inisar, rzeczywiscie toalety w samolotach sa mikroskopijne i nie sprzyjaja
      robieniu sie na "piekna", ale mozesz to zrobic po wyladowaniu - z reguly
      toalety na lotniskach sa duze i dobrze oswietlone.
      Moje rady co do lotu to:
      - unikaj picia alkoholu
      - pij bardzo duzo wody, powietrze w samolocie jest bardzo suche i odwadnia
      niesamowicie. Ja nauczona doswiadczeniem, nie prosze juz obslugi o wode
      (przynosza mikroskopijne szklaneczki), ale biore swoja w ogromnej butli.
      - staraj sie ruszac jak najwiecej, jezeli nie bardzo jest jak "spacerowac" to
      przynajmniej wykonuj gimnastyke nogami - podnoszenie, skrecanie itp. To troche
      zapobiega opuchnietym kostkom.
      - jezeli bedziesz mogla to zdrzemnij sie troche
      - nie zapomnij o piciu wody! Twoja skora bedzie Ci bardzo wdzieczna!
      - i nie przejmuj sie tak bardzo, na pewno bedzies wygladac slicznie!

      Gratualcje i powodzenia!
      Ania
    • Gość: samanta Re: wygladac super IP: nchobo* / *.kabel.telenet.be 15.10.02, 17:50
      Raczej nie mysl o tym by wygladac super , tylko aby jak najwygodniej przezyc
      te podroz , mysle tu o wygodnych ciuchach abys sobie mogla w kazdej chwili
      wylozyc nogi na siedzenie , podkurczyc i aby cie nic nie uciskalo .
      Wez tez ze soba do kabiny jakas mala poduszeczke - bardzo przyda sie pod
      glowe .
      Staraj sie po prostu wyspac jak najlepiej i maksymalnie wypoczac .
      Wlosy umyj przed odlotem przez kilkanascie godzin nie zdaza sie wybrudzic .
      Makijazu nie polecam . 40 minut przed ladowaniem mozesz sie troche
      podmalowac w toalecie czy na siedzeniu . Tam gdzie lecisz moze byc straszny
      upal wiec dobrze miec cos cienkiego na sobie przy wyjsciu z samolotu.
      Piszesz , ze cala rodzina narzeczonego bedzie na lotnisku oni zdaja sobie
      sprawe , ze to bardzo dluga i meczaca podroz i na pewno nie beda cie
      obwozic po miescie tylko zapropnuja ci wypoczynek w domu oraz warunki gdzie
      sie bedziesz mogla odswiezyc no i wtedy bedziesz mogla ich dopiero
      zaszokowac robiac sie na "bostwo" .
      Zycze przyjemnej podrozy .


      • Gość: Intisar Re: wygladac super IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 15.10.02, 17:56
        och...to nie jest takie proste....

        Poniewaz ja mojego przyszlego meza zobacze pierwszy raz na zywo (do tej pory
        codziennie rozmawiamy przez net z uzyciem kamerek)

        W sumie boje sie konfrontacji z nim ten pierwszy raz... Dlatego zalezy mi na
        szczegolnie dobrym wygladzie....
        Saleh uspokaja mnie, ze wszystko bdzie dobrze...

        • Gość: calineczka jestem pod wrazeniem! :) IP: *.jeremi.pl 15.10.02, 18:16
          Nie widzialas jeszcze faceta na zywo i juz jestes pewna, ze za niego
          wyjdziesz??? ;)) Ja chyba bym sie na taki krok nie odwazyla. Ale pewnie wiesz,
          co robisz. ;)
          Powodzenia! :)
          Pozdrawiam.
        • Gość: Margotka Re: wygladac super IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.02, 19:15
          O moze tuz przed odlotem idz do dobrej makijazystki, niech Ci zrobi slubny
          makijaz ? Taki makijaz ma przetrwac slub i wesele to moze i dluga podroz
          przetrwa ? Poza tym zawsze bedzie mozna tapete zmyc w samolocie, jak sie okaze,
          ze jednak nie przetrwa i zrobic wlasny makijaz ;) Popros o pomoc stewardesy,
          powiedz im jaka jest sytuacja moze beda mialy jakies pomysly.

          Pozdrawiam
          Margotka
          • ayme Re: wygladac super 15.10.02, 19:24
            przed podroza wypocznij na zapas ,posmaruj sie samoopalaczem,zrob henne wtedy
            niejako z natury bedziesz dobrze wygladac.pamietaj ze tam gdzie jedzisz sa
            Arabki ktore nawet bez makijazu wygladaja niestety lepiej od nas, wiec raczej
            zadbaj nie poprzez makijaz a jakos trwalej.
            • Gość: Intisar Dziekuje Margotko i Ayme IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 15.10.02, 19:39
              Wlasciwie macie racje...moze rzeczywiscie isc do wizazysty?
              W zyciu jednak swoim nie bylam. Ile to kosztuje?
              • anexxa Re: Dziekuje Margotko i Ayme 15.10.02, 19:56
                niekoniecznie do wizazysty, chyba ze nie jestes pewna, co
                do ciebie pasuje.

                ja przed weselem przyjaciolki poszlam sie umalowac do
                kosmetyczki, z ktora przedtem ustalilam, ze moj make-up
                ma zwracac uwage i zwalac z nog. wyszlo doskonale,
                psiknieta utrwalaczem twarz nawet nie blysnela przez
                ladne pare godzin.

                ale na dluga podroz raczej tego nie polecam. moze przed
                ostatnim etapem lotu (mam nadzieje, ze to nie bedzie ten
                najdluzszy:)) umaluj sie delikatnie w lazience? ja bym
                nie szalal - podklad, puder, tusz i blyszczyk. no i
                perfumy. poza tym, uczucie cie upiekszy, jak sie tylko
                usmiechniesz do swojego ukochanego, a on usmiechnie sie
                do ciebie. zebys nawet przedtem ganiala w te i z powrotem
                po pokladzie, bedziesz najpiekniejsza. nie stresuj sie.

                xx.
                • Gość: Intisar do anexxy IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 15.10.02, 20:03
                  Droga Anexxo...wlasnie o to mi chodzi...zrobic makijazyk w lazience samolotu...
                  Ale dziewczyny odradzily mi to, poniewaz podobno nie ma tam warunkow...:(
                  • damona Re: do anexxy 15.10.02, 20:07
                    ja bym sie umalowala przed ladowaniem, bo zazwyczaj w samolocie jest bardzo
                    suche powietrze, ktore wyjatkowo nie sluzy skorze.
                    W trakcie podrozy nawilzaj skore, zeby nie byla podrazniona.
                    A makijaz - nawet mozna zrobic w fotelu lotniczym, jak nie ma warunkow to co
                    zrobic? No chyba, ze uda sie w lazience, a ew. poprawki przy swietle dziennym
                    (jesli bedzie dzien)
                    • Gość: Intisar Re: do anexxy IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 15.10.02, 20:10
                      Moge wszedzie nawet w fotelu...byle tylko nie trzeslo....;)
                      Nie mam bladego pojecia jak to jest jesli chodzi o ten srodek podrozy...
                      W pociagu chyba bym nie byla w stanie sie perfekcyjnie umalowac...;)
                      • damona Re: do Intisar 15.10.02, 20:20
                        Gość portalu: Intisar napisał(a):

                        > Moge wszedzie nawet w fotelu...byle tylko nie trzeslo....;)
                        > Nie mam bladego pojecia jak to jest jesli chodzi o ten srodek podrozy...
                        > W pociagu chyba bym nie byla w stanie sie perfekcyjnie umalowac...;)

                        jak nie ma turbulencji, to spokojnie mozna sie umalowac,
                        W samolotach bywa troche ciasno, wiec najwyzej sasiedzi z boku zrobia okragle
                        oczy:-)

                        moze lepiej najpierw sprobuj w lazience, a poprawki w fotelu - oczy sasiadow
                        powinny byz mniej okragle:-)
                        poza tym powinna byc po wyjsciu z samolotu w hali gdzie sie czeka na bagaz,
                        jakas porzadna lazienka - zawsze byly, wiec wtedy mozesz sie zrobic na bostwo w
                        normalnych warunkach.

        • giza Re: 16.10.02, 13:13
          Gość portalu: Intisar napisał(a):


          ja mojego przyszlego meza zobacze pierwszy raz na zywo (do tej pory
          > codziennie rozmawiamy przez net z uzyciem kamerek)


          ????????????


          • karelia Re: 16.10.02, 14:00
            czy to jakis zart??? czy najprawdziwsza powaga???
    • Gość: kika_kika Re: wygladac super IP: *.icpnet.pl / *.icpnet.pl 16.10.02, 10:44
      intisar, tak bardzo przejmujesz się makijażem... a czy nie uważasz, że w ich
      kulturze jest to niekoniecznie mile widziane?? Wiem, że te kraje nie są
      jakimś zacofanym końcem świata, ale weź pod uwagę różnicę kultur, religii.
      Ponoć tam by mężczyzna mógł się ożenić z kobietą musi jej rodzinie ofiarowac
      baaaaaardzo wysoki "posag".
      Może co do makijażu miałaś już wystarczająco sporo rad, ja Ci dam kilka
      innych, myśle,że najwazniejszych:
      nigdy nie rozstawaj się ze swoim paszportem, zabierz go nawet do łóźka -
      powiesz, że to amulet...
      przed wyjazdem dowiedz się gdzie tam jest polska ambasada - konsulat... miej
      przy sobie ich numer telefonu, adres.
      Dowiedz się, czy możesz korzystać z roamingu (jeśli masz komórkę) w tym kraju,
      jeśli nie... zdobądź na miejscu jakiś telefon.
      (sex oralny jest tam karany chłostą!!! nawet najbardziej zakochany mężczyzna
      ma obowiązke wydać swoją ukochaną rodzinie!!!!) pamiętaj o tym! To nie żarty,
      to inna kultura i być może Saleh mówi, że jest inaczej... ale gdyby
      powiedziałby Ci prawde, pojechałabyś tam??
      No i najwazniejsze.... powiedz rodzinie gdzie jedziesz, zostaw im swoj telefon
      kontaktowy, adres... bądź ostrożna.
      Ps. u nich nie wychodzisz za mąż za faceta... a za całą jego rodzinę.

    • czarodziejka1 Re: wygladac super 16.10.02, 11:10
      Kika poruszyła tu bardzo ważny problem, myślę, że o wiele bardziej istotny niż
      makijaż w samolocie.... Kultura arabska bardzo różni się od europejskiej - na
      pewno zdajesz sobie z tego sprawę... i wskazówki Kiki są b. trafne. Co do
      Twojego wyglądu to musisz wyglądać młodo i to jest najważniejsze. Arabowie
      wydają za mąż b. młode dziewczyny, można powiedzieć, że dziewczynki. Więc mocny
      makijaż jest tu nie na miejscu i postarza. Tak samo samoopalacz - wykluczony!
      Musisz mieć alabastrową jaśniutką cerę i to się Arabom b. podoba. Czy jesteś
      blądynką? Jeśli tak - to oni już Cię kochają!
      • Gość: yoshimi Re: wygladac super IP: *.nl.uu.net / 194.98.232.* 16.10.02, 15:01
        czarodziejka1 napisała:

        > Kika poruszyła tu bardzo ważny problem, myślę, że o wiele bardziej istotny
        niż
        > makijaż w samolocie.... Kultura arabska

        kto ci powiedzial, ze jej przyszly maz jest Arabem? zamiast zapytac, to od razu
        ostrzezenia. W Jordanii jest bardzo duzo osob wyznajacych religie Indu. a skora
        przyszly maz mieszka w Jordanii, to z czala pewnoscia jest zamozny. to tak na
        marginesie.
        bardzo różni się od europejskiej - na
        > pewno zdajesz sobie z tego sprawę... i wskazówki Kiki są b. trafne. Co do
        > Twojego wyglądu to musisz wyglądać młodo i to jest najważniejsze. Arabowie
        > wydają za mąż b. młode dziewczyny, można powiedzieć, że dziewczynki. Więc
        mocny
        >
        > makijaż jest tu nie na miejscu i postarza. Tak samo samoopalacz - wykluczony!
        > Musisz mieć alabastrową jaśniutką cerę i to się Arabom b. podoba. Czy jesteś
        > blądynką? Jeśli tak - to oni już Cię kochają!
        • Gość: Intisar do yoshimi IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 16.10.02, 15:15
          Tak, moj przyszly maz jest Arabem Muzulmaninem.
          Ale ja tez jestem Muzulmanka, wiec mnie to raczej cieszy niz martwi....;)
    • iwonag271 Re: wygladac super 16.10.02, 11:42
      moje przedmówczynie mają 100% racji
      Jeśli chodzi o makijaż to chyba warto z niego zrezygnować, bo będzie bardzo
      nieświeży a w trakcie lotu odświeżaj twarz tonikiem i ewentualnie kremem
      nawilżającym. A po locie w hali przed odbiorem bagażu są duże toalety i tam
      można się trochę odświeżyć.
      weź sObie do serca uwagi kiki i bardzo na siebie uważaj, bo świat chyba nie
      jest aż tak różowy. Szczerze mówiąc zaszokowała mnie twoja decyzja - gratuluję
      odwagi I życzę Ci wszystkiego najlepszego. Buziaczki
      • Gość: Intisar min. do kiki IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 16.10.02, 15:00
        Dziekuje moje drogie za cenne rady....ale nie bedzie to takie straszne;) Znam
        te kulture....a do tego Saleh nalegal na to, ze to on przyleci do Polski, zebym
        ja nie zarwala sobie tych ostatnich miesiecy studiow. Lece tam na 2 tygodnie i
        pozniej wracam do Polski i on przyleci ze mna, by byc tutaj jak skoncze studia.
        Chce sprobowac szukac jakiejs pracy i jesli sie powiedzie zostaniemy w Polsce.
        Kiedy ja na to zareagowalam sceptyzmem...spytal sie mocno zdziwiony, czy ja nie
        lubie swojego kraju....
        Paszporty bede miala dwa.... Po drugie bardzo nalega zebym skonczyla jednak
        tego magistra, zebym zrobila to dla naszych pozniejszych dzieci (gdyz ja mialam
        okresy wahan).
        Naprawde nie jest tak fatalnie.....;) Jordania jest jednym z krajow, w ktorych
        kobiety moga wiele.... Siostry Saleha chodza bardzo intensywnie umalowane i
        ubrane bardzo po europejsku. I to nie tylko w domu. Przyszly z nim kiedys do
        kafejki internetowej poznac mnie. Byly rozesmiane i absolutnie nie wygladaly na
        tlamszone....;)
        Kika....a skad u ciebie takie czarne scenariusze? Bylas kiedys w kraju
        muzulmanskim?
        Dziekuje za zyczenia i pozdrawiam.
        • Gość: ryża małpa Re: min. do kiki IP: proxy / *.lublin.mm.pl 16.10.02, 16:26
          Nie przejmuj sie głupimi babami.

          Co do makijażu- zdarzyło mi się robić go w samolocie przed lądowaniem ( ale
          tak z godzine przed , bo potem przypinaja cie do fotela) z podobnych powodów co
          TY - przy odrobinie wprawy i oszczędnym makijażu jest to możliwe- sprawdź sie
          potem przy opkienku.
          A z reszta nie wiem jak lecisz - Jordania nie jest jakoś bardzo daleko -
          możesz sie zrobić w trakcie przesiadki- włosy i makijaż napewno umyjesz.
          życze szczęścia na nowej drodze życia
          Ryża Małpa
        • Gość: kika_kika Re: do Intisar IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.10.02, 14:34
          Intisar, przepraszam za tak mocne ostrzeżenia :), może faktycznie w Jordanii
          jest troszkę większy luz i jest to bardziej zeuropeizowany (ale mi słowo
          wyszło :)0 kraj niż inne islamskie, ale... uwierz, moje ostrzezenia nie są
          wyysane z palca, przepraszam, że nie opisze tego tutaj, ale niektóre osoby nie
          zyczą sobie ujawnienia ich twarzy - w tłumie bez podpisów... ja nie potrafię
          opisać czegoś bardzo osobistego na forum, jeśłi chcesz wiedzieć skąd moje
          rady.. napisz na maila kika_kika@gazeta.pl
          Pozdrawiam,
          KIKA
    • Gość: koralik Re: wygladac super IP: POZNANNT* / 195.95.19.* 17.10.02, 15:26
      poniewaz lecisz tylko do Jordanii, a nie do Nowej Zelandi, Twoje proby mycia
      wlosow na lotnisku podczas przesiadki moge przyrownac do wykonywania podobnych
      czynnosci podczas przesiadki na dworcu kolejowym we Wroclawiu w drodze z
      Poznania do Krakowa
      podroz ani nie bedzie dluga ani meczaca, wiec jesli wsiadziesz swieza do
      samolotu w Polsce, rownie swieza z niego wysiadziesz

      uwierz mi - naprawde duzo latam samolotem i to znacznie dalej

      wszystkiego dobrego na nowej drodze zycia
      Koralik
      • Gość: Intisar do Koralika...i nie tylko IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 17.10.02, 17:39
        Moja droga, jednakze nie ma bezposredniego samolotu do Jordanii. Z tego co
        wiem, przesiadki trwaja dobre pare godzin...i to jest w sumie z 10 godzinek,
        jak mysle.
        Moglabys mnie rowniez poinstruowac jak wyglada przeprawa, zdawanie i odbior
        bagazy, gdzie sie wchodzi, wychodzi i ktoredy...nie mam bladego pojecia....;)

        Apropo wieku kobiet wychodzacych za maz w Jordanii...wbrew obiegowym opiniom
        nie sa to dziewczynki...siostra kolegi miala 27 lat jak wyszla za maz, a
        siostra Saleha miala 32 lata...i pare tygodni odbyl sie jej slub. Najmlodsza
        siostra Saleha ma 22 lata i jest na uniwesytecie i jest jeszcze ze wzgledu na
        to niezamezna...;)
        Podrawiam wszystkich
        • Gość: ryża małpa Re: do Koralika...i nie tylko IP: proxy / *.lublin.mm.pl 19.10.02, 11:20
          Co do lotniska, jeżeli znasz angielski nie powinnaś mieć problemu.
          Wchodzisz do hali Wyloty i dookoła masz dużo takich jakby kas czy stanowisk do
          zdawania bagażu. Szukasz okienka z linia lotniczą, którą lecisz i tam
          podchodzisz, pokazujesz bilet i papiery. Pan zabiera ci bagaż i daje numerek
          siedzenia w samolocie. Potem przechodzisz ( jeśli lecisz z Okęcia) obok
          gablotka z wypchanymi krokodylami i innymi cudakami odebranymi przemytnikom i
          po raz kolejny pokazując papiery przechodzisz do strefy, dzie są sklepy i inne
          takie . Szukasz na swoim numerku numeru bramy ( gate) i tam też sie udajesz.
          Przed wejściem do samolotu jeszcze raz pokazujesz bilet.
          Przy przesiadce idziesz za strzałkami transit. Bagaż odbierasz juz w Jordanii.
          Wszystko jest napisane albo na ekranach ( godziny odlotów i gates) albo na
          strzałkach.
    • drzazga1 Prośba do Intisar 17.10.02, 18:17
      Życzę wszystkiego najlepszego.
      Nie martw się tak strasznie "pierwszym wrażeniem" przecież jedziesz po to,
      żebyście mogli się wszyscy poznać nie tylko od strony czysto zewnętrznej, skoro
      planujecie być razem przez resztę życia :-)))


      Mam do Ciebie dużą prośbę, mogłabyś napisać do mnie maila na adres
      drzazga1@gazeta.pl jeśli znajdziesz chwilę czasu? Interesują mnie realia zycia
      w odmiennej kulturze, takie drobiazgi, o których nie ma pojęcia osoba z
      zewnątrz. Mam wrażenie, że w mediach zachodnich świat muzułmański jest
      przedstawiany raczej tendencyjnie i powierzchownie, a ja chciałabym wiedzieć
      naprawdę :-).

      Ps. nie zapomnij podpatrzeć tricków w zakresie pielęgnacji urody - wiele lat
      temu, gdy w Polsce nie można było jeszcze dostać wosku do depilacji na ciepło,
      robiłam go sobie własnoręcznie korzystając właśnie ze starego arabskiego
      przepisu. I koniecznie je opisz po powrocie na forum.
      • Gość: mucha Re: Prośba do Intisar IP: 216.239.93.* 18.10.02, 02:01
        Mój mąż jest Arabem. Sorry za niedyskretne pytanie, ale czy Ty się nawróciłaś
        na islam czy też byłaś wychowana w tej wierze? A tak w ogóle to powodzenia
        życzę i jeszcze się lepiej z nim poznaj zanim podejmiesz ostateczną decyzję.
        Może być tak, że nie będziesz miała potem odwrotu. Wiem, że nie masz ochoty
        słuchać tego rodzaju ostrzeżeń (ja też nie miałam, a wszyscy wokół biadolili),
        ALE bądź ostrożna.
        • Gość: Intisar Re: Prośba do Intisar IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 19.10.02, 13:51
          Dziekuje serdecznie Ryzej Malpie ale na pewno i tak sie pogubie w tych
          okienkach;)

          Jak wroce opisze swoje wrazenia i jak wygladal slub...;)
          Podpatrze tez co tam Arabki ciekawego uzywaja do podkreslenia swoich walorow....

          Droga Mucho...nawrocilam sie. I jak mam rozumiec twoje okreslenie...."bo potem
          moze nie byc juz odwrotu"....?

          Dzisiaj skonczylismy rozmowe z moim zlotkiem o 7:20, wczoraj nieco wczesniej,
          bo o 5. Jest to pol dnia codziennych rozmow...Tylko i wylacznie. Trwa to juz
          dlugo....a moj misiu tylko wczoraj wyslala do mnie 10 smsow i 4 razy dzwonil.
          Znamy sie dobrze...

          Nastepna kwestia tzw. minety, poruszanej przez jedna z dziewczat. Nie wiem skad
          ta chlosta....;)Zabroniony jest seks analny, natomiast co do oralnego tocza sie
          spory...Jednak przez wiekszosc jest on uznawany, gdyz w czasach Muhammada
          (niech pokoj bedzie z nim) taka forma nie byla jeszcze znana i nie jest
          wspomniana w Quranie. Jest wiec seks oralny zaliczany do pieszczot
          przedstosunkowych. Warunek jest jeden....by nie polykac wydzielin z narzadow.
          • ryzymalp Re: Prośba do Intisar 19.10.02, 16:00
            A może wiesz czy jest w Polsce jakiś hamman? Przyznam sie , że nic mnie
            bardziej nie relaksuje i upieksza...:-)
            • Gość: mucha Re: Prośba do Intisar IP: 216.239.93.* 21.10.02, 05:09
              Nie znam przepisów w Jordani jednak w niektórych krajach arbskich kobieta nie
              ma prawa podróżować ani opuszczać kraju bez zgody męża (na piśmie), a
              mówiąc "potem może nie być odwrotu" miałam na myśli sytuację w której
              zmieniłabyś zdanie, przestała go kochać lub coś w tym stylu, a będąc jego żoną
              nie mogłabyś go zostawić bez jego zgody. Nie życzę Ci źle ani też nie mam
              uprzedzeń (sama wyszłam za mąż za Araba). Mówiąc szczerze to co zamierzasz
              zrobić uważam za szaleństwo. Może wszystko będzie dobrze czego Ci z całego
              serca życzę, ale miej oczy i uszy szeroko otwarte i przyjrzyj się dobrze całej
              rodzinie... bo prawdopodobnie będzie to Twoje jedyne "towarzystwo". Ja
              osobiście nie lubię rodziny mojego męża i nigdy w życiu nie zamieszkałabym w
              jego kraju chociażby ze względu na to, że musiałabym tam z nimi przebywać. W
              każdym bądź razie powodzenia.

              • Gość: Intisar Do Muchy IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 21.10.02, 13:36
                Przerazilas mnie...i nie chodzi mi o opuszczanie kraju z jego lub bez jego
                zgody (bo to nie wchodzi w rachube w Jordanii)
                Tylko o to "jedyne towarzystwo"....dopiero teraz do mnie dotarlo, ze tak bedzie
                w istocie...
                • Gość: kicia Re: Do Muchy IP: *.toya.net.pl / *.toya.net.pl 21.10.02, 18:45
                  Mucha, przepraszam, ze pytam ale z jakiego kraju pochodzi Twoj mąż? Chcialabym
                  z toba dluzej porozmawiac, bo tez jestem na prostej drodze do zaangazowania sie
                  w zwiazek z Arabem. Napisz prsze do mnie na skrzynke. kittie2000@go2.pl
                  Pozdrawiam
                  Kicia
                • sublustris Re: Do Intisar 21.10.02, 19:09
                  Intisar, jak poznalas swojego przyszlego meza?
                  Tak z ciekawosci pytam, bo kiedys jak mialam z 18 lat pewnej nocy zadzwonil do
                  mnie telefon. Okazalo sie ze dzwoni niejaki Hayati, "student medycyny-w PL"
                  mieszkajacy obecnie w Hamburgu. Rzekl, ze " widzial mnie raz jak szlam...i
                  dlatego teraz wygral telefon szczescia do mnie". Dzwonil przez 3 miesiace-
                  rozmawialismy o wszystkim, przyslal mi i list i foto, potem "znajomosc" sie
                  skonczyla bo wyjechalam z PL. Do tej pory nie wiem skad wyrwal moje namiary.

                  Ale takich dziwnych telefonow mialam pare, np jakis mlodzian dzwonil w
                  urodziny skladajac zyczenia i mowiac ze niewazne kim jest...itd itp.

                  Tak mi sie przypomnialo a propos telefonicznych znajomosci.
                  Pozdrawiam i daj koniecznie znak na internecie jak jest w Jordanii.
                  • Gość: Intisar Re: Do Intisar IP: *.t17.ds.pwr.wroc.pl 22.10.02, 02:47
                    Jestem Muzulmanka od dawna...znam arabskich Muzulmanow i Muzulmanki dobrze.
                    W sumie taka jest prawda...i nie ma tu mnie co zaskoczyc, gdyz znam uroki jak i
                    rowniez ciemniejsze strony zycia tam. Moj przyszly maz odpowiada mi na kazde
                    pytanie...i nie jest to zawsze odpowiedz moze jaka chcialabym uslyszec....
                    Rzeczywiscie sprawy damsko-meskie nawet w dosc wyemancypowanej Jordanii sa
                    bardzo surowo traktowane. Nie bedzie mi na przyklad wolno wyjsc gdziekolwiek z
                    mezczyzna spoza mojej czy jego rodziny. Nie znaczy to jednak, ze nie moge
                    rozmawiac w ogole z mezczyznami. Moge z sasiadem, moge z kolega meza....ale sa
                    to przypadkowe spotkania, wymiana pozdrowien, nic wiecej.
                    Po ulicy moge chodzic sama. Rzeczywiscie z jego rodzina bede spedzac wiekszosc
                    czasu, gdyz Jordanczycy (jak zreszta wiekszosc Arabow) sa szalenie rodzinni,
                    goscinni. Rodzina tam znaczy wszystko....i z reguly jest bardzo liczna...;)
                    Sprawa ubioru...hijab, burkha odpadaja. Za to obowiazkowo zakryte nogi i dlugi
                    rekaw.
                    Po domu moge chodzic nawet w majtkach.
                    Wieczorami moge sobie wychodzic gdzie chce, byle albo z rodzina meza, albo
                    kolezankami...albo wlasnym mezem...;)
                    Zreszta postaram sie opisac ceremonie slubna i wesele (na slubie siostry mojego
                    przyszlego malzonka bawilo sie bagatelka 1200 osob przeszlo tydzien...;).
                    Wiec z pewnoscia bedzi co wspominac. Moj misiu obiecuje, ze nie zapomne tego do
                    konca zycia, bo jest takie piekne....;)
                    Za niecale 3 tygodnie bedzie juz po wszystkim....Troche sie boje, ale co tam...
                    Wesele odbedzie sie w Rammadan, jest to najwazniejszy miesiac w roku dla
                    Muzulmanow, od switu do wieczora obowiazuje scisly post (zakaz rowniez picia),
                    za to wieczorem obzarstwo i zabawa. W ciagu dnia w Rammadan zakazane sa
                    jakiekolwiek pieszczoty z pocalunkiem wlacznie, dopiero po zachodzie slonca
                    mozna sobie pofolgowac do woli....;) Z tym pocalunkiem wlasnie...kobieta moze
                    wyjsc na randke wylacznie z wlasnym narzeczonym, po uprzednim zadeklarowaniu
                    checi ozenku mezczyzny u rodzicow, czy braci dziwczyny....zadne dotykania i
                    buziaki sa surowo wzbronione. Pierwszy raz mozna pocalowac dziewczyne dopiero
                    po slubie.
                    Acha, z paszportem spac nie musze....;)

                    A przyszego meza poznalam przez net.

                    Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka