Dodaj do ulubionych

Pasztet do ciała, woda kiełbasiana

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 13:21
Od dawna zastanawiam się co kieruje ludźmi, którzy wymyślają tak beznadziejne
nazwy kosmetyków, jak np.: mus, kisiel, masło do ciała, śmietanka do włosów,
galaretka antycellulitowa... Kolory też z tej półki: śliwkowy, pistacjowy,
czekoladowy, szampański(!).... A już odkryciem zesonu jest kolor musztardowy,
który w dzieciństwie najczęściej nazywa się sraczkowatym. Nie wiem, kogo ma to
zachęcić, ale mi działa na nerwy. Poza tym, skoro juz tak powszechna moda na
produkty spożywcze panuje i w kosmetyce i na wybiegach (wszak biedne modelki
jeść nie mogą, to niech się chociaż w ten sposób jakoś o jedzenie obetrą...),
to czekam aż ktoś wymyśli serię hardkorową: pasztet do ciała, smalec do
masażu, bigos antycellulitowy czy golonka do twarzy. Możemy się tego doczekać,
wciąż w to wierzę. Bo przecież w kolejnym sezonie modne już będą trochę
grubsze (od dotychczasowych) modelki, więc w szybkim czasie czymś trzeba je
będzie utuczyć....
Obserwuj wątek
    • istna Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana 08.04.06, 14:07
      Nie przesadzaj, zmienią dietę "jeden liść sałaty" na dietę "dwa liście sałaty" i
      starczy:)
      Ładny wątek, pozdrawiam:)
      • Gość: dede Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana IP: *.chello.pl 08.04.06, 14:47
        :D
        • polla4 Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana 08.04.06, 15:32
          Produkt ma działać na zmysły, i o to im chodzi. Pasztet - ktoś by to kupił? :)
          • Gość: carolinascotties do Polla4 IP: *.chello.pl 08.04.06, 15:44
            jeśli mus oodziaływać ma na zmysły - przez skojarzenie z dobrym smakiem - to
            czemu nie pasztet? pomyśl - pachnący, jeszcze ciepły domowy pasztecik ;)
    • panisiusia Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana 08.04.06, 16:00
      no to w takim razie podaj alternatywną nazwę koloru pistacjowego,
      pomarańczowego, niebieskiego...Nie bronię nazw spożywczych dla produktów, ale
      przynajmniej określenie mus/kisiel/mleczko dużo mówi o konsystencji produktu.
      • swinka_morska Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana 08.04.06, 16:39
        ej, ale nie mieszajmy... kolor pistacjowy to poprostu jasna zielen, na
        pomaranczowy niektorzy mowia kolor oranzowy (i wez tu zgadnij o co chodzi)...
        tak samo jak niebieski pozostanie niebieskim, tak nie robmy na sile koloru
        truskawkowego, malinowego, buraczkowego, mietowego, cytrynowego,
        brzoskiwniowego, morelowego, orzechowego... moze jeszcze dodajmy dla
        urozmaicenia kolor makowy, jablkowy, pasztetowy, kapustowy - tylko ze te nie
        beda juz tak chodliwe, bo sa kojarzone z jedzeniem powszechnie dostepnym, czyli
        niejako drugiej kategorii...
        • mariolka99 Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana 08.04.06, 17:02
          No widzisz, ja odróżnię kolor jasnozielony od pistacjowego, fioletowy od
          buraczkowego, różowy od odcienia malinowego, brzoskwiniowy od pomarańczowego a
          miętowy to nie jest dla mnie zwykły zielony:) Kolory to dla mnie nie tylko kilka
          podstawowych barw;) Wiec jak koleżanka opowiada ze kupiła bluzkę w kolorze kawy
          z mlekiem to powie mi to więcej niz gdyby nazwała to..jak? brązową?
          • Gość: . Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 08.04.06, 19:39
            a czy kawa z mlekiem nie jest przypadkiem.... bezowa?
        • justa_79 Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana 08.04.06, 17:29
          no bez przesady, akurat nazwa cytrynowy czy malinowy może bardzo wiele
          powiedzieć o prawdziwym odcieniu danego koloru. przecież to nie to samo, co
          żółty czy różowy.
          • Gość: Kamisia Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana IP: *.lubin.dialog.net.pl 08.04.06, 19:17
            Bardzo mądre były ostatni dwa posty. Nazwy "spożywcze" mówią o odcieniu koloru,
            a nie po prostu JAKI to kolor. Bo różowych są miliony, ale malinowych już nie.
            Ale myślę, że dostrzegają to przede wszystkim osoby z wyobraźnią i wzrokowcy.
            Dla reszty wszsytko jedno...

            Pozdrawiam
            • Gość: asiek_asiekowaty Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana IP: *.wola-duchocka.sdi.tpnet.pl 08.04.06, 19:27
              Hehehe. Nazwyfaktycznie mnie smiesza, no ale coz... A co do kolorow - 90%
              facetow nie wie, jaki to kolor pistacjowy, a kremowy to dla nich po prostu
              bialy. Swoja droga jak rozumiecie kolor kremowy a ecru? Czym sie rozni
              oliwkowy, khaki i "zgnila zielen"?
              • carolinascotties Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana 08.04.06, 20:12
                Gość portalu: asiek_asiekowaty napisał(a):

                > Czym sie rozni
                > oliwkowy, khaki i "zgnila zielen"?

                Znajoma, która jest architektem wnętrz-kiedy zobaczyła moje mieszkanie po
                remoncie - kolor na jednej ze ścian nazwała - ziemniakiem - dla mnie to była
                oliwka :) myślę, że zbyt dalekie "wchodzenie" w nazwy kolorów jest subiektywne -
                no bo przecież dla mnie wspomniana kawa z mlekiem może mieć mniej mleka i już
                inny kolor gotowy ;))
                • kamisiunia Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana 08.04.06, 20:41
                  > Czym sie rozni
                  > oliwkowy, khaki i "zgnila zielen"?

                  Oliwkowy to raczej szaro-zielony a khaki i zgniła zieleń to faktycznie chyba
                  takie same kolory, tylko po prostu "khaki" to ładniejsza nazwa, tak samo jak
                  "ecru" jest ładniejsza niż "kremowy" :)

                  Pozdrawiam
                  • nessie-jp Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana 08.04.06, 20:44
                    A jeszcze mamy "szampan" i "kość słoniowa"... Ten pierwszy kolor zawsze mnie
                    zbija z tropu, bo za diabła nie wiem, co to ma być: przezroczystożółty z
                    bąbelkami? ;)

                    Co do nazw spożywczych to nie mam zastrzeżeń. Są obliczone na wywołanie miłych,
                    "deserowych" skojarzeń - skojarzeń z pobłażaniem sobie, zaspokajaniem swoich
                    zachcianek. No i grają na powszechnej miłości do tego, co "naturalne", tak samo
                    jak obrazki kwiatków i listków na opakowaniach kremu.
                    • Gość: ja Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.06, 22:32
                      a u mnie ki9ełbasa i pasztecik domowy, pieczony przez tatę, wywołują miłe
                      skojarzenia. Nienawidzę słodyczy i takich tam rzeczy:/ I "kolorków". Brrrrrrr...
                      • amikeo Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana 08.04.06, 23:43
                        Uściślone nazwy niektórych barw wzięły sie z przyrody, kolor malinowy czy
                        miętowy jest jedyny w soim rodzaju i stworzony przez naturę. To najtrafniej
                        daje nam wyobrażenie o danym odcieniu, no bo któż nie ma w wyobraźni świeżej
                        brzoskwini czy dojrzałego kasztana? A że są musy, mleczka, galaretki to tez
                        odwołanie do naszej wyobraźni. Nalezy jej uzywac, bo nieuzywana daje efekty w
                        postaci takich wątków na forum. Czarne to Czarne a białe białe i już.
                        • Gość: . Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana IP: *.aster.pl / *.aster.pl 09.04.06, 10:50
                          tak? to skoro uzywasz wyobrazni, to wytlumasz mi roznice pomiedzuy kolorami
                          morelowym, brzoskwiniowym i nektarynkowym? takie spotkalam w pewnym katalogu,
                          kolory bluzek, ktore defacto na zdjeciu mialy identyczny odcien... albo kolor
                          lososiowy... pozatym czym sie rozni kolor bialy od mlecznego (nie mylic bialego
                          ze sniezno-bialym)?
                          pozatym proponuje w takim razie wprowadzic kolor czerwonoporzeczkowy,
                          poziomkowy, truskawkowy, czarnoporzeczkowy, czeresniowy ( a niech to bedzie
                          mieszanka zolto-czerwonego, mysle o tych jasnych czeresniach), a co... w koncu
                          tez sa niepowtarzalne i stworzone przez nature...
                          • panisiusia Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana 09.04.06, 11:55
                            Po co atakujesz ludzi, którzy są w stanie odróżnić te kolory?
                            Przyjmij do wiadomości, że nie odróżniasz kolorów i tyle. Wielu ludzi nie ma np.
                            słuchu muzycznego i jakoś nie odmawiają racji bytu Bachowi czy innym
                            Pendereckim. No może tylko koncentrują się na "uzyce" łatwiejszej w odbiorze.

                            PS. jeśli nie widzisz różnicy w kolrach "strażacka czerwień" a "czerwone wino",
                            to napisane w katalogu nazwy pozwolą dobrać Ci kolory stroju, makijażu, ścian w
                            mieszkaniu tak, by nie popełnić gafy kolorystycznej. Np. w katalogach z
                            kosmetykami zaznaczane są odcienie ciepłe i chłodne: ich mieszanie nie jest
                            zalecane, raczej jest tak, że danej osobie pasują albo chłodne albo ciepłe odcienie.

                            A to, że różne firmy stosują różne nazwy tego samego koloru: czasem jest to
                            chwyt marketingowy, a czasem kolor jest rzeczywiście inny i na dodatek chroniony
                            patentem.
                            • Gość: o matko....... Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.06, 12:46
                              a co to jest "uzyka"???:/



                              Poza tym kolor miętowy w naturze jest kolorem takim samym jak bazyliowy,
                              majerankowy, liścisty, trawiasty itd. Jest po prostu ciemną zielenią. A przecież
                              w modzie kolor miętowy to rozbielony, jasny zielony, o chłodnym odcieniu. Co to
                              ma wspólnego z naturą czy z rzeczywistym kolorem liści mięty? Po prostu kobiety,
                              jako bardziej podatne na wpływy kolorowych czasopism, nie tyle odróżniają
                              kolory, co operują wyuczonymi nazwami. Wszystkie w sezonie zimowym poszukiwały
                              "czekoladowych kozaczków, kurteczek i torebek". Czekoladowy to jest BRĄZOWY. A
                              że ma różne odcienie, to można to nazwać: chłodny brąz, ciepły brąż, beż, jasny
                              brąz. A nie; kawa z mlekiem- a jak ktoś daje mało mleka, a inny dużo?! Albo
                              gorzka czekolada:/ Baby są ofiarami mody, nawet mody na nazwy kolorów czy
                              kosmetyków. I trzeba nie mieć wyobraźni, żeby tego nie zauważyć.
                              • istna Re: Pasztet do ciała, woda kiełbasiana 09.04.06, 12:48
                                Będziecie walczyć w kisielu? Fajnie, to ja idę po czipsy;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka