olka213
08.06.08, 16:26
Hej zastanawiam się czy ktoś z was ma taki problem jak ja a
mianowicie: jestem brzydulą wśród pięknych ludzi. Chodzi tu o moją
rodzinę . Mam pięknych rodziców, mamusia śliczna, tatuś bardzo
przystojny, moja dwójka rodzeństwa starsza siostra i brat również
bardzo urodziwi a ja brzydula. I nie chodzi tu tylko o ogólny wygląd
ale o rysy twarzy, oni mają naprawdę ładne buzie wszyscy, ja
natomiast jestem szpetna i naprawdę nie wyolbrzymiam ,każdy jakby
mnie zobaczył to by tak powiedział. Czasami się zastanawiam czy
rodzice mnie nie adoptowali. Gdybyście spojrzeli na mnie i na nich
to aż się śmiać chce, w ogóle nie jestem podobna do nikogo z mojej
rodzinki. Rodzice i rodzeństwo to ciemni blondyni o śniadych
karnacjach i przede wszystkim wszyscy mają niebieski oczy. Ja nie,
jestem niska, dość ubita mam brązowe oczy również śniadą cerę ale to
jedyna i ostatnia rzecz jak nas łączy. Czuje się przy nich jak
brzydkie kaczątko z tą różnicą że ze mnie pięknego łabędzia nie
będzie. Wszyscy się ze mnie śmieją ,mówią jak to możliwe że twoja
rodzina to sami ładni ludzie a ty taka do nich nie podobna (czyt.
brzydka). Wiem że uroda to nie wszystko ale mnie jest naprawdę
ciężko w dzisiejszych czasach gdy wygląd bardzo się liczy. I te
docinki moich znajomych, niby to w żartach ale jednak sprawiają mi
przykrość. Czy ktoś z was ma też podobną sytuację? Napiszcie co
zrobić żeby się tym wszystkim tak nie przejmować. Czasami wydaje mi
się, że to nie byłoby tak widoczne i że nikt by nie zwracał uwagi na
mój wygląd gdyby moja rodzinka nie była taka ładna.