Dodaj do ulubionych

Na wesoło:)

07.07.07, 22:26
Potraficie się śmiać same z siebie?Jesli tak to pisac..:mrgreen::mrgreen:

A więc,jakie najwieksze gafy w modzie popełniłście przyprawiając znajomych o
bol brzucha spowodawoany śmiechem?
A moze makijaz Wam nie wyszedł? Czy brałaś bluzke tył na pzod bedac tego nie
świadoma.Czy w kapciach w swinki otworzylas drzwi przystojniakowi?

Moze ja zaczne..:
Kiedys jeszcze w szkole podstawowej,mialam wystapic na apelu z jaims wierszem
czy piosenką.Kupilam sliczna białą spodniczke.Na samym wyjsciu zauwazylam,ze
sie poprula.Wiec zlapalam nitke ktora byla najblizej mnie (czerwoną)i pieknie
zacerowalam. Szkoda,ze koledzy z klasy nie docenili mojej kreatywnosci, bo
smiali sie jeszcze przez nastepne miesiace i do dzis wspominamy moją kiecke;)

czy inna sytuacja:
tez szkola podstawowa. Szlam ze smieciami a ze mamuska kupila sobie sliczne
biale botki postanowilam wykorzystac je choc na chwilke.To nic ze do
obszerniej bluzy z katurem i jakis dresowych spodni;)Gdy juz wracalam z pustym
kubelkem zobaczylam na lawce chlopaka do ktorego sie kiedys mizdzylam...i cale
moje strania poszly...jak mnie zobaczyl w tych butach malo z lawki nie spadl.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • mimamo Re: Na wesoło:) 07.07.07, 22:40
      parę lat temu do pracy chodziłam pieszo, lało jak nie wiem, do tego wiatr taki,
      że parasol wyginało. Oczy mokre. Wiedziałam, że tusz do rzęs tego nie
      wytrzyma... wycierałam palcami wzdłuż rzęsy i widziałam brązowe plamy... Weszłam
      do biura ze spuszczonymi oczami, rzuciłam torebkę i szybko pognałam do łazienki
      ścierać ten tusz do końca (nigdy nie noszę w torebce kosmetyków do malowania
      więc do końca pracy siedziałam bez makijażu...) Straszne
      • princessa24 Re: Na wesoło:) 07.07.07, 23:06
        mimamo napisała:


        > więc do końca pracy siedziałam bez makijażu...) Straszne

        heh...tez sie czuje kiepsko bez makijazu:D
    • farelkaa Re: Na wesoło:) 07.07.07, 23:02
      Poszłam do pracy z pomalowanym jednym okiem :)
      Zawsze rano jestem tak zamotana, że jednocześnie prostuję włosy, uberam się,
      robię makijaż i jem śniadanie. Zresztą stosunkowo częst zdarzają mi się jakies
      gafy, jak sobie przypomnę to dopiszę.
      • princessa24 Re: Na wesoło:) 07.07.07, 23:05
        farelkaa napisała:

        > Poszłam do pracy z pomalowanym jednym okiem :)
        ...umarłam...:D
        • farelkaa Re: Na wesoło:) 07.07.07, 23:15
          > ...umarłam...:D

          Ja też jak zorientowałam się dlaczego ludzie tak dziwnie na mnie patrzą :D
      • magdaksp Re: Na wesoło:) 10.07.07, 23:45
        ja kiedys poszłam na zajęcia z pomalowana jedna brwią i poprawiałam czarnym
        cienkopisem
    • aniaole Re: Na wesoło:) 10.07.07, 22:24
      o moim mężu - bronił się dzisiaj - przygotowałam mu garnitur (stalowy), koszulę
      (szarą) , krawat, niestety zapomnialam o skarpetkach.... gdy się mi pokazał na
      nogach miał śliczne, niebieściutkie, w soczystym kolorze skarpetki - MOJE!!!
      (noszę rozmiar 35) - nie wiem jak on je na nogi założył, nie mówiąć o kolorze...
      jak ro zobaczyłam zaniemówiłam....
    • malaczarna102 Re: Na wesoło:) 10.07.07, 22:36
      to było 2 lata temu nad morzem, ubrana w piekne bikini stałam po kolana w
      wodzie rozmawiajac z lezącym na reczniku zaraz przy brzegu chłopakiem ( wtedy
      mych snów) :) no i ..przyszła wieksza fala i...zciagnęła mi majtki:):)
    • melita20 Re: Na wesoło:) 10.07.07, 23:34
      Ja miałam sporo takich sytuacji w zyciu, oto te które mi w tej chwili przyszły
      na myśl:
      -będąc nad morzem, jeszcze w czasach podstawówki kupiłam sobie piękne spodnie,
      koleżanki nawet chciały je ode mnie odkupić, ale oczywiscie nie odsprzedałam.
      Nadszedł rok szkolny, ja dumna ze spodni w drugi dzień już w nich pomaszerowałam
      i pierwsze co usłyszałam: dlaczego masz spodnie od piżamy na sobie? zdębiałam,
      koledzy i koleżanki śmiały się ze mnie a ja żałowałam, że ich nie dałam
      koleżance nad morzem! faktycznie spodnie były pomarańczowe i w prążki, ale żeby
      od razu od piżamy :)
      -w lo poszłam na imprezę z koleżanką, w białem obcisłej sukience, tzn wydawało
      mi się to piękną sukienką, którą znalazłam w szafie podczas porzadków, nie
      miałam pojęcia skąd się tam wzięła.Wyglądałam sexy.Spotkałam nawet mojego
      byłego, poznałam kilku fajnych chłopaków.Jednak na drugi dzień dowiedziałam się
      od znajomej, że ponoć byłam na imprezie w koszuli nocnej :)
      - w lo wysmarowałam twarz samoopalaczem tylko zapomniałam o szyji i wszyscy w
      klasie mieli ze mnie niezłu ubaw!
      - również w liceum spiesząc się rano na zajęcia odpadł mi fleczek, a kiedy
      indziej zerwały mi się w drodze do szkoły paski od torebki(mała torebka, duża
      zawartość), oczywiście nie było mowy o pójsciu tak do szkoły :/ jak o tym
      mówiłam koleżankom śmiały się bardzo głośno i wyobrażały jak to musiało wyglądać
    • rosa_w_sadzie Re: Na wesoło:) 11.07.07, 09:48
      Fajny wątek!

      No to słuchajcie!
      Na początkowych latach studiów miałam styl kapeluszowo-sukniowo-stylowy (tak,
      tak!). Otóż strzeliłam sobie wtedy gdzieś za granicą piękny, jasny płaszcz z
      wełenki i odpowiedni kapelusz. Wystroiłam się pierwszy raz na jakąś uroczystość
      rodzinną i wyobraźcie sobie, zaraz dopadła mnie jakaś ciotka z ustami
      usmarowanymi na ciemną wiśnię. Mało, że rzuciła się wyciskać mi buziaki na
      policzkach, to jeszcze na moim nowiusieńkim płaszczu także zostawiła piękny
      malunek. Wyglądało to komicznie, bo nie mogłam nic z tym zrobić, a malinę na
      płaszczu widać było z daleka niczym broszkę.
      Zresztą później też ciężko było usunąć...
      Jaka wtedy byłam załamana...!
    • kasiaba1 Re: Na wesoło:) 11.07.07, 11:36
      :)
      Przed jakąś dyskoteką w podstawówce.
      Tak się złożyło że ja byłam jedyną "szczęśliwą" posiadaczką cieni do powiek, bo
      były to czasykiedy ogólnie był to towar deficytowy, a ja miałam starsze siostry
      za granicą.
      Więc przed każdą dyskoteką malowałyśmy się wszystkie moimi cieniami.
      Dostałam akurat takie podwójne w kolorze zjadliwym turkusowym i ... jeszcze
      bardziej zjadliwym ciemniejszym turkusowym.
      "Dobra" koleżanka zaoferowała się że mnie nimi umaluje pięęęęęęęęęęęęęknie, co
      też uczyniła, a reszta koleżanek zgodnie twierdziła że jest cudnie.
      Ja jakoś nie spojrzałam w lusterko...
      Potem dziwiłam się dlaczego każdy kogo napotkam jakoś zagadkowo na mnie
      spogląda (pewnie jestem taka śliczna, wyjątkowo).
      Wieczorem w łazience przeżyłam szok :D, jedyne co mi przyszło na myśl
      to "turkusowa panda".
      Miałam całe oczodoły, aż do brwi, pod oczami też, wymaziane dokumentnie
      wściekle turkusowo.
      Ale byłam zła!!!

      Druga wpadka- też podstawówka.
      Miała być zabawa, pod koniec szkoły, taka dyskoteka- pożegnanie ósmej klasy itd.
      Przygotowałam z mamą stosowną kreację, wtedy sporo szyłyśmy same.
      To była spódniczka, topik i takie wdzianko- marynarka z baskinką, oraz pod
      spódnicę osobna haleczka.
      Całość uszyta z dość cienkiego materiału, uwaga z paskami ze srebrnej nitki!!
      Jeszcze proszę się nie śmiać, to były lata osiemdziesiąte i komplecik- cud jak
      na owe czasy :P
      Oczywiście do kompletu białe buty, nakręcone włosy (miałam do pasa) i biała!
      perłowa pomadka.
      Zabawa miała się odbyć gdzieś w czerwcu, nastał upalny dzień, w związku z czym
      postanowiłam że zrezygnuję z halki pod spódnicę, bo materiał i tak był
      nieprzewiewny.
      No więc wystroiłam się i podążam na imprezę.
      Po drodze spotkałam kolegę, który baaaaaaaaaaaaardzo mi się podobał.
      A on mnie przywitał słowami: "Masz majtki w kwiatki?"
      Mało nie padłam.
      Na imprezie zrobiłam swego rodzaju "furorę" wśród chłopaków.
      • m_dom Re: Na wesoło:) 11.07.07, 12:03
        to może ja powiem o mojej wpadce ;) . kiedyś w podstawówce wraz z koleżankami
        miały za zadanie zrobienie dekoracji na 11 listopada.Postanowiłyśmy owinąć
        świeczki szarym papierem aby "wpasowały" się w klimat.W czasie inscenizacji
        papier zapalił się,świeczek było około 15 , i stały blisko siebie , więc
        powstała tzw. reakcja łańcuchowa od świeczek zapaliła się jeszcze część
        dekoracji.Na szczęście chłopaki z naszej klasy zgasiły świeczki i dekoracje, bo
        inaczej mogło być gorzej ;P
      • m_dom Re: Na wesoło:) 11.07.07, 12:03
        to może ja powiem o mojej wpadce ;) . kiedyś w podstawówce wraz z koleżankami
        miały za zadanie zrobienie dekoracji na 11 listopada.Postanowiłyśmy owinąć
        świeczki szarym papierem aby "wpasowały" się w klimat.W czasie inscenizacji
        papier zapalił się,świeczek było około 15 , i stały blisko siebie , więc
        powstała tzw. reakcja łańcuchowa od świeczek zapaliła się jeszcze część
        dekoracji.Na szczęście chłopaki z naszej klasy zgasiły świeczki i dekoracje, bo
        inaczej mogło być gorzej ;P
    • mikams75 Re: Na wesoło:) 11.07.07, 15:31
      zrobilam sobie maseczke na wlosy - olej rycynowy i cos tam jeszcze. Na wieczor
      umylam glowe i poszlam spac. Rano wstaje - a leb tlusty i straszny. Oczywiscie
      nie przewidzialam tego a sypiam do ostatniej chwili. Wiec szybko pod prysznic i
      ponownie wymylam wlosy. Czasu na suszenie juz nie bylo, a ze to lato, to
      wybieglam z domu z mokrymi wlosami. Ku mojemu zdziwieniu nie wyschly do konca dnia!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka