Dodaj do ulubionych

jedzenie w US

20.01.08, 14:48
Witam Drogie Forumki :)
Mam pewien problem. Chcialabym wyjechac do Stanow jako
opiekunka do dziecka. Slyszalam jednak wiele zlych opini na temat
tamtejszego sposobu odzywiania sie. Wiele moich znajomych strasznie
przytylo bedac w Stanach. Czy jest naprawde az tak zle, czy macie
jakies doswiadczenia i czy ciezko jest tam utrzymac wage. Wiem ze to
moze sie wydawac blahostka, ale mam naprawde duze problemy z
utrzymaniem wagi i sklonnosci do tycia. Czy macie moze jakies rady??
Z góry dziekuje. POzdrawiam
Obserwuj wątek
    • mmaupa Re: jedzenie w US 20.01.08, 15:47
      Hej, nie jest tak zle. Ja mieszkalam w USA pol roku i bardzo schudlam. Zalezy od
      tego gdzie jedziesz, jaki bedziesz prowadzic tryb zycia itd. Ja mieszkalam w
      Teksasie, a poniewaz nie moge patrzec na te wszystkie smazeniny, zywilam sie
      prawie wylacznie swiezymi owocami, ktore tam byly bardzo tanie. Plus czasem
      kuchnia meksykanska albo Tex-Mex, ale nie za czesto.

      Czy bedziesz sobie sama gotowac? Jesli tak, to chyba nie powinno byc problemu,
      po prostu nie obzeraj sie frytami i bedzie ok.
      • extreme_honey Re: jedzenie w US 20.01.08, 15:54
        Mieszkałam przez 3 m-ce na Alasce i przytyłam. Fakt, że nie miałam czasu na
        systematyczne, zdrowe odżywianie się i zjadałam dziennie dwa duże posiłki pełne
        złych tłuszczów.
        Jak będziesz się pilnować, to waga ani ci drgnie.
    • justy1 Re: jedzenie w US 20.01.08, 15:51
      czytaj etykiety i rozsądnie wybieraj (np. jogurty są badziej
      słodzone niż u nas)
      • sloneczna.dziewczyna Re: jedzenie w US 20.01.08, 19:50
        Popytaj na forum Odchudzanie lub Polki w Ameryce. Na pewno tam Ci
        więcej doradzą. ;-)
        A do jakiego stanu chcesz jechać?
    • enith Re: jedzenie w US 20.01.08, 20:02
      Mieszkam w USA od nieco ponad roku, najpierw w Teksasie, teraz w stanie
      Washington. Nie przytyłam, trzymam wagę idealnie, niezależnie od tego, czy
      objadałam się stekami w Teksasie, czy sushi tu, w okolicach Seattle. Podstawa to
      unikać fastfoodów i jeść dużo świeżyzny, zasada ta sama co w Polsce - im mniej
      przetworzone, tym lepiej. No i unikanie słodkich napojów, jak Cola, które
      Amerykanie pijają w ilościach dla mnie niepojętych.
      Dla mnie kłopotem okazało się jednak nie trzymanie wagi, a reakcja cery na
      radykalną zmianę diety, wody, powietrza itd. Pojawił się okropny trądzik, z
      którym walczę już od pewnego czasu i dopiero teraz udaje mi się go w miarę
      kontrolować. Może w końcu cera przyzwyczaiła się do nowej diety.
      • olgam8 Re: jedzenie w US 20.01.08, 22:45
        Mieszkam teraz w Stanach i odkąd tutaj jestem trochę schudłam, mój mąż też. Też
        mieszkam w stanie Washington. To od Ciebie zależy, co będziesz jadła. Objadanie
        się w fastfoodach i picie litrów Coli to prosty sposób na nadwagę, niezależnie
        od tego, gdzie mieszkasz. Jak będziesz jadła racjonalnie, to nie przytyjesz. Nie
        polecam przejmowania dwóch amerykańskich zwyczajów: picia litrów napojów
        gazowanych i jeżdżenia wszędzie samochodem, nawet jeśli można tam dojść w 10
        minut. Za to wszyscy tutaj biegają tzn, uprawiają jogging i tego akurat warto
        się od nich nauczyć :) Niestety pojawił się u mnie podobny problem jak u enith:
        jak tylko tutaj przyjechałam, moja cera oszalała, wyskoczyły mi pryszcze na
        całym czole :( Musiałam zrezygnować z zaleceń Wasyłyszyna i już nie myję twarzy
        wodą i używam kremu. Poprawiło się. Pozdrawiam.
        • minniemouse Re: jedzenie w US 20.01.08, 23:35
          W Stanach i Kanadzie jedzenie jest w gruncie rzeczy TAKIE SAME jak w
          Polsce i gdziekolwiek indziej.
          Jesli bedziesz chciala tylko polskie wyroby to sa i polskie sklepy,
          pelno.

          jedzenie mozna kupic w sklepie, a mozna jesc w restauracjach i tzw
          fastfoodach.
          i tylko OD CIEBIE zalezy co i jak bedziesz jadla. jak nie bedziesz
          sie obzerac to nie przytyjesz. a jak bedziesz jadla zdrowo to i
          zdrowa bedziesz.

          Minnie
    • aeromonas Re: jedzenie w US 21.01.08, 09:14
      Byłam kilka razy po kilka miesięcy (za kazdym razem gdzie indziej).
      Zawsze trochę tyłam (ale to nie problem, bo waga wracała do normy 2-
      3 tygodnie po powrocie). Najgorsze były koszmarne pryszcze, które
      dopadały mnie za każdym razem w US. Do tej pory nie wiem, dlaczego.
      Ale wiążę to z jedzeniem. Jadłam głównie warzywa i owoce (jestem
      wege). Ale i one są podejrzane: marchewki i jabłka mogły leżeć w
      lodówce miesiącami i w ogóle nie wysychały, nie psuły się!
      • ferocity Re: jedzenie w US 21.01.08, 10:45

        Dziekuje Wam bardzo za wszystkie odpowiedzi:)
        Nie wiem dokladnie do jakiego stanu pojade,ale jesli pojade
        jako opiekunka to bede jadla to samo co moja rodzina goszczaca i to
        jest wlasnie problem, ze bede musiala sie przystosowac do ich
        nawykow;/Oprocz sklonnosci do tycia jestem uczulona na bardzo wiele
        rzeczy i mam bardzo ograniczony wybor produktow.Jesli chodzi o
        zmiany na skorze to wiem cos o tym. Bedac w UK mialam problemy z cera
        POzdrawiam!
        • mmaupa Re: jedzenie w US 21.01.08, 11:14
          Amerykanie sa dosc wrazliwi na cudze alergie, wiec jesli powiesz ze wolalabys
          sobie sama przygotowac posilek, to raczej nie zaprotestuja.
          • sloneczna.dziewczyna Re: jedzenie w US 21.01.08, 20:10
            Podejrzewam, że przygotowywując posiłki dla np. 2 dzieciaków nie
            będzie miała czasu na przygotowanie ich wg innej diety dla siebie. Z
            tego co wiem, w ankietach przed wyjazdem można zaznaczyć, że nie je
            się pewnych rodzajów produktów.
            • minniemouse Re: jedzenie w US 21.01.08, 22:55
              Ppodejrzewam ze dla chcacego nic trudnego.

              Amerykanie to nie terrorysci, pozwola ci "inaczej" jesc i tylko od
              ciebie zalezy co z reszta.

              Minnie
              • agiee1988 Re: jedzenie w US 22.01.08, 01:13
                hmm jak bedziesz unikala fast foodow to nie przytyjesz, powiem ci ze mcdonald to
                tamtym kraju uwazane jest za jedzenie dla bezdomnych. moj szwagier byl zdziwiony
                ze u nas sie z dziecmi chodzi po takich knajpkach. i sie pytal mojej siotry
                (ktora z nim juz jest jakies 3 lata i ona tam mieszka prawie 5) czy to prawda??

                pozatym patrz na kalorycznaosc na opakowaniach, posilkow.
                • agiee1988 Re: jedzenie w US 22.01.08, 01:21
                  hmm i napoje gazowane pij w wersji light, cocacola light smakuje lepiej tam w
                  stanach niz tu u nas. sprawdzaj % tluszczy (tj fat), i zawartosc kaloryczna jes
                  podana dla 1 posilku (tj 1 porcji), jak i dla calosci opakowania.
                  ja sie z tym spotkalam.
                  • ferocity Re: jedzenie w US 22.01.08, 09:42

                    Witam
                    W Polsce to ja ani nie jem fast-foodow ani nie pije w ogole coli
                    itp wiec z tym to raczej nie ma problemu. Slyszalam tylko opinie, ze
                    tam nawet od zwyklego jedzenia sie tyje bo wszystko jest takie
                    sztuczne( owoce inne itp). Ja jedynie slyszalam takie opinie od
                    innych dziewczyn i absolutnie nie chce sie uprzedzac dlatego wlasnie
                    pytam Was o jakies doswiadczenia i rady :) Najgorsza jest ta
                    alergia, na polowe produktow mam uczulenie ;/
                    • ferocity Re: jedzenie w US 22.01.08, 09:44

                      No i jeszcze sklonnosci do tycia, naprawde musze uwazac
                      Pozdrawiam
                      • agiee1988 Re: jedzenie w US 22.01.08, 10:49
                        moja siostra schudla :) dba o linie, jakies jogingi uprawiala swojego czasu, nie
                        laczy pewnych rzeczy(wy pewnie bardziej bedziecie wiedzialy o co chodzi) a jak
                        bylam to nawet siostra zamowila chinszczyzne o 12 w nocy , bo zglodniala :P
    • k1k2 Re: jedzenie w US 22.01.08, 18:34
      Ja mam dwojakie doswiadczenia: kiedy wyjechalam jako mloda
      dziewczyna martwiaca sie o linie, jadlam glownie produkty 'diet' i
      kierowalam sie zawartoscia kaloryczna - i przytylam 5 kg w 2 m-ce.

      Teraz mieszkam tu na stale i trzymam wage. Nie jem zadnych fast
      foodow, hot dogow, tostowego chleba, chipsow, jogurtow ze slodzikami
      i tego typu badziewi. Dobre jakosciowo jedzenie jest drozsze (np.
      dobry chleb $4 zamiast tostowego za $1) ale na pewno nie warto
      faszerowac sie chemia.

      USA ma inne przepisy dotyczace zywosci modfikowanej genetycznie lub
      produkowanej z uzyciem hormonow dlatego czesc produktow wcale NIE
      JEST taka sama jak w Polsce. Np. mleko - tutaj na ogol od krow
      faszerowanych hormonem rBGH. Jak zobaczysz 'kurczaki' to sie
      przerazisz - kule tluszczu przy ktorych kurczaki Polskie wygladaja
      jak kosciotrupy ;)

      Rady:

      Rodzina u ktorej bedziesz pracowac raczej nie bedzie miec problemu z
      (niewielkim) dostosowaniem zakupow do Twojego sposobu jedzenia.
      Jesli sa w porzadku to sami sie zapytaja co bys chciala. Nie mowie
      tu o gotowanie osobnego obiadu, ale jesli np. powiesz ze jadasz na
      sniadanie platki owsiane to przeciez nie problem dla nich wrzucic do
      koszyka platki owsiane a nie np. granole. W Stanach bardziej niz w
      Polsce szanuje sie nawyki jedzeniowe innych osob bo kazdy ma jakas
      tam diete ;)

      Jesli nie chcesz przytyc wybieraj jedzienie minimalnie przetworzone:
      jak wlasnie zwykle platki (plus np. banan), jogurt naturalny z
      wkrojona brzoskwinia czy mango, kanapke z indykiem i pomidorem, a na
      obiad salatke i zupe. W restauracjach jest zwykle opcja "grilled
      chicken salad" ktora zalatwia sprawy swierzyzny i bialka za jednym
      zamachem, a porcje sa takie ze i tak sie najesz.

      W fast foodach, jesli juz musisz tam cos zjesc, unikaj rzeczy
      panierowanych i smazonych na glebokim tluszczu. KFC to kaloryczna
      katastrofa. Niewiele lepiej wypadaja kawy deserowe w Starbucks albo
      slynne cinnabun.

      Mleko polecam "organic" albo przynajmniej bez rBGH, szczegolnie
      jesli pijasz sporo. Owoce (szczegolnie jablka i brzowskwinie) myj
      BARDZO dokladnie, nawet plynem no mycia naczyn, bo sa spryskiwane
      duza iloscia pestycydow.

      W supermarketach trzymaj sie obrzezy - tam jest nabial, owoce i
      warzywa, itp. podczas gdy srodek jest zdominowany przez zywnosc
      wysokoprzetworzona.

      Podsumoujac, w Stanach mozna jesc jak najbardziej zdrowo i nie
      przytyc. Trzeba tylko nie wierzyc w cuda, unikac chemii i placic
      nieco wiecej za dorej jakosci jedzienie.
      • kate91 Re: jedzenie w US 22.01.08, 19:56
        Ja byłam dwa razy na wschodnim wybrzeżu i schudłam. Co ciekwe, jadlam duzo dań z mrozonek (mysle, ze powinnam na nich przytyc :P). Jedyny rpoblem mialam z cera, bo tamtejszy wilgotny klimat niezbyt mi sprzyja.
      • ferocity Re: jedzenie w US 22.01.08, 20:16

        Dziekuje bardzo za informacje:)
        Tak wlasnie myslalam ,ze zdrowsze jedzenie jest poprostu
        drozesz, tak jak wszedzie zreszta, w Polsce tez. Trzeba jakos dawac
        rade i nie dac sie zwariowac. Najgorsze jest to, ze ja nie moge jesc
        zadnych przetworow mlecznych, drozdzy, wieprzowiny i duzo duzo
        wiecej.Wlasnie jablka i brzoskwinie wrecz uwielbiam :)w ogole lubie
        wszystkie owoce. Zobaczymy jak to bedzie. Troche dziwnie zebym z
        powodu jedzenia zrezygnowala z wyjazdu ;/ Jeszcze raz dzieki.
        Pozdrawiam



      • ferocity Re: jedzenie w US 22.01.08, 20:18
        k1k2 napisała:

        > Ja mam dwojakie doswiadczenia: kiedy wyjechalam jako mloda
        > dziewczyna martwiaca sie o linie, jadlam glownie produkty 'diet' i
        > kierowalam sie zawartoscia kaloryczna - i przytylam 5 kg w 2 m-ce.
        >
        > Teraz mieszkam tu na stale i trzymam wage. Nie jem zadnych fast
        > foodow, hot dogow, tostowego chleba, chipsow, jogurtow ze
        slodzikami
        > i tego typu badziewi. Dobre jakosciowo jedzenie jest drozsze (np.
        > dobry chleb $4 zamiast tostowego za $1) ale na pewno nie warto
        > faszerowac sie chemia.
        >
        > USA ma inne przepisy dotyczace zywosci modfikowanej genetycznie
        lub
        > produkowanej z uzyciem hormonow dlatego czesc produktow wcale NIE
        > JEST taka sama jak w Polsce. Np. mleko - tutaj na ogol od krow
        > faszerowanych hormonem rBGH. Jak zobaczysz 'kurczaki' to sie
        > przerazisz - kule tluszczu przy ktorych kurczaki Polskie wygladaja
        > jak kosciotrupy ;)
        >
        > Rady:
        >
        > Rodzina u ktorej bedziesz pracowac raczej nie bedzie miec problemu
        z
        > (niewielkim) dostosowaniem zakupow do Twojego sposobu jedzenia.
        > Jesli sa w porzadku to sami sie zapytaja co bys chciala. Nie mowie
        > tu o gotowanie osobnego obiadu, ale jesli np. powiesz ze jadasz na
        > sniadanie platki owsiane to przeciez nie problem dla nich wrzucic
        do
        > koszyka platki owsiane a nie np. granole. W Stanach bardziej niz w
        > Polsce szanuje sie nawyki jedzeniowe innych osob bo kazdy ma jakas
        > tam diete ;)
        >
        > Jesli nie chcesz przytyc wybieraj jedzienie minimalnie
        przetworzone:
        > jak wlasnie zwykle platki (plus np. banan), jogurt naturalny z
        > wkrojona brzoskwinia czy mango, kanapke z indykiem i pomidorem, a
        na
        > obiad salatke i zupe. W restauracjach jest zwykle opcja "grilled
        > chicken salad" ktora zalatwia sprawy swierzyzny i bialka za jednym
        > zamachem, a porcje sa takie ze i tak sie najesz.
        >
        > W fast foodach, jesli juz musisz tam cos zjesc, unikaj rzeczy
        > panierowanych i smazonych na glebokim tluszczu. KFC to kaloryczna
        > katastrofa. Niewiele lepiej wypadaja kawy deserowe w Starbucks
        albo
        > slynne cinnabun.
        >
        > Mleko polecam "organic" albo przynajmniej bez rBGH, szczegolnie
        > jesli pijasz sporo. Owoce (szczegolnie jablka i brzowskwinie) myj
        > BARDZO dokladnie, nawet plynem no mycia naczyn, bo sa spryskiwane
        > duza iloscia pestycydow.
        >
        > W supermarketach trzymaj sie obrzezy - tam jest nabial, owoce i
        > warzywa, itp. podczas gdy srodek jest zdominowany przez zywnosc
        > wysokoprzetworzona.
        >
        > Podsumoujac, w Stanach mozna jesc jak najbardziej zdrowo i nie
        > przytyc. Trzeba tylko nie wierzyc w cuda, unikac chemii i placic
        > nieco wiecej za dorej jakosci jedzienie.
        >
        Dziekuje bardzo za informacje:)
        Tak wlasnie myslalam ,ze zdrowsze jedzenie jest poprostu
        drozesz, tak jak wszedzie zreszta, w Polsce tez. Trzeba jakos dawac
        rade i nie dac sie zwariowac. Najgorsze jest to, ze ja nie moge jesc
        zadnych przetworow mlecznych, drozdzy, wieprzowiny i duzo duzo
        wiecej.Wlasnie jablka i brzoskwinie wrecz uwielbiam :)w ogole lubie
        wszystkie owoce. Zobaczymy jak to bedzie. Troche dziwnie zebym z
        powodu jedzenia zrezygnowala z wyjazdu ;/ Jeszcze raz dzieki.
        Pozdrawiam
        • minniemouse Re: jedzenie w US 23.01.08, 10:59
          ""Slyszalam tylko opinie, ze
          tam nawet od zwyklego jedzenia sie tyje bo wszystko jest takie
          sztuczne( owoce inne itp). ""

          to ciekawe bo ja mieszkam juz ponad 20 lat w Kanadzie i jakos nie
          przytylam, nawet na tych "tlustych kulach z kurczaka" i "stucznych
          owocach".

          ale ja sie NIE OBZERAM, i nie ouszukuje sie!! jesli chodzi jedzenie.
          wiem ze jak zaczynam jesc wiecej lub wiecej slodyczy to i na wadze
          przybede,

          i tez zdaje sobie sprawe ze aby nie tyc to nie wystarczy laczyc co z
          czym itd ale przede wszystkim - LICZYC KALORIE.


          Skoro tak lubisz owoce to sie swietnie sklada-owocow to jest duzo
          przez caly rok a w lecie sa prosto z farmy, mozesz jesc w calosci a
          mozesz robic sobie soczki i tzw "smoothies" bez dodawania curku, nie
          polecam zastepowac napojow gazowanych sokami bo maja za duzo cukru
          (kalorie) najlepiej pic po prostu wode.

          skoro nie lubisz wieprzowiny (ja tez nie) to sa np. chude steki
          wolowe i piersi z kurczaka bez skory. miesko z grilla, i jak to tego
          zjesz fasolke szparagowa z wody i bez tluszczu i bez ziemniakow a
          potem pojdziesz z dzieciakami na playground pobiegac to nie tylko
          zdrowo, niskokalorycznie zjesz ale i nie utyjesz.

          Minnie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka