livett
14.06.06, 12:06
Napisałam jeden post z zapytaniem o balasam Hean , króry w swoim składzie
zawiera ERYTRULOZĘ - jednak post pozostał bez echa. Toteż chciałabym poruszyć
temat składnika w balsamach brązujących, o którym niegdyś pisała, na łamach
stron wizażowych, Basia Kwiatkowska.
Wiem, że seria samoopalających produktów Clarinsa w swoim składzie posiada
erytrulozę - i chyba nie bez powodu Clarins na wizażu ma najlepsze recencje
wśród samoopalaczy.Podaję link:
www.wizaz.pl/produkty/baza/produkt.php?produkt=2521
Kopiuję z artykułu wizażowego ( zdziału słonecznego) fragment o erytrulozie:
"Jedną z takich ostatnich nowości jest erytruloza - jest to także związek o
charakterze cukrowym, tak jak DHA. Działa ona na podobnej zasadzie jak DHA,
jednak znacznie wolniej. Zabarwienie skóry pojawia się po upływie około doby
czyli 24 godzin. Takie wolne działanie to z jednej strony wada, ale z drugiej
jest to zaletą erytrulozy, gdyż wolniejsze wnikanie w warstwę rogową naskórka
pozwala na bardziej równomierne rozprowadzenie preparatu I w konsekwencji na
jednolity kolor opalenizny. Dodatkowo zaletą erytrulozy jest większa trwałość
uzyskanego zabarwienia I lepsze niż w przypadku DHA nawilżenie skóry. Aby
przyśpieszyć efekt pojawiania się opalenizny erytrulozę stosuje się zwykle
razem z innymi substancjami barwiącymi, najczęściej razem z DHA"
A na koniec pytanie: Czy znacie jakieś balsamy brązujące lub samoopalcze,
które w swoim składzie posiadają w/w składnik - ja odkryłam kilka: Clarins,
Dove(aczkolwiek w składzie erytruloza na dalekim miejscu) oraz Hean , którego
jeszcze nie używałam i jestem ciekawa Waszych opinii.
Czekam na odzew i zapraszam do dyskusji.
pozdrawiam