Gość: Magdalenka
IP: *.dip0.t-ipconnect.de
05.04.06, 13:33
Mam 30 lat. Naturalnie starzeję się, tzn.starzeje się moje ciało. I ja się na
to nie zgadzam, nie chcę. Nie wiem dokładnie dlaczego, ale jest tak, ze
chciałabym mieć jeszcze czas, jeszcze młode ciało do dyspozycji. Po co? Nie
wiem dokładnie, ale jeszcze nie teraz, jeszcze trochę...Wstydzę się tej
postawy i nie wiem,kto mi ten wstyd wpoił, bo przecież w środku jest inaczej.
Przeciw czemu mam walczyć? Przeciw starzejącej się skórze, umykającej
świeżości czy przeciw tym myślom, które jednym mogą się wydać próżne, dla
innych świadczyć o tym, że najwidoczniej nie mam większych problemów ze
zdrowiem i w ogóle jest mi za dobrze... Co robić z tym ciałem i z tym
myślami? Co będzie za 10 lat? Czy dzieci w moim życiu coś zmienią i przestanę
tyle myśleć o sobie? Walcie prosto z mostu...