Dodaj do ulubionych

klimatyzacja

10.10.07, 15:08
Dziewczyny
jak sobie radzicie w pomieszczeniach z klimatyzacją? chodzi mi o
przesuszoną skórę i włosy.
Mam powyżej 35 rż, cera mieszana, która w klimie wariuje, fatalny
koloryt, wypryski, robi sie wrażliwa.
włosy- siano, suche usta
jakie kosmetyki polecacie?
czy użwyacie wody termalnej?
dziękuje za rady
Obserwuj wątek
    • sabriel Re: klimatyzacja 10.10.07, 15:20
      Ja sobie nie specjalnie radzę. Niby są jakies plusy z jej posiadania
      (komfort pracy),ale na cerę i włosy wpływa wręcz fatalnie.
      Po włosach w ogóle nie widać tego, że są codziennie myte-
      oklapnięte,przetłuszczone.Cera wysuszona,zaczerwieniona.
    • zettrzy Re: klimatyzacja 11.10.07, 01:16
      zazdroszcze ze nie masz problemow poza przesuszeniem cery - ja od
      klimatyzacji lapie przeziebienia a co gorsze zapalenie ucha

      nie mam klopotow z wlosami ani cera, natomiast te przeziebienia - no
      nie tylko ja, od lat obserwuje w lecie jak rozne szacowne osoby
      wlaza na biurka aby zapychac klimatyzatory papierem w ramach ochrony
      wlasnego zdrowia ;)
    • dzikoozka Re: klimatyzacja 11.10.07, 09:02
      Staram sie ograniczyć picie kawy i czarnej herbaty (odwadniaja) na
      rzecz herbatek ziołowych (na cerę rewelacyjne). Organizm musi być
      nawodniony. No i dobry krem nawilżajacy, ale akurat mam cerę dosć
      tłustą, wiec nie jest tak źle. żadnych wod termalnych, nie znosze
      ich.
      • eselte Re: klimatyzacja 11.10.07, 09:41
        ależ, oczywiście, że non stop chodze zachrypnięta
        małe przeziebienie a ja trace głos
        tak więc- jaki to komfort pracy?
        strach w lustro spojrzeć po dniu pracy- szara wymweczona skóra,
        przekrwione oczy- zombie!!

        może udało się wam wypróbowac jakies fajne kremy na te ekstremalne
        warunki
        • pustynna_roza Re: klimatyzacja 11.10.07, 19:16
          ja na szczescie nie mam w pracy klimatyzacji ale czasami musze przez
          kilka dni przebywac przez cala praktycznie dobe w klimatyzowanych
          pomieszczeniach -lotniskach, biurowcach i hotelach, potem musze to
          odchorowac- juz dwa razy mialam zapalenie gardla, mam tez problemy z
          wysychajacymi oczami.....nie wyobrazam sobie pracowac w miejscu
          gdzie jest klimatyzacja
          • justynnka Re: klimatyzacja 12.10.07, 10:47
            nie mam problemów z cerą i włosami.natomiast klima pozbawia mnie
            głosu;)do tego regularnie zapalenie gardła i wysuszone śluzówki.
            zużywam tony kremy Vichy,w pracy mam wodę termalną, usta smaruję
            balsamem i używam kropli do oczu. pozatym piję litrami wodę
            niegazowaną. no i obowzkowy sweterek w pracy nawet przy 30 stopniach
            na zwenętrz. dodam ze moje biuro jest z gatunku ,,akwarium"- nie ma
            otwieranych okien.
    • marghot Re: klimatyzacja 12.10.07, 10:54
      Klimatyzacja, to także mój problem. Z włosami sobie radzę, natomiast
      cera "pada z nóg".
      NIby jets mieszana, lecz w okresie zimy robi się niesamociwie
      podatna na odwodnienie, podrażnienia. Pod koniec dnia jest
      najczęściej zaczerwieniona. Niestety nie znalazłam jeszcze
      kosmetyku, który w 100% poradziłby sobie z tym porblemem. 5-7 razy w
      tygodniu zamiast kremu na noc stosuję maeczkę nawilżająca Avene, na
      dzień krem z filtrem+podkład. Może w końcu zostanie wyprodukowany
      kremdla mnie...
    • modliszka24 Re: klimatyzacja 12.10.07, 11:24
      ja sobie nie radze bo zaraz jestem chora
    • balbina_alexandra Re: klimatyzacja 12.10.07, 20:40
      U mnie klimatyzacja natychmiastowo działa na gardło i krtań, tracę głos, jestem
      astmatykiem i potwornie wysychając, zaczynam się dusić. Nauczyłam się niedawno
      żuć gumę, pobudza produkcję śliny i nie łapią mnie duszności.
      Z cerą sobie radzę, ale to dlatego, że od zawsze wypijam bardzo dużo wody, 2
      litry dziennie to standard, latem dochodzę do 4, staram się też wzbogacać dietę
      w NNKT - ryby, oliwa codziennie do sałatek.
      • allienis Re: klimatyzacja 12.10.07, 21:09
        Ja przez klimę cierpie na zatoki :-( -chroniczny katar i ból głowy .
        Włosy i cera bez zmaina ale moglyby sie nieco przesuszyc ,bo odkad
        urodziłam dziecko mam problemy z przetłuszczającymi się włosami ,co
        kiedyś było u mnie nie do pomyślenia ..
        Klima jest do dooopy....P
    • n_nicky Re: klimatyzacja 13.10.07, 18:38
      Znam ten ból :(( Ja z kolei mam klimatyzację na uczelni - na sali wykładowej
      jest 20 stopni, w salach ćwiczeniowych na drugim piętrze 15 stopni, a w dwóch
      pracowniach piętro niżej 26,5 stopnia (nie da się tego zmienić). Dzięki temu
      cierpię na chroniczny kaszel, którego nie da się wyleczyć żadnymi metodami. Moim
      największym problemem są jednak włosy. Nie mogę przeboleć, że w pomieszczeniach
      z klimatyzacją z moich pięknych, gęstych fal robi się oklapnięte, zelektryzowane
      siano. Poza tym bardzo szybko mi się przetłuszczają i teraz muszę je myć
      codziennie, co jest dla mnie kłopotliwe :/ Jeśli chodzi o skórę i cerę, to nie
      zauważyłam zmian ;)
    • yogini Re: klimatyzacja 14.10.07, 01:41
      Nie znosze klimy... ktora mam niestety w pracy i na uczelni. Ciagle mam
      czerwone, suche oczy, ktore musze nawilzac kroplami, a te z kolei czesto sie
      rozlewaja i zostawiaja smugi na twarzy z makijazem. Wyskakuja mi tez niemile
      wypryski a cera jest sucha, zszarzala, za to okropnie blyszczy sie w strefie T i
      to doslownie po 15 minutach. Lapie zapalenia gardla i czesto mnie "poszczka"
      (tak tego niz znosze, jej) - czyli owiewa, przez co pozniej nie moge krecic
      szyja co daje sie we znaki jadac samochodem. Codziennie musze "tachac" swetry bo
      w tym zimnie nie moge wysiedziec...
      Pije duzo wody, uzywam tez wody termalnej i staram sie czesto wychodzic na zewnatrz.
    • clockwork.orange Re: klimatyzacja 14.10.07, 12:10
      od niedawna pracuje w pomieszczeniu z klimatyzacja i jeszcze nie
      odkrylam sposobu, jak sobie z nia poradzic:/ moja raczej
      bezproblemowa do tej pory skora po paru godzinach robi sie
      przesuszona a jednoczesnie jakby tlusta i blyszczaca, oczy
      zaczerwienione, usta popekane a wlosy dziwnie oklapniete i matowe,
      jednym slowem koszmar:)
      pije sporo wody, smaruje usta balsamem i uzywam nawilzajacych
      kremow, ale jakichs spektakularnych efektow nie ma. mam nadzieje, ze
      z czasem sie troche przyzwyczaje, bo jak nie, to czarno widze
      przyszlosc swojej urody;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka