Dodaj do ulubionych

Wasyłyszyn- podsumowanie

12.01.08, 17:18
hej.
wiecie co wlasnie kilka dni temu byla moja pierwsza wizyta u tegoz
lekarza,ktory jest tak tutaj na tym gronie mocno wychwalany.

Mozecie mi powiedziec czym on u was zasluzyl?
Pomogl wam? Mnie jego metoda odstrasza
Jak wyglada teraz wasza cera?

prosze wpisujcie ile tylko wlezie newsow.
Obserwuj wątek
    • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 13.01.08, 23:30
      Ta metoda leczenia nie jest wg mnie odstraszająca - nieużywanie podkładu to
      standard przy leczeniu dermatologicznym, mycie twarzy mydłem to raczej też nic
      nadzwyczajego, a zapewniam Cię, że tanio wychodzi ;) Choć to może bardziej taki
      zabieg psychologiczny, który ma Ci pokazać, że nie ma co wydziwiać z
      pielęgnacją. Zwykłe mydło wystarczy w zupełności. Jak dla mnie to ono ani
      pomaga, ani szkodzi w tej kuracji. Ale możliwe, że się nie znam ;)

      Leczę się półtora roku - przestrzegając wszystkich zasad - no może przez
      pierwsze 2 miesiące użyłam z 5 razy podkładu, ale teraz już nie grzeszę ;)- i
      moja cera ma się dobrze jak nigdy :) A sam lekarz - konkretny i do tego to
      błyskawiczne tempo wizyt... Jakby każdy miał taki refleks przy pracy, to byśmy
      drugą Japonią (teraz raczej Irlandią) zostali ;)
      • pietrushka2 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 14.01.08, 16:42
        moja koleżnaka się u niego leczyła i była zadowolona, nie wiem jak
        teraz.
        Nie używanie podkładu - też uważam że normalne.
        Ale mycie twarzy mydłem??? każda kosmetyczka ci powie że to nie za
        dobre, bo mydło nie ma ma ph skóry, poza tym wysusza i podrażnia
        wrażliwą cerę twarzy.
        A kremu na twarz też każe nie używać nadal?
    • frida7 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 15.01.08, 15:46
      to jest BARDZO DOBRY I SKUTECZNY lekarz, ktory rowniez pracuje
      naukowo, a to tez bardzo duzo mowi o czlowieku.
      chodze do niego od 1,5 roku, w tej chwili (juz od jakiegos czasu)
      cere mam prawie idealna, zadnych wypryskow, nie musze stosowac pudru
      bo cera sama w sobie jest ladna.
      wczesniej mialam tradzik przez kilkanascie lat, leczylam sie u wielu
      lekarzy, rowniez tych znanych. nigdy nie bylo takich efektow, nie
      mowiac juz, ze tak niskim kosztem.
      Wasylyszyn to najwieksze odkrycie jakie wynioslam z tego forum, i
      staram sie odwdzieczac chocby przekazujac informacje o nim za kazdym
      razem gdy ktos pyta o dermatologa. moja twarz jest jego reklama.
      zawsze jak wychodze z gabinetu zyczy mi sukcesow, za pierwszym razem
      tez mu ich zyczylam, w duchu dodajac ze przeciez tu chodzi o moja
      twarz. i prosze udalo mu sie, codziennie w lustrze ogladam jego
      sukces:)
      • polskiprl Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 16.01.08, 17:03
        a mozecie mi powiedziec jak nalzey uzywac tych masci i plynow

        wieczorem wacikiem z nasaczonym plynem przetrzec twarz a potem
        nalozyc ta paste, a rano co trzeba zrobic?
        • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 16.01.08, 20:48
          a rano nie używać fluidu który zabija wszelkie efekty leczenia ;)
          • polskiprl Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 17.01.08, 01:00
            czyli wstaje i nic nie robie z twarza, wychodze z domu, nie tzreba
            przecierac tym plynem?

            a mozna uzywac jakies maseczki z glinki lub maseczki domowej roboty
            z drozdzy?
            • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 17.01.08, 09:19
              Płyn i maść tylko wieczorem. Rano nic, tzn. tylko woda z mydłem + ew. puder
              sypki. Żadnego kremu.

              Jeśli maseczka jest 100% glinki, to pewnie możesz raz na tydzień zrobić. Ale z
              drugiej strony glinka trochę wysusza, a twarz już będzie wysuszona po płynie i
              maści, to nie wiem, czy Ci się to opłaca ;)
    • niedzwiedzica_sousie Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 17.01.08, 09:23
      gdzie on przyjmuje? tzn. w jakim mieście?
      • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 17.01.08, 09:29
        www.wasylyszyn.com
        • niedzwiedzica_sousie dzięki nt 17.01.08, 13:24
    • palace Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 10:16
      A jakie są u niego ceny wizyt, zabiegów, bo na jego stronie nie ma.
      • sniegotka Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 11:08
        A filtry? Przeciez to podstawa!!!! Zwlaszcza kiedy zluszcza sie cere
        w nocy tymi masciami. Sa przeciez juz lekkie i nietluste
        konsystencje z bardzo wysokiem filtrem (np. moj ulubiony Lancome UV
        Expert DNA Shield SPF 50).Nie wierze tez ze dobrej jakosci,
        delikatny fluid zniweczy efekty leczenia!!! Przeciez tu nie chodzi o
        ciezkie i maskowate podklady! I mycie twarzy mydlem??? Kiedy sa w
        aptekach delikatne zele i plyny? Dla mnie to nie do zaakceptowania.
        Moze gdybym miala powazne problemy z cera - zaryzykowalabym, ale dla
        kilu niedoskonalosci nie moge straszyc ludzi na codzien w pracy
        nieumalowana twarza (jestem blondynka o jasnej cerze, bez odrobinu
        podkladu i rozu wygladam jak chora). POdziwiam was za upror, moze
        gdybym miala inna prace, ale w tej - ODPADA.
        • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 11:15
          zdziwiłabyś się ile z tego co napisałaś to papka wpychana nam do głowy przez
          koncerny farmaceutyczne :)
          poza tym nikt nie mówi tu przecież o niemalowaniu się. ja z powodzeniem używam
          suchych kompaktów które imho kryją dużo lepiej niż podkłady i nie czuję się w
          nich jak w masce pod którą skóra się dusi.
          używanie filtra w przypadkach innych niż na plaży to dla mnie też niepotrzebne
          zapychanie cery, na dworze w pełnym nasłonecznieniu nie przebywam wcale i wydaje
          mi się że SPF 20 zawarty w kompakcie w zupełności mi tu wystarcza.
          • sniegotka Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 11:38
            Zdziwilabys sie gdybys wiedziala, ze filtry trzeba nakladac
            niezaleznie od tego czy swieci slonce czy pada deszcz.
            Promieniowanie UV to jedna z przyczyn powstawania zmarszczek. Wole
            pomeczyc sie z nakladaniem kremu (choc nakladanie tego ktory mam
            jest przyjemnoscia) by w dojrzalym wieku cieszyc sie nieskazietelna
            skora bez zmarszczek. A co do podkladu do wyprobowalam ich wiele i z
            doswiadczenia wiem, ze zatykaja mnie suche kompakty, w ktorych
            wygladam jak w masce. Teraz mam delikatny Luminous Silk Foundation
            Armaniego i nie ma porownania, zdrowa, rozswietlona cera ktorej nic
            nie zapycha.
            • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 11:51
              sniegotka napisała:

              > [..] by w dojrzalym wieku cieszyc sie nieskazietelna
              > skora bez zmarszczek.

              Hmm, brzmi jak z reklamy drogiego kremu ;) A proces starzenia jest czymś
              nieuchronym i założenie filtry = brak zmarszczek to, IMO, jest nie do obronienia.

              Co do tego mydła - to zmienia pH skóry, ale chyba na kilka minut. Potem wszystko
              wraca do normy. myje twarz mydłem od 1,5 roku i nie zauważyłam żadnych skutków
              ubocznych.
              • sniegotka Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 12:18
                Spojrz na to jak starzeje sie skora na pupie - tam nie jest
                wystawiana na dzialanie promieni UV.
                Dziwi mnie, ze lekarz, ktory przepisuje masci zluszczajace nie
                zaleca przy tym ochrony przeciw UV. Chroni sie nawet zdrowa skore, a
                co dopiero taka zluszczona, ktora jest szczegolnie delikatna i
                narazona na promienie UV.Ciekawe jak wyglada taka terapia latem.
                Ten krem Lancoma ma filtry fotostabilne (Mexoryle).
                • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 12:56
                  Tam to w ogóle skóra nie jest narażona na żadne czynniki zewnętrzne ani
                  zmarszczki mimiczne. Stąd jej dobra kondycja ;)

                  Latem to rzeczywiście co innego. Ja miałam Atrederm, który jest fototoksyczny. I
                  Wasyłyszyn zapewniał mnie, że do poł godz. na słońcu mi nic nie będzie; to jakoś
                  mnie to nie przekonało. Potem jeszcze proponował, żebym czapkę z daszkiem sobie
                  kupiła ;) Ale ten pomysł również wydał mi się nietrafiony. Nie chciałam się w
                  końcu wyleczyć z jednego, a potem zająć sie leczeniem przebarwień. I ostatecznie
                  powiedział, że może być ten krem z filtrem letnią porą. Po zakończeniu leczenia
                  też zamierzam wrócić do codziennego rannego używania kremu z fotostabilnym
                  filtrem, ciekawe, co moja skóra na to.

                  Musisz wziąć poprawkę na to, że to jest wątek o leczeniu dermatologicznym.
                  Leczeniu, które przynosi efekty. A droga do tych efektów wiedzie właśnie przez
                  trzymaniu się trochę dziwnych, ale na pewno wykonalnych zasad. Ja nie wnikałam
                  za bardzo w zasadność tych pomysłów. Zdecydowałam się podjąć leczenie,
                  zapłaciłam za wizytę, usłyszałam woda, mydło, płyn + maść z apteki od lekarza,
                  który w końcu ma studia medyczne i ileś lat praktyki (a ja wiem tylko, co
                  wyczytam sobie w necie, a to mnóstwo, często sprzecznych informacji). I dobrze
                  na tym wyszłam.

                  • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 14:17
                    ale skóra na pupie jest przecież zupełnie inna niż skóra twarzy!
                    skóra na spodniej stronie stóp też nie ma kontaktu z promieniami uv a
                    pomarszczona jest nawet u dzieci, jak to wytłumaczysz? ;)
                    poza tym akurat moja skóra na pupie ma zdecydowanie częstszy kontakt z
                    promieniami uv bo opalam ją raz w tygodniu na solarium, podczas gdy twarzy nie
                    opalam nawet latem (stosuję samoopalacz).

                    sniegotka a jeszcze z ciekawości zapytam: stosujesz tego lancoma w przepisowej
                    ilości 2ml za każdym razem żeby uzyskać odpowiedni faktor uv?
                    • sniegotka Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 15:19
                      Nawet jesli nakladam 1 ml to i tak jestem chroniona lepiej niz
                      wcale, prawda?
                      • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 15:32
                        czyli pewnie podobnie jak ja nakładając warstewkę kompaktu z SPF 20.
                        • sniegotka Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 15:37
                          A ty ile nakladasz tego kompaktu? 2 ml? A ma filtry fotostabilne?
                          Mexporyl XS, XL?
                          • sniegotka Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 15:40
                            Mialo byc Mexoryl. I chyba gramow a nie ml. Moze lepiej ni pisz ;)
                          • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 15:48
                            nakładam cienką kryjącą warstwę. ile dokładnie nie potrafię Ci powiedzieć
                            ponieważ czegoś co jest ciałem stałym nie da się zmierzyć w ml. choć generalnie
                            nie ma to dla mnie większego znaczenia bo już mówiłam że stosowanie wysokich
                            filtrów poza plażą nie ma dla mnie sensu :)
                            filtr ma stabilny ponieważ zdajesz chyba sobie sprawę że talk zawarty w pudrach
                            destabilizuje filtry więc zastosowanie innego niż stabilny nie miałoby
                            najmniejszego sensu.
                            a Ciebie o to zapytałam ponieważ ktoś wkleił na forum link do artykułu z którego
                            wynikało że nałożenie połowę mniejszej dawki kremu z filtrem SPF50 daje ochronę
                            zaledwie SPF 7, więc Ty również nie do końca możesz być zabezpieczona przed
                            słońcem i nawet nie zdawać sobie z tego sprawy ;)
                            • sniegotka Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 15:57
                              Nie wiem jaki ma twoj Chanel, ale kiedys tu na forum farmaceutka
                              wypowiadala sie o filtrach Chanela, ze juz Garnier ma lepsze (przy
                              Chanelu to ponoc mercedes). Ochrone tego Lancoma przetestowalam na
                              Bliskim Wschodzie gdzie mieszkalam przez rok. Tam, gdzie sie w
                              pospiechu nie dosmarowalam tym mililitrem (tez nie potrafie
                              stwierdzic czy to byl 1 ml, czy np.1,5) mialam czerwona plame na
                              czole przy wlosach. Reszta niesazitelnie biala. Nie znam niczego
                              lepszego.
                  • panikota Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 29.02.08, 18:58
                    Rany boskie, nie ma jednej skutecznej metody na trądzik! I nie ma jednego
                    trądziku. Być może ten pan natykał się w swojej praktyce z młodziutkimi
                    dziewczynami, które nie często nie znają umiaru i mają na sobie ciężką warstwę
                    make-upu oraz trądzik kosmetyczny. Maści na ciężkim podłożu są równie
                    zapychające co podkłady.
                    Mi bardzo posłużyło przejście na podkłady mineralne (tanie Aromaleigh bez
                    drażniącego wiele osób, w tym i mnie bismuth oxychloride), ale przez długi czas
                    stosując tak jak teraz mleczko avene 50+ i zoraz oraz podkład Liquid Finish
                    Kanebo miałam równie święty spokój na paszczy.

                    Nie wierzę w ani jednego cudotwórcę. Chodziłam do naukowej sławy z Kliniki
                    Dermatologicznej na Koszykowej, a sława miała jedną receptę: Diana (--> depresja
                    i nawrót trądziku po odstawieniu), Roaccutane nie, tylko dla chłopców, bo zajdę
                    w ciążę i urodzę potworka. Tetracykliny nie, bo psują florę bakteryjną w
                    jelitach. Depresji nikt pod mikroskopem nie widział, to jakieś bzdurne spliny
                    głupich dziewuch. Diana i koniec. A ja mało nie skończyłam na antydepresantach
                    (dałam sobie rok, inaczej zaczęłabym łykać prozac).
                    Zaliczyłam jeszcze kilkoro innych lekarzy, którzy mówili "nie, przecież X się
                    nie podaje, podaje się Y, wszyscy to wiedzą"
                    Dziękuję postoję, nie wierzę już nikomu - za to przeglądam badania na pubmedzie
                    i uczestniczę w forum Laboratorium Urody, gdzie achy i ochy są weryfikowane. Od
                    paru lat z cerą jest tylko coraz lepiej.
                    Żaden lekarz nie powiedział mi o wpływie słońca na tradzik, ani o retinoidach
                    ani o zredukowaniu w diecie kwasu omega9 na rzecz omega6 - wiem to dzięki sobie
                    (a właściwie internetowej społeczności "biochemicznej")

                    Co do słońca: wystarczy przejrzeć wątki na LU odnośnie korelacji między
                    zmarszczkami a filtrami. Ja napiszę tylko tyle, że nie chodzi tylko o wysuszanie
                    skóry przez słońce, ale o to, że "rusztowanie" skóry jest niszczone przez
                    promienie UVA, które przechodzą przez chmury i szyby, także zimą i docierają
                    głębiej niż UVB, które szyby i chmury filtrują.

                    Podejrzewam, że z tym mydłem (jest jednak lepsze od wielu śmietanek i mleczek
                    nafaszerowanych parafiną) oraz nieużywaniem podkładu czy kremu (a z tym się
                    wiąże ciągle eksperymentowanie z nowinkami, bo komuś na forum posłużyło) jest
                    podobnie jak z zakazem stosowania alkoholu przy antybiotykach czy wielu innych
                    lekach - lepiej dmuchać na zimne, choć tak naprawdę tylko część leków reaguje z
                    alkoholem w sposób szkodliwy dla organizmu, ale pacjent może tego nie zapamiętać
                    czy pomylić, więc tłucze się jedno zdanie: nie łączyć.
                    • confused.girl Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 01.03.08, 00:37
                      panikota napisała:

                      > Mi bardzo posłużyło przejście na podkłady mineralne (tanie Aromaleigh bez

                      A możesz zdradzić gdzie udaje CI się dostać kosmetyki Aromaleigh? Chyba, że nie
                      przebywasz w Polsce:P gdzie o inne niż Rhea mineralne ciężko :|
                      • panikota Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 01.03.08, 01:14
                        Dostałam próbkę od dobrego duszka, a potem wykorzystałam znajomego jadącego
                        akurat do Polski. Potem będę kombinować - albo poproszę znajomego o przysłanie
                        albo skorzystam z usług jednej z firm pośredniczących w zakupach na terenie US i
                        wysyłającej paczkę do Polski.
                        Inne minerały odpadają odpadają z powodu zawartości bismuth oxychloride, który
                        bardzo mi (i nie tylko mi) podrażnia cerę (efekt --> ropne gule).
                        oba podkłady aromaleigh nie każdemu przypadną do gustu, moją cerę optycznie
                        wygładzają (a jest co wygładzać). Podejrzewam, że to będzie podobnie jak z
                        jedwabiem w proszku, który jest (rzadkim niestety) składnikiem pudrów (na
                        polskim rynku na pewno Hauschka) lub który można kupić w mazidłach do robienia
                        samodzielnych mieszanek pudrowych (ze skrobią ryżową mam mat na cały dzień i to
                        na filtrze). Jednym ów jedwab daje taki optycznie wygładzający woal, innym nie.

                        Aha - aromaleigh ma genialny pędzel kabuki i bardzo tani, jak na ten rodzaj
                        pędzla (chyba są takie drogie, bo są modne). Moją durną skórę podrażnia
                        większość pędzli (kozłowski na szczęście prawie nie), a zwłaszcza kabuki, którym
                        się przecież te minerały praktycznie wciera. Aromaleighowy kabuki jest genialnie
                        miękki, acz się nie rozłazi i - odpukać - w ciągu jakiegoś pół roku nie zgubił
                        ani jednego włosa.
                        Ale Aromaleigh to manufaktura, a nie cholerny koncern, który stawia na dział
                        marketingu, zamiast na jakość ;)
                • niedzwiedzica_sousie Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 14:31
                  a zwróciłas uwagę na mimikę tyłka? raczej słabo porównywalna do tej
                  na twarzy, nie sądzisz? :)
            • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.01.08, 11:51
              ja używam mat lumiere chanela i absolutnie nie tworzy on maski. może to kwestia
              doboru odpowiedniego koloru?
              filtrów trzeba używać - ok, używam ich, są w pudrze :) napisałam wyżej że na
              moją ilość przebywania na dworze w zupełności mi to wystarcza. choć z ciekawości
              zerknę na tego lancoma bo przyznam że go nie znam. a czy filtry w nich zawarte
              są stabilne?
              do podkładów próbowałam kilka razy wrócić (używałam ich kiedyś jako nastolatka),
              ale wysmarowane palce, paznokcie i w ogóle wszystko dookoła oraz wrażenie paćki
              na twarzy skutecznie mnie zawsze zniechęcają. a próbowałam z różnymi: clinique,
              EL, chanel. także dziękuję, to jednak nie dla mnie ;)
    • pietrushka2 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 19.01.08, 16:53
      Reasumując, czy to leczenie (mydło, maść na noc, zero kremów i
      podkładu...)
      jest przez tego pana zalecane osobom z trądzikiem i poważnymi
      problemami ze skórą czy dotyczy też osób któym po prostu świeci się/
      przetłuszcza skóra na twarzy??? jak to jest?

      I czy po kuracji (która z tego co czytam trwa minimum rok) wracacie
      do używania normalnych kremów na dzień, na noc..? czy dalej
      stosujecie jakieś specjalne metody?

      • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 22.01.08, 16:51
        Nie, to kuracja antytrądzikowa i antyzaskórnikowa. Sama tłusta cera chyba się na nią nie łapie ;) Co do powrotów to na razie nie pytałałam, co można, a czego nie. Ale nie zamierzam wracać do podkładu i rozstawać się z mydłem ;) Nie jestem taka głupia, żeby porzucić tak dobry patent jak mycie twarzy mydłem. Inwestycja 1,5 zł na miesiąc + wygoda w razie wyjazdu. Jeden kosmetyk mniej w walizce.
      • frida7 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 22.01.08, 18:00
        no ja tez nie wiem, jak wyglada pielegnacja po zakonczeniu leczenia.
        lecze sie juz poltora roku, w tej chwili jestem na etapie "konczenia
        kuracji" i zabiegow kwasem glikolowym, jednak ciagle stosuje ten
        plyn i obecnie isotrex. ale tez wydaje mi sie, ze leczenia tradziku
        nigdy nie konczy sie tak definitywnie, ze trzeba bedzie stale lub co
        jakis czas stosowac cos na podtrzymanie efektu.
        tez bardzo ciekawa jestem jak to bedzie wygladac po zakonczeniu
        kuracji, jakie jest stanowisko dr Wasylyszyna. dziewczyny, jesli
        ktoras skonczyla u niego leczenie to niech sie odezwie i podzieli z
        nami swoimi doswiadczeniami.
        • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 22.01.08, 20:35
          Też mam teraz płyn + isotrex. Fajny ten isotrex, prawda? Trochę droższy od poprzednich leków, ale nie taki killer jak Atrederm. I ja niedługo kończę leczenie, już czuję, że mi się może pogorszyć z tego zakończenia ;) W stresie jestem. A widziałyście, że Wasyłyszyn ma kosę z "Twoim stylem:

          tiny.pl/pb8b
          Chyba chodzi o leczenie łysienia plackowatego, ale i tak chętnie bym ten artykuł przeczytała. Ktoś ma ten nr? Jest jeszcze w kioskach? Czy to z poprzedniego miesiąca?
          • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 22.01.08, 20:44
            ja do isotrexu chyba nawet nie doszłam, trądzik zniknął więc brzydko mówiąc
            olałam comiesięczne wizyty ;) ale wybieram się do W. w najbliższym czasie bo
            chcę się trochę pozłuszczać kwasem glikolowym ;)
          • frida7 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 22.01.08, 22:22
            wiesz ja stosuje isotrex dopiero od paru dni, na razie jeszcze nie
            wiem czy fajny, ale tak jak mowisz zdecydowanie lagodniejszy od
            atredermu, ktory bardzo podraznial mi brode. Mowisz ze niedlugo
            konczysz leczenie, czy dr Ci powiedzial cos w stylu "no to jeszcze
            dwie wizyty i koniec" czy jak to wyglada? ja na pewno ide jeszcze na
            jeden zabieg kwasem glikolowym wiec na razie sie nie dopytywalam.
            ten artykul jest w lutowym twoim stylu.
            ja nigdy nie chodzilam co miesiac do niego, zawsze co 1,5-2
            miesiace, a teraz nawet nastepna wizyte mam po 2,5 miesiaca
            • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 22.01.08, 22:57
              Już we wrześniu słyszałam, że kończymy, potem w listopadzie i w teraz w styczniu ;) I mam wpisane w kartę choroby stan skóry bdb. Ale bez tych złuszczających preparatów wracają mi zaskórniki, dlatego na ten koniec kuracji się źle zapatruję. Ja chodzę co 2 miesiące (na początku ze 3 razy byłam co miesiąc). Na opakowaniu isotreksu jest napisane, że należy go zużyć 2 miesiące od otwarcia, czyli uderzam równo po 2 miesiącach na Andersa :) Dobra, to teraz chyba idę płyn zaaplikować :)
              • pietrushka2 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.01.08, 12:51
                to ciekawe że każe stosować różne specjalistyczne płyny i maści i
                zabiegi kwasem a przy tym zwykłe mydło stosować..!

                • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.01.08, 13:10
                  ciekawe jest to że to bardzo skuteczne.
                  • mama_basienki Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.01.08, 13:31
                    Dziewczyny, napiszcie ile kosztuje wizyta u Pana doktora? Albo taki
                    zabieg kwasem? Będę wdzięczna za informacje. :)
    • justa_79 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.01.08, 13:39
      osobiście nie zdecydowałabym się na takie metody, chyba, że byłabym
      baardzo zdesperowana ;) a ciekawe, jak pan doktor tłumaczy przyczyny
      powstawania trądziku i zaskórników u mężczyzn, jeśli wg niego żele
      do mycia twarzy, kremy i podkłady mają aż taki wpływ :D
      • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.01.08, 14:20
        dla mnie desperacja to izotek, diane 35 lub roaccutane, które nie dają żadnej
        pewności że trądzik nie wróci a spustoszenie w organizmie mogą siać ogromne. co
        złego jest w maściach i płynach stosowanych na skórę i zwykłym mydle? tym
        bardziej że okazuje się że już samo odstawienie wszystkich wymyślnych kosmetyków
        powoduję ogromną poprawę stanu skóry.
        • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.01.08, 14:22
          *powoduje


          przy okazji polecam artykuł:
          przekroj.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=3376&Itemid=51&limit=1&limitstart=0
        • poolato Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.01.08, 14:26
          A na bazie czego jest robiony ten płyn o którym wszyscy piszecie?
    • frida7 do mamy basienki 23.01.08, 15:55
      wizyta z polozeniem kwasu glikolowego kosztuje 170 zl, natomiast
      normalna wizyty kosztuje jesli dobrze pamietam 100zl
    • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.01.08, 16:15
      Płyn to jest na bazie spirytusu ;) A tak serio to mam nabazgrane przez aptekarkę dość niewyraźnie na etykietce, ale nie sądzę, żeby tam jakieś czarodziejskie składniki były.
      Tak, wizyta 100 zł.
      • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.01.08, 16:44
        ze składników aktywnych erytromycyna albo coś drugiego, ale nazwy nie pamiętam ;)
        • poolato dzięki, moja ciekawość została zaspokojona ;) n/t 23.01.08, 16:48
          • polskiprl a jak cera wyglada po calej kuracji 27.01.08, 09:34

            a czy mozliwe jest bym miala cere idealna taka jak maja gwiazdy po
            nalozeniu tony pudru.
            moja kolezanki maja wlasnie taka cere bez nakladania pudru i ja tez
            taka chce od zawsze miec. na rozne imprezy ja nakladam pudry a one
            nic i maja ladna cere. jak to mozliwe.

            watpie zeby te plyny to wszytsko zrobily, zebym miala taka piekna
            cere. ale coz rozpoczelam to wiec moze sie uda...

            u mnie glownie problemem sa zaskorniki;/
            • wino_porzeczkowe Re: a jak cera wyglada po calej kuracji 27.01.08, 21:04
              Ja miałam b. rozszerzone pory twarzy i mnóstwo zaskórników, teraz jest o niebo lepiej. Zaskórników prawie zero, a pory skóry się zwęziły zdecydowanie. Czasem, jak słyszę o końcu kuracji, to mam ochotę zaprotestować, że do cery jak z Photoshopa to mi trochę brakuje :)Ale Wasyłyszyn bywa czasem obcesowy, czuję, że bym się doczekała jakiegoś ciekawego komentarza :) Idealna cera to jednak podarunek genetyczny, nie da się tego przeskoczyć ;( Później zapewne dostaniesz płyny z witaminą A, one świetnie odnawiają naskórek, twarz wydaje się rozświetlona. Będziesz zadowolona, nie martw się ;) A jak Ci idzie kuracja? Widzisz już jej sens? Ja już po niecałym tygodniu stosowania płynu i maści byłam pewna, że o to mi właśnie chodziło...
              • polskiprl Re: a jak cera wyglada po calej kuracji 27.01.08, 23:23
                wlasciwie to ja zaczelam ta kuracje 22.stycznia, zamiast 12;/

                ale coz kilka dni narazie kuracji...

                moja cera to glownie strefa T blyszczy sie, a na brodzie i nosie
                multum zaskórników. nie mam jakichs takich mocnych jakichs problemow
                jak niektorzy, porow mam troche rozszerzonych, ale nie za wiele. nie
                ma tez bliz takich zbyt mocno widocznych.

                a mozesz mi powiedziec jak dlugo trwala twoja kuracja?

                a jak jest z polczkami, moje sa bardzo suche. moge stosowac na nie
                jakis krem, np tlusty do problemow z cera naczynkowa?
                • littlefrog Re: a jak cera wyglada po calej kuracji 28.01.08, 08:56
                  na policzki możesz jak najbardziej, szczególnie jak jest mróz. mi polecał
                  najzwyklejszą Niveę, ale jak masz swój krem to stosuj swój ;) i raczej na dzień
                  niż na noc. omijaj tylko strefę T, ona ma nauczyć radzić sobie bez kremów ;)
                  cała kuracja trwa chyba około roku, ja się przyznam że jak tylko zrobiło się
                  idealnie to w ogóle sobie odpuściłam, więc nawet tej kuracji nie dokończyłam.
                  teraz wybieram się do W. na kwasy.
              • olllos Re: a jak cera wyglada po calej kuracji 29.01.08, 11:54
                zazdroszcze Wam jesli juz konczycie kuracje. ja jestem wlasciwie na
                poczatku. plyn+masc - ide w sobote na druga wizyte. jestem ciekawa
                co pan dr W. mi teraz zaaplikuje.
                fakt ze widze poprawe (niewielka) po samym odstawieniu fluidow i
                wszystkich specyfikow, ale jescze mi daaaaaleko do zadowolenia. poza
                tym mecze sie rozwniez z miejscowymi przesuszeniami. powiedzcie
                dziewczyny czy w trakcie kuracji nie robily sie Wam na buzi takie
                suche placki. ..
                pozdrawiam i zyczę powodzenie i wytrwalosci w "walce".. rowniez
                sobie ;)
                • littlefrog Re: a jak cera wyglada po calej kuracji 29.01.08, 13:12
                  suche placki smaruj wazeliną lub Niveą (-zalecenie W.) i jakiś tłusty kremik na
                  policzki gdy jest mróz ;)
    • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 29.01.08, 18:50
      Do autorki wątku - jeśli masz niezły punkt wyjścia, tzn. cerę o dobrej
      strukturze, że tak to ujmę ;) - to zaskórników na pewno się pozbędziesz i masz
      szansę na b. ładną skórę twarzy.

      Co do suchych placków na policzkach, to tak, przerabiałam to dokładnie zeszłej
      zimy. Wazelinę zarzuciłam, bo mnie po niej wysypywało, a kremu Nivea jakoś nie
      chciało mi się kupić. I po bokach twarzy miałam wręcz taką skorupę, brr. Twarda
      byłam :) Najgorzej było za czasów Akneroxidu (miałam najpierw 2 razy płyn +
      maść, potem 2 razy Akneroxid), po pół roku dostałam Zineryt, który działał
      delikatniej i jakoś się odbiłam od dna, czyli tej wściekle suchej skóry.
      • polskiprl Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 31.01.08, 22:20
        A ta masc i ten plyn to w czym maja mi pomoc?
        • polskiprl Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 02.02.08, 23:13
          A co ja mam zrobic jak mi sie teraz luszczy cera na brodzie i nosie.
          Odstwaic na kilka dni masci?
          • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 03.02.08, 17:21
            Skąd, używaj codziennie. Przeczytaj, co napisałyśmy wyżej, każdej osobie tak się
            robi.
            • polskiprl Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 06.02.08, 22:38
              a długo będzie mi się ta skóra tak łuszczyć?

              przepraszam, że zadaje wam tak wiele pytańale wydaje mi się że tylko
              mi po tych płynach to łuszczy sie cera.
              • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 07.02.08, 08:57
                wszystkim się łuszczy bo to leki o działaniu złuszczającym :) pociesz się że za
                to potem będziesz miała gładszą skórę, mniej widoczne pory, a te pory które już
                posiadasz znacznie łatwiej będzie można oczyścić.
                ja dziś idę do W. na kwas glikolowy :)
                • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 07.02.08, 16:36
                  littlefrog napisała:

                  > [...]
                  > ja dziś idę do W. na kwas glikolowy :)

                  O, to daj koniecznie znać, jak było :) I czy substancja nie jest żrąca jakoś, bo
                  noszę soczewki kontaktowe i zawsze mam jakieś schizy w tym kierunku :(
                  • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 07.02.08, 21:39
                    przecież on tego nie nalewa do oczu :)) zresztą ja sama też noszę soczewki ;)
                    substancja jest jak najbardziej żrąca i piecze w twarz ;) kwas nakłada się na
                    kilka minut i potem zmywa. żeby uniknąć skorupy na twarzy muszę ją jutro rano
                    posmarować wazeliną. zastanawiam się tylko jak nałożę na to puder. ale wazelina
                    pomaga więc się jakoś postaram ;)
                    generalnie moja twarz dobrze znosi takie atrakcje, i nie robią mi się żadne
                    strupki itp. teraz też jest ok, czasami tylko lekko piecze. zaczerwienienie też
                    już zeszło. przez najbliższe kilka dni czeka mnie jeszcze zabawa z wałkującą się
                    starą skórą a potem będę jak nowa ;)
                    • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 08.02.08, 09:12
                      Wiem, ale oczy są jednak blisko ;) Zresztą, jak pisałam, mój strach jest trochę irracjonalny. Resztę twarzy to może mi wyżreć, nie zależy mi ;) To powodzenia w najtrudniejszym okresie, ja nie nawidzę, jak się skóra tak podstępnie złuszcza.
                      • polskiprl Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 29.02.08, 16:50

                        tak w polowie stycznia bylam u doktorka i on powiedzialam bym do
                        niego przyszla pod koniec lutego, czyli mniej wiecej teraz, no ale
                        ja do niego nie poszlam bo tej masci i tego plynu to mam jeszcze
                        troche

                        no wiec powiedzice mi isc do niego teaz pomimo ze nie zuzylam tego
                        plynu calego? czy czekac az sie wszystko skonczy
                        • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 29.02.08, 16:54
                          idź, bo po pierwsze leki robione na receptę są ważne około miesiąca, a po drugie
                          dostaniesz kolejne z lekko zmienionym składem ;)
                          • feralcat Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 29.02.08, 19:00
                            Littlefrog, powiesz mi jak zmienia sie ten sklad? i w czym w plynie
                            czy w tym leku Atrederm?jak pozniej wyglada kuracja?
                            Ja dopiero zaczelam kuracje plynem i Atredermem ponad tydzin temu i
                            juz widze swietne rezultaty.
                            • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 29.02.08, 19:57
                              zmienia się skład % i erytromycyna z czymś innym ale nie pamiętam czym. mówię o
                              płynie i maści robionych bo Atrederm to gotowy lek.
                              • justus100 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 02.03.08, 20:45
                                Hej dziewczyny,
                                w najbliższy piątek mam wizytę u tego cudotwórcy. Mój problem jednak
                                polega na tym, że robią mi się krosty na plecach. Wszystkie piszecie
                                o trądziku na twarzy i tak się zastanawiam, czy na moje plecy też mi
                                coś poradzi... Pytam, bo chciałabym się przygotowac psychicznie do
                                tej wizyty. Czy któraś z Was wyleczyła tymi specyfikami trądzik na
                                innych częściach ciała niz twarz?
                                Z góry dziękuję za odpowiedź.
                                J
                                • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 03.03.08, 15:15
                                  Ja akurat miałam problem z twarzą, ale raz mi powiedział, że nadwyżkami płynu
                                  mogę smarować np. dekolt, jeśli tam mi się coś zrobi.To myślę, że i na plecy się
                                  nada ta kuracja. Nie sądzę, aby Ci przepisał coś innego, ale przekonasz się po
                                  wizycie :)
                                  • justus100 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 03.03.08, 19:49
                                    Dzięki za odpowiedź, odezwę się, jak już będę mogła powiedziec coś o
                                    kuracji.
                                    pozdrowienia
                                    J
                                    • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 03.03.08, 21:18
                                      mi też mówił że mogę stosować na dekolt i kark jak się coś pojawi.
    • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 16.05.08, 10:34
      I jak tam u Was? Ja jakiś czas temu byłam na zabiegu z kwasem glikolowym i
      bardzo sobie chwalę ;) Szkoda, że takie słońce na świecie, bo z kolejnymi trzeba
      czekać do jesieni :/


      • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 16.05.08, 10:41
        ja zrobiłam kwasy chyba 2 razy i w zasadzie różnica była minimalna, a teraz to
        już wcale. chyba już wolałabym żeby wypaliło mi pół twarzy i zlazła cała skóra,
        wtedy miałabym poczucie ze coś działa, a tak to moja skóra zdaje się tym
        kompletnie nie przejmować i sama nie wiem co o tym wszystkim myśleć ;)
        • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 16.05.08, 11:03
          Mnie też skóra w ogóle nie schodziła, zauważyłam tylko parę plam po bokach twarzy. Ale to może dlatego, że krzywo wazelinę rozsmarowałam ;) Parę dni po zabiegu zero różnicy. A działanie zobaczyłam nagle i niespodziewanie w lustrze, tak po miesiącu. Że jakoś dobrze wyglądam :) I mi się ten glikolowy przypomniał. Tyle że już ten efekt mija, a do jesieni daleko ;(
    • anathe0 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 08.06.08, 10:24
      hej, chciałam się o coś Was zapytać... miała któraś z Was tą pastę cynkową? bo
      zastanawiam się, czy moja ma odpowiednią konsystencję czy taka po prostu ma być
      - jest potwornie sucha! jak ją nakłada, to mam wrażenie jakbym tarła papierem
      ściernym po twarzy. to normalne?
      • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 08.06.08, 18:34
        Chyba każda ją dostaje ;) Sucha jest i ciężko się rozsmarowuje. Ale jakoś
        rozsmarować się udaje.
        • anathe0 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 08.06.08, 22:43
          no moja znajoma dostała tylko płyn ;)
          ale ok, to przynajmniej wiem, że się w aptece w składzie nie siepnęli ;) dzięki
          za odzew
          • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 09.06.08, 09:33
            ona jest taka sucha, choć jak się robi cieplej to robi się trochę lepsza jeśli
            chodzi o konsystencję ;)
    • przeciwcialo Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 09.06.08, 11:56
      A podacie jakie składniki sa w tych płynach i masciach?
      Z czystej ciekawosci pytam.
      Interesujace sa efekty pracy doktora.
      • manollo85 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 09.06.08, 17:08
        Jestem bardzo niezadowolona z tego lekarza! on właściwie nie jest lekarzem, to
        konował jakiś. Przyszłam do niego po radę odnośnie trądzika a że miałam jakiś
        kiepski dzień to sama nie wiem dlaczego (chyba stres, okres, hormony i pryszcze)
        rozpłakałam się. A on oschle tylko powiedział ze potrzebuje iść do psychiatry!
        on jest po prostu bezczelny, nic mi nie przepisał (bo już chciałam wyjść tak mi
        humor pogorszył) tylko oglądał skóre w tej swoje lupie i chciał za to 100
        złotych!! wyobrażacie sobie? Jest mi z tego powodu bardzo przykro. Odradzam
        leczenie się u niego.
        • manollo85 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 09.06.08, 17:15
          A najbardziej mnie boli ze musiałam wydac 100 zł na wizyte u tego człowieka,
          ktory mi nic nie pomógł.
          • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 10.06.08, 23:56
            Co do pytania o skład - masz wyżej info o erytomycynie.

            Lekarze w Polsce, i pewnie nie tylko, są słabo przygotowani do dbania o
            psychiczną sferę pacjenta :( Zapominają, że ktoś, kto przychodzi po poradę,
            potrzebuje też choć minimalnego zrozumienia. Trądzik rzeczywiście bardzo silnie
            obciąża psychikę, wiem, bo mam dużo lat życia z nim. To się znam.
            Ja lubię żoliborski rytm wizyty: szybko i fachowo. Ale obsługa pacjentów o
            innych potrzebach też powinna być profesjonalna. Mam nadzieję, że uda Ci się
            (albo już udało) znaleźć lekarza, który Ci pomoże :)
            • justus100 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 16.06.08, 15:04
              No to znowu ja. Zgodnie z obietnicą piszę o efektach terapii u
              doktora W. Przypomnę, że miałam pryszcze na plecach i ramionach,
              strasznie trudno się gojace, takie właściwie strupy, z których nic
              nie wychodziło oprócz krwi. Pan doktor przepisał mi płyn i juz po 2
              tygodniach stosowania stan skóry znacznie się poprawił ;-) Polecił
              mi przyjsc po 2 miesiącach, czego nie uczyniłam, bo już nie mam po
              co do niego iśc - WYLECZYŁ mnie!!!! Teraz czasem coś wyskoczy ale
              posmaruje tym cudownym płynem i szybko schodzi.

              Mi też powiedział, że jak nie przestanę tego drapac to mnie do
              psychologa wysle, ale to raczej w zartach. Mysle, że on jest dosc
              oschłym czlowiekiem i nie wiedzial jak zareagowac na pacjenta, który
              placze. On tam trzepie niezłą kasę i pacjentów przyjmuje taśmowo, a
              taki rozhisteryzowany pacjent tylko zabiera czas. Fakt, nie powiniem
              był Cie skasowac, skoro Ci nie pomógł. To bardzo nieprofesjonalnie z
              jego strony, też bym sie wkurzyła. Może jednak zamiast zniechęcac
              innych do wizyty u tego czarodzieja, lepiej przestrzec inne osoby o
              słabych nerwach, żeby przed wizytą wzieli tabletki uspokajające. Bo
              doktor Wasyłyszyn naprawdę by Ci pomógł.

              Tradzik mam juz z głowy, ale teraz mam inny problem - pojedyncze
              popękane naczynka. Mam wrazenie że z każdym miesiacem mam ich coraz
              więcej. Czy ktos sie z tego u niego leczył? Jak zapytałam, to mi
              tylko powiedział, że tym zajmiemy się na końcu bo to kosztowne. Pal
              diabli kasę - gdyby tylko mozna bylo się tego pozbyc mogłabym troche
              zainwestowac. Jak myślicie? Pomoże?
              Pozdrawiam
              J
              • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.06.08, 20:40
                Ten cudowny płyn to - IMO - traci moc po 2 miesiącach, bo substancje czynne w lekach robionych nie są aż tak trwałe. Ale widocznie efekt placebo u Ciebie jest ;) Ten fakt mógłby Wasyłyszynowi uświadomić, jak istotne w leczeniu jest nastawienie pacjenta. I trochę tę taśmową obsługę w wyjątkowych przypadkach zarzucił. Jak ktoś lekko pohisteryzuje, to też trzeba go jakoś zacząć leczyć. Zwłaszcza że to leczenie jak najbardziej ma sens.

                A naczynka to chyba laserem zamyka. Ja mam z boku nosa i mi kosmetyczka, ktora przyjmuje w jego gabinecie, kiedyś poradziła usunięcie. Ale na razie nic nie robiłam z nim :( Koleżanka mi mówiła, że to boli i trochę trwa, zanim zejdą ślady po zabiegu. Poczytaj w necie i możesz iść pierwsza, to mi napiszesz wrażenia i koszty ;) Bo remont mam w najbliższym czasie i już czuję, jak mi finanse zrujnuje <stres>
                • littlefrog Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 18.06.08, 21:03
                  na naczynka polecam elektrokoagulację, czyli zamykanie prądem (to tylko tak
                  strasznie brzmi, jest całkiem bezbolesne). cenowo wyjdzie dużo taniej bo około
                  30zł za naczynko zamiast 300.
                  • justus100 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 21.06.08, 13:30
                    Nieee, nie doceniłas mnie :-). Pierwszą butelkę zuzyłam po 3
                    tygodniach a drugą przepisał mi znajomy lekarz, bo ta recepta ważna
                    jest tylko przez tydzien. Ale ta druga tez mi sie juz konczy, wiec
                    chyba znowu pojdę do doktora W po kolejną recepte.

                    Co do naczynek, to nawet bylam w jednym salonie z laserami, koszt
                    zamknięcia jednego naczynka 50 zł. Juz leżałam na kozetce, gdy pani
                    zapytala sie, czy nie mam jutro wyjscia bo będzie slad. Mało tego -
                    po zabiegu utrzymuje sie strup do 2 tyg. Troche sie tego
                    wystraszyłam, bo mam naczynka pod oczami i nie chciałam wyglądac jak
                    pobita. No i zrezygnowałam. Myslałam, że może dr W komus cos z
                    naczynkami robił tak, zeby nie wykluczyc pacjenta z normalnego życia.
                    Dzięki za rady
                    pozdrawiam.
                    J
    • przeciwcialo Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 07:05
      W jakiej dawce macie w tym płynie Erytromycyne?
      ja od swojej lekarki dostałam tez tonik z antybiotykiem ale taka
      cięzka artyleria że wolalabym inny.
      • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 10:34
        Mam tak napisane: detreomycini 3,5. Ale nie wiem, czy to na pewno ten składnik. Nie jestem biegła w tym temacie ;(
        • przeciwcialo Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 12:00
          To w sumie dała mi to samo ale w mniejszej dawce i napisała inną
          nazwe chemiczna.
          No to trochę się uspokoiłam. Dziekuje.
    • nauta_ Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 13:07
      Czy ten cudowny lek (płyn) jest robiony u doktora przez doktora? czy jest to
      preparat swobodnie dostępny w każdej aptece na recepte?
      Mieszkam we Wrocławiu, do doktora W. nie mam dojścia w zaden sposob, wiec czy
      moze mi ten płyn przepisac moj lekarz?
      Jesli tak, to jak on sie konkretnie nazywa, jaka dawka? Czy zapisuje tylko plyn,
      czy cos jeszcze? Jaka jest cena tego specyfiku?
      Jakim mydłem myjecie twarz? Jakims konkretnym, czy takim co wam w rece wpadnie?
      Bardzo prosze o odpowiedz.
      Pozdrawiam
      • przeciwcialo Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 13:15
        ja w Krakowie znalazłam pania dr która własnie takie robione w
        aptece leki przepisuje.
        I jestem pod wrażeniem- 2 toniki a skóra sie wygładza, zaskórniki
        wychodzą same ( przepraszam za opis). Przebarwienie sie rozjaśnia.
        Twarz myje mydłem Oriflame bo takie akurat miałam. Teraz kupiłam
        Bambino i czeka w kolejce.
        Na dzień nakładam krem Iwostin z filtrem 50, na noc mam masc robiona
        w razie porezeby.
        jak pomyslę ile wydawałam na nieskuteczne kosmetyki to az mi żal.
        Kuracja na ok. 2 mce za 15 zł :)
        • nauta_ Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 13:31
          moja lekarka (już nieaktualna) wydawała mi się ciągle znudzona, miałam wrażenie,
          że mnie nie słucha. W chwili obecnej nie mam lekarza;/
          Stąd moja prośba, by ktoś mi napisał, co dr W. przepisuje.
      • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 13:33
        Mydło jakie bądź, za 1,2 zeta (aby nie antybakteryjne). Teraz mam chyba Luksję.
        Dwa razy dziennie myjesz twarz, rano i wieczorem, czyli tak jak zwykle ;)

        A te leki to każda zajmująca się tym apteka zrobi :) 5 zł płaci się za zrobienie
        jednego. A W. przepisuje 2: płyn i maść. Jak chcesz, odezwij się na priv, to coś
        pomyślimy :)
        • nauta_ Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 13:39
          Regulamin forum zabrania pisania nazw preparatów?
          Może ktoś inny też skorzysta?
          Jeśli nie można tu pisać takich rzeczy, to chętnie się odezwę:)
          Daj znać.
          • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 13:45
            Pewnie nie, ale to jest trochę nabazgrane, że nie podejmuję się odszyfrowywać ;)
            • nauta_ Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 13:49
              to jak chcesz to na privie zrobić?:)
              • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 13:57
                nauta_ napisała:

                > to jak chcesz to na privie zrobić?:)

                Ciężko mam z Tobą ;) Wysłałam Ci @
                • nauta_ Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 14:05
                  Mój mówi to samo;)
                  Chyba się zmówiliście;)
            • wino_porzeczkowe Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 23.06.08, 13:49
              I jeszcze do tego by się wszystkie forumowiczki same zaczęły leczyć, a lekarz naprawdę się przydaje :P
    • nowakkk14 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 29.06.08, 21:36
      Przeciwciało; mozesz podac namiary na pania dr w Krakowie? Z góry dziekuje.
      • przeciwcialo Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 30.06.08, 21:14
        W Luxmedzie dr. teresa kurek.
        Powiedziałam co uzywałam gotowego, że to nie daje efektów i
        chciałabym czyms prostym podziałac. Czyms co ma niewiele składników
        i nie bedzie mnie kosztowac majatku. Obejrzała mi cerę, wysłuchała i
        dostałam 3 preparaty za 15 zł ( do robienia w aptece ).
        Żałuje że nie trafiłam na nia wczesniej bo pani sławna dermatolog
        polecała tylko gotowce i generalnie twierdziła że wymyslam problemy.
        Mówiła o peelingach lekarskich a tu kurcze- płyn za 5 zł złuszcza
        slicznie i oczyszcza cere.
    • stupka1 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 15.07.08, 15:33
      Witam,

      dołączę do grona forumowiczek niezadowolonych z wizyty u tego pana.
      Poszłam tam z polecenia mojej kosmetyczki, która mi go poleciła. DDoktor nie
      zbadał nawet mojej skóry i przepisał te same specyfiki, którymi leczy Was
      wszystkie! (chciałam wspomnieć że w chwili kiedy poszłam na wizytę moja skóra
      była idealna bo po wizycie u kosmetyczki wszystko się oczyściło) po stosowaniu
      przez 4 dni specyfików pana doktora moja twarz zrobiła się całą czerwona,
      piekąca i w krótkim czasie zaczęła się dziwnie marszczyć i była sucha jak
      pergamin. Odstawiłam wszystko i zaczęłam stosowac krem, który nawilżał mi twarz.
      Przez cały tydzień skóra mi się łuszczyła, że wstyd mi było wychodzić do pracy.
      Idę do tego Pana z reklamacją bo mu nie przepuszczę!!!
      Zbija kabzę na młodych ludziach, którzy wydają odłożone pieniądze na wizytę,
      która kosztuje 110zł za niecałe 5 min. ZGROZA!!!
      Dziewczyny radzę uważajcie, bo cerę można sobie szybko zepsuć, trudniej wrócic z
      nia do równowagi!!!
    • stupka1 Re: Wasyłyszyn- podsumowanie 15.07.08, 15:36
      Witam,

      dołączę do grona forumowiczek niezadowolonych z wizyty u tego pana.
      Poszłam tam z polecenia mojej kosmetyczki, która mi go poleciła. DDoktor nie
      zbadał nawet mojej skóry i przepisał te same specyfiki, którymi leczy Was
      wszystkie! (chciałam wspomnieć że w chwili kiedy poszłam na wizytę moja skóra
      była idealna bo po wizycie u kosmetyczki wszystko się oczyściło) po stosowaniu
      przez 4 dni specyfików pana doktora moja twarz zrobiła się całą czerwona,
      piekąca i w krótkim czasie zaczęła się dziwnie marszczyć i była sucha jak
      pergamin. Odstawiłam wszystko i zaczęłam stosowac krem, który nawilżał mi twarz.
      Przez cały tydzień skóra mi się łuszczyła, że wstyd mi było wychodzić do pracy.
      Idę do tego Pana z reklamacją bo mu nie przepuszczę!!!
      Zbija kabzę na młodych ludziach, którzy wydają odłożone pieniądze na wizytę,
      która kosztuje 110zł za niecałe 5 min. ZGROZA!!!
      Dziewczyny radzę uważajcie, bo cerę można sobie szybko zepsuć, trudniej wrócic z
      nia do równowagi!!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka