Dodaj do ulubionych

zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le grand)

31.10.06, 18:12
Witam! bylam ostatnio pierwszy raz u fryzjera w le grand we wrocławiu...
(zreszta niewazne ze to ten salon)zaplacilam w sumie za korekte wlosow
(nieznaczne ciecie) 90zl ... i jako ze jestem studentka...nie myslalam zeby
zostawiac napiwek:) ale widzialam ze klientki obok...dawaly po zaplaceniu
swoim fryzjerom cos do reki a ci glosno dziekowali:)))) dlatego stad moje
pytanie: czy wypadaloby zatem dac cos dodatkowo ? jak to jest u was ?
Obserwuj wątek
    • xxoliwkaxx Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 31.10.06, 18:17
      tłumaczysz ze jestes studentką a zastanawiasz się czy dawać napiwek
      jak na studentkę to szarpnęłaś się ostro, 90 zł za "neiznaczne obcięcie" ja
      byłąm dziś i zapłaciłam 30 zł i nawet przez mysl mi nie przesżło zeby zostawic
      chociazby złotowke
      • karolinaskawinska Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 31.10.06, 18:22
        nieznaczne ciecie..ale nadalo wspanialej lekkosci..nieznaczne dlatego bo
        zapuszczam wlosy po cieciu beznadziejnego fryzjera...a szarpnelam sie... bo
        pracowalam 3 miesiace w szkocji...wiec teraz nie chce oszczedzac na
        fryzjeru...bo juz raz jeden mi spieprzyl wlosy
        • karolinaskawinska Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 31.10.06, 18:24
          haha ale napisalam:P mialo byc : nie chce oszczedzac na fryzjerze :P hehe co za
          okropna literowka ;)
          • syriana Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 31.10.06, 18:30
            ktoś kogo stać na "nieznacznie cięcie" za 90 zł, teoretycznie nie powinien mieć
            problemu z wysupłaniem jeszcze kilku napiwku...
            • karolinaskawinska Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 31.10.06, 18:58
              boshhh..... wlasnie chodzi o to ze chce sie poradzic...bo nie jestem
              bogata...harowalam 3 miesiace zeby teraz pouzywac troche zycia...chodzi mi tylko
              o to czy tez zostawiacie kase...bo ze stac mnie na pare zlotych to nie watpie,
              ale nawet nie wygladam na taka co "ma gest" i pewnie bym sie glupio czula...bo
              nie jestem jakas bussinesswoman co daje swojemu fryzjerowi jakis banknot...bo te
              babki co widzialam dawaly jakis papier...
              • syriana Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 31.10.06, 19:35
                ok
                skoro chcesz rady

                napiwek jest miłym gestem wobec fryzjera czy kosmetyczki, zwłaszcza gdy to
                osoby "obsługujące" Cię regularnie, a Ty jesteś zadowolona z usługi

                standardowo to tak +/- 10% kwoty, którą uiszczasz w kasie

                na pewno dawanie napiwków jest powszechniejsze, czy wręcz oczekiwane w
                zakładach, które biorą 9 dych za nieznacznie strzyżenie ;), niż w takich, które
                tę samą usługę wyceniają na 10 zł

                ja nie daję napiwków fryzjerce, zawsze płacę 15 zł i już :)


                ps. rozumiem, że znasz wartość zarobionych przez siebie pieniędzy, ale widzę
                sprzeczność pomiędzy chęcią "zaznania luksusu" w markowym zakładzie, a
                podkreślaniem swego studenckiego statusu materialnego na codzień
                • karolinaskawinska Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 31.10.06, 21:00
                  "widzę sprzeczność pomiędzy chęcią "zaznania luksusu" w markowym zakładzie, a
                  podkreślaniem swego studenckiego statusu materialnego na codzień"

                  hehe nie widze zadnej sprzecznosci :) wiadomo ze podkreslam swoj studencki
                  status ! bo nie zarabiam pieniedzy regularnie i wcale sie z tym nie kryje ze np.
                  oszczedzam na jedzeniu ale nie zaluje sobie drobnych szalenstw :) poza tym
                  byloby to smieszne gdybym nagle zaczela z siebie zgrywac nie wiadomo jako
                  kasiasta damulke :) ale mysle ze jak pochodze pare razy do tego samego fryzjera
                  to bede zostawiac napiwek,bo tez mysle ze raczej wynika to z pewnego stopnia
                  zazylosci

                  • venus22 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 31.10.06, 21:23
                    mnie przez mysl by nie przeszlo NIE zostawic napiwku. Fryzjerka, kosmetyczka,
                    manikiurzystka- zawsze daje sie napiwek,

                    chyba ze strasznie spartolily.

                    I nie jest to zadny nowy wynalazek, ale zawsze tak bylo.

                    Venus
                  • syriana Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 17:01
                    myślę, że zgrwasz snobkę czeszącą się w le grand
                    • venus22 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 20:30
                      kto, ja czy studentka? bo moja noga nie postala w le grand i nie postanie, bo
                      mam za.. daleko.

                      Venus
        • rudzielcowa Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 02.11.06, 10:24
          karolinaskawinska napisała:

          > nieznaczne ciecie..ale nadalo wspanialej lekkosci..nieznaczne dlatego bo
          > zapuszczam wlosy po cieciu beznadziejnego fryzjera...

          Masz racje do kiepskiego fryzjera lepiej nie chodzic.
          Ja mojej fryzjerce zawsze daje napiwek, nie bede pisac ile, bo mnie zaraz
          obszczekaja ze za tyle bym mogla 4 razy do fryzjera isc
    • rzesa20 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 31.10.06, 21:53
      zazwyczaj nie zostawiam, chyba, że wyjdzie nie pełna kwota typu 46zł to nie
      czekam na resztę z 50 zł
      • venus22 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 31.10.06, 22:44
        Fatalnie, fatalnie....

        fryzjerka czy kosmetyczka, podobnie jak np. kelnerki, nawet z bardzo dobrego
        salonu milionow nie zarabiaja,
        zawsze podstawa takich zawodow byly napiwki.

        Zwykle daje sie 10% od uslugi a wiec nie jest to taki znowu majatek. jak kogos
        stac zeby wydac 50 zl na fryzjera to juz moglby odzalowac te nedzne 5 zl.
        a jak ktos wybiera takiego za 90zl, to juz tym bardziej nie wypada oszczedzac.
        albo cie stac na drogiego albo nie.


        Venus

        • joko5 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 20:50
          Od wielu lat chodzę do Laurenta, pomimo, że ceny mają obłędne, ale trafiłam tam
          na fantastyczną fryzjerkę, która zawsze wie czego oczekuje. Za ścięcie płacę
          ok. 80zł, farba+ścięcie 170zł (krótkie włosy) i nigdy nie zostawiłam żadnego
          napiwku. Przecież fryzjerki dostają pensje na pracę. Idąc tokiem myślenia
          niektórych z Was powinnyśmy dawać napiwki pielęgniarkom, które nas miło i
          dobrze obsłużą, ekspedientkom itd.
        • rzesa20 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 21:30
          tak samo jak sprzedawca mało zarabia czy inne zawody i co każdemu mam zastawiać
          napiwek, bo oni mało zarabiają??
          śmieszne
          • venus22 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 22:16
            az szczeka mi opada jak czytam wasze wypowiedzi!

            po pierwsze, w pewnych zawodach zawsze dawalo sie i daje napiwki- juz pisalam
            ze to jest kelnerka, fryzjerka, kosmetyczka, manikiurzystka, za wykonanie
            jakiejs uslugi!

            przede wszystkim chocby dlatego ze sa to uslugi ktore nie sa niezbedne do zycia
            tylko "luksusy".
            nikt nie umrze jak nigdy w zyciu nie obetnie wlosow albo skorek, tak samo
            wytrzyma bez restauracji.
            natomiast do sklepu kazdy musi pojsc, tak samo pielegniarka to
            nie "uslugodawca", a zreszta wydaje mi sie ze roznica pomiedzy tymi zawodami
            jest tak oczywista ze nawet najwiekszy glupek to widzi.


            a to ze w zadnym z tych zawodow nikt nie zarabia milionow, (chyba ze ktos jest
            wlascicielem zakladu ale nawet w takiej sytuacji wypada dac napiwek za dobra
            usluge) to wlasnie powinno byc dodatkowa motywacja aby napiwek zostawiac. Bo
            ini licza na nasze napiwki.

            W krajach Ameryki PLn jesli placi sie karta kredytowa albo platnicza to w
            miejscach pracy w ktorych jest zwyczaj zostawiania napiwku oprocz zwyklych
            pytan typu numer konta, rodzaj konta itd jest takze pytanie NAPIWEK - TAK, NIE
            i wolne miejsce do wstawienia sumy. Wlasnie m.in. u FRYZJERA, drogie panie!!

            Nie wiem co bardziej niz to moze przekonac ze fryzjerowi jak najbardziej nalezy
            zostawic napiwek.

            Jesli ktos ma dobrego, lojalnego fryzjera (bez wzgledu na cene) ktory zawsze
            ladnie obetnie czy pofarbuje i nie zostawia mu napiwku, to jest po prostu
            burakiem i sknera.

            Nie dziwie sie teraz ze jak bylam w zachodniem Europie to kelnerki/rzy
            obslugiwaly nas z krzywymi ryjami.. po prostu wiedzialy juz ze przyszly polskie
            sknery.


            Nie wierze wam ze nie wiecie ze nalezy dawac napiwek.
            po prostu, to sknerstwo i brak savoir-vivru.


            Venus


            • rzesa20 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 22:53
              ja rozumiem, że fryzjerowi jest miło, gdy ktoś zostawia napiwek, sama wiem z
              własnego doświadczenia, bo pracowałam jako kelnerka i również było mi bardzo miło,
              ale nie róbmy z tego przymusu nie wiadomo jakiego, kto chce to niech zostawia, a
              nazywanie kogoś kto nie zostawia burakiem uważam za przesadę!
              • venus22 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 23:04
                to pojedz do Francji..

                Venus
                • rzesa20 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 23:10
                  nie planuję jak na razie:)
                  • venus22 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 02.11.06, 01:15
                    a czemuz nie- bo musialabys dawac napiwki? ;)

                    (zartuje oczywscie)

                    Venus
        • aire1 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 22:16
          Nie zgadzam się, większe napiwki zostawiam u tych u których nie musiałam dużo
          płacić za dobrą usługę, u fryzjera za ponad 300 zł nie zamierzam dokładać
          dodatkowo 10 %, uważam że i tak sporo mu zostawiam.
          • venus22 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 22:23
            jesli zaplacilas 300 zl to juz nie musisz dawac koniecznie 10%
            wystarczyloby takze dac i 10 zl do kieszeni, bo suma 10% to nie jest jakas
            zelazna pozycja ale umowna- nie MNIEJ niz 10%.

            chodzi o to zeby byla to jakas rozsadna suma nie 2 zl i niekoniecznie 30.

            Czy myslisz ze fryzjer ktorego usluga kosztowala 300zl dostanie z tego 100% ???

            Venus

            • venus22 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 22:27
              tzn sorry pomylilam sie- chodzilo mi ze przy MALYCH sumach nie mniej niz 10%.

              Venus
            • aire1 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 22:42
              To jasne że tak nie uważam, ale pewnie dostanie więcej niż taki który strzyże
              za 50 zł, w końcu chyba są na prowizji???
              • venus22 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 23:01
                Moze sa, moze nie sa, tego nie wiem, zwykle tak jest, ale nie wiadomo ile- moze
                60%, 50%, 45% moze mniej- tak naprawde to wlasciwie nie wypada dyskutowac a
                tym bardziej oceniac czyjes kwalifikacje napiwkowe na podstawie zarobkow,

                tak czy siak nie sa to bajonskie sumy,
                ale to i tak nie ma znaczenia, napiwek powinno sie zostawic.

                A tak w ogole to zapytam czemu wolisz zaplacic 300zl a nie np 50?

                jak widac o dobrego fryzjera trudno, wiec jesli znajdzie sie taki ktory dobrze
                strzyze to sie go ceni,
                dobry fryzjer z kolei ktory siebie ceni nie bedzie marnowal swojego talentu w
                zakladzie za 50zl a zaklad w ktorym ta sama usluga kosztuje 2x tyle nie bedzie
                zatrudniac partacza.


                Bottom line- czyli podstawowa rzecza jest to ze jesli ktos wybiera sie
                gdziekolwiek gdzie jest zwyczaj napiwkow to powienien wziac to pod uwage Z GORY
                i obliczyc ile bedzie go ta przyjemnosc kosztowala.

                Prawde mowiac jesli kogos nie stac na 10% napiwku to moze jest to za drogi
                zaklad dla tego kogos.
                a jesli juz sie decyduje, to tak naprawde 300zl czy 330zl - czy robi juz taka
                wielka roznice?

                ale jak pisalam wczesniej dawanie nie mniej niz 10% przy takich sumach nie
                jest zelazna zasada, mozna dac i 10 zl byle nie bylo to 2zl. w koncu chodzi o
                zdrowy rozsadek- ty wiesz jaka suma jest uwazana za "przyzwoita".

                A opinia ze dawanie napiwku w sytuacji jak sie jest np. studentka i sie
                szarpnelo na az 90zl to jest "szpanowanie"- nie, to jest obluda i smiechu
                warte myslenie,
                bo frzyjerke nie obchodzi kim jestes i ile zarabiasz, czy sie szarpiesz czy
                nie - nie obchodzi ja to. Przyslasz z wlasnej woli, obsluzono cie,
                Wiedzialas ile kosztuje, placisz i powinnas dac napiwek- jak kazdy inny.

                Venus

                • rzesa20 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 23:09
                  >bo frzyjerke nie obchodzi kim jestes i ile zarabiasz, czy sie szarpiesz czy
                  >nie - nie obchodzi ja to. Przyslasz z wlasnej woli, obsluzono cie,
                  >Wiedzialas ile kosztuje, placisz i powinnas dac napiwek- jak kazdy inny.

                  a moja fryzjerkę obchodzi fryzjerkę kim jestem, na tyle, że zdążyłyśmy się
                  zaprzyjaźnić/ wspólne kawki etc i wcale nie musiałam jej zostawiać napiwków,
                  żeby fryzjer potraktował mnie jak człowieka i na dodatek mnie jeszcze polubił
                  • venus22 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 23:18
                    wiesz co,
                    nie zawracaj kota ogonem, dobrze wiesz o co chodzi.
                    co innego jak relacja przenosi sie i przeniosla sie na plaszczyzne kolezenska,
                    co innego jak zawsze przychodzisz z "oficjalna wizyta"- czyli jako zupelnie
                    obca osoba - po prostu klientka.


                    Venus
                    • rzesa20 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 01.11.06, 23:22
                      gdy przyszłam pierwszy raz do mojej fryzjerki to jej nie znałam kompletnie,
                      słyszałam tylko, że jest dobra i w zasadzie nigdy nie zostawiałam jej żadnego
                      napiwka
                      • venus22 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 02.11.06, 00:45
                        to brzydko,

                        jesli bylas zadowolona z jej uslugi to powinnas byla. nawet jesli przymusu nie
                        ma.
                        tym bardzej ze jak sama napisalas dostac napiwek "to mile".

                        Venus
                      • takasobielola Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 02.11.06, 00:50
                        ja chadzam czasem do la grande a moi znajomi płci męskiej tylko tam sie strzygą- tez studenci, mają swoich ulubionych fryzjerów a nie słyszałam zeby ktos zostawiał napiwki. Wez sie nie przejmuj tym za bradzo- jak fryzjer widzi młodą dziewczynę co po niej widac ze nie zarabia fortuny to sie na pewno nie obrazi. wiadomo że gest doceni, ale mysle że jak napiwek to 3ba sie szarpnac troche bo takie 5 zł to chyba by głupio wyglądało...
                        • venus22 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 02.11.06, 01:12
                          oczywscie ze sa rozne sytuacje i fryzjer sie nie obrazi,

                          to jest w sumie zrozumiale ze dla studentki to mogl byc majatek,
                          mnie sie nie podoba konkretnie takie rozumowanie "bo ja studentka to danie
                          napiwku wygladaloby na szpan" - otoz NIE wygladaloby na szpan tylko powiedzmy
                          sobie prawde po prostu- dla 'biednej studentki' 90zl jest za drogo i szkoda jej
                          bylo tych paru groszy wiecej na napiwek a nie zadne tam "studentce nie wypada,
                          smialiby sie "- badzmy uczciwi, zwyczajnie.

                          a ja sie nie przejmuje faktem ze nikt nie daje napiwkow bo co mnie to obchodzi,
                          poraza mnie tylko ogolna OPINIA ze sie ich nie daje lub, co gorzej, ze nie
                          trzeba.

                          trzeba - nie trzeba, powinno sie dac,

                          tak sie sklada ze ja tez, chociaz dawno temu, pracowalam w branzy uslugowej i
                          wiem jaka opinie mieli ci co nie dawali napiwkow.

                          najgorsza mieli ci co przychodzili w usmiechach, i z tymi usmiechnai truli d..e
                          a pani Zosiu moze by tak tu jeszcze podkrecic a moze pani Zosiu by tak na bok,
                          a moze pani Zosiu jednak inny kolor (jak juz farba byla zamieszana),
                          czlowiek sie dwoil i troil zeby dogodzic i w nagrode zamiast napiwku sluchal
                          zachwytow ach pani Zosiu pani jest niezrownana, nikt tak jak pani nie potrafi
                          ach blah blah jak swietnie, itd

                          oficjalnie fajnie fajnie a na zapleczu pani Zosia z wkurzona mina mowi "tak,
                          tak, ale mow mi do kieszeni nie do ucha".

                          taka jest prawda,
                          a to ze taka frzyjerka nie pokaze po sobie a nawet czasem przejdzie na
                          plaszczyzne prywatno- towarzyska z taka klientka nie oznacza ze jednak nie
                          wolalaby aby podziekowanie zwlaszcza za DOBRA usluge bylo wyrazone w
                          pieniazkach,
                          i po prostu zwyczajnie nie pokazuje sie niezadowolenia z braku dostania tegoz-
                          no chyba ze sie pracuje we Francji.


                          a co do wysokosci napiwkow to ogolne zasady sa 10% ale jak juz pisalam mozna
                          tez rozsadnie jesli np 10 zl to duzo pieniedzy to i taki napiwek powienien
                          wystarczyc.
                          ja dostawalam roznie, i doprawdy wysokosc napiwku nie byla az tak wazna no
                          chyba ze za usluge w cenie 25zl dostalam 25 groszy (tak, groszy) w latach kiedy
                          zapalki kosztowaly ze trzy razy tyle.
                          tak ze ile bym nie dostala to bylam zadowolona.


                          Venus
                          • karolinaskawinska Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 02.11.06, 07:55
                            HAHAHAHA niezla zabawa czytaniem postow :)
                            wcale nie uwazam dawania napiwku za jakis szpan i wcale sie nie bronie przed tym
                            zeby dac :) NAJZWYCZAJNIEJ NA SWIECIE PROSILAM O WYPOWIADANIE SIE... A NIE ATAK !
                            poza tym...takie gadanie...kojarzy mi sie z jakas zakompleksiona panienka ktora
                            nagle dorwala sie do wielkiego swiata i luksusow i bedzie mi tu przerzucac
                            zasadami savoir vivre....

                            NAPRAWDE...NIE OBCHODZI MNIE CO MYSLISZ O STUDENTKACH CHODZACYCH DO FRYZJERA ZA
                            90 ZL :)

                            a tak w ogole! to bylam juz u kilku fryzjerow...np. bylam 3 razy w unique (jesli
                            ktos jest z wrocka to kojarzy) i placilam 95 zl i ANI RAZU NIE WIDZIALAM ZEBY
                            KLIENTKA PODCHODZILA PO ZAPLACENIU ZA USLUGE I WRECZALA FRYZJEROWI COS JESZCZE !

                            dlatego chcialam zasiegnac rady bo w le grand widzialam to po raz pierwszy :)

                            i tyle hehe i zycze dalszego plawienia sie w luksusach :P
                        • naise Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 02.11.06, 13:03
                          kiedyś zostawiałam, teraz nie. a przyczyna jest prosta - nie stać mnie na to.
                          oza tym doszłam do wniosku, że np. jak oddaję buty do szewca to tak samo płacę
                          mu za usługę i materiały przez niego zużyte, a szewc napiwku nie dostaje :) Nie
                          mam zamiaru dawać napiwków, bo ktoś inny daje, a za strzyżenie płacę moim
                          zdaniem i tak sporo - 35 zł na średniej długości włosy. Dodam że mój fryzjer
                          zawsze bierze tyle samo, bez względu na to czy obcina mi końcówki, grzywkę czy
                          diametralnie zmienia fryzurę. Pozdrawiam
                • aire1 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 02.11.06, 10:22
                  Fryzjer który wysoko ceni swój talent widując ceny według uznania na pewno ma
                  spory zysk i bez mojego napiwku. Innymi słowy, napiwek ma już wkalkulowany w
                  cenę, a zarabia dzięki temu że ja przychodzę i chcę mu te 300 -350 zł zapłacić.
                  Mogę iść do zakładu za pięćdziesiąt złotych ale on wtedy będzie miał 300 zł
                  mniej.
                  Napiwek nie jest moim psim obowiązkiem tylko gratyfikacją za jakość usług,
                  które na marginesie w Polsce pozostawiają wiele do życzenia.
    • karolinaskawinska do: takasobielola 02.11.06, 07:55
      dzieki za rade :)
      • venus22 Re: do: takasobielola 02.11.06, 08:14
        ""ANI RAZU NIE WIDZIALAM ZEBY
        KLIENTKA PODCHODZILA PO ZAPLACENIU ZA USLUGE I WRECZALA FRYZJEROWI COS
        JESZCZE !""

        w niektorych krajach jest zwyczaj aby napiwki lezaly w widocznym miejscu, w
        niektorych daje sie je dyskretnie.

        moglas nie widziec jak komus daja bo np klienci placa o te kilka zlotych
        wiecej w kasie i mowia "dziekuje, reszta dla pani/ pana." i wychodza.


        ""wcale nie uwazam dawania napiwku za jakis szpan ""'

        ja odnioslam takie wrazenie ze uwazasz ze tak by bylo konkretnie w twoim
        przypadku, na podstawie tego co napisalas wczesniej:

        """poza tym
        byloby to smieszne gdybym nagle zaczela z siebie zgrywac nie wiadomo jako
        kasiasta damulke :)"""

        "" nie wygladam na taka co "ma gest" i pewnie bym sie glupio czula...bo
        nie jestem jakas bussinesswoman co daje swojemu fryzjerowi jakis banknot...""





        >>>ale mysle ze jak pochodze pare razy do tego samego fryzjera
        to bede zostawiac napiwek,bo tez mysle ze raczej wynika to z pewnego stopnia
        zazylosci<<

        nie, napiwek sie daje jako wyraz podziekowania za usluge, nie zazylosci.
        zazylosc czy jej brak nie ma z tym nic wspolnego.

        Venus
        • joko5 dawanie napiwków to dopiero buractwo 02.11.06, 08:59
          Zawsze gdy widzę jak klientki nawet dyskretnie wręczają napiwki odnoszę niemiłe
          wrażenie. Szczytem głupoty jest wręczanie napiwków właścicielom/lkom salonów.
          Wybierając zawód fryzjera doskonale wiedziały jakie są tam zarobki, więc mogły
          wybrać coś bardzie opłacalnego, poza tym, wydatek np. 100zł miesięcznie na
          fryzjera jest dla wielu osób dostatecznym obciążeniem budżetu domowego. W
          lepszych salonach fryzjerki niejednokrotnie zarabiają dużo więcej niż jej
          klientki, tak jest w moim przypadku i nie widzę potrzeby dawanie napiwków.
          Pielęgniarka także świadczy dla nas usługi, może je wykonywać bardzo fachowo
          lub wręcz przeciwnie, więc także należy jej się napiwek na "usługę"?, miła pani
          w banku pomoże w załatwieniu kredytu lub całkowicie zniweczy naszę marzenia
          wieć należało by dać pani drobną gratyfikację?

          Kilka razy chciano obdarować mnie napiwkami na dobrze wykonaną usługę i powiem
          Wam, że poczułam się okropnie. Dostaję pensje za wykonaną pracę i nie oczekuję
          dodatkowych gratyfikacji za miłe i fachowe obsłużenie klienta.
          • ladyinblack Re: dawanie napiwków to dopiero buractwo 02.11.06, 12:20
            napiwek jest wg mnie przyjemnym, nieobowiązkowym gestem który oznacza wybitne zadowolenie z danej usługi. Np w kawiarni - jeżeli do podania karty kelnerka dorzuci miły uśmiech albo coś doradzi gdy ją zapytam a nie burknie że nie wie, to raczej na 100% coś jej zostawię. Ale choćby była nie wiem jak miła a ja będę musiała czekać ponad pół godziny na kawę lub rachunek bo ona zagadała się z koleżanką to napiwku nie dostanie. Jak nie muszę to nie lubię robić awantur o byle co więc brak napiwka oznacza, że nie byłam do końca zadowolona z usługi.
            • mama_basienki Re: dawanie napiwków to dopiero buractwo 02.11.06, 12:39
              Wg. mnie: napiwek dać MOŻNA a nie POWINNO SIĘ. To zależ kobiety np. w wieku
              mojej mamy dają napiwki, bo tak robiło się zawsze. Ja uważam,że jest to sprawa
              indywidualna każdej osoby. Ja nie daję. Bardzo mi przykro ale wolę dołożyć i
              kupić coś dziecku za te pieniążki. :)
              A fryzjer, kosmetyczka, manikiurzystka...dostaną przecież pensję. I to,
              szczerze sobie powiedzmy jeśli to dobry fryzjer...niemałą. Wiem po swoim, w
              ciągu 3 miesięcy leci na 2-gie wakacje za granicę. Mnie na to nie stać.
              acha, żeby nie było - za obcięcie płacę 30 zł. :)
              • slodzik1986 Re: dawanie napiwków to dopiero buractwo 02.11.06, 14:05
                ja daje 20zł niezaleznie od tego ile kosztowała mnie wizyta!
                • venus22 Re: dawanie napiwków to dopiero buractwo 02.11.06, 20:58
                  >>>>To zależ kobiety np. w wieku
                  mojej mamy dają napiwki, bo tak robiło się zawsze. <<<<

                  Ano wlasnie, NAPIWKI DAWALO SIE ZAWSZE,

                  teraz widac ze nowa moda na niedawanie to wspolczesnie powstale buractwo.

                  Sknery znajda sto powodow zeby nie dac- a jak ktos tak bardzo kocha dzieci to
                  niech nie idze do fryzjera wcale tylko te pieniadze lepiej wyda na zabawki lub
                  ubranka, bo napiwek w porownaniu z kosztem za fryzjera to bagatela.



                  za zle lub nieprzyjemnie wykonana usluge oczywscie napiwku sie nie daje.

                  Venus
                  • super.kinia Re: dawanie napiwków to dopiero buractwo 02.11.06, 21:36
                    venus nazywasz kobiety nie dające napiwku fryzjerce burakami, a sama kim niby
                    jesteś?
                    Wyżej pisałaś, że pracowałaś w branży "usługowej" i że fryzjerki głośno na
                    zapleczu komentują klientki, nie dające napiwków. Hm, ciekawe jak nazwać takie
                    damule, które milutkie są tylko dla napiwku, a gdy go nie dostaną, zaczynają
                    być chamskie i obgadywac klientki.


                    Sorry, ale dla mnie albo ktoś jest kulturalny, miły i życzliwy dla ludzi z
                    natury, albo jest zwykłym chamem, mentalną dziwką która połaszczy się na parę
                    złotych napiwku.

                    P.S. napiwki zostawiam,
                    P.S.2 nadąsamyn paniusiom, które kiepsko udaja życzliwość napiwku nie zostawiam.
                    • venus22 Re: dawanie napiwków to dopiero buractwo 02.11.06, 21:58
                      ja daje napiwki za dobre uslugi, rzadko mi sie zdarza byc zle obsluzona, ale
                      jak zdarzy to tez nie daje,

                      podaje tez przyklady majace swiadczyc o tym ze dawanie napiwkow to stary i
                      staly zwyczaj oczekiwany raczej WSZEDZIE na swiecie (zajrzyj gdzie pisze o
                      rubrykach przeznaczonych na napiwki przy placeniu kartami, czego chyba nikt nie
                      czyta albo nie umie wyciagac z tego wnioskow)


                      po drugie zdecydowalam sie napisac prawde co niektorzy mowia na zapleczu
                      dlatego ze w tym watku pare osob usiluje mi wmowic ze uslugodawcy wcale nie
                      oczekuja napiwkow.

                      oczekuja oczekuja tylko wlasnie kultura wymaga aby nie pokazywac po sobie
                      rozczarowania z powodu skapej lub nieuswiadomionej klientki. Poza tym co by to
                      zmienilo...
                      a taka klientka rozplywajaca sie w usmiechach i wychwalajaca pod niebiosa -
                      tez czesto tylko udaje taka mila. bo chce dobrej uslugi bez dawania napiwkow.
                      to pracuje w obie strony, wiesz..

                      Gdzie napisalam ze fryzjerki GLOSNO komentuja klientki na zapleczu? po prostu
                      czasem ktoras nie wytrzymala bo liczyla na napiwek i skomentowala na boku do
                      kolezanki lub dwoch, i wcale nie "glosno", to wszystko.
                      I nie wszyscy okazuja swoje rozczarowanie przez mowienie o tym.

                      Pokaz mi prace gdzie pracownik za plecami nie burknie czasem czegos co by w
                      twarz nigdy nie powiedzial, cokolwiek by to nie bylo.

                      A klientek z tego powodu i tak sie nie sie nie faworyzuje, bo nie wolno a w
                      kazdym razie nie powinno.

                      Venus
                      • rzesa20 Re: dawanie napiwków to dopiero buractwo 02.11.06, 23:42
                        tak jak się nauczyło lekarzy do otrzymywania w łapę pieniędzy za dobrą opiekę
                        nad pacjentem/miejsce w szpitalu, tak samo przyjęło się dawanie napiwków
                        fryzjerom za usługę/uśmiech. żaden przymus to nie jest, jak chcesz to dawaj, ja
                        nie zamierzam, pracę sporo za usługę i tyle wystarczy.
                  • mama_basienki Re: dawanie napiwków to dopiero buractwo 02.11.06, 22:57
                    Ano właśnie, kiedyś się dawało, a teraz się nie daje. A przynajmniej nie ma
                    takiego PRZYMUSU, to raz.
                    Nie znasz mnie, więc nie etykietuj i nie obrażaj, to dwa.
                    Trzy- tak, bardzo kocham swoje dziecko, pewnie Ty nikogo tak w życiu nie
                    kochałaś, szczerze Ci wpółczuję z tego powodu. Nie, w sumie to nie Tobie, a
                    Twojemu otoczeniu.
                    To czy chodzę do fryzjera czy nie, również Twoją sprawą nie jest. Wyraziłąm
                    swoją opinię i Ty nie jesteś od tego żeby mnie pouczać i mówić co mam robić a
                    co nie.

                    A o zabawki i ubranka dla mojego dziecka się nie martw. Daję radę. Odkładam z
                    pieniążków na napiwki. :)
                    • venus22 Re: dawanie napiwków to dopiero buractwo 03.11.06, 00:20
                      >>> A o zabawki i ubranka dla mojego dziecka się nie martw. Odkładam z
                      pieniążków na napiwki. :)<<

                      OTOZ TO :) dobra matka raczej zrezygnuje z luksusu jakim jest fryzjer na rzecz
                      dobra dziecka :)

                      Venus

                      • mama_basienki Re: dawanie napiwków to dopiero buractwo 03.11.06, 08:29
                        Powiedziałam zebyś się w tej kwesti nie wypowiadała. Twoim dzieciom (tym które
                        są albo będą) współczuję. Nie chciałabym żyć z taką babą. Egoizm i uwielbiene
                        dla samej siebie az kapie z twoich wypowiedzi. Fuj.
    • d.blue Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 02.11.06, 22:30
      ja byłam ostatnio u fryzjera moze nie będę pisała jakiego... w każdym razie w
      salonie zalatywało snobizmem ale zostałam przyjęta i obsłużona jak należy;
      efekt przerósł moje najśmiejsze oczekiwania i chociaż zapłaciłam sporo za
      cięcie to dałam chłopakowi 20zł napiwku; oboje byliśmy zadowoleni; uważam , że
      należało mu się... nie mówmy że ten co nie daje napiwku to burak bo to
      indywidualna sprawa każdego z nas
      • venus22 Re: Reasumujac 03.11.06, 00:42
        Jak mawial Kaczor z telewizyjengo serialu, "zeby nie wiem jak sie krecic d..a
        zawsze jest z tylu..."

        W pewnych zawodach oferujacych USLUGI (nie mylic z OBsluga, jaka jest np w
        sklepie)
        zawsze wyrazem podziekowania za dobra i mile wykonana usluge dawalo sie, daje
        teraz, i bedzie dawac - NAPIWEK, w postaci pewnej kwoty.

        A wiec jeszcze raz:
        usluguje nam NA PEWNO fryzjer, kosmetyczka, kelnerka, pani robiaca tipsy,



        To ze JEST przyjety zwyczaj dawania napiwkow w tego typu uslugach przyznaja
        nawet ci co pisza ze napiwkow NIE DAJA (a wiec DAJE SIE!!).

        Jesli jest zwyczaj dawania napiwkow, to jesli jest sie zadowolonym z uslugi
        nalezy to wyrazic dajac napiwek, koniec kropka.


        usprawiedliwienia typu "nie stac mnie, i tak sie szarpnelam, wole kupic
        dziecku, a wstydze sie...itp... darujcie sobie.
        po prostu, szkoda wam tych paru groszy dac komus kto na to jak najbardziej
        zasluzyl swoja praca.

        Jest to skapstwo i tyle.

        Idziesz do fryzjera z wlasnej nieprzymuszonej woli, wybierasz kogo chcesz, i za
        ile chcesz, wiec juz licz sie tez ze zwyczajem dawania napiwku.

        I tak, zgadzam sie - jest tak ze jedni daja inni nie daja. obydwie strony maja
        do tego prawo.

        tylko nie oszukujmy sie - ci co nie daja nie robia tego z dwoch powodow- albo
        zle wykonana usluga albo - sknerstwo.
        a jak sknerstwo to to jest .... powiedzmy, nie w dobrym tonie.


        I nie ma oczym gadac.

        mamusia ktora woli "kupic" dziecku zabawke robi to kosztem tego kto sie
        napracowal nad jej wlosami i w/g jej wyraznego, wlasnego zyczenia.

        Venus



        • cudak_bozy Re: Reasumujac 03.11.06, 00:54
          "po prostu, szkoda wam tych paru groszy dac komus kto na to jak najbardziej
          zasluzyl swoja praca."

          ze niby czym zasluzyl?

          "mamusia ktora woli "kupic" dziecku zabawke robi to kosztem tego kto sie
          napracowal nad jej wlosami i w/g jej wyraznego, wlasnego zyczenia. "

          no teraz to przeszlas sama siebie. Co innego byloby jakby fryzjerstwo bylo w
          zawodem wykonywanym charytatywnie i fryzjerzy utrzymywali sie tylko z wolnych
          datkow.

          Poza tym odnosze takie wrazenie, ze ty jestes wlasnie jedna z fryzjerek, ktorej
          niestety ludzie napiwkow nie daja :)
          • venus22 Re: Reasumujac 03.11.06, 02:23
            >>Poza tym odnosze takie wrazenie, ze ty jestes wlasnie jedna z fryzjerek,
            ktorej niestety ludzie napiwkow nie daja :)<<

            to masz zle wraznie... a poza tym najwyrazniej nie umiesz czytac.

            a tak w ogole to juz od dawna nie pracuje.

            Venus

            • kat_ja1 Re: Reasumujac 03.11.06, 03:50
              Nie wiem po co się wzajemnie obrażać, napiwek, ja traktuję jako szczególne
              zadowolenie z usługi. Jeżeli widzę, że fryzjer naprawdę się stara, poświęca mi
              czas i naprawdę chce mnie "zadowolić":), zostawiam napiwek-nie chodzę do J.H,
              M.Wróblewskiego, czy Czajki, a np.do Krzysztofa-czyli wydatek bez obciążeń to
              80-90 zł. Zawsze daję napiwek osobie myjącej włosy, mam tylko drobny problem, bo
              daję go do kieszonki:) i trochę niezręcznie się czuję.

              Kiedyś opisywałam swoją nieudaną wizytę u skądinąd dobrego fryzjera, który
              niestety, podczas tego akurat spotkania, miał co innego, czy raczej, kogo innego
              , a nawet 2 oprócz mnie do roboty:),a mi poświęcił jakieś 10 min. Strzyżenie
              wyglądało tak, że kazał mi schylić głowę i wykonał dwa cięcia w okolicach
              grzywki. Nie chce mi się opisywać tej historii, summa summarum, usługa
              kosztowała 90 zł, ładnych parę lat temu, a włosy, oprócz tej nieszczęsnej
              grzywki były nietknięte. Czy w takiej sytuacji powinnam dać napiwek, bo ktoś
              tego oczekuje? Ja też oczekiwałam, że zostanę obsłużona inaczej, nawet
              proponowałam, że jeżeli weszłam "między wódkę, a zakąskę":) mogę przyjść później..:)

              P.S.
              Na zakończenie opowiem jedną historyjkę, kiedy w 98 roku, po stażu rozpoczynałam
              pracę w jednej z klinik, moja pierwsza pacjentka dała mi napiwek.Włożyła mi do
              kieszeni fartucha 50 zł, jak powiedziała, na cukierki:) To była starsza kobieta
              i po prostu mnie zatkało. Zrobiło się troszkę niemiło, bo nie chciałam przyjąć
              tych pieniędzy, ale ona się uparła, że jeśli odmówię, będzie jej bardzo przykro
              i przestanie przychodzić i że pierwszemu pacjentowi się nie odmawia bo to
              przynosi pecha i takie tam...Powiem tylko, że ja czułam się bardzo źle, jak
              jakiś łapownik i jakoś nie widzę się w zawodzie, w którym jest to norma:)
              • venus22 Re: Reasumujac 03.11.06, 04:30
                >>...poświęcił jakieś 10 min...
                ....miał co innego, czy raczej, kogo innego a nawet 2 oprócz mnie do
                roboty:),...
                .....a włosy, oprócz tej nieszczęsnej grzywki były nietknięte...


                Czy w takiej sytuacji powinnam dać napiwek, bo ktoś
                tego oczekuje? <<<

                NIE

                """kiedy w 98 roku, po stażu rozpoczynałam pracę w jednej z klinik""

                wnioskuje z tego ze pracujesz w sluzbie zdrowia.
                nie slyszalam zeby sluzba zdrowia dostawala napiwki, wiec slusznie czulas sie
                skrepowana.
                ale w sumie postapilas grzeczniej niz babcia przyjmujac jej 'darowizne'.


                Venus
                • kat_ja1 Re: Reasumujac 03.11.06, 20:39
                  "wnioskuje z tego ze pracujesz w sluzbie zdrowia"

                  Teraz już nie, ale z wykształcenia i praktyki, stomatolog:)


                  "nie slyszalam zeby sluzba zdrowia dostawala napiwki"

                  Tez nie słyszałam:) Najczęściej mówi się o łapówkach, tudzież souvenirach w
                  ramach podziękowań:) To była naprawdę bardzo krępująca sytuacja. Dziś
                  wiedziałabym jak odmówić tak, żeby nie urazić i nie zniechęcić, ale to była
                  pierwsza prawdziwa( nie mówię o stażu, tylko już o pracy zarobkowej:) pacjentka,
                  a ja byłam zielona, pełna zapału i takiego wewnętrznego musu, żeby wszyscy
                  strasznie mnie lubili:)


                  " ale w sumie postapilas grzeczniej niz babcia przyjmujac jej 'darowizne'"

                  Babcia była bardzo miła i sympatyczna, przez cały ten czas, kiedy tam pracowałam
                  była moją pacjentką i mówiła do mnie "kochaniutka" albo "dziecko":) Ona nie
                  miała rodziny, tzn.miała gdzieś w Polsce córkę, ale chyba nie miały ze sobą
                  dobrego kontaktu, a na pewno widywały się b.rzadko..Chyba troszkę chciała mieć
                  jakby wnuczkę, zapraszała na domowe ciasto, ale ja wówczas miałam tyle innych
                  spraw, że nigdy nie skorzystałam...Trochę tego dzisiaj żałuję, nie mam już
                  żadnych dziadków, rodzice mieszkają w innym mieście, czasem mimo szczęśliwego
                  związku i znajomych (prawdziwa przyjaciółka też mieszka daleko:(), brakuje mi
                  kogoś takiego "babciowego" do wypłakania w rękaw..Facet nie zawsze wszystko
                  zrozumie:(
                  • venus22 Re: Reasumujac 03.11.06, 22:31
                    dziekuje za mila odpowiedz :)

                    Mnie osobiscie sie wydaje, po przeczytaniu tego co napisalas, ze postapilas
                    jednak bardzo milo i kulturalnie przyjmujac babcine podziekowanie bo ewidetnie
                    z jej strony nie bylo to podyktowane checia zapewnienia sobie "dobrego
                    stomatologa" na przyszlosc (jak to zwykle bywa w wypadkach dawania "prezentow")
                    tylko tak jak napislas babcia przelala czesc matczynych uczuc na ciebie.
                    Mysle ze od kazdej reguly sa wyjatki, i czasem mozna postapic wyjatkowo.

                    Przykro mi bardzo ze brakuje ci w zyciu takiej 'cieplej babci'.
                    Tak juz jest ze czlowiek nie jest w stanie przewidziec co mu bedzie brakowac za
                    iles tam lat..a zwlaszcza jak sie jest mldoym to sie nie mysli za wiele lat do
                    przodu.. wiem z wlasnego doswiadczenia :)

                    Venus
            • mama_basienki Re: Reasumujac 03.11.06, 08:38
              Mioże właśnie dlatego jestes taka chojna. bo ktoś na ciebie zarabia. A ty nie
              musisz nawet paluchem ruszyć zeby dawać te swoje napiwki.
              Jasna sprawa.
              www.basienka.bobasy.pl

              Odrobinę szczęścia w miłości,
          • mama_basienki Re: Reasumujac 03.11.06, 08:31
            Też mi się tak wydaje. :)
            • venus22 Re: Reasumujac 03.11.06, 08:35
              >>>>Powiedziałam zebyś się w tej kwesti nie wypowiadała.<<<

              hehehe wiesz gdzie mam twoje polecenia?

              a zreszta zebys nie wiem jak sie domagala milczenia nie zmieni to faktu ze na
              siebie sama nie szkoda ci kasy, a juz na dzieci to wolisz wydac pienazki ktore
              powinien dostac ktos inny :))


              Venus
              • mama_basienki Re: Reasumujac 03.11.06, 08:40
                A co ty o mnie wiesz?I o miom dziecku?

                Wspolczuje ci...
              • mama_basienki Re: Reasumujac 03.11.06, 08:43
                A kto POWINIEN? Pewnie pani wszechwiedzaca mi wyjasni? bosh, z bezdenna lupota
                nie ma co dyskutowac. możesz obrazac mnie do woli, wisi mi to, bo i tak mnie
                nie znasz. Na szczescie ja ciebie tez. Ale od mojego dziecka sie od....czep, i
                nie martw sie, ma wszystko, a nawet wiecej.
                Zegnam ozieble
                • venus22 Re: Reasumujac 03.11.06, 10:24
                  alez nie denerwuj sie tak :)) do widzenia, i powodzenia :))

                  Venus

                  ps
                  >>i tak mnie nie znasz. Na szczescie ja ciebie tez.<<

                  oczywscie ze mnie nie znasz ale nie przeszkadzalo ci to nawymyslac o mnie
                  roznych kretynstw.
                  Ja natomiast, w przeciwienstwie do ciebie, oparlam moj poglad na fakcie podanym
                  przez ciebie osobiscie:

                  """A o zabawki i ubranka dla mojego dziecka się nie martw. Daję radę. Odkładam
                  z pieniążków na napiwki. :)"""

                  pa pa
    • mamila26 Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 06.11.06, 02:37
      Uwazam,ze wszelkie uslugi w Polsce sa tak potwornie drogie,ze od kilkunastu lat
      prawie,ze z nich nie korzystam.
      Mysle,ze czyni to wiekszosc kobiet.
      Jesli chodzi o fryzjera,to sama sobie robie trwala,sama farbuje wlosy,a nawet
      sama sie strzyge. Wlosy z tylu glowy tez sobie potrafie juz ostrzyc.Doszlam do
      duzej wprawy. Drogie uslugi krawieckie tez zmusily mnie do szycia prostych
      rzeczy,
      a jesli nie moge sobie poradzic z uszyciem czegos-kupuje gotowa rzecz;to
      wychodzi mnie taniej niz usluga krawcowej.
      Uslugi pralnicze tez sa zbyt drogie.Dlatego tez wiekszosc Polakow coraz mniej z
      nich korzysta. Wystarczy sie o tym przekonac jadac autobusem,tramwajem,czy
      pociagiem.Zapach odziezy jest czasami trudny do zniesienia.
      Chcialaby bardzo,aby to w naszym kraju sie zmienilo.

      • the.main.gosc Re: zostawiacie napiwek fryzjerom ?(wroclaw,le gr 06.11.06, 09:21
        zawsze zostawiam napiwek fryzjerowi, a takze dziewczynom od szamponow, bo te
        maja naprawde psia robote, a potrafia zdzialac cuda np. dobrym masazem glowy.
        wreczenie napiwku jest sprawa delikatna, nawet w krajach takich jak Francja,
        legendarnie uznana za ojczyzne napiwkow. Guzik prawda, Francuzi daja coraz
        mniej napiwkow i co mlodsze pokolenie, tym gorzej z ta "rozrzutnoscia".
        Ja nawyk wreczania napiwku mam po matce i nie mam zamiaru tego zmieniac. Jedni
        daja, inni nie. Nie ma reguly - sa jedynie subtelnosci.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka