Dodaj do ulubionych

szkodlowość szczepień

01.03.06, 13:53
skoro ważne jest dla Was to co zdrowe, zachęcam do zapoznania się z tym, jak
szkodliwe dla naszych organizmów są szczepionki (metali ciężkie, rtęść, ołów
i inne) oraz generalnie o ich szkodliwości
na rynku ukazała się książka "Szczepienia- ukrywane fakty" (można kupić w
necie)
ale jeżeli ktoś jest zainteresowany lekturą to chętnie wyślę cały plik
skserowanych artykułów (za darmo). potrzebuję tylko adres korespondencyjny
do wysyłki.
"włos się jeży na głowie"
ja swojego dziecka nie szczepię od urodzenia. i jest wielu takich ludzi w
Polsce
Obserwuj wątek
    • justa_79 Re: szkodlowość szczepień 01.03.06, 14:08
      a powiedz, jak Ci się udaje nie szczepić dziecka. zero wizyt w przychodni,
      tylko prywatny lekarz i to wystarczy?
    • mami7 Re: szkodlowość szczepień 01.03.06, 16:34
      Nie będe polemizować. Sporo o szczepieniach złego czytałam. Sama mam masę wątpliwości. Ale nie boisz się nagłego pobytu w szpitalu?
      Moj ojciec w ten sposób został zarażony WZW B.

    • very_martini Re: szkodlowość szczepień 01.03.06, 22:44
      Podsyłam link do linków z innego forum, tam jest też taki, w którym dziewczyny
      zwierzały się, jak unikały szntażystek przychodni

      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=19760&w=31545677
      16%VOL
      22%VAT

      --
      takie tam... forum homeopatia
    • brunhi Re: szkodlowość szczepień 11.03.06, 22:33
      Mozesz sobie pozwolić na nieszczepienie dziecka, bo inni szczepia, wiec
      prawdopodobienstwo zarazenia powaznymi chorobami jest zmniejszone. Staram sie
      wyrzucic ze swojego zycie nadmiarowa chemie, ale nurtuje mnie jedno - skoro
      kiedys bylo wszystko tak naturalne, nie zanieczyszczone i nie bylo okropnych
      szczepionek, to dlaczego smiertelnosc dzieci byla tak przerazajaco wysoka? Nie
      zaszczepilam dziecka przeciwko wiatrowce, bo to mozna przechorowac, ale tezec?
      Albo Heine Medina? Gdybysmy wszyscy przestali szczepic dzieci, te choroby
      wrocilyby na nowo, tak jak wraca a wlasciwie wrocila gruzlica.
    • fyde Re: szkodlowość szczepień 13.03.06, 08:17

      No o to chodzi, gdyby wszyscy przestali szczepic dopiero by się zaczęło:-( tez nie chciałam szczepic, ale mąż był przeciwny a ja nie chciałam miec synka na sumieniu jakby cos się stało, pozniej w brodę bym sobie pluła, ze przez moje fanaberie dziecko bardzo chore.Na przykład głupi tężec, niby nic takiego a taki raczkujący malec moze miec kontakt, szczegolnie na wakacjach, jakas ziemia cos i wtedy za kazdym razem jezdzic na zastrzyk to trochę chore... Szczepię płatnymi, przynajmniej cos mogę zrobic, zeby dawka metali ciężkich była mniejsza:-(
    • aeromonas Re: szkodlowość szczepień 14.03.06, 14:08
      Bzdury. Metali ciężkich wchłaniamy o wiele więcej z wody, powietrza i jedzenia
      niż ze szczepionek, które przyjmuje się przecież jednorazowo! Jasne, że nie
      trzeba od razu ulegać paranoi i szczepić się na wszystko, np. grypę i
      kleszczowe zapalenie opon mózgowych. Ale WZW-B to absolutna konieczność - można
      się zarazić nawet u dentysty. To bardzo poważna choroba - może nieodwracalnie
      zrujnować wątrobę. Przeciw ciężkim chorobom dziecięcym lepiej szczepić, ale
      ospę wietrzną faktycznie można odpuścić - dla dziecka niegroźna (choć dla
      dorosłego niekoniecznie - sama chorowałam przed 30 i przechodziłam lekko, ale
      lekarz straszył mnie okropnymi powikłaniami).
      • justa_79 Re: szkodliwość szczepień 28.03.06, 20:58
        chodzi raczej o nieszczepienie dzieci tylko w pierwszych miesiącach życia. są
        strony, na których rodzice opisują, jak ich dzieci cofały się w rozwoju czy
        nawet umierały po szczepionkach. dotyczy to niektórych szczepionek. więcej
        szczegółów znajdziecie na forum Homeopatia.
        • brunhi Re: szkodliwość szczepień 29.03.06, 22:13
          To mi sie juz wydaje rozsadne, to znaczy zeby ze szczepieniami poczekac pare
          miesiecy. W koncu szczepienia sa podejrzewane o zwiekszenia prawdopodobienstwa
          tzw. smierci lozeczkowej. Na szczescie jak dziecko ma pol roku to juz mozna
          odetchnac, prawdopodobienstwo wystapienie tego schorzenia spada, wiec moze warto
          poczekac te pol roku, szczegolnie jesli byly jakies problemy z oddychaniem i
          niewyjasnione smierci malych niemowlat w rodzinie. Ale tak naprawde nie znam sie
          na tym.

          Natomiast w tym pierwszym poscie chodzilo ewidentnie o to, zeby WCALE nie
          szczepic dzieci, bo szczepionki sa szkodliwe, co mi sie wydaje mocno
          nieodpowiedzialne, moze to zle zabrzmi, ale wcale nie jestem pewna czy bylabym
          szczesliwa, gdyby moje dziecko chodzilo do przedszkola z dziecmi nieszczepionymi
          na nic.
          Ja nie wiem, czy rodzice, ktorzy nie szczepia dzieci zakladaja, ze dziecko nigdy
          nie zachoruje czy tez dopuszczaja mysl, ze dziecko moze zachorowac, na przyklad
          na tego tam tezca czy inne ksztusce, ale nie boja sie tych chorob i powiklan?

          Wszystko zalezy chyba od oceny stopnia ryzyka, jakie niosa ze soba choroby, na
          ktore dziecko szczepimy. Nie wiem, co jest gorsze - metale ciezkie czy tezec.

          No ale ta postawa, ktora mi sie tak nie podoba, moze miec jedendobry skutek:
          wywolac jakas dyskusje nad szczepionkami i moze zmusic producentow do ich
          poprawienia.
    • carolinascotties poproszę o wysłanie artykułów 29.03.06, 05:06
      na adres : karolinascotties@yahoo.com
      Dziękuję :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka