pulcheriaa
10.09.03, 10:37
Byłam wczoraj w klubie sportowym. W szatni rozbierała sie ok. 30-letnia
kobieta. Włosy długie, proste blond (z gatunku tych ciężkich zdrowych). Kiedy
stanęła w bieliżnie Barbary (czy Chantal) - idealna figura, zero cellulitu!
Kiedy schylała się, jej brzuch, o zgrozo, nie fałdował się tylko..marszczył
lekko..Nie będe wspominać o zadbanycjh dłoniach i stopach. Twarz nie idealna,
ale ładna. Nie mam pociągu do kobiet, ale taka dawka ideału może rozlużnić;)
Myśle sobie - tancerka go-go, nie inaczej. Za chwile odebrała komórkę, a z
jej służbowa rozmowa nie miała nić wspólnego z paplaniem głupiej blondyny. I
oczywiście, jak zwykle, postanowiłam - dieta, języki obce, włosy, trala la
la...
pozdrawiam