Bez makijażu

IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.05, 20:17
Ciekawa jestem, czy są wśród Was takie, które W OGÓLE się nie malują?
Zainspirowała mnie do tego pytania moja koleżanka, która stwierdziła, że bez
makijażu (conajmniej tuszu + podkładu) nie byłaby w stanie wyjść z domu -
nawet
do lasu z psem, czy na basen. Trochę jakby wstydziła się tego, jak naprwadę
wygląda.
Ja nie maluję się od wakacji - wiadomo, wygląda się wtedy ładniej, a potem
tak
mi już zostało - z tuszem moje oczy są na pewno bardziej wyraziste, ale czuję
się mneij swobodnie, i tak, hmmm.. nienaturalnie. Obecnie mam po prostu
pofarbowane henną rzęsy, używam jedynie balsamu do ust. Nawet błyszczyka
przestałam używać, bo czułam że okropnie skleja mi usta.
A jak jest z Wami?
    • Gość: zimowadziewczyna Re: Bez makijażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 20:33
      Niestety muszę przyznać, że nie mam takiej akceptacji swojego wyglądu jak Ty. I
      chyba niejako jestem niewolnikiem makijażu. Co prawda nie jest to taka sytuacja
      ekstremalna, że nie potrafiłabym wyjść do sklepu bez makijażu, niemniej jednak
      najczęściej się maluję, tzn. korektor, podkład, tusz, czasem jakieś delikatne
      cienie i od czasu do czasu róż. Usta "maluję" tylko i wyłącznie bezbarwną
      pomadką ochronną, a to dlatego, że mam naturalnie czerwone. A co do wcześniej
      wymienionych kosmetyków to korektora używam na cienie pod oczami (niestety mam
      taką cechę urody). A odpowiednio zastosowanie cienie do powiek potrafią
      świetnie zamaskować opuchnięte oczy.
      Jeszcze może moja taka osobista refleksja. Uważam, że delikatny makijaż jeszcze
      nie zaszkodził żadniej kobiecie, a wręcz przeciwnie. Obserwuję koleżanki,które
      tylko od czasu do czasu się malują i rzeczywiście zawsze widać tę subtelną
      różnicę. Niby prawie nic się nie zmieniło, ale jednak.
      Oczywiście wybór należy do każdej kobiety. Ja pewnie, gdybym miała piękną
      śniadą cerę, nie używałabym pudru, ale mam b. jasną, alabastrową cerę, a
      podkład trochę ją ożywia.
      Z makijażem czy bez, najważniejsze żeby dobrze czuć się ze sobą.
      • iza3108 Re: Bez makijażu 22.12.05, 20:48
        ja bez podkladu sie nie ruszam z domu poprostu traktuje go jak krem, rzesy
        maluje rzadko bo robie sobie henne co 3 tyg tak juz sie przyzwyczailam
        • pump_it_up Re: Bez makijażu 22.12.05, 21:03
          ja sie praktycznie w ogole nie maluje. tylko na imprezy, w ktorych ostatnimi
          czasy nie uczestnicze i czasami, gdy mnie cos natchnie. ale tak w ogole to mi
          sie nie chce malowac, nie widze w tym sensu, bo mi makijaz i tak nie pomoze.
          • pump_it_up Re: Bez makijażu 22.12.05, 21:04
            no bo po co sie mam malowac skoro i tak jestem brzydka:) bezsens!
      • Gość: gość Re: Bez makijażu IP: *.chello.pl 23.12.05, 13:47
        no mnie Pan Bóg piekną uroda nie obdarzył więc muszę się malować.Mam jasne
        rzesy i takie słabe ze nawet jak zrobie henne to mi nie pomaga.Urzywam wiec
        tuszy które pogrubiaja itd no i efekt jest taki ze rzesy poprostu są :)Cera
        blada -tylko latem wygląda troche lepiej.Włosy cieniutkie .Jednym słowem bida z
        nędzą.Nie maluje sie mocno,ale jak sie nie pomaluję to mnie sie wszyscy pytają
        co mi sie stało? a gdybym poszła do lekarza to z miejsca dostałabym
        zwolnienie./zaznaczam ze jestem zdrowa/
    • empin Re: Bez makijażu 22.12.05, 21:19
      tusz do rzes - zawsze, po za tym praktycznie sie nie maluje;)
    • Gość: julka Re: Bez makijażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.05, 22:47
      Ja się prawie nie maluję - tylko pomadka ochronna, błyszczyk, od czasu do czasu
      tusz. Zimą czasami używam podkładu bo o tej porze roku cera mi się psuje. Mam
      naturalnie czarne rzęsy - tuszem tylko je wydłużam i ciemne brwi więc kredka do
      brwi odpada. Na wyjścia stosuje dodatkowo ciń do powiek.
      Z kosmetyków do makijażu posiadam: błyszczyki, tusz, cienie do powiek i
      podkład. Więcej mi nie potrzeba, mam jakąś awersję do różu i pudru.
    • woszka Re: Bez makijażu 22.12.05, 23:00
      ja tylko czasami sie maluję, w zasadzie tylko, gdy moja cera jest bez skazy uzywam podkładu, gdyż w innym razie boję się zbytnio ją obciążyć.
      blyszczyk tez mi sklejał usta, a maskarę przestałam używac, gdyż w czasie śniezycy zamiieniam sie w pandę.
      i wolę leczyć cerę i o nia dbać, niż ją katować.
      kwestia przyzwyczajenia:)
      • Gość: kasia Re: Bez makijażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 01:29
        ja też się wogóle nie maluje.Lubie siebie w wersji naturalnej. Zwłaszcza, że
        nie ma w zasadzie żadnych problemów ze skórą, typu trądzik, więc podkładem nie
        musze nic tuszować. Jedynie na jakieś wyjścia musne oczy cieniem i podkreśle
        kredką. A rzęsy pociągam wtedy tylko odżywką do rzęs, żeby je trochę podkręcić
        bo mam je i tak naturalnie czarne. Tuszu do rzęs wogóle nie mam. Poza tym w
        makijażu nie czuje się komfotrowo. Trzeba zawsze uważać żeby nic nie rozetrzeć
        na twarzy:/ A dobre jest to, że i mojemu chłopakowi bardziej podobam się bez
        makijażu, więc nie muszę się na siłę "upiększać":)
    • Gość: Lilu Re: Bez makijażu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.05, 08:31
      A ja się uwielbiam malować. Nie tylko dla efektu ale dla samej czynności.
      Eksperymentuję, probuję nowych technik. Włączam sobie muzykę, biorę pędzeli i
      smarowidła i wyczarowuje nową twarz. Muszę jednak przyznać, że rzadko to robię,
      zazwyczaj tylko w weekendy i na większe wyjścia. Dlatego pewnie jeszcze nie
      uzalezniłam się od makijażu i potrafię nawet do pracy przyjść "goła" :)
    • wojtow Re: Bez makijażu 23.12.05, 08:41
      ja mam to samo co twoja koleżanka
      sama łapię się na tym że nie akceptuję siebie z lustra do końca
      miałam nawet zrobić eksperyment i pójść do pracy bez makijazu ale jakoś nie
      mogę się na to zdobyć
      • marti_ka82 Re: Bez makijażu 23.12.05, 09:08
        ja z racji wykonywanego zawodu... nie moge zbytnio pozwolic sobie na brak
        makijazu... no bo jakto tak wizazystka i zero makijazu... ;) wiec nawet na
        uczelni na ktorej studiuje chcac nie chcac zawsze mniej lub bardziej
        perfekcyjny makijaz na buzi mam... na brak makijazu to pozwalam sobie latem...
        u mnie brak oznacz oczywiscie rezygnacje z korektorow, podkladow i innych tego
        typu rzeczy... ale tusz i blyszczyk musi byc... nie ma wyjscia... nie wiem
        przyzwyczailam sie do malowania... taki codzienny rytual ;) ... ale podziwiam
        dziewczyny ktore potrafia byc naturalne :) w kazdym ego slowa znaczeniu :)
      • magdaksp Re: Bez makijażu 27.12.05, 18:17
        ja tez nie wychodze prawie nigdzie bez makijazu.lubie sie malowac i lubie
        siebie umalowana.najwazniejszy jest czarny eyeliner i podklad(wzimie).to jest
        moje minimum.tuszu praktycznie moge nieuzywac ale tworcy eyelinera to z checia
        pomnik bym postawila:)
    • landrynka8 Re: Bez makijażu 23.12.05, 09:08
      Nie mam "parcia" na makijaż codzienny. Maluję się, ale wtedy kiedy mam ochotę,
      albo kiedy zobaczę jakis fajny kosmetyk to chce ja szybko wypróbować.

    • Gość: asiek_asiekowaty Re: Bez makijażu IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 23.12.05, 13:15
      Dla mnie koniecznoscia jest makijaz twarzy (jedno z tego lub rozne laczenia:
      podklad, korektor, puder), bo nie mam idealnej cery i rzeczyiscie wstydzilabym
      sie pokazac z pryszczem, okropnie bym sie czula. Natomiast poza trzema
      pryszczami na krzyz nie wstydze sie tego jak wygladam. Najbardziej ciesze sie z
      tego, ze nie musze uzywac tuszu, bo mam geste, czarne rzesy i ze nie musze
      malowac sobie brwi. I na pewno na plus, ze mam pelne wargi ciemnej barwy, wiec
      dobrze wygladaja bez malowania (cale szczescie, bo szybko zjadam szminki).
      • Gość: kasia Re: Bez makijażu IP: *.teonet / *.internetdsl.tpnet.pl 23.12.05, 13:53
        Ja raz się maluję a raz nie - jak mam ochotę. Ostatnio przestalam się malować,
        bo pewnego wieczoru rozmazal mi się tusz do rzęs (padał snieg). W międzyczasie
        zapisalam się na aerobic. Buzia ozyla i teraz nie czuję potrzeby malowania.
        Poprawił mi się koloryt cery, rzęsy zrobiły się jakieś ładniejsze. Podkład
        nakładam jedynie jak cos mi wyskoczy na twarzy (czyli bardzo rzadko). Kiedyś juz
        byl poruszany temat, ze przy ciągłym stosowaniu podkładu pogarsza się cera i ja
        to popieram! Bzdurą jest dla mnie,ze podkład dotlenia i jest potrzebny. Moja
        twarz po zmyciu makijazu jest szara i ma pozapychane pory. Ja nakładam go jak
        wczesniej napisałam używam go jak coś mi wyskoczy na twarzy. Dlatego rozumiem
        dziewczyny, które mają problemy z cerą, ale jak ktos ich nie ma to moim zdaniem
        lepiej dać skorze dostep do powietrza. Ale to tylko moje zdanie.
      • Gość: Pati22 Re: To zabawa IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.05, 13:55
        Makijaż to zabawa i tak trzeba to traktować . Dla mnie robienie makijażu to
        przyjemność, no i możliwość zmiany:)Podkreślajmy to co piękne :)))
    • Gość: girl85 Re: Bez makijażu IP: 193.24.220.* 27.12.05, 17:08
      zazdroszcze wam dziwczyny odwagi.ja bez makijazu nie ruszam sie z domu!zawsze
      podklad tusz,cien i blyszczyk.moja cera nie jest za ładna i moze dlatego zawsze
      musze ją tuszowac
    • bzzzk Re: Bez makijażu 27.12.05, 17:47
      no, ja mam tak, jak Asiek- podkład, korektor, puder, bo w moim przypadku skóra
      mocno daleka od ideału, teraz to już nie tyle pryszcze, co plamy i blizny, więc
      czułabym się fatalnie bez makijażu. ale oczu od dłuższego czasu nie maluję, bo
      też mam czarne długie rzęsy, brwi też czarne, więc również nie podkreślam
      niczym. usta duże, więc też nie czuję potrzeby, czasem jakiś bezbarwny
      błyszczyk, a tak na codzień, to pomadka ochronna. więc wniosek mój jest taki,
      że jak pozbędę się niedoskonałości i będę miała normalną cerę (nie mylić z
      idealną:) ), to poprzestanę na pudrze sypkim, żeby się nie świecić i tyle:) od
      czasu do czasu lubię się umalować, na jakąś okazję, ale raczej rzadko, może z
      raz na 2 miesiące.
      pozdrawiam
    • beataanna1 Re: Bez makijażu 27.12.05, 18:06
      U mnie było tak, że tuszu do rzęs zaczęłam używać na studiach, a więc parę lat
      temu, natomiast nigdy nie ładowałam żadnych pudrów czy fluidów na twarz, dzieki
      czemu jest dłużej młoda i świeża hihi, oczy podkreślam cieniami bo noszę
      okulary i moje oczy nie są wtedy wyraziste.Więc tylko tusz,cień na oczy i od
      czasu do czasu błyszczyk do ust ale to rzadko,no chyba że chcę wyglądać na
      swoje 26 lat a nie na 18 cie...hihi.Nie podoba mi się gdy dziewczyny mają
      tapety na twarzy, to sztucznie i teatralnie wygląda...Pozdrawiam.
      • se.la.vie Re: Bez makijażu 27.12.05, 19:16
        To bujda,że bez makijaż nic nie daje.
        Ostatnio jak wstałam z fotela u kosmetyczki i przejrzałam się w lustrze to sama
        siebie nie poznałam.
        Jestem bardzo krytyczna w stosunku do siebie,ale akurat tego dnia po raz
        pierwszy chciało mi się patrzeć w lustro.I czułam się inna:)Ludzie zwracali na
        mnie uwagę:)Sama kosmetyczka stwierdziła,że z makijażem jestem zupełnie inną
        dziewczyną:D
        Gdybym umiała wszystko to ,co ona malowałabym się baaardzo często:D
        • bzzzk Re: Bez makijażu 27.12.05, 19:20
          no, oczywiście, jeśli makijaż jest umiejętne dobrany, to każdy wygląda lepiej,
          niż bez:) w końcu nigdy nie jest tak, żeby nie mogło być lepiej;)...
          pzdr.
          • Gość: layla Re: Bez makijażu IP: *.osk.enformatic.pl 27.12.05, 21:18
            maluję się, bez makijażu czuję się źle, co mnie czasami trochę przeraża, bo
            młoda jestem ;) podkład jest konieczny, gdyż idealnej cery nie mam, w dodatku
            cienie pod oczami nie wyglądają fajnie. najważniejszym kosmetykiem jest dla mnie
            róż, kiedy go nie mam na buzi ludzie pytają, czy jestem chora (mam bardzo jasną
            karnację). rzęsy w zasadzie mam czarne, ale lubie je mocniej podkreślić.
            cieniami się bawie, uuuuuwielbiam to, moim "stałym" kolorem jest perłowy szary,
            nie lubię brązów, chociaż ponoć pasują do moich oczu (zielono-niebieskie),
            jednak wyglądam w nich okropnie. na ustach ZAWSZE muszę coś mieć, przeważnie
            jest to jakaś delikatnie różowa szminka (coś w stylu nivea pearl & shine).
    • cioccolato_bianco Re: Bez makijażu 27.12.05, 21:40
      generalnie podklad to minimum, ale czasami zdarza mi sie bez - do sklepu, na
      spacer z psem albo na silownie:) do pracy do tego dochodzi conajmniej tusz do
      rzes i makijaz oczu, puder i roz na policzki. na wieksze okazje mocniejszy
      makijaz oczu. blyszczyk tylko 'leczniczo'. kolorowych kosmetykow do ust na
      uzywam, paznokcie maluje z rzadka, nawet bezbarwnym lakierem - nie lubie.
      • frrancuzeczka Re: Bez makijażu 27.12.05, 23:11
        a ja moge miec tylko tusz i juz :) mam ciemne oczy, ciemne brwi, ale w moim
        mniemaniu zbyt jasne rzesy. jezeli je choc delikatnie podczernie to niczego sie
        juz nie wstydze :)
    • la.vita.e.molto.di.piu Z makijażem! 27.12.05, 23:24
      Tylko i wyłącznie umalowana! Nawet na spacer z psem o 6 rano!
      To ja... Bez makijażu czuję się naga.
      Moja przyjaciółka nie maluje się wcale, nigdy... i wygląda przepięknie. I u
      niej mnie to nie razi.
    • Gość: yzex Re: Bez makijażu IP: *.aster.pl 27.12.05, 23:52
      oj zebys mnie teraz zobaczyla:D bylam dzis u kosmetyczki i wygladam jak
      potworek po ospie;D a normalnie sie maluje, nie za mocno ale np bez podkladu
      wygladam okropnie - mam cere naczynkowa + problemy ze skora ktore ciągną sie
      juz nieco przydługo..:/ no i do tego rzęsy ktore ujawniaja ze tak naprawde to
      mam blond wlosy;)) nie, bez makijazu nie moge zyc.. czasem mi sie nie chce i
      wtedy wspolczuje moim bliskim.. i mojemu facetowi rano;)) potworny widok;P
      • Gość: bcvb Re: Bez makijażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.05, 23:55
        nie maluje sie, nigdy się nie wymalowałam, nawet na półmetek, mam dopiero 17lat
        ale skoro w dobie tak szybkiego wzrostu młodzieży (a zwłaszcza dziewczyn, które
        wyglądają na kiolka lat starsze) dalej się nie maluje, to wydaje mi się, że już
        tak zostanie : )
    • e_katt Re: Bez makijażu 28.12.05, 00:17
      Nie żeby obsesyjnie, ale jednak..
      Podkład, korektor, róż plus puder brązujący, maskara i błyszczyk to codzienny
      zestaw wyjściowy. Obowiązkowy!
      Przed tym, że nie wyglądam jak klaun po operacji tapetowania chroni mnie to, że
      maluję się delikatnie, tak, żeby delikatnie podrasować wygląd, a nie cłkowicie
      go zmienić.
      Nie mam za to wprawy w make up'ie wieczorowym: zwłaszcza w rejonach oczu
      niezbyt pewnie się poruszam. A chciałabym!
      • Gość: maggi9 Re: Bez makijażu IP: 195.* / *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 01:01
        Mimo, że mam ładną cere jako nastolatka malowałam się obsesyjnie.Przed wyjsciem do szkoły podkład,puder,troche tuszu właściwie nie wiadomo po co.Potem miałam okres mocnego makijażu bez którego się z domu nie ruszałam.Teraz bywa różnie.Mam ładną cere dlatego podkładu używam tylko w zimie jako dodatkowa ochrone.Jednakże mam jeden mankament mianowicie cienie pod oczami niezależnie od tego czy się wyśpie czy nie.Dlatego ludzie np jak jestem nieumalowana korektorem pytają się czy jestem chora albo czy płakałam:)Tak więc bez korektora ani rusz na ważniejsze wyjscia chociaż po bułki rano nie jest obowiązkowy
        Ale nie czuje sie jakoś specjalnie źle bez makijażu.Nie wyobrażam go sobie np na plaży czy na nartach.Na co dzień używam korektora,tuszu,troche pudru i cos na ustach.Tylko w tym wypadku mam obsesje ponieważ nie lubie mieć nagich ust.Wazelinka albo jakiś balsam musi byc bez tego mam wrażenie, że zaraz mi popękaja:)
        • koncowka Re: Bez makijażu 28.12.05, 01:22
          ja nie maluje sie. Mam 25 lat i ciagle jestem proszona na randki.
          Mezczyzni mowia ze wygladam kobieco, niewinnie swiezo.

          Te wszystkie bzdury ze podkla potrzebny do ochrony skory sa gloszone przez
          firmy ktore chca zrobic pieniadze. Faktycznie podklady psuja cere bo skora nie
          oddycha.
          • Gość: maggi9 Re: Bez makijażu IP: 195.* / *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 01:27
            No jakoś nie zauważyłam pogorszenia mojej cery po podkładzie
    • Gość: neli Re: Bez makijażu IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.05, 01:37
      ja tez sie nie maluje,czasem przed wyjsciem muskam twarz pudrem transparentnym
      zeby sie nie swiecic za mocno. Szkoda mi czasu na to-rano wole sie wyspac,
      zreszta chyba az tak nie strasze otoczenia swoim wygladem..prawda jest tez
      taka, ze przez to, ze sie nie maluje, nie umiem sie malowac, i pewnie dopiero
      bym straszyla takim nieudanym make-upem:)
      • Gość: magda Re: Bez makijażu IP: 195.* / *.internetdsl.tpnet.pl 28.12.05, 01:41
        A mnie to tak zastanawia bo tu większość twierdzi, że makijaż to owszem ale delikatny albo wogóle bez srututu a kto tu niby dyskutuje o podkładach,pudrach,korektorach,szminkach,rozach.Czyżby hipokryzja?
    • adsa_21 Re: Bez makijażu 28.12.05, 10:10
      ja naleze do tych, ktore lubia sie malowac i to dosc mocno.
      Zdarza mi sie wyjsc bez makijazu - choc wtedy czyje sie taka "łysa":-)

      Ale do pracy, na randke, do kina itp - obowiazkowo robie pelny makijaz;
      podklad, tusz, cien, kredka, szminka, blyszczyk
    • zielony_groszek Re: Bez makijażu 29.12.05, 23:10
      ja bez makijażu i owszem latem, jak jestem opalona i wypoczęta. Teraz zarywając noce z siniakami bez makijażu... ehh. Niestety maluje się codziennie.
    • mroofka2 Re: Bez makijażu 29.12.05, 23:29

      Zdarza mi się bez makijażu wyjść z domu, ale rzadko:/
      Lubię się malować i to jest ten ból:)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja